Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Szczepan Twardoch
‹Morfina›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMorfina
Data wydania8 listopada 2012
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-05011-8
Format624s. 145×205mm
Cena44,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Tożsamość wielokrotna Konstantego Willemanna
[Szczepan Twardoch „Morfina” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Konstanty Willemann najchętniej zostałby morfinistą i erotomanem spełniającym się w kolejnych miłosnych podbojach. Jest jednak rok 1939, wojska Rzeszy wkroczyły do Warszawy i coraz trudniej pozostać obojętnym wobec wichru historii. Nadszedł czas, kiedy należy określić własną tożsamość.

Paweł Micnas

Tożsamość wielokrotna Konstantego Willemanna
[Szczepan Twardoch „Morfina” - recenzja]

Konstanty Willemann najchętniej zostałby morfinistą i erotomanem spełniającym się w kolejnych miłosnych podbojach. Jest jednak rok 1939, wojska Rzeszy wkroczyły do Warszawy i coraz trudniej pozostać obojętnym wobec wichru historii. Nadszedł czas, kiedy należy określić własną tożsamość.

Szczepan Twardoch
‹Morfina›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMorfina
Data wydania8 listopada 2012
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-05011-8
Format624s. 145×205mm
Cena44,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Konstanty chodzi po Warszawie; błąka się po niej trochę bez celu, od żony Heleny do kochanki Salomei, od kolejnej porcji morfiny do wyrzutów sumienia. Egzystuje jakby obok wojennego chaosu – jest godzina policyjna, są Niemcy na ulicach, ale więcej rozterek przysparzają Kostusiowi narkotykowe ciągi i sprawy rodzinne