Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Tomasz Kołodziejczak
‹Czerwona Mgła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwona Mgła
Data wydania23 listopada 2012
Autor
Wydawca Fabryka Słów
CyklOstatnia Rzeczpospolita
ISBN978-83-7574-873-4
Format400s. 125×195mm
Cena37,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Potwory zachodu i wschodu
[Tomasz Kołodziejczak „Czerwona Mgła” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Tomasz Kołodziejczak powraca na sprawdzone obszary wieloletniej wojny z siłami Zła. Zła absolutnego, które przybyło do nas z innego wymiaru. Zła, powstrzymywanego połączonymi siłami Polaków i… elfów.

Konrad Wągrowski

Potwory zachodu i wschodu
[Tomasz Kołodziejczak „Czerwona Mgła” - recenzja]

Tomasz Kołodziejczak powraca na sprawdzone obszary wieloletniej wojny z siłami Zła. Zła absolutnego, które przybyło do nas z innego wymiaru. Zła, powstrzymywanego połączonymi siłami Polaków i… elfów.

Tomasz Kołodziejczak
‹Czerwona Mgła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwona Mgła
Data wydania23 listopada 2012
Autor
Wydawca Fabryka Słów
CyklOstatnia Rzeczpospolita
ISBN978-83-7574-873-4
Format400s. 125×195mm
Cena37,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jak pamiętają ci, którzy znają choćby wcześniejsze książkowe wydanie „Czarnego horyzontu”, czy którekolwiek z opowiadań z tego uniwersum, pewnego strasznego dnia na Ziemię przybyły barlogi, złowrogie istoty z równoległego świata. Ich celem było podbicie ludzkości i zaprowadzenie swych okrutnych rządów na naszej planecie. Na nasze szczęście w ślad za wysłannikami Zła pojawiły się na Ziemi elfy, które przyniosły nam wiedzę i technologię, pozwalającą na stawienie czoła Nieprzyjacielowi. Technologia to zresztą nie najlepsze słowo – bowiem wojna rozgrywana jest przede wszystkim w przestrzeni magicznej. A że nośnikami magii mogą być także karabiny, pojazdy bojowe czy też satelity – to już zupełnie inna sprawa. Tak czy inaczej, Kołodziejczakowi udało się stworzyć ciekawy świat targany dramatycznym konfliktem, w którym można umieszczać różne opowieści. Co też, od pewnego czasu, czyni.
Na książkę składają się cztery opowiadania, ale tylko jedno z nich nie było wcześniej publikowane – tytułowa „Czerwona mgła”. Cóż, tak to jest w antologiach Fabryki Słów, zdażyliśmy się do tego przyzwyczaić. O ile jednak nie kolekcjonowaliśmy wcześniej zbiorów „Niech żyje Polska, hura”, „Tempus Fugit”, czy roczników czasopisma „Science Fiction, Fantasy & Horror”, to dobrze mieć zestaw tekstów w jednej książce – zwłaszcza, że są to naprawdę niezłe opowiadania, w pełni pokazujące umiejętności Kołodziejczaka w tworzeniu silnie nacechowanych emocjonalnie fabuł.
Trzy znane już teksty tyczą wojny z barlogami i są dość podobne w strukturze – bohater zostaje wysłany z jakąś misją na terytorium Nieprzyjaciela, terminy są srogie, w finale dochodzi do większej bitwy z siłami Zła, a autor nie oszczędza swoich bohaterów. Każdy z tych tekstów wzbogaca jakiś element tego uniwersum. „Piękna i graf”, doceniona w naszym rankingu „100 najlepszych polskich opowiadań fantastycznych wszech czasów” pogłębia wiedzę czytelnika na temat elfów i ich metod, „Nie ma mocy na docenta” informuje o sposobach oddziaływań Zła, wykorzystującego wiedzę na temat ludzkich ułomności i międzyludzkich relacji, „Klucz przejścia” przedstawia koncepcję podróży międzywymiarowych i jest jednocześnie tekstem opowiadającym o pierwszym spotkaniu dwójki głównych bohaterów – Kajetana Kłobudzkiego i jego późniejszego przybranego ojca Roberta Gralewskiego. Najlepszy – napisany z pasją, emocjonalny, niebanalny, z ciekawym pobocznym bohaterem jest ten ostatni tekst. Najsłabszy – „Nie ma mocy na docenta”, mówiący właściwie tylko o mniej znaczącym epizodzie Wielkiej Wojny, w mniejszym stopniu pogłębiający wiedzę o bohaterach. Najsłabszy – nie znaczy słaby, ale jednak pokazujący pewną ślepą uliczkę tego świata, o czym za chwilę.
Czas na tekst premierowy – „Czerwoną mgłę”. Znów Kajetan Kłobudzki dostaje misję na terenach wroga, tyle tylko, że nie są to już barlogowie, ale kojarzący się z kolei mocno z tolkienowskim orkami urka-hai – przybysze z jeszcze innego wszechświata, którzy zapanowali nad wschodnią Europą. Kołodziejczak nie ukrywa analogii z całkiem zwyczajnym, ziemskim złem. I tak okupujące zachód barlogi i jegry, z ich dobrze zorganizowanym terrorem i swego rodzaju umiłowaniem porządku kojarzą się nazistowskimi Niemcami, na wschodzie zaś mamy do czynienia z magią czerpiącą moc z grobów tysięcy ofiar, magią zachłanną, brutalnie eksploatującą ludzi. Nieprzypadkowo też tytułowa mgła jest czerwona, a bohaterowie wspominają, że choć i jegrzy i urka-hai są nieprzyjaciółmi ludzkości, to sami między sobą też prowadziliby wojnę. Urka-hai wywodzą się więc z terroru komunistycznego. I nie chodzi nawet o to, że Złe Moce są jakąś alegorią, Kołodziejczak raczej zdaje się mówić, że mroczna magia pochodzi od ludzkich czynów. A więc na ziemiach, na których panowali niegdyś naziści, będzie przypominał ich terror, a na terenach pamiętających stalinowskie zbrodnie, do nich właśnie nawiąże. Dla odmiany oczywiście Polacy czerpią siłę do walki ze złem z własnej tradycji i kultury; zapewne inne walczące ze Złem nacje podobnie, choć w ramach własnych doświadczeń.
Kołodziejczak nie ma litości dla swych bohaterów (no, może za wyjątkiem dwóch głównych postaci), pokazując nierzadko naturalistycznie okrucieństwo wroga i dramatyzm wojennej sytuacji. Tkwi w tym jednak pewna pułapka. Jeśli cykl będzie kontynuowany (a zapewne będzie), jeśli opowiadania będą budowane według sprawdzonego schematu – bohater wyrusza na obszar wroga, następuje zderzenie magii, dowiadujemy się czegoś o okrucieństwie sił zła, widzimy jego efekty, po czym dochodzi do dynamicznego magiczno-wojennego finału – stanie się to nużące. To główny problem „Nie ma mocy na docenta”. Wydaje mi się, że ewentualne kolejne teksty wymagają jakiegoś większego przełomu. Może to być prequel pokazujący początek wojny. Może to być jakaś wielka zmiana sytuacji strategicznej. Ba! Jeśli Tomek zdecyduje się na zamknięcie cyklu, może opisać ostateczne zwycięstwo (jednej bądź drugiej strony). Takie książki mogą być wydarzeniem w polskiej literaturze fantastycznej. Kolejne reportaże z frontu nie mają takiego potencjału.
koniec
29 listopada 2012

