Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Brian Herbert, Kevin J. Anderson
‹Łowcy Diuny›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŁowcy Diuny
Tytuł oryginalnyHunters of Dune
Data wydania18 maja 2010
Autorzy
PrzekładAndrzej Jankowski
Wydawca Rebis
CyklKroniki Diuny
ISBN978-83-7510-341-0
Format592s. 150×225mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Śladem czerwia
[Brian Herbert, Kevin J. Anderson „Łowcy Diuny”, Brian Herbert, Kevin J. Anderson „Czerwie Diuny” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Chcielibyśmy, by tę książkę mógł napisać Frank Herbert”. Tym zdaniem Brian Herbert i Kevin J. Anderson zaczynają przedmowę do „Łowców Diuny”, które wraz z „Czerwiami Diuny” składają się na zakończenie słynnego cyklu. I w tym pragnieniu raczej nie są osamotnieni, ponieważ gdyby te powieści napisał starszy z Herbertów, z pewnością byłyby o wiele lepsze.

Magdalena Kubasiewicz

Śladem czerwia
[Brian Herbert, Kevin J. Anderson „Łowcy Diuny”, Brian Herbert, Kevin J. Anderson „Czerwie Diuny” - recenzja]

„Chcielibyśmy, by tę książkę mógł napisać Frank Herbert”. Tym zdaniem Brian Herbert i Kevin J. Anderson zaczynają przedmowę do „Łowców Diuny”, które wraz z „Czerwiami Diuny” składają się na zakończenie słynnego cyklu. I w tym pragnieniu raczej nie są osamotnieni, ponieważ gdyby te powieści napisał starszy z Herbertów, z pewnością byłyby o wiele lepsze.

Brian Herbert, Kevin J. Anderson
‹Łowcy Diuny›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŁowcy Diuny
Tytuł oryginalnyHunters of Dune
Data wydania18 maja 2010
Autorzy
PrzekładAndrzej Jankowski
Wydawca Rebis
CyklKroniki Diuny
ISBN978-83-7510-341-0
Format592s. 150×225mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. A choć syn Franka Herberta nie odziedziczył ogromnego talentu ojca, o dziwo do spółki z Andersonem spisał się całkiem nieźle. Do lektury „Łowców Diuny” zabierałam się z ogromnymi obawami, bynajmniej nie zachęcona tym, co duet autorów zaprezentował w „Rodzie Atrydów”, traktującym o wydarzeniach mających miejsce niedługo przed tymi opisanymi w „Diunie”. Tymczasem dwutomowe zakończenie Kronik, choć ustępujące poprzednim częściom cyklu, czyta się z przyjemnością, niektóre wątki wciągają i trudno nie zastanawiać się, jak to wszystko się skończy. Czy to zasługa cudownie odnalezionych notatek do siódmego tomu, czy też autorzy zdążyli się „wyrobić”, trudno powiedzieć – tym razem jednak przyzwoity styl i gotowe, bogate uniwersum, z którego można czerpać pełnymi garściami, nie są jedynymi zaletami książek. Pojawia się parę niezłych pomysłów, kilka malowniczych scen, a i bohaterowie wypadają całkiem wiarygodnie. O bogactwie świata przedstawionego chyba pisać nie trzeba, zwłaszcza że trudno za niego chwalić autorów – dziewięćdziesiąt (jeśli nie więcej) procent zasługi przy jego tworzeniu przypada przecież Frankowi Herbertowi.
Porównań z pierwszymi sześcioma powieściami trudno jednak uniknąć, a te wypadają mało korzystnie dla „Łowców Diuny” i „Czerwi Diuny”, które choć same w sobie są dobre, to od poprzednich książek gorsze pod każdym względem. Nie tylko jeśli idzie o styl, spójność czy kreację postaci, ale też na przykład pomijanie kwestii, jakie w „Kronikach Diuny” były wyjątkowo istotne – dotyczących religii, człowieczeństwa, społeczeństw, władzy. Tutaj, jeżeli już zostają poruszone, to w taki sposób, że raczej irytują niż skłaniają do przemyśleń.

Brian Herbert, Kevin J. Anderson
‹Czerwie Diuny›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwie Diuny
Tytuł oryginalnySandworms of Dune
Data wydania23 listopada 2010
Autorzy
PrzekładAndrzej Jankowski
Wydawca Rebis
CyklKroniki Diuny
ISBN978-83-7510-342-7
Format600s. 150×225mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena49,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Kolejnym problemem są pewne niespójności. Nie będzie chyba dużym spojlerem, jeśli zdradzę, że w „Łowcach Diuny” pod postaciami gholi powracają znani już czytelnikiem bohaterowie. Pytanie, jakim cudem udało się zdobyć i przez tyle wieków przechować ich materiał genetyczny? Wyjaśnienia podane w książce pozostają niewystarczające, wręcz naiwne – sprowadzające się właściwie do tego, że Tleilaxanie mieli okazję zajmować się zwłokami. Jak w ich ręce mogło dostać się ciało kogoś, kto zginął na pustyni? Mogli pobrać próbki, kiedy żył? W porządku, tylko po co, skoro nie wydawał się nikim ważnym, chyba że było się Fremenem lub zajrzało w przyszłość, by wiedzieć, czyim będzie dziadkiem? Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale wątpliwości budzi powrót nie tylko tej jednej postaci. Dlaczego dysponując tak cennymi komórkami Tleilaxanie przez tysiące lat ani razu ich nie wykorzystali? W dodatku o ile wiadomo, z jakich powodów postanowiono wyhodować niektóre z gholi, o tyle wybór innych jest zupełnie bezsensowny (i nie mają one żadnego znaczenia dla fabuły!).
Ponadto trudno nie zauważyć, że autorzy bardzo chętnie nawiązują do swoich licznych książek osadzonych w uniwersum Diuny. Często są to nawiązania niepotrzebne, wciśnięte właściwie na siłę, jakby Herbert i Anderson próbowali powiedzieć czytelnikowi: hej, napisaliśmy o tym powieść, może ją kupisz? Chociażby głos Sereny Butler w pamięci Szieny – można się spierać, że była ona przecież powiązana z wątkiem myślących maszyn, lecz jej pojawienie się absolutnie nic nie wnosi, podobnie jak sprowadzenie kobiety jako gholi na ostatnich kartach powieści.
Najbardziej rozczarowuje jednak zakończenie. Budowanie napięcia, trwające lata przygotowywania nowego zgromadzenia żeńskiego do wojny, paniczna ucieczka statku, na którego pokładzie znajdują się Duncan Idaho, Sziena i ghole, wszystko to zmierza do mało zaskakującego i raczej nie robiącego wrażenia finału. Aż zazgrzytałam zębami na myśl, że taki ma być koniec wspaniałej historii rozpoczynającej się wraz z „Diuną”, że jakoby wszystko, przez co przeszli Atrydzi, Arrakis i inne planety Imperium miało od początku wieść do takiego końca… Czy naprawdę tak zaplanował to Frank Herbert? Jeśli rzeczywiście takie miał plany, wierzę, że zrealizowałby je z większym wdziękiem, ponieważ finisz, jaki przedstawiają Brian Herbert i Kevin Anderson głęboko mnie rozczarował, znacznie obniżając w moich oczach wartość powieści. Ich dzieło trudno uznać za godne zakończenie cyklu, samo w sobie broni się jednak całkiem nieźle.
koniec
19 sierpnia 2012

Komentarze

19 VIII 2012   18:29:14

Co do tego, że Herbert ojciec lepiej rozegrałby finał mam poważne wątpliwości, zwłaszcza po lekturze "Kapitularza", który był tak nudny grzmotem, że do dzisiaj zastanawiam się jakim cudem dotrwałem do końca. Chyba li tylko z uwielbienia dla pierwszej części i mniejszej bądź większej sympatii do pozostałych czterech.

20 VIII 2012   09:06:10

Nie ma co sie martwić zakończeniem, nowe części są juz dopisane :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świat nie jest wolny od zagrożeń
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2021

Choć thriller „Pielgrzym” oparty jest na sprawdzonych schematach, nie sposób się od niego oderwać. Powieść przynosi także refleksję o losach współczesnego świata w obliczu globalnego zagrożenia.

więcej »

Sen o słodkiej Francji
Beatrycze Nowicka

7 XII 2021

Tym razem nietypowo – słów kilka o powieści obyczajowej czyli „Madame” Antoniego Libery.

więcej »

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Mroczna Diuna powstaje
— Michał Kubalski

Kura znosząca złote jajka
— Magdalena Kubasiewicz

Diuna: Reekshumacja
— Michał Kubalski

Czytadło pociągowe oraz syndrom drugiego tomu
— Anna Kańtoch

Powrót trupojada
— Darth Caine al-Taqwa Atreides

Tegoż autora

Nie ma łatwych dróg
— Magdalena Kubasiewicz

Mistrzowie czarnego sportu
— Magdalena Kubasiewicz

Królewny i karliczka
— Magdalena Kubasiewicz

A na trakcie śpiewa bard
— Magdalena Kubasiewicz

Krucze opowieści
— Magdalena Kubasiewicz

Ciemny książę i drużyna bohaterów
— Magdalena Kubasiewicz

Witaj w ciemnym mieście Grimm
— Magdalena Kubasiewicz

Krąg zemsty ma swój koniec
— Magdalena Kubasiewicz

Trupy i pani Przecinek
— Magdalena Kubasiewicz

Czarownica wraca
— Magdalena Kubasiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.