Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Philip K. Dick
‹Doktor Bluthgeld›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDoktor Bluthgeld
Tytuł oryginalnyDr. Bloodmoney
Data wydania21 lutego 2012
Autor
PrzekładTomasz Jabłoński
Wydawca Rebis
ISBN978-83-7510-569-8
Format352s. 150×255mm; oprawa twarda
Cena49,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Władza i paranoja
[Philip K. Dick „Doktor Bluthgeld” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Mówiące zwierzęta, mutanty o nadprzyrodzonych zdolnościach, wszechobecni paranoicy i bomba jądrowa w tle. „Doktor Bluthgeld” realizuje temat zagłady atomowej i – jak to u Dicka – nie jest ani prosto, ani nudno.

Daniel Markiewicz

Władza i paranoja
[Philip K. Dick „Doktor Bluthgeld” - recenzja]

Mówiące zwierzęta, mutanty o nadprzyrodzonych zdolnościach, wszechobecni paranoicy i bomba jądrowa w tle. „Doktor Bluthgeld” realizuje temat zagłady atomowej i – jak to u Dicka – nie jest ani prosto, ani nudno.

Philip K. Dick
‹Doktor Bluthgeld›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDoktor Bluthgeld
Tytuł oryginalnyDr. Bloodmoney
Data wydania21 lutego 2012
Autor
PrzekładTomasz Jabłoński
Wydawca Rebis
ISBN978-83-7510-569-8
Format352s. 150×255mm; oprawa twarda
Cena49,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Świat przedstawiony potraktował Dick dość luźno. Powieść utrzymana jest w stylu tzw. cosy catastrophe, czyli przytulnej katastrofy – część produktów jest nadal dostępna, działają odbiorniki radiowe (a więc muszą też istnieć sprawne elektrownie), choć już o paliwo jest nadzwyczaj trudno. Wszystko to niespecjalnie przypomina rzeczywistość, jakiej moglibyśmy spodziewać się po katastrofie nuklearnej. Brak też konsekwencji w odniesieniu do skutków samego promieniowania – pojawiają się mutanty, gadające psy, inteligentne szczury, z drugiej zaś strony zdecydowana większość bohaterów nie wykazuje jakichkolwiek objawów mogących świadczyć o tym, że przeżyli atomową zagładę. Ale przecież nie o realistyczną wizję autorowi chodziło.
Bardziej niż o kreację świata Dick zadbał o konstrukcję trójki postaci, na których spoczywa ciężar tej opowieści. Tytułowy doktor Bluthgeld, powszechnie (choć nie do końca słusznie) obwiniany za powstanie bomb atomowych, szybko zaczyna w tę rolę wchodzić i przypisuje sobie coraz większą moc. Tę jednak posiada raczej niepełnosprawny chłopak imieniem Hoppy, którego katastrofa zmieniła z szeregowego pracownika zakładu naprawczego w cieszącego się ogromnym poważaniem głównego rzemieślnika nowej społeczności. Ostatni z ważnych bohaterów w ogóle nie posiada fizycznej władzy nad nikim, ale jest być może bardziej potężny niż cała reszta – to orbitujący wokół Ziemi Amerykanin Dangerfield. Za każdym razem, gdy przelatuje nad będącą miejscem akcji wioską, okoliczni mieszkańcy gromadzą się przy odbiorniku radiowym, uważnie wsłuchując się w jego niezbyt nomen omen lotne relacje. Kiedy kosmonauta choruje, martwią się o niego i kombinują, jak można mu pomóc (choć oczywiście nie są w stanie nic zrobić).
„Doktor Bluthgeld” dobrze oddaje nastrój paranoi, jaki zapanował w czasie, gdy Dick pisał swoją książkę. Jego bohaterowie żyją w nieustannym strachu przed czymś – Bluthgelda prześladuje poczucie, że wszyscy wiedzą, kim jest (ukrywa się pod zmienionym nazwiskiem) i zechcą pociągnąć go do odpowiedzialności za katastrofę, Hoppy obawia się głosów z przeszłości, zaś reszta mieszkańców zaczyna coraz wyraźniej odczuwać, że ich rzemieślnik zbytnio urósł w siłę. Atmosferę gęstniejącego obłędu wzmacniają jeszcze narratorskie sztuczki, dzięki którym nie możemy być pewni, czy dane zdarzenie aby na pewno śledzimy wzrokiem zupełnie zdrowej psychicznie osoby. I właśnie ów klimat niepewności urasta do rangi naczelnego atutu powieści.
Powieści, w której oprócz tego znalazłoby się jeszcze kilka godnych uwagi elementów. Jak żądza władzy, która staje się obsesją Bluthgelda i Hoppy’ego, a – w szerszej perspektywie – mogącą być jedną z odpowiedzi na pytanie, jaki układ sił jest w ogóle możliwy po zagładzie atomowej, jak wysoko może urosnąć jednostka, by nie stać się obiektem ataków społeczeństwa doskonale pamiętającego czas wojny. Z kolei ciągnięte przez konie samochody, poza swoim komizmem, stawiają nas przed problemem wyczerpywalnych przecież zasobów naturalnych. A nadający znad planety Dangerfield? Miał być kosmonautą, został kimś, bez kogo nie może się obyć postnuklearna społeczność. Czy podobnych karier w świecie wielkiej polityki nie mieliśmy na pęczki?
Książka Dicka przyciąga (jak zresztą pozostałe dokonania autora) klimatem, który daleki jest od naszych zwyczajowych wyobrażeń świata po apokalipsie. Pisarzowi udało się razem z typowymi dla siebie, obłąkańczymi wizjami przemycić sporo humoru i nawet, jeśli komuś ten koniec końców dość optymistyczny obraz wyda się mało realistyczny, to jednego pisarzowi odmówić nie sposób: wyobraźni i konsekwencji, z jaką przelewał swoje pomysły na papier, tworząc świat spójny i czytelniczo satysfakcjonujący.
koniec
23 marca 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uciec, ale dokąd?
Marcin Knyszyński

