Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

W.G. Sebald
‹Wojna powietrzna i literatura›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWojna powietrzna i literatura
Tytuł oryginalnyLuftkrieg und Literatur
Data wydania21 marca 2012
Autor
PrzekładMałgorzata Łukasiewicz
Wydawca W.A.B.
ISBN978-83-7747-644-4
Format176s. 123×195mm; oprawa twarda
Cena34,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wymazywanie
[W.G. Sebald „Wojna powietrzna i literatura” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Wojnie powietrznej i literaturze” polski czytelnik może poznać W. G. Sebalda w roli krytyka literackiego. Ale książka niemieckiego prozaika to przede wszystkim głos człowieka, którego rodacy sprawiali wrażenie cierpiących bądź chcących cierpieć na powojenną amnezję.

Daniel Markiewicz

Wymazywanie
[W.G. Sebald „Wojna powietrzna i literatura” - recenzja]

W „Wojnie powietrznej i literaturze” polski czytelnik może poznać W. G. Sebalda w roli krytyka literackiego. Ale książka niemieckiego prozaika to przede wszystkim głos człowieka, którego rodacy sprawiali wrażenie cierpiących bądź chcących cierpieć na powojenną amnezję.

W.G. Sebald
‹Wojna powietrzna i literatura›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWojna powietrzna i literatura
Tytuł oryginalnyLuftkrieg und Literatur
Data wydania21 marca 2012
Autor
PrzekładMałgorzata Łukasiewicz
Wydawca W.A.B.
ISBN978-83-7747-644-4
Format176s. 123×195mm; oprawa twarda
Cena34,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Swój esej rozpoczyna Sebald od przytoczenia szokujących danych: 600 tysięcy zabitych cywilów w 131 miastach zniszczonych przy pomocy miliona ton bomb. Zaraz też kreśli swoją tezę narodu niemieckiego jako ślepego na historię. Wojna, twierdzi autor „Pierścieni Saturna”, nie zostawiła w świadomości zbiorowej Niemców żadnych głębszych śladów.
Wysnute wnioski pisarz oparł na analizie powojennej literatury. Oto okazało się, że spośród niemieckich twórców zaledwie garstka zdecydowała się zabrać głos. A jeśli już go zabierała, w żadnym razie nie spełniała oczekiwań stawianych przed tego typu prozą. Czytając nieliczne z relacji Sebald dochodzi do wniosku, że literatów najbardziej łączyło strzeżenie i jednocześnie odsuwanie od siebie tajemnicy, jaką stało się wojenne doświadczenie. O powstałej w kolejnych latach wypowiada się niezwykle krytycznie, zderza sztuczność języka obrazowania z nielicznymi, reportażowymi opisami sekcji zwłok ofiar nalotów. Drastyczne fragmenty, które przytacza, jeszcze bardziej podkreślają, jak bardzo lawirowała i jak dalece naginała język pozostała część pisarzy, posuwająca się do uwznioślających fraz w rodzaju Tłusta chmuropodobna podniosła się koło magazynu, wypięła kulisty brzuch i wybęknęła nad sobą tortową głowę, zaśmiała się gardłowo: co jest!, i bulgocząc, splotła bezładnie ramiona i nogi, odwróciła się steatopygicznie i zaczęła wyprukiwać z siebie całe snopy gorących, żelaznych rurek, bez końca, prawdziwa mistrzyni, aż krzaki koło nas dygały i paplały.
Przywoływane wyimki odkrywają kilka paradoksów. Niemców, jako pierwszych „dezynfekatorów” Europy, przemieniających się nagle w uciekające szczury. Pracowników nie pojmujących zagrożenia nalotami i dalej wykonujących swoje obowiązki – jak kobieta uprzątająca w kinie gruz po to, by zdążyć przed następnym seansem. Wreszcie autor dochodzi do położenia pisarzy, którzy sami wywodząc się z narodu odpowiedzialnego za potworne zniszczenia, musieliby opisywać własne krzywdy. Czy to jednak odpowiedź na pytanie, dlaczego w przytłaczającej większości zdecydowali się milczeć o zburzeniu swoich miast? Wydaje się, że nie, o czym świadczą wyjątki podejmujące próby – dziwaczne, przepracowujące traumę przy pomocy absurdalnych zabiegów językowych. Potrzeba mówienia więc istniała. Pozostały pytania: co i jak opowiedzieć? Na drugie z nich odpowiedzi szukano z kiepskim skutkiem, na pierwsze – z jeszcze gorszym, ostatecznie uznając, że język pustych metafor może przykryć prawdę.
Większą część swego życia Sebald spędził w Wielkiej Brytanii. Mieszkał niedaleko lotniska, z którego wcześniej startowały bombardujące Niemcy samoloty. Miejsce zarosło, zupełnie jak pamięć Niemców o wydarzeniach sprzed kilkudziesięciu lat. I pewnie tak by zostało, gdyby nie wywołujące żywą reakcję eseje Sebalda – mocne, oskarżycielskie, wpadające w ton bernhardowskiego „Wymazywania”. Tam narrator wściekle próbował wymazać wszelaką austriackość. „Wojna powietrzna…” jest zaś próbą odwrócenia niemieckiego zamazywania historii. Równie żarliwą i, jak się wydaje, skazaną na podobne niepowodzenie. Od kogo bowiem, po upływie pół wieku, żądać skrupulatności w obrazie wojny z niemieckiego punktu widzenia?
koniec
6 czerwca 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Na wysokich obrotach
Joanna Kapica-Curzytek

29 XI 2021

Rezolutna Jaga, młoda czarownica, musi stawić czoło bandzie zmorów i uratować uprowadzonych rodziców. Powieść „Jaga i dom na orlich nogach” nie pozwala się nudzić i z humorem prowadzi młodych czytelników do granic wyobraźni.

więcej »

Urok małych książek: Sęp też człowiek
Wojciech Gołąbowski

27 XI 2021

Badacze uważają, że butlonosy nadają sobie imiona – określone dźwięki – i pamiętają o nich nawet po 20 latach rozłąki. Słonie urządzają pogrzeby zmarłym członkom stada, mają także swoje cmentarzyska, na które się udają, czując zbliżający się koniec. Czy tylko ludzie są obdarzeni inteligencją?

więcej »

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

…to starożytna klątwa, której ofiarą padła autorka książki „Pani Kebab”. Możemy poznać zapiski pracującej w Leeds asystentki nauczyciela, czyli osoby pomagającej uczniom nieznającym języka angielskiego lub po prostu obarczonym różnymi deficytami.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Kwiecień 2011
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz

Esensja czyta: Styczeń 2011
— Jędrzej Burszta, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka Szady, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Sebald jak H.P. Lovecraft
— Michał Foerster

Esensja czyta: Listopad 2010
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek , Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Nie ma ich
— Michał Foerster

To chyba jest kryminał
— Michał Foerster

Ciężar ołowiu
— Michał Foerster

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.