Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Henry James
‹W kleszczach lęku›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW kleszczach lęku
Tytuł oryginalnyThe Turn of the Screw
Data wydania8 marca 2012
Autor
PrzekładWitold Pospieszała
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-7839-072-5
Format232s. 130×201mm; oprawa twarda
Cena22,10
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

(Nie) lękajcie się
[Henry James „W kleszczach lęku” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Choć „W kleszczach lęku” powstało ponad sto lat temu, dzisiejsi twórcy horrorów mogą się od Jamesa wiele nauczyć. I na szczęście część z nich to właśnie robi.

Daniel Markiewicz

(Nie) lękajcie się
[Henry James „W kleszczach lęku” - recenzja]

Choć „W kleszczach lęku” powstało ponad sto lat temu, dzisiejsi twórcy horrorów mogą się od Jamesa wiele nauczyć. I na szczęście część z nich to właśnie robi.

Henry James
‹W kleszczach lęku›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW kleszczach lęku
Tytuł oryginalnyThe Turn of the Screw
Data wydania8 marca 2012
Autor
PrzekładWitold Pospieszała
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-7839-072-5
Format232s. 130×201mm; oprawa twarda
Cena22,10
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przepis na powieść gotycką nie jest specjalnie skomplikowany. Wystarczy grupa znajomych, która spotka się po to, by snuć opowieść o duchach. Organizując wieczór warto pamiętać, że najlepszą atmosferę gwarantują stare dwory, koniecznie z czynnymi kominkami. A skoro miejsce już ustalone, wypada wybrać datę – Wigilia Bożego Narodzenia będzie w sam raz. Wszystkie powyższe warunki powieść Jamesa spełnia. Ale nie to zadecydowało o jej wielkości i zapisaniu się w literackim kanonie.
Nie zrobiła tego również fabuła – niezbyt odkrywcza, co jednak należy rozumieć w dwujnasób. Po pierwsze nijak nie można o „W kleszczach lęku” powiedzieć, że są pod względem rozwiązań fabularnych prekursorskie. Ot, gra znanymi motywami i prościutka historia. Ale brak odkrywczości tyczy się też tego, że autor odsłania przed czytelnikiem bardzo mało. Prezentuje mu tylko ogólny zarys zdarzeń, a i to nie do końca – wszystko bowiem zależy od tego, na ile będziemy w stanie zawierzyć narratorowi.
A tym jest młoda guwernantka oddelegowana do opieki na rodzeństwem. Miles i Flora – takie imiona noszą podopieczni – sprawiają wrażenie dzieci idealnych: dobrze wychowani, niesprawiający żadnych problemów. Wszystko oczywiście do pewnego momentu – dopiero po jakimś czasie można zacząć zastanawiać się, jak doszło do tego, że zostali sierotami, Milesa wyrzucono ze szkoły, a ich opiekun przenosi na bohaterkę wszystkie związane z nimi obowiązki i nie chce absolutnie żadnych kontaktów.
Niedopowiedzenia i dwuznaczności potęgują się z każdym kolejnym rozdziałem. Na ukazanej rzeczywistości zaciążyło jakieś zdarzenie, ale właściwie jakie? Czy któryś z bohaterów nie jest aby szalony? Ale jeśli tak – to który? Takie spiętrzenie czytelniczych pytań James osiąga niezbyt skomplikowanymi środkami. Prostota narracyjna kryje tu wielki kunszt literacki. Autor „Złotej czary” postarał się, by kolejne zdania/wydarzenia można było rozumieć na więcej niż jeden sposób. Jeśli ktoś o coś pytał i uzyskiwał odpowiedź, ta jedynie mnożyła domysły, niczego nie mówiąc wprost. Takie oparcie się jedynie na sugestiach pozwala czytelnikowi niejako współtworzyć powieść, wypełniając obszerne „białe plamy” własnymi interpretacjami. Co jest grą podwójną – również narrator, absolutnie daleki od wszechwiedzy, opiera się jedynie na własnych podejrzeniach.
Niejednoznaczność Jamesa przywodzi na myśl „Opowieść o dwóch siostrach” Jee-woon Kima, gdzie również mamy do czynienia z dwojgiem rodzeństwa, kilkoma osobami z ich otoczenia i podobnie jak u pisarza, tak i w koreańskim filmie ciężko ze stuprocentową pewnością określić, czy to, co mamy przed oczami, to prawda, czy może kolejna autorska sztuczka. „W kleszczach lęku” mógł czytać jeszcze Alejandro Amenábar, reżyser „Innych”. A także wszyscy twórców horrorów, w których efekciarską juchę zastąpiono niepokojącym klimatem, a wyrazistość postaci poświęcono na rzecz niepewności ich statusu.
Wydana po raz pierwszy w 1898 roku powieść nie starzeje się tak samo, jak nie przestaje mieć racji bytu ludzkie uczucie lęku. Dzieło Jamesa nie epatuje drastycznymi obrazami, ba – nawet faktami operuje autor niezmiernie oszczędnie. Mimo to atmosfera napięcia i czającego się pod powierzchnią zła nie słabnie ani na moment. A wszystko ubrane w elegancką frazę i napisane w taki sposób, że bez podpowiedzi trudno byłoby odgadnąć wiek, w którym powstawało. Również dlatego można po klasyczny już tytuł sięgnąć bez lęku – ten strach może i patrzy wielkimi oczami, ale długiej, siwej brody nie ma na pewno.
koniec
17 kwietnia 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

W stronę komedii
— Joanna Kapica-Curzytek

To tylko zwyczajny kupiec
— Joanna Kapica-Curzytek

Europa, której nie było?
— Joanna Kapica-Curzytek

Dama w czasach popkultury
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Sierpień 2014
— Miłosz Cybowski, Konrad Wągrowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz

Powieść dla nieprzystosowanych
— Daniel Markiewicz

Henry James w pigułce
— Joanna Kapica-Curzytek

Czego nie wiedział czytelnik
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Kwiecień 2012
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz

Małe rysy małżeńskie
— Daniel Markiewicz

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.