Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

David Weber
‹Alternatywa Ekskalibura›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAlternatywa Ekskalibura
Tytuł oryginalnyThe Excalibur Alternative
Data wydania28 lutego 2011
Autor
PrzekładJustyna Niderla
Wydawca ISA
ISBN978-83-7418-221-8
Format320s. 115×175mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Angielscy łucznicy kontra obcy
[David Weber „Alternatywa Ekskalibura” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli tylko uda się wyłączyć myślenie na czas lektury, „Alternatywa Ekskalibura” okazuje się całkiem przyjemną i poprawiającą nastrój rozrywką.

Beatrycze Nowicka

Angielscy łucznicy kontra obcy
[David Weber „Alternatywa Ekskalibura” - recenzja]

Jeśli tylko uda się wyłączyć myślenie na czas lektury, „Alternatywa Ekskalibura” okazuje się całkiem przyjemną i poprawiającą nastrój rozrywką.

David Weber
‹Alternatywa Ekskalibura›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAlternatywa Ekskalibura
Tytuł oryginalnyThe Excalibur Alternative
Data wydania28 lutego 2011
Autor
PrzekładJustyna Niderla
Wydawca ISA
ISBN978-83-7418-221-8
Format320s. 115×175mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Znany przede wszystkim z opasłego cyklu o Honor Harrington David Weber w „Alternatywie Ekskalibura”, serwuje czytelnikowi opowieść, będącą rozwinięciem pomysłu „co by było gdyby umieścić średniowieczne wojsko w kosmosie i kazać mu walczyć z wszelakiej maści obcymi rasami”. Jakkolwiek do idei wyjściowej nie sposób podchodzić inaczej jak z – nazwijmy to – pewnym dystansem, książkę czyta się przyjemnie.
Akcja powieści rozpoczyna się podczas sztormu, który dopadł angielskie wojsko, przeprawiające się morzem na wojnę do Francji. Przed niechybnym utonięciem ratuje flotyllę interwencja obcych, szybko jednak okazuje się, iż nie kierowały nimi altruistyczne pobudki. Kosmici bowiem zamierzają uczynić sobie z porwanych Anglików prywatną armię – w tej kwestii nie pozostawiają zresztą swojemu nowemu „nabytkowi” ani wyboru, ani tym bardziej złudzeń. Zniewoleni ludzie muszą walczyć dla swoich panów, którzy używają ich, by zmuszać do podporządkowania się prymitywne rasy. Z pozoru ulegli, Anglicy nie porzucili oczywiście nadziei na odzyskanie wolności. Czytelnik zaś ani przez chwilę nie powątpiewa, że ostatecznie uda im się zrzucić jarzmo. Pozostaje pytanie – jak tego dokonają.
Pomimo przewidywalności fabuły i nie opuszczającego czytelnika ani na moment przekonania, że głównym bohaterom nie stanie się krzywda, trzeba powiedzieć, iż „Alternatywa… potrafi wciągnąć. Weber prowadzi narrację sprawnie, wie, w którym momencie opisy kolejnych kampanii zaczynają nudzić i należy posunąć akcję do przodu. Szkoda tylko, że gdy wreszcie przychodzi do wyzwalania się spod władzy obcych, przedstawiony zostaje tylko sam początek owej akcji, a potem następuje unik w postaci przeskoku o kilkaset lat w przód.
Tak, jak wydarzenia, tak i bohaterowie, eufemistycznie rzecz ujmując, nie wydają się prawdopodobni z psychologicznego punktu widzenia. Porwanych Anglików cechuje niechęć do Francuzów, szacunek dla stanu rycerskiego oraz duchownych i to w zasadzie tyle. Poza tym nader szybko odnajdują się w sytuacji, zaczynają sobie tłumaczyć, że ogromny statek obcych jest wytworem zaawansowanej techniki a sami kosmici nie są demonami z piekła rodem. Uczą się obsługiwać bardziej nowoczesny sprzęt1) i zachowują hart ducha w swoim niewesołym położeniu. Pomimo tego, że grupa liczy sobie prawie tysiąc ludzi, w tym niewielki ułamek kobiet (które obcy zachowali przy życiu dla zapewnienia dodatkowej motywacji porwanym), wszyscy grzecznie słuchają dowódcy, autor nie wspomina o żadnych bójkach pomiędzy ludźmi, próbach samobójczych, czy gwałtach. Trwająca ponad jedenaście lat (nie licząc okresów przebywania w stazie i oczywiście biorąc pod uwagę czas okrętu) niewola jest znoszona nad wyraz dobrze. Perspektywa wielu dziesiątków lat walk, odnoszenia raz za razem poważnych – śmiertelnych w pojęciu ludzi – ran, z których pokładowy system medyczny jest w stanie wyratować, i na koniec śmierci podczas bitwy lub sytuacji, kiedy oddział, czy dany żołnierz przestanie być potrzebny, jakoś nie napawa porwanych rozpaczą. Próby ucieczki, czy zaatakowania obcych da się policzyć na palcach jednej ręki.
Główny bohater sir Jerzy Wincaster, to znakomity, charyzmatyczny dowódca, świetny strateg i zdolny negocjator. Poza tym jest on niezłomny, odważny, rozsądny, zdeterminowany, opanowany, spostrzegawczy, odpowiedzialny, inteligentny… Doprawdy, przy nim sam kapitan John Sheridan mógłby popaść w kompleksy. W dodatku sir Jerzy szczerze i wiernie kocha swoją żonę Matyldę, która jest inteligentna, odważna, rozsądna i tak dalej a przy tym oczywiście piękna. Zresztą, cała ludzkość jest wspaniałą rasą, obdarzoną niespotykanym nigdzie indziej w kosmosie potencjałem.
Można się z tego śmiać, jednak w lekturze wypada to całkiem znośnie, dzięki lekkiemu pióru autora. Świat jest kolorowy a atmosfery nie da się nazwać ciężką. „Alternatywa Ekskalibura” może dostarczyć kilka godzin całkiem przyzwoitej i poprawiającej humor rozrywki, w sam raz po ciężkim dniu w pracy.
PS. W kwestii wydania: niestety, korekta – a raczej jej brak – woła o pomstę to nieba. Zatrzęsienie literówek, błędne końcówki, brakujące słowa, czy powtórzone synonimy robią fatalne wrażenie. Moim prywatnym numerem jeden jest: „Wybacz mi, że (…) tak opatrznie zrozumiałam twoje słowa” (tu to się chyba ktoś pospieszył z poprawianiem). Dodam też, że podoba mi się ilustracja okładkowa, ale liternictwo psuje efekt.
koniec
3 lutego 2012
1) W pewnym momencie – już pod koniec – okazuje się, że są skłonni z radością korzystać z klonowania, nanotechnologii, czy SI.

