Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Clive Barker
‹Imajica: Piąte dominium›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułImajica: Piąte dominium
Tytuł oryginalnyImajica
Data wydanialuty 2002
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklImajica
ISBN83-89004-00-3
Format115 x 185 mm; 503s.
Cena35,-
Gatunekfantastyka, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Bez skrępowanej wyobraźni
[Clive Barker „Imajica: Piąte dominium” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zacznijmy od tego, że ta książka nie jest, jak by się po obrazkach z okładki mogło zdawać, horrorem. Nie straszy, ale to wcale, nie hipnotyzuje mrocznym klimatem i nie każe czytelnikowi ciemną nocą oglądać się za ramię w oczekiwaniu na przybysza z zaświatów.

Eryk Remiezowicz

Bez skrępowanej wyobraźni
[Clive Barker „Imajica: Piąte dominium” - recenzja]

Zacznijmy od tego, że ta książka nie jest, jak by się po obrazkach z okładki mogło zdawać, horrorem. Nie straszy, ale to wcale, nie hipnotyzuje mrocznym klimatem i nie każe czytelnikowi ciemną nocą oglądać się za ramię w oczekiwaniu na przybysza z zaświatów.

Clive Barker
‹Imajica: Piąte dominium›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułImajica: Piąte dominium
Tytuł oryginalnyImajica
Data wydanialuty 2002
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklImajica
ISBN83-89004-00-3
Format115 x 185 mm; 503s.
Cena35,-
Gatunekfantastyka, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W zasadzie jedynym elementem rodem z horroru jest kilkanaście scen wypełnionych elementami ludzkiej i nieludzkiej anatomii oraz parę potworów, interesujących, ale nie tak strasznych, jak powinny. Jest to niestety pierwszy objaw dręczącej tą książkę choroby – autorskiego niedopracowania. Bo jest w tej książce parę scen, które mogłyby, po niewielkich doprawdy przeróbkach, zmrozić krew w żyłach.
A ponieważ możliwości horrorowych nie wykorzystano, to „Imajica: Piąte Dominium” wskutek braku elementów grozy, stała się powieścią fantasy. Jest w niej podróż ku nieznanemu Miejscu, gdzie, nie wiadomo jak i czemu, ale coś się zmieni, może nawet na lepsze. Są bohaterowie, którzy, choć nie są może w stu procentach kopiami Belgariona, to znienacka odkrywają drzemiące w nich moce zdolne obalać mocarstwa i ściany. Uniwersum też skądś znane – obok siebie koegzystuje kilka światów, między którymi można podróżować. Jednym z nich wyróżnionym na minus przez swe odcięcie od reszty i powszechną nieznajomość magii, jest Ziemia. Navigare necesse est i bohaterowie muszą opuścić naszą skromną planetę, bo w pozostałej czwórce Dominiów (Ziemia jest tytułowym Piątym Dominium) okrutny Saur…. err autarcha świni, morduje i tyrani.
Nieco to sztampowe, ale parę elementów jednak Barkera wyróżnia. Wyobraźni nikt mu chyba nie odmówi, tworzy krajobrazy, gatunki i sprzęty rodem z obrazów Boscha i hojną ręką rozsypuje je po okolicy. Pomysłów na urządzenie świata mu nie brak i chociaż cała jego piątka Dominiów nie klei się do siebie i sprawia wrażenie konstrukcji zbudowanej na siłę, to bogactwem szczegółu poraża. Ogół natomiast szwankuje.
W tym barokowo bogatym i poetycko zabałaganionym środowisku mości sobie autor ciepłe miejsce na swoją akcję. Jak i przy poprzednich elementach – nie jest źle, w powieści jest kilka niespodziewanych spadków kurtyny, czytelnikowi zawsze miłych. Brakuje jednak ziarenka geniuszu, niespodziewanego zakrętasa, tajemniczego wydarzenia kompletnie zbijającego z tropu, magicznej przyprawy, która każe w napięciu czekać na to, co odsłoni się na następnej stronie. A tak, od początku wydaje się, że Judith i Gentle są niezwykli i okazuje się, ku ogólnemu brakowi zdziwienia, że rzeczywiście są kimś dla Imajici istotnym. I tak dalej – postacie na początku zostają ustawione w dość schematycznie biegnących koleinach i rzadkie wyślizgnięcia się ich losu na szosę odmienności nie potrafią czytelnika zafascynować.
Na szczęście choroba lekkiego niedopracowania ominęła stworzonych przez Barkera bohaterów. Osobowości mają niezwykłe, naznaczone pośpiechem i obłędem, gna ich cały czas nieokreślona żądza. Ich kalekie charaktery są w pełni przekonujące, choć niespecjalnie sympatyczne, czy też zrozumiałe. Udaje się nawet autorowi wykreować interesującą postać nieludzką – mistyfa. Owa człekokształtna istota, dwupłciowa i zmiennokształtna noszona jest popędami tak odmiennymi, jak się to prawdziwemu należy. Mistyf Pie, pełen tajemniczych namiętności i wierny nieznanym ideałom jest, czysto teoretycznie, postacią drugoplanową, ale dzięki umiejętnie skreślonemu opisowi jego charakteru, jest on najbardziej interesującym bohaterem powieści „Imajica: Piąte Dominium”.
Książka byłaby dużo lepsza, gdyby Barker zdecydował się na porzucenie prób straszenia i nadmiernego epatowania płodami swojego niezwykłego umysłu. Gdyby zdecydował się wprowadzać efekty swoich wizji spokojniej, gdyby zwrócił większą uwagę na podporządkowane obrazu akcji i działaniom bohaterom, to „Imajica: Piąte Dominium” miałaby szanse stać się jedną z najbardziej interesujących książek z szeroko rozumianej fantastyki. A tak – jest ciekawie, jest niegłupio, ale do geniuszu jeszcze paru kroków brakuje.
koniec
1 września 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świat nie jest wolny od zagrożeń
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2021

Choć thriller „Pielgrzym” oparty jest na sprawdzonych schematach, nie sposób się od niego oderwać. Powieść przynosi także refleksję o losach współczesnego świata w obliczu globalnego zagrożenia.

więcej »

Sen o słodkiej Francji
Beatrycze Nowicka

7 XII 2021

Tym razem nietypowo – słów kilka o powieści obyczajowej czyli „Madame” Antoniego Libery.

więcej »

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ewangelia według św. Clive’a
— Jacek Jaciubek

Faust w stylu gore
— Jędrzej Burszta

Diabeł tkwi w druku?
— Anna Kańtoch

Fotografie umierającego świata
— Cyryl Twardoch

Zagubiony orgazm
— Qualis

Barkera opowieść niesamowita
— Qualis

Krótko o książkach: Listopad 2004
— Tomasz Kujawski, Eryk Remiezowicz

Zaczarowany dywan
— Tomasz Kujawski

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.