Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Umberto Eco
‹Cmentarz w Pradze›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCmentarz w Pradze
Tytuł oryginalnyIl cimitero di Praga
Data wydania3 listopada 2011
Autor
PrzekładKrzysztof Żaboklicki
Wydawca Noir sur Blanc
ISBN978-83-7392-360-7
Format602s. 145×235mm
Cena39,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Brakuje tylko cyklistów
[Umberto Eco „Cmentarz w Pradze” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Znane powiedzenie mówi, że wszystkiemu winni są Żydzi, masoni i cykliści. Dwie pierwsze grupy zajmują poczesne miejsce w „Cmentarzu w Pradze” Umberto Eco, historii dziewiętnastowiecznego fałszerza i antysemity, kapitana Simone Simoniniego.

Miłosz Cybowski

Brakuje tylko cyklistów
[Umberto Eco „Cmentarz w Pradze” - recenzja]

Znane powiedzenie mówi, że wszystkiemu winni są Żydzi, masoni i cykliści. Dwie pierwsze grupy zajmują poczesne miejsce w „Cmentarzu w Pradze” Umberto Eco, historii dziewiętnastowiecznego fałszerza i antysemity, kapitana Simone Simoniniego.

Umberto Eco
‹Cmentarz w Pradze›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCmentarz w Pradze
Tytuł oryginalnyIl cimitero di Praga
Data wydania3 listopada 2011
Autor
PrzekładKrzysztof Żaboklicki
Wydawca Noir sur Blanc
ISBN978-83-7392-360-7
Format602s. 145×235mm
Cena39,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Simonini, z urodzenia Włoch (a raczej Piemontczyk, co w dziewiętnastym wieku robiło olbrzymią różnicę), wprowadza nas w tajemnice i meandry swojego awanturniczo-kryminalnego życia poprzez dziennik, pisany za radą pewnego „niemieckiego (lub austriackiego, to wszystko jedno)” Żyda nazwiskiem Froïde. Choć Simone to bez wątpienia główny bohater, nie jest jednocześnie narratorem. Eco po raz kolejny czyni nim osobę z zewnątrz, która miała możliwość zajrzeć do dziennika Simoniniego i streszcza jego zawartość. Niekiedy przytacza całe fragmenty wpisów, innym razem ogranicza się do krótkich i pobieżnych omówień tego, co sam autor w swoich notatkach przedstawił w nader niejasny sposób.
Jak przystało na powieść Eco, fabuła rozgrywa się tu na wielu różnych płaszczyznach. Z jednej strony mamy Simoniniego, który za wszelką cenę stara się zrozumieć, co też przydarzyło mu się w ostatnich dniach i dlaczego doprowadziło to do okresowych zaników pamięci. Z drugiej strony tajemniczego księdza Dalla Piccolę, który zdaje się wiedzieć bardzo wiele o życiu i poczynaniach Simoniniego, a także o rzeczach, których sam kapitan nie jest w stanie sobie przypomnieć. Kim jest tajemniczy duchowny? Pisanie dziennika okazuje się dla obu z nich sposobem na rozwiązanie tego problemu, który, prezentowany z dwóch różnych perspektyw, przedstawia się niezwykle interesująco. Różnice w stylu i interpretacji poszczególnych wydarzeń prezentowane przez obie postaci przedstawione zostały z dbałością o najdrobniejsze szczegóły.
Fabuła pozwala nam być świadkami najważniejszych wydarzeń drugiej połowy dziewiętnastego wieku: wyzwalania Włoch spod władzy Austriaków, Komuny Paryskiej i wojny francusko-pruskiej czy wreszcie afery związanej ze zdradą Dreyfusa. W szczególnie interesujący sposób Eco rozprawia się z obrosłą legendami wyprawą tysiąca na Sycylię pod wodzą Garibaldiego, którą można uznać za swoisty mit założycielski współczesnego państwa włoskiego. Specjalna misja Simoniniego na Sycylię w dość brutalny sposób pozwala sportretować samego bohatera (przedstawionego w raportach jako stary karzeł o krzywych nogach), jak i całą, rzekomo wspieraną przez Piemont, akcję militarną czerwonych koszul.