Komentarze

03 II 2012   08:12:56

Ha, nie moge uwierzyc ze w recenzji nie pojawilo sie odniesienie do "Podniebnej krucjaty" Andersona:-)

03 II 2012   11:51:58

Uczciwie przyznam i kajam się, że książki nie czytałam, nie pamiętam też, bym oglądała film.
O, z opisu na wiki widzę, że tam też pojawił się pomysł na wyciąganie informacji z pijanego kosmity... :P

03 II 2012   12:10:53

Ksiazka wyszla jeszcze za komuny wiec jest duza szansa ze czytelnicy 30+ ja czytali - jak wszystko o anglosaskim znanym nazwisku. "Krucjata..." z tego co pamietam byla napisana w klimacie lekko humorystycznym, wrecz zartobliwym i ogolnie okupuje dosc wysokie pozycje w roznych zestawieniach - widzialem ja w kilku top 100 sf. Osobiscie mi nie przypadla do gustu, ale nie mozna mu odmowic kompetencji jesli chodzi o tematyke (napisal kupe swietnego historycznego fantasy, mocno sie interesowal ta tematyka itp).

Jest jeszcze opowiadanie (nie chce mi sie szukac autora ani tytulu) gdzie temat zostal potraktowany a rebouis - technologia podrozy miedzygwiezdnych jest trywialna i tylko ludzie ja przypadkiem "omineli". W efekcie na wspolczesna Ziemie przybywa statek wojenny z technologia poznego sredniowiecza...

03 II 2012   12:11:51

"mu odmowic kompetencji jesli chodzi" - oczywiscie Andersonowi:-)

09 II 2012   12:43:14

@ Łysy

Kojarzę o które opowiadanie chodzi.
"Droga niewybrana" H. Turtledove
ukazało się w antologii "Arcydzieła" pod redakcją Carda.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Z kociej perspektywy
Marcin Mroziuk

25 X 2021

W „Mruczandzie na trzy rodziny i jedną kamienicę” Grzegorz Kasdepke z poczuciem humoru sportretował mieszkańców pewnego dwupiętrowego budynku na warszawskiej Saskiej Kępie, których zachowania niejednokrotnie wprawiają w zdumienie pewnego szarego dachowca. Obserwując ich perypetie, młodzi czytelnicy będą z pewnością doskonale się bawić.

więcej »

Chopin – globalny fenomen
Joanna Kapica-Curzytek

24 X 2021

Osiemnasty Konkurs Chopinowski właśnie przechodzi do historii, liczącej sobie już prawie sto lat. W „Wielkiej grze” przeżyjemy jeszcze raz wszystkie poprzednie edycje tej wielkiej imprezy. Ciekawostek, anegdot, emocji nie zabraknie!

więcej »

Duch czy Demiurg?
Sławomir Grabowski

23 X 2021

„Gnoza” Michała Cetnarowskiego nie rozczarowuje jako pełnoprawna powieść SF z trochę wyższej półki – może trochę epigońska, ale nadrabiająca ciekawym konceptem, choć dalekim od naukowej ortodoksji.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kosmiczne nudy
— Michał Foerster

Idzie ku lepszemu
— Grzegorz Wiśniewski

Krótko o książkach: Marzec 2002
— Magda Fabrykowska, Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Eryk Remiezowicz

Odpowiedź jest oczywista
— Magda Fabrykowska

Krótko o książkach: Listopad 2001
— Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Joanna Słupek

Obszernie o niczym
— Jarosław Loretz

Bóg, Honor i Ojczyzna
— Magda Fabrykowska

Tegoż autora

Jawnobójstwo deklinacji
— Beatrycze Nowicka

Górska kraina deszczu, niepowodzeń, sępów i złych kobiet
— Beatrycze Nowicka

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
— Beatrycze Nowicka

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
— Beatrycze Nowicka

Jak to u nas w wiosce było…
— Beatrycze Nowicka

Razem na złe i na jeszcze gorsze
— Beatrycze Nowicka

Sentymenty
— Beatrycze Nowicka

Bajka o księżniczce i łotrzyku
— Beatrycze Nowicka

Z wizytą w mieście dżinnów
— Beatrycze Nowicka

Przekraczając granice lecz nie limit znaków
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.