27 II 2021

Wydawnictwo IX zebrało pięć starszych opowiadań Dawida Kaina, dołożyło dwa zupełnie nowe i wydało „Wszystkie grzechy korporacji Somnium”. Skromna, mała książeczka – ale niech nie zwiodą was jej niepozorne gabaryty. Wszystkie dotychczas czytane przeze mnie powieści autora („Oczy pełne szumu”, „Fobia” i „Ostatni prorok”) dotykały podobnego zagadnienia – kłopotu zwanego „istnieniem”. Tak, dokładnie – coś, co jest absolutnie podstawowe, niezbywalne i konieczne (choć tu można się spierać na szczycie (...)

więcej »

PRL w kryminale: Zielarz, przemytnik i arabski kochanek
Sebastian Chosiński

26 II 2021

Na początku lat 80. XX wieku aktywność literacka Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego zaczęła wyhamowywać. Raz, że pisarz był już w wieku, w którym większość mężczyzn w Polsce Ludowej znajdowała się na emeryturze. Dwa, że wraz ze zmieniającą się sytuacją polityczną malała popularność „powieści milicyjnych”. Drukowany na łamach prasy „Czwarty klucz” był jedynym premierowym tekstem pisarza, jaki ukazał się w gorącym 1981 roku.

więcej »

O świecie, którego już nie ma
Sebastian Chosiński

25 II 2021

Był starszym bratem laureata literackiej Nagrody Nobla za 1978 rok. Isaak Bashevis Singer uważał zresztą Izraela Joszuę za swego mentora. Są krytycy, którzy uważają, że talentem starszy z Singerów przewyższał tego, który później zdobył światowy rozgłos. Niestety, zmarł, mając zaledwie pięćdziesiąt lat. Ale i tak pozostawił kilka dzieł, które można uznać za prozatorskie arcydzieła. Wydany po raz pierwszy w języku polskim przed paroma tygodniami zbiór opowiadań „Perły” był jego książkowym (...)

więcej »

Polecamy

Lęk i odraza w Kalifornii

Na rubieżach rzeczywistości:

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Narkotykowy trip z robalami w rolach głównych
— Sebastian Chosiński

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Wzloty i upadki
— Katarzyna Piekarz

Staronarodzeni i złowrodzy agenci Biblioteki
— Anna Nieznaj

Ziemia zginie. Na milion sposobów
— Jacek Jaciubek

Wyprawa poprzez umysły
— Jacek Jaciubek

Kopalnia pomysłów
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Paweł Micnas, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Moje paranoje
— Jacek Jaciubek

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.