Jednak, choć „Cmentarz w Pradze” może uchodzić za powieść historyczną1), wydarzenia te nie są kluczowe dla fabuły. Stanowią raczej tło i pretekst do pogłębiania osobowości głównego bohatera i jego teorii spiskowej dotyczącej masonerii i Żydów. Antysemityzm Simoniniego jest uzasadniony wydarzeniami z dzieciństwa: długimi perorami dziadka i spotkaniem z młodą żydówką w Piemoncie. Z drugiej strony nie jest on jednoznaczny z działaniami mającymi wyjawić światu powszechny żydowski spisek. Na dobrą sprawę antysemityzm nie jest wcale kluczowym elementem fabuły, choć, trzeba przyznać, bezustannie przewija się przez karty powieści. W swoim fałszerskim fachu Simonini o wiele częściej musi obnażać tajemnice kryjące się za podstępnymi masonami (preparując oczerniające ich dokumenty dotyczące odprawiania czarnych mszy, kultu Bafometa i wyuzdanych orgii) niż Żydami.
Mimo iż ostatecznie z licznych, gromadzonych przez lata notatek powstaje dzieło odkrywające żydowskie knowania, trudno zaakceptować postać Simoniniego jako zagorzałego antysemity. A może raczej – mnie on nie przekonuje. Z jednej strony może to wynikać ze współczesnej perspektywy, jakiej trudno się wyzbyć podczas lektury. Z drugiej jednak zawód bohatera oraz jego świadome wymyślanie przeróżnych motywów związanych z żydowskim spiskiem (jak chociażby tytułowy cmentarz, na którym gromadzą się Żydzi z czterech stron świata) czyni z niego postać dość ambiwalentną. Wypada też dodać, że w pojmowaniu Żydów jako osobnej, zdegenerowanej rasy, zarówno Simonini, jak i jego dziadek, są pewnego rodzaju pionierami antysemityzmu, swoimi teoriami poprzedzający Wilhelma Marra o kilka dekad. Idąc tym tropem, brak większych powiązań z twórcą współczesnej definicji tego pojęcia w książce Eco stanowi poważne uchybienie.
Czy zatem, jak uważa Jędrzej Burszta, mamy do czynienia z książką, w której Eco stara się bliżej przyjrzeć historii powstania „Protokołów mędrców Syjonu”? Nie do końca. Same „Protokoły” (w swojej wczesnej formie) pojawiają się w powieści dość późno, a gdy wreszcie przychodzi do ich zamierzonej publikacji, Simonini działa w pośpiechu i bez odpowiedniego przygotowania ujednolica zebrane przez lata informacje dotyczące żydowskiego spisku. Ich powstanie staje się niejako zupełnym przypadkiem. Marzenie o stworzeniu wiekopomnego dzieła demaskującego jednocześnie Żydów i masonów nie stanowi kluczowego elementu fabuły i wypływa zupełnie mimochodem.
Nie da się jednak ukryć, że nagromadzenie rozmaitych motywów oraz odwołania do autentycznych dziewiętnastowiecznych publikacji czyni z „Cmentarza w Pradze” powieść, która zadziwia swoim rozmachem i szczegółowością. Wymienianie licznych tytułów ówczesnych książek czy broszur, długie listy oskarżeń (czy to Żydów, czy masonów) o najgorsze zbrodnie czy wreszcie sama stylistyka językowa czynią z powieści barwną i realistyczną mozaikę, doskonale odzwierciedlającą charakter epoki. Na szczególną uwagę zasługuje długa lista publikacji na temat masonerii i jej szatańskich praktyk: czarnych mszy, oddawania czci Bafometowi i tym podobnym. Eco przytacza autentyczne fragmenty całych serii wydawniczych, które za cel stawiały sobie obnażenie tych bluźnierstw. Ich autor, zwerbowany przez głównego bohatera pisarz, gdy już zabrakło mu pomysłów na dalsze demaskowanie masonów, ogłosił publicznie, że wszystko to było jedynie jego wymysłem. Jakkolwiek nieprawdopodobną sytuacja by się nie wydawała, Eco zarzeka się w posłowiu, że ktoś taki istniał naprawdę.
Może kusić porównywanie „Cmentarza” z innymi powieściami Eco, jednak z racji różnorodności tematyki i stylów podobne zestawienie byłoby mało miarodajne. Dlatego też najnowsza książka Włocha zasługuje na uwagę nie dlatego, że stanowi kolejne dzieło „tego” Eco, ale dlatego, że jest po prostu znakomitym kawałkiem literatury.
koniec
21 marca 2012
1) Sam Eco twierdzi, że wszyscy bohaterowie pojawiający się w książce, poza samym Simoninim, są postaciami autentycznymi.

Komentarze

21 III 2012   13:30:04

Chyba czytaliśmy różne książki - mój egzemplarz "Cmentarza..." to koszmarnie wlekący się, pozbawiony życia, nudny, chaotyczny popis erudyty, który chyba zapomniał, że jego pisanina ma też być interesująca dla czytelnika.
Ale przynajmniej Eco jest swoją najnowszą powieścią zachwycony, szkoda tylko, że zmusza swoich czytelników do mordęgi przebrnięcia przez ten gniot.

21 III 2012   16:04:44

Sądzę, że to raczej kwestia gustu, a nie lektury różnych powieści;)

21 III 2012   18:19:19

"Cmentarz..." chaotyczny? W którym miejscu?

21 III 2012   20:29:42

W każdym? I naiwny. Tylko trzeba z oczu zdjąć klapeczki "to Eco, więc jest to boskie". Król jest nagi.

21 III 2012   23:03:53

Dla mnie to najciekawsza powieść Eca obok "Imienia róży".

21 III 2012   23:33:26

Dla ciebie ciekawy byłby nawet skład płatków kukurydzianych, gdyby tylko zahaczał o żydowski spisek ;))

23 III 2012   12:17:14

Problem w tym, o czym zawsze pisał Eco: w czytelniku modelowym. Osoby, którym się nie podoba ta powieść najczęściej nie stanowią jej, mówiąc językiem marketingowego gminu, "targetu".
Cała powieść jest barwną ilustracją do tematu, który zaczął Eco w latach 90. XX wieku w "Sześciu przechadzkach po lesie fikcji", a ostatnio w "Wymyślaniu wrogów" (od którego to tekstu należy zacząć przed lekturą "Cmentarza (...)".
Chodzi o narodziny fabuły. O to jak tekst za pośrednictwem czytelnika powoduje powstanie następnych tekstów. Nie przygody Simoniniego, ani sycylijskie awantury Garibaldiego są istotne, ale jak E. Sue pisząc "Tajemnice Paryża" stał się pra-autorem "Protokołów (...)". Jak postać mrocznego jezuity z gazetowej powieści w odcinkach stała się punktem wyjścia do... Szoah. Wszak Hitler nawiązywał do "Protokołów (...)", czyż nie?
To jest prawdziwie fascynujące. A nie psychologiczny portret starego fałszerza.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wygrane i przegrane bitwy
Miłosz Cybowski

15 I 2022

W drugiej części „Czasu Hitlera” Frank McDonough bierze się za obfitujący w wydarzenia okres, jakim były lata 1940-45. Choć na temat II wojny światowej napisano już wiele, autor prezentuje nieco świeżego spojrzenia na to burzliwe pięciolecie. Książkę czyta się dobrze, ale niekiedy można odnieść wrażenie, że całość stanowi zwykły zapis historii tego konfliktu.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Przechadzając się praskim cmentarzem
— Wojciech Kryska

Esensja czyta: Listopad 2011
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Teologia bez iskier
— Sławomir Grabowski

Podróż
— Joanna Kapica-Curzytek

Powieść zgoła krzywozwierciadlana
— Joanna Kapica-Curzytek

Fantazja w elaboracie zamknięta
— Kamil Armacki

I książki mają (powikłany) los…
— Joanna Kapica-Curzytek

Przemyślność wyliczania
— Jakub Gałka

Jego nie znaczy mój
— Jakub Gałka

Podróż w nieznane
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Niealgorytmiczny umysł
— Miłosz Cybowski

Nekromanci kontratakują
— Miłosz Cybowski

Jesteśmy tylko nośnikami
— Miłosz Cybowski

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
— Miłosz Cybowski

Hannibal ante portas
— Miłosz Cybowski

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Postapokaliptyczna klasyka
— Miłosz Cybowski

Wiele stron o zemście i zabijaniu
— Miłosz Cybowski

Ostatni bastion ludzkości
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.