Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

‹Rakietowe szlaki. Tom 3›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRakietowe szlaki. Tom 3
Data wydania31 października 2011
PrzekładLech Jęczmyk, Zofia Uhrynowska-Hanasz, Jacek Manicki, Paulina Braiter
RedakcjaWojtek Sedeńko, Lech Jęczmyk
Wydawca Solaris
CyklRakietowe szlaki
ISBN978-83-7590-072-9
Format500s. oprawa twarda
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wspomnień czar
[„Rakietowe szlaki. Tom 3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Opisywałem poprzednie tomy „Rakietowych szlaków” po prostu omawiając zaprezentowane w nich opowiadania. Przy trzecim tomie pozwolę sobie zmienić konwencję i zderzyć własne wspomnienia z dzisiejszym wrażeniem.

Konrad Wągrowski

Wspomnień czar
[„Rakietowe szlaki. Tom 3” - recenzja]

Opisywałem poprzednie tomy „Rakietowych szlaków” po prostu omawiając zaprezentowane w nich opowiadania. Przy trzecim tomie pozwolę sobie zmienić konwencję i zderzyć własne wspomnienia z dzisiejszym wrażeniem.

‹Rakietowe szlaki. Tom 3›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRakietowe szlaki. Tom 3
Data wydania31 października 2011
PrzekładLech Jęczmyk, Zofia Uhrynowska-Hanasz, Jacek Manicki, Paulina Braiter
RedakcjaWojtek Sedeńko, Lech Jęczmyk
Wydawca Solaris
CyklRakietowe szlaki
ISBN978-83-7590-072-9
Format500s. oprawa twarda
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Oczywistą oczywistością jest to, że zdecydowaną większość opowiadań z „Rakietowych szlaków” była już wcześniej publikowana – niektóre w dawnej edycji antologii o tej samej nazwie, niektóre w starych „Krokach w nieznane”, niektóre w „Fantastyce”, niektóre z kolei w innych zbiorach – jak choćby legendarne „Don Wolheim proponuje”. Czytając dziś te teksty, chcąc, nie chcąc, muszę je zderzyć ze wspomnieniami sprzed lat. Nie jest trudno stwierdzić, że czasem czas bywał bardziej lub mniej łaskawy, a czasem nowa perspektywa odsłania zupełnie nowe oblicza tekstów.
Największym zaskoczeniem było dla mnie kultowe „Naciśnij ENTER” Johna Varleya. Gdy czytałem ten tekst, osławiony najważniejszymi fantastycznymi nagrodami, w latach 80., czułem lekkie rozczarowanie. Co w tym tekście, rozgrywanym w dużej mierze na nucie obyczajowej, z nieoczywistą nie do końca zrozumiałą pointą miało być takiego wyjątkowego? Dziś już wiem – właśnie ta obyczajowa otoczka, budująca silną więź z bohaterami i właśnie ta nieoczywistość zakończenia, dzięki której tekst o komputeryzacji i budzeniu się sztucznej świadomości nie zestarzał się przez 30 lat. Prawdziwa perła.
Wrażenia nie robi natomiast „Aleja potępienia” Rogera Zelazny’ego – ale uczciwie przyznam, że nie należała do moich ulubionych tekstów w starej „Fantastyce”. Ma oczywiście barwnego bohatera, ma dość ciekawy pomysł na pokazanie świata post-apokaliptycznego, ale w latach 80. poznaliśmy tyle takich światów, że trudno dziś o jakieś silniejsze emocje podczas lektury.
Zupełnie inaczej sprawa ma się z „Karą większą” Marka S. Huberatha, jednym ze sztandarowych tekstów tego autora, specjalizującego się w ukazywaniu ponurych rzeczywistości, tu przedstawiającego swą autorską wizję Piekła. Potępienie jako wieczny obóz koncentracyjny ma nadal ogromną siłę oddziaływania, a „Kara większa” pozostaje jednym z najgłośniejszych opowiadań polskiego autora (docenione przez nas zresztą w rankingu 100 najlepszych opowiadań polskiej fantastyki).
Nijak nie przypomnę sobie, gdzie czytałem „Shambleau” Catherine L. Moore. Czy była to „Fantastyka”, czy jakiś zbiór opowiadań? Ta wersja opowieści o zabójczej syrenie (tu w scenerii fantastycznonaukowej) czyta się dość przyjemnie, ale pozostaje chyba tekstem, który najbardziej się zestarzał.
„Bezgłośny pistolet” Finna O’Donnevana (czyli tak naprawdę Roberta Sheckleya) to jeden z tych tekstów, które się kiedyś czytało, coś tam się kołacze, ale pełne przypomnienie zstępuje dopiero po dotarciu do pointy. Zabawny, lekki tekst, zapewne do kolejnego zapomnienia.
Nie zapomina się natomiast „Małego mordercy” Raya Bradbury’ego, opowiadania nietypowego dla tego twórcy poetyckiej SF, będącego niegdyś jedyną perełką słabego zbiorku „Rakietowe dzieci”. Cóż, czytanie tekstu o raczkującym zabójcy robi nawet większe wrażenie, gdy się jest samemu rodzicem – choć przyznać należy, że odbiera się opowiadanie raczej w sensie alegorycznym…
Krótkiego i prościutkiego tekstu Alana Deana Fostera nie zapomina się z innego powodu. Znajdźcie mi inne obce opowiadanie, w którym pojawiają się słowa „Przyczyna, dla której właśnie Polska była najpotężniejszym państwem na Ziemi, dlaczego inne państwo nie mogło nawet marzyć o dorównaniu Rzeczypospolitej”… Zawsze miło pomarzyć – ale tekst nadal po latach bardzo pozytywny i sympatyczny. Dla nas oczywiście.
Na tym kończy się zestaw opowiadań, które znałem z wcześniejszych publikacji. Nowe (a może po prostu mi wcześniej nie znane teksty) też zawierają perełki. R. A. Lafferty to moje wielkie odkrycie nowych „Rakietowych szlaków”, a „Kraina wielkich koni” to kolejny genialny mały tekst, oparty na kapitalnym pomyśle i wzorowo poprowadzony. Mówiąca o nieśmiertelności „Grota Tańczących Jeleni” Clifforda D. Simaka nie ma może bardzo odkrywczego pomysłu, ale urzeka wykonaniem i nastrojem. Swoją drogą, czy nie była aby inspiracją dla niedawnego (u nas słabo znanego) filmu „Człowiek z Ziemi”? Ursula K. Le Guin („Dzień przed rewolucją”) zahacza niby o politykę, ale w gruncie rzeczy pisze piękne, poruszające opowiadanie o starości i dawnych marzeniach. „Powolne życie” Michaela Swanwicka, tekst chyba stosunkowo najnowszy, to powrót do klasycznego SF z zaskakującą pointą. Wreszcie „Umrzeć w Bangkoku” Dana Simmonsa – nietypowa, wywołująca dreszcz, odważna orientalna opowieść grozy z tematem AIDS w tle.
Dlaczego więc warto sięgnąć po trzecie „Rakietowe szlaki”? Cóż powodów jest wiele – „Naciśnij ENTER”, „Kara większa”, „Mały morderca”, „Dzień przed rewolucją”, „Grota Tańczących Jeleni”, „Kraina wielkich koni” i „Umrzeć w Bangkoku”, które pasują do każdej antologii najlepszych opowiadań fantastycznych – to tylko kilka z nich.
koniec
16 maja 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Rachunek, za który trzeba słono zapłacić
Sebastian Chosiński

27 V 2022

Po dwóch opowiadaniach opublikowanych przez Juliana Woźniaka w latach 1957-1958 na łamach „Nowin Rzeszowskich” przyszła wreszcie pora na dłuższy tekst (można go nawet zakwalifikować jako mikropowieść). „Akcja «Małgosia» na tle poprzedników wypada znacznie ciekawiej, w efekcie można żałować, że po jej premierze autor nie kontynuował obiecująco rozkręcającej się kariery twórcy „powieści milicyjnych”.

więcej »

Mała Esensja: Niebezpieczne pragnienia
Marcin Mroziuk

24 V 2022

W „Poławiaczce pereł” młoda bohaterka podejmuje wyzwanie, któremu wcześniej nie podołało wielu dorosłych. Na czytelników czeka tutaj sporo emocji, gdyż będą jej towarzyszyć w wyprawie pełnej przygód i niebezpieczeństw. Mimo że to dopiero pierwsza część „Legendy o źrenicy oka” i nie wszystkie wątki zostają zamknięte, to historia opowiedziana przez Karin Erlandsson ma satysfakcjonujące zakończenie.

więcej »

Zawsze jest dobry moment na nowy początek
Joanna Kapica-Curzytek

23 V 2022

„Pewnej sierpniowej nocy” to przejmująca historia miłości, zdrady, zbrodni i straty. Oraz o tym, jak żyć z ich piętnem: przeczekać w samotności największy ból czy wybaczyć?

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.