Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Paweł Siedlar
‹Czekając w ciemności›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzekając w ciemności
Data wydania30 września 2002
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN83-89011-10-7
Format282s. 125×195mm
Cena25,—
Gatunekfantastyka, groza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Składając (książki) w ciemności
[Paweł Siedlar „Czekając w ciemności” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Czekając w ciemności” opowieść prowadzona jest dwuwątkowo. Na przemian czytamy – to współczesną historię mężczyzny, którego zafascynowało leżące z dala od głównych szlaków komunikacyjnych miasteczko z jego mrocznymi tajemnicami – to fragmenty pamiętnika ostatniego z rodu właścicieli zamku leżącego nieopodal. Aby uwiarygodnić historię szlachcica, Paweł Siedlar zastosował zabieg nietypowy – przy trudniejszych wyrazach w tekście napotykamy na odnośniki do wyjaśnień, w których autor występuje w roli… tłumacza i przewodnika po XVI stuleciu.

Wojciech Gołąbowski

Składając (książki) w ciemności
[Paweł Siedlar „Czekając w ciemności” - recenzja]

W „Czekając w ciemności” opowieść prowadzona jest dwuwątkowo. Na przemian czytamy – to współczesną historię mężczyzny, którego zafascynowało leżące z dala od głównych szlaków komunikacyjnych miasteczko z jego mrocznymi tajemnicami – to fragmenty pamiętnika ostatniego z rodu właścicieli zamku leżącego nieopodal. Aby uwiarygodnić historię szlachcica, Paweł Siedlar zastosował zabieg nietypowy – przy trudniejszych wyrazach w tekście napotykamy na odnośniki do wyjaśnień, w których autor występuje w roli… tłumacza i przewodnika po XVI stuleciu.

Paweł Siedlar
‹Czekając w ciemności›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzekając w ciemności
Data wydania30 września 2002
Autor
Wydawca Fabryka Słów
ISBN83-89011-10-7
Format282s. 125×195mm
Cena25,—
Gatunekfantastyka, groza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Gdyby śp. „Fenix” przeprowadził ankietę na temat zapamiętanych tytułów opowiadań publikowanych na jego łamach, „Ewolwenta w cieniu wysokich kominów” jeśli nawet by nie wygrała, z pewnością uplasowała by się w ścisłej czołówce. Zamieszczona w numerze 1(37)1995 mikropowieść opowiada o życiu codziennym dwojga ludzi, jedynych w okolicy ocalałych po bliżej nieokreślonym kataklizmie.
Nie była to pierwsza publikacja Pawła Siedlara. Pięć numerów „Fenixa” wcześniej, przejmujący właśnie szefostwo pisma Jarosław Grzędowicz zaprezentował krótszą makabreskę Autora, pod jakże sugestywnym tytułem „Brzytwą, kochanie, brzytwą…!!!”. Tu z kolei narrator, po swej dramatycznej śmierci, stale krąży wokół swych morderców – niewiernej żony i jej kochanka, a swego przyjaciela…
Znalazłem w archiwach sieci także inną publikację z ’94 roku, tym razem zamieszczoną w „Nowej Fantastyce”: „Znikający żółw”. Nie będę jednak się nad nią rozwodzić, bo stylem zupełnie odbiega od powyższych.
W „Czekając w ciemności”, bodaj pierwszej powieści Autora, można dojrzeć elementy z obu wyżej wspomnianych opowiadań. Jest tu nastrój grozy, jest kilku silnych, samotnych bohaterów… Opowieść prowadzona jest dwuwątkowo. Na przemian czytamy – to współczesną historię mężczyzny, którego zafascynowało leżące z dala od głównych szlaków komunikacyjnych miasteczko z jego mrocznymi tajemnicami – to fragmenty pamiętnika ostatniego z rodu właścicieli zamku leżącego nieopodal. Aby uwiarygodnić historię szlachcica, Autor zastosował zabieg nietypowy – przy trudniejszych wyrazach w tekście napotykamy na odnośniki do wyjaśnień, w których Siedlar występuje w roli… tłumacza i przewodnika po XVI stuleciu.
Choć opowiadana historia nie wciągnęła mnie tak, jak poprzednie książki z „Fabryki Słów”, z łatwością pozwalając na odrywanie się od lektury, doczytałem do końca z ciekawością. A koniec nastąpił nieoczekiwanie szybko, po przeczytaniu ok. 6/7 objętości książki… A reszta? Resztą jest epilog, w którym narrację przejmuje… trzeci bohater, także współczesny. Opowiada on tę samą historię – badań archeologicznych w miasteczku – z punktu widzenia jednego ze studentów w owych badaniach uczestniczących.
I właśnie ów epilog jest elementem, który – podobnie jak ostatnie akapity „Ewolwenty…” – każe spojrzeć na całą opowieść jeszcze raz, z krańcowo odmiennego punktu widzenia. Nagle odkrywamy drugie (a może trzecie?) dno, kilka nie pasujących wcześniej kawałków łamigłówki wskakuje na swoje miejsca… Znajdujemy przyczynę, dla której było warto wydać dwadzieścia pięć złotych na książkę szerzej nieznanego, w sumie początkującego (mimo średniego wieku) autora.
Dodatkowo, wydawca sukcesywnie przywraca bardzo miły obyczaj ilustrowania czytanego tekstu całostronicowymi obrazkami. „Czekając w ciemności” w szatę graficzną oprawił znany z łamów Esensji Robert „Blutengel” Łada – jedynie okładkę (dość brzydką i mającą niewiele wspólnego z treścią, ale za to wprowadzającą we właściwy nastrój) oddano w ręce innego rysownika, Huberta Czajkowskiego.
Paweł Siedlar (kreślący się czasem jako Paulus von Zidler) wydał stosunkowo niedawno także inną swą pozycję: „Biurko z kaukaskiego orzecha” – zbiór opowiadań wielorakiego autoramentu. Przeczytałem w sieci zjadliwą recenzję tegoż zbioru: według Dariusza Nowackiego autorzy-amatorzy, tacy jak Siedlar, nie powinni w ogóle pisać (a tym bardziej wydawać), bo… są amatorami i w związku z tym piszą teksty amatorskie.
Owszem, Paweł Siedlar jest pisarzem-amatorem. I owszem, jego opowiadanie z „Nowej Fantastyki” jest strasznie amatorskie. Ale, do jasnej niespodziewanej, skąd w takim razie mają się brać Pisarze Profesjonalni? Może mają ukończyć Wydział Pisarstwa Literatury Pięknej na którejś z uczelni, by móc wykazać się urzędowym świstkiem? A może mają się już Pisarzami Profesjonalnymi urodzić? Szkoda, że krytykant o tym nie wspomniał…
W każdym bądź razie, po przeczytaniu wspomnianych wyżej opowiadań i powieści, wyraźnie widzę dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest doskonalenie warsztatu pisarskiego Pawła Siedlara, począwszy od „Znikającego żółwia” do „Czekając…”, pozwalające z nadzieją spojrzeć na zapowiadane przez Fabrykę Słów „Opowieści okrutne” tegoż.
Drugą jest niestety karygodna niedbałość edytorska wydawcy, przez którą oczekiwanie na „Opowieści…” obarczone jest dużym niepokojem. A to z powodu niestarannej interpunkcji, potrafiącej znacznie namieszać i skutecznie utrudnić odbiór opowieści – szczególnie mam na myśli kwestię myślników (lub ich braku) na początku wypowiedzi oraz nieoczekiwane początki i końce akapitów. Z tegoż powodu jestem zmuszony obniżyć ocenę książki aż o 20%, mając nadzieję, że kolejne pozycje z Fabryki Słów nie będą składane… w ciemności?
koniec
14 grudnia 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mnich i rycerze na tropie zbrodni
Beatrycze Nowicka

3 III 2021

Otwierająca serię o bracie Godfrydzie „Pęknięta korona” oraz tom drugi „Czarcie słowa” mogą zapewnić przyjemną rozrywkę na kilka wieczorów.

więcej »

Lekkość ruchów okupiona ciężką pracą
Marcin Mroziuk

2 III 2021

Wiele dziewczynek i niektórzy chłopcy marzą o tym, by kiedyś podziwiano ich, gdy będą z gracją tańczyć na scenie. To właśnie dla nich „Mój balet” będzie lekturą nie tylko interesującą, ale również pożyteczną. Aneta Wira-Ostaszyk i Joanna Kończak przedstawiają bowiem wiele informacji, które z jednej strony mogą być przydatne dla młodych czytelników poważnie myślących o karierze baletowej, a z drugiej z pewnością zaciekawią też wielbicieli tańca klasycznego.

więcej »

Mała Esensja: Różnorodny świat zwierząt
Joanna Kapica-Curzytek

1 III 2021

Mała małpka zgubiła swoją mamę. Z pomocą przychodzi motylek. Musi tylko się dowiedzieć, jak mama wygląda.

więcej »

Polecamy

Imperium wcale się nie rozpadło

Na rubieżach rzeczywistości:

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Słowo dla narodu
— Jacek Dukaj

Tegoż twórcy

Horrory klasy B
— Radosław Scheller

Tegoż autora

Jak bardzo mnie (nie) znasz?
— Wojciech Gołąbowski

Klasycy rocka ostrzegają
— Wojciech Gołąbowski

Ale czemu szaleńca?
— Wojciech Gołąbowski

Biografia kadrami ilustrowana
— Wojciech Gołąbowski

Niesamowita księga
— Wojciech Gołąbowski

Odwagi!
— Wojciech Gołąbowski

To kto w końcu wygrał?
— Wojciech Gołąbowski

Wszystko, a nawet więcej
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko Bodo, nie tylko romanse
— Wojciech Gołąbowski

Ani śmieszno, ani straszno
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.