Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Philip K. Dick
‹Impostor. Test na człowieczeństwo›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułImpostor. Test na człowieczeństwo
Tytuł oryginalnyWe Can Remember It for You Wholesale
Data wydania3 czerwca 2002
Autor
PrzekładMagdalena Gawlik-Małkowska
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN83-7337-200-8
Format432s. 142×202mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przypomnę to panu hurtowo
[Philip K. Dick „Impostor. Test na człowieczeństwo” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zajrzałem przez szparę w rozdartej tkaninie rzeczywistości. Zajrzałem pod podszewkę. Pod spód. Zobaczyłem, co naprawdę się tam kryje. I nie chcę wracać. Nie chcę ponownie oglądać tych ulepionych z kurzu istot. Nigdy więcej.

Marcin Wróbel

Przypomnę to panu hurtowo
[Philip K. Dick „Impostor. Test na człowieczeństwo” - recenzja]

Zajrzałem przez szparę w rozdartej tkaninie rzeczywistości. Zajrzałem pod podszewkę. Pod spód. Zobaczyłem, co naprawdę się tam kryje. I nie chcę wracać. Nie chcę ponownie oglądać tych ulepionych z kurzu istot. Nigdy więcej.

Philip K. Dick
‹Impostor. Test na człowieczeństwo›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułImpostor. Test na człowieczeństwo
Tytuł oryginalnyWe Can Remember It for You Wholesale
Data wydania3 czerwca 2002
Autor
PrzekładMagdalena Gawlik-Małkowska
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN83-7337-200-8
Format432s. 142×202mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
I
„Zajrzałem przez szparę w rozdartej tkaninie rzeczywistości. Zajrzałem pod podszewkę. Pod spód. Zobaczyłem, co naprawdę się tam kryje. I nie chcę wracać. Nie chcę ponownie oglądać tych ulepionych z kurzu istot. Nigdy więcej.”
II
„(…) Mistyczne wizje średniowiecznych. Być może dotyczyły innych przyszłości, innych strumieni czasowych. Wizje piekła ukazywały gorsze z możliwych światów. Wizje nieba lepsze. Nasza musi stanowić któryś ze stanów pośrednich. No i wizja wiecznego, niezmiennego świata. Może jest to świadomość bezczasowości. W grę nie wchodzi inny świat, lecz właśnie ten, widziany spoza czasu. (…)”
III
„To są wizje. (…)
– Są bardziej rzeczywiste niż cokolwiek! Zupełnie jakbyś wyglądał przez okno. Okno wychodzące na inny świat. Prawdziwy świat. Prawdziwszy od tego. Który sprawia, że wszystko inne wygląda jak cień świata. Tylko niewyraźne zarysy. Kształty. Obrazy.
– Cienie fundamentalnej rzeczywistości?
– Otóż to! Dokładnie. Świata kryjącego się za tym wszystkim.”
IV
„Przyczyną, dla której zarówno istnienie łaskawego Stwórcy, jak i teoria Najlepszego za Wszystkich Możliwych Światów podlegają dyskusji, jest przyjęcie nieuzasadnionej tezy – mianowicie, że to jest jedyny świat. Gdybyśmy jednak, dajmy na to, założyli istnienie Stwórcy dysponującego nieograniczoną mocą, to nie wykluczałoby możliwości, iż mógłby on stworzyć nieograniczoną ilość światów… a przynajmniej tyle, iż ich ilość nam wydawałaby się nieograniczona.”
V
„– Bogowie – przerwała mu figurka – zamieszkują wyższą płaszczyznę, doskonalszy poziom rzeczywistości. Bardziej cywilizowany wymiar. Istnieje wiele płaszczyzn bytu. Wymiarowych kontinuów tworzących hierarchię. Moje leży ponad waszym.
– Co tutaj robisz?
– Niekiedy poszczególne istoty przechodzą z jednego kontinuum w drugie. Kiedy dotyczy to przejścia z wyższego kontinuum do niższego – tak jak w moim przypadku – są czczone jako bogowie.”
VI
„Nie mogliśmy opuścić Terry, a więc budowaliśmy własne światy na miejscu. Subatomowe światy, umieszczone pod ścisłą kontrolą w zbiornikach. Zapoczątkowujemy w nich życie, karmimy problemami, aby nakłonić je do ewolucji i coraz wyższych etapów rozwoju. Teoretycznie w tym zamyśle nie ma nic złego. (…) Te kule są substytutami. Pełnią inną funkcję, zastępują prawdziwe życia na planetach naszego układu. (…) Ludzie, którzy nimi kierują – właściwie po co im one? Otóż po to, że ludzie nie są w stanie odkrywać prawdziwych dużych planet. Mają w sobie mnóstwo stłoczonej energii. Energii, dla której nie znajdują ujścia”
(Moja prywatna dedykacja dla wszystkich miłośników produkcji Sida Meiera – M.Ł.W.)
VII
„Umysł tworzy rzeczywistość. Wszyscy dzielimy wspólną rzeczywistość; to, co dla ciebie jest iluzją, dla innych jest nią tak samo. Lecz Haskel odrzucił ową wspólną rzeczywistość i postanowił wykreować własną. I dysponował ku temu nieprzeciętnymi zdolnościami. Poświęcił temu dziełu swoje życie i talent. I teraz tam trafił.”
VIII
„(…) Robot miał żyć życiem zabitego przez siebie człowieka, wykonywać jego zajęcia, wypełniać obowiązki, spotykać się ze znajomymi. Został skonstruowany na podobieństwo człowieka. Nikt nie dopatrzyłby się różnicy. (…)
Robot (…) nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie jest prawdziwym Spencem Olhamem. Stał się nim zarówno ciałem, jak i umysłem. Zainstalowano mu sztuczny układ pamięciowy, fałszywe wspomnienia. Wygląda dokładnie tak samo, ma jego wspomnienia, myśli i zainteresowania, wykonuje jego pracę.
Jedyna różnica polega na tym, że w jego wnętrzu tkwi Bomba-U, gotowa eksplodować wraz z wypowiedzeniem ustalonego kodu.”
IX
„Ziemią władały roboty. Taki porządek rzeczy miał miejsce od zawsze. Na to wskazywały archiwa. Ludzie zostali stworzeni podczas wojny totalnej jedenastego milibara. Testowano i wykorzystywano wszystkie rodzaje broni; ludzie stanowili jeden z wielu. Wojna doprowadziła społeczeństwo do ruiny. Przez wiele dziesiątków lat, które po niej nastąpiły, wszędzie panowała anarchia i chaos. Porządek zaprowadzono stopniowo, pod cierpliwym przewodnictwem robotów. Ludzie okazali się pomocni w czasie rekonstrukcji. Ale jaki był pierwotny cel ich stworzenia, do czego byli wykorzystywani, jaką dokładnie odgrywali podczas wojny – w trakcie wybuchów bomb wodorowych te informacje zaginęły bezpowrotnie”
X
„Wysiadł z taksówki przed wejściem do domu. Stał przez chwilę, rozglądając się wokół. Na skraju bloku właściciel włoskich delikatesów podciągał story. Czy kiedykolwiek przedtem widział te delikatesy? (…)
Może tak, a może nie. Wszystko ulegało ciągłej przemianie. Powstawały nowe rzeczy, stare przemijały. Przeszłość się zmieniała, a pamięć była z nią nierozerwalnie związana. Jakże mógł ufać swojej pamięci? Jakże mógł być pewien?”
Jeśli to wam nie wystarczy, by sięgnąć po książkę, to zupełnie nie rozumiem powodu, dla którego czytaliście aż dotąd – M.Ł.Wróbel
koniec
1 września 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

O świecie, którego już nie ma
Sebastian Chosiński

25 II 2021

Był starszym bratem laureata literackiej Nagrody Nobla za 1978 rok. Isaak Bashevis Singer uważał zresztą Izraela Joszuę za swego mentora. Są krytycy, którzy uważają, że talentem starszy z Singerów przewyższał tego, który później zdobył światowy rozgłos. Niestety, zmarł, mając zaledwie pięćdziesiąt lat. Ale i tak pozostawił kilka dzieł, które można uznać za prozatorskie arcydzieła. Wydany po raz pierwszy w języku polskim przed paroma tygodniami zbiór opowiadań „Perły” był jego książkowym (...)

więcej »

Uśmiech towarzyszki Kamli
Anna Nieznaj

24 II 2021

Polityczny esej połączony z reportażem z partyzanckiego przemarszu to w wykonaniu prozaiczki światowej klasy broń niezwykle niebezpieczna. Arundhati Roy w „Indiach rozdartych” wrzuca czytelnika w sam środek krwawego konfliktu, opisanego z liryczną pasją.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Pięścią w Armię Czerwoną!
Sebastian Chosiński

23 II 2021

Drugi tom powieści Romana Orwid-Bulicza, „Jeśli jutro wojna…” jest bezpośrednią kontynuacją tego, co autor przedstawił w pierwszym. Z punktu widzenia współczesnego czytelnika, to dzieło historyczne, ale dla autora było pisaną niemal na gorąco – zaledwie kilka lat po zaistniałych wydarzeniach – kroniką czasów instalowania rządów komunistycznych w powojennej Polsce.

więcej »

Polecamy

Lęk i odraza w Kalifornii

Na rubieżach rzeczywistości:

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Ziemia zginie. Na milion sposobów
— Jacek Jaciubek

Tegoż twórcy

Narkotykowy trip z robalami w rolach głównych
— Sebastian Chosiński

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Wzloty i upadki
— Katarzyna Piekarz

Staronarodzeni i złowrodzy agenci Biblioteki
— Anna Nieznaj

Ziemia zginie. Na milion sposobów
— Jacek Jaciubek

Wyprawa poprzez umysły
— Jacek Jaciubek

Kopalnia pomysłów
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Paweł Micnas, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Moje paranoje
— Jacek Jaciubek

Tegoż autora

Simulacrum, Simulakra, czyli jedna wielka mistyfikacja
— Marcin Wróbel

Dziwne stany Ameryki
— Marcin Wróbel

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.