Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Przemysław Borkowski
‹Gra w pochowanego›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGra w pochowanego
Data wydania25 września 2009
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN978-83-7574-125-4
Format280s. 125×195mm
Cena24,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Gliniarz z Eurocity
[Przemysław Borkowski „Gra w pochowanego” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Porucznik Frank Quetzalcoatl James nie zwykł odpuszczać, nawet wtedy, gdy robi się naprawdę niebezpiecznie. Jest w końcu bohaterem „Gry w pochowanego” – debiutanckiej powieści Przemysława Borkowskiego, w której sensacyjny wątek osadzono w scenerii SF.

Beatrycze Nowicka

Gliniarz z Eurocity
[Przemysław Borkowski „Gra w pochowanego” - recenzja]

Porucznik Frank Quetzalcoatl James nie zwykł odpuszczać, nawet wtedy, gdy robi się naprawdę niebezpiecznie. Jest w końcu bohaterem „Gry w pochowanego” – debiutanckiej powieści Przemysława Borkowskiego, w której sensacyjny wątek osadzono w scenerii SF.

Przemysław Borkowski
‹Gra w pochowanego›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGra w pochowanego
Data wydania25 września 2009
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN978-83-7574-125-4
Format280s. 125×195mm
Cena24,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przeczytawszy, iż autorem „Gry w pochowanego” jest współtwórca Kabaretu Moralnego Niepokoju, spodziewałam się książki pełnej groteskowego humoru. Okazało się jednak, że debiutancka powieść Borkowskiego to fantastyka w odmianie, nazwijmy to sensacyjnej. Humoru jest tu relatywnie niewiele – wyjąwszy może samą grę z konwencją, pomysł wyjściowy polegający na ludziach zgłaszających morderstwa, tuż po których ktoś wykradał zwłoki oraz kilka drobniejszych fragmentów. Zamiast tego dostajemy zgrabnie napisaną opowieść o gliniarzu, który natrafia na trop prowadzący do niebezpiecznej sekty.
To właśnie pomysł z sektą, założoną przez byłych kosmonautów, uważam za największy atut powieści. Geneza nowego ruchu religijnego została przemyślana – autor wykłada ją ustami jednej z postaci, ale jako że jest to profesor, do którego porucznik Frank zgłasza się na konsultację, całość brzmi naturalnie i dosyć ciekawie. Sama doktryna (jak zresztą stwierdza uczony - najmniej interesująca), struktura ruchu oraz sposób działania mieści się już w zakresie tego, co na temat sekt wiadomo przeciętnemu zjadaczowi chleba od czasu do czasu oglądającego jakiś dokument na ten temat. Poza kwestiami nowych a mrocznych kultów, z wywodów profesora dowiadujemy się również nieco na temat antropologicznej interpretacji kanibalizmu, pojawia się także kilka innych informacji z zakresu religioznawstwa. Borkowski raczy też czytelnika nieco zbyt jak na mój gust rozwlekle przedstawianymi naukami sekty. Muszę jednak przyznać, że tak ze dwa razy używana w tych fragmentach retoryka wydała mi się całkiem trafiona – co zasługuje na uznanie, gdyż zmusiło mnie do refleksji.
Świat przedstawiony w powieści jest raczej typowy – ogromne miasto przyszłości z kilkusetmetrowymi wieżowcami, szybkimi kolejkami i sterowanymi automatycznie samochodami. Został on nakreślony bardzo pobieżnie, raczej na zasadzie rzucenia kilku haseł, do których czytelnik ma dopowiedzieć sobie resztę.
Podobnie postaci nie zostają jakoś szczególnie pogłębione. Frank to chodzący archetyp gliniarza, poza tym mamy także jego energiczną partnerkę, koronera, chętnie służącego radą profesora, tajemniczego pana Ng wraz z jego piękną córką oraz kilku wysoko postawionych sekciarzy. To chyba największa szkoda – bo choć w teorii jednym z wątków książki ma być przekonywanie Franka do idei bractwa, jego przemiana (następująca zresztą w dość krótkim czasie) nie wydaje się zbyt wiarygodna, szczególnie w świetle tego, iż do siedziby sekty bohater udał się, delikatnie mówiąc, uprzedzony (jeśli uprzedzeniem można nazwać opinię, jaką wyrabia się na podstawie oglądu niemal całkowicie zjedzonych przez kultystów ludzkich zwłok). Jeszcze bardziej nieprzekonujące jest nagłe „nawrócenie” innej postaci.
Również fabuła chwilami wydaje się nieco naciągana i potraktowana „na skróty”. Dzielny bohater dwukrotnie usiłuje wstąpić do sekty – za drugim razem, by uniknąć rozpoznania udaje się tam z nieco zmienioną twarzą (tak, iż ma wyglądać na znacznie starszego), ale należąca do organizacji osoba, która znała Franka od lat, nie poznaje go, choć spędza z nim wiele godzin (głosu przecież porucznikowi nie zmieniono). Dalej, raz dwa policjant zostaje ulubieńcem lokalnego guru, za czym idzie ultraszybkie wtajemniczenie w sekrety kultystów. Zamiast ciekawszego, ale i bardziej problematycznego opisu tego, jak współpracowniczka porucznika systematycznie zbiera informacje na temat organizacji, Borkowski rozwodzi się na temat sekciarskich nauk a odkrycia kobiety przedstawia w krótkim dialogu. Pomysł z akceleratorem nie poraża jakoś specjalnie a punkt kulminacyjny zostaje potraktowany mocno po macoszemu, z przeskokiem akcji w miejscu, gdzie powinno się znaleźć wytłumaczenie, czemu Frank nie został zlinczowany przez kultystów. Do tego dochodzą jeszcze sny bohaterów i paranormalne umiejętności pana Ng, które to wątki nie doczekują się wyjaśnienia, podobnie, jak kwestia implantów, czy natury „kontaktu”.
Z drugiej strony, podczas lektury ma się wrażenie, że cała historia jest wzięta w dość duży nawias, więc aż tak bardzo to nie przeszkadza. „Grę w pochowanego” czyta się szybko i bezboleśnie, jeśli więc ktoś szuka niezobowiązującej lektury na jedno popołudnie, nie powinien poczuć się zawiedziony.
koniec
6 stycznia 2012

Komentarze

16 VIII 2013   01:04:55

Mi również 'Gra w Pochowanego' się podobała. Moja recenzja jest tu: http://youtu.be/5fDBo-Ld0vQ Zapraszam ;)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnie w stylu retro: Inspektor Żbik z Policji Państwowej
Sebastian Chosiński

18 I 2021

Adam Nasielski był jednym z najpopularniejszych i najpłodniejszych autorów książek kryminalnych i sensacyjnych w okresie międzywojennym. Kolejne jego dzieła rozchodziły się na pniu, a wykreowany przez niego bohater – inspektor Bernard Żbik z Centrali Służby Śledczej – na kilka lat zawładnął wyobraźnią Polaków. Po raz pierwszy pojawił się w wydanej w 1933 roku powieści „Alibi”.

więcej »

Trochę barw
Beatrycze Nowicka

17 I 2021

„Księga magii” czyli antologia siedemnastu opowiadań fantasy pod redakcją Gardnera Dozoisa może nie zachwyca, ale zapewnia kilka wieczorów całkiem przyjemnej lektury.

więcej »

Zbrodnie w stylu retro: Okupacyjny kryminał z wątkiem szpiegowskim
Sebastian Chosiński

16 I 2021

Choć przed dwoma laty ukazało się w Polsce klubowe wydanie jednej z jego „powieści detektywistycznych”, Roman Orwid-Bulicz jest w kraju praktycznie nieznany. Działalność literacką rozpoczął bowiem dopiero po drugiej wojnie światowej jako autor… emigracyjny. Wydana w 1947 roku w Monachium – i od tamtej pory niewznawiana – powieść „Dolary… Dlaczego czyste?” zamyka trylogię, której bohaterem jest przedwojenny komisarz Policji Państwowej o nazwisku Śliwiński.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Luty 2013
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Kryminalna grabież czasu
— Jarosław Loretz

Tegoż autora

Trochę barw
— Beatrycze Nowicka

Questy poboczne
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko na Święta
— Beatrycze Nowicka

Rozsypane złotka
— Beatrycze Nowicka

W trybach wojny
— Beatrycze Nowicka

Tęczowa teologia sukcesu
— Beatrycze Nowicka

Eres va atali!
— Beatrycze Nowicka

Z kamerą wśród idiotów
— Beatrycze Nowicka

Pieśń ucichła
— Beatrycze Nowicka

Demony i magowie albo jeźdźcy smoków z Furii
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.