Komentarze

29 XI 2012   12:45:26

Mnie się akurat "Nie ma mocy na docenta" podobało, pewnie dlatego że był to dla mnie dopiero drugi tekst z tego uniwersum. Ale przyznam bez bicia - wielki finał "Czarnego horyzontu", choć rozmachu nie odmówić nie sposób ;), stanowił dla mnie do pewnego stopnia rozczarowanie. Więc rozumiem obawy recenzenta.

31 XII 2012   15:13:43

"jeśli cykl będzie kontynuowany (a zapewne będzie), jeśli opowiadania będą budowane według sprawdzonego schematu (...) stanie się to nużące"

To już jest nużące...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Na wysokich obrotach
Joanna Kapica-Curzytek

29 XI 2021

Rezolutna Jaga, młoda czarownica, musi stawić czoło bandzie zmorów i uratować uprowadzonych rodziców. Powieść „Jaga i dom na orlich nogach” nie pozwala się nudzić i z humorem prowadzi młodych czytelników do granic wyobraźni.

więcej »

Urok małych książek: Sęp też człowiek
Wojciech Gołąbowski

27 XI 2021

Badacze uważają, że butlonosy nadają sobie imiona – określone dźwięki – i pamiętają o nich nawet po 20 latach rozłąki. Słonie urządzają pogrzeby zmarłym członkom stada, mają także swoje cmentarzyska, na które się udają, czując zbliżający się koniec. Czy tylko ludzie są obdarzeni inteligencją?

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Kajtek i jego magiczny miecz
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Luty 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Kajtek i jego magiczny miecz
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Marzec 2016
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Luty 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2015
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Tomasz Kujawski, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Maj 2011
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Marzec 2011
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Elfy lubią oglądać westerny
— Konrad Wągrowski

Krwawo i z kamienną twarzą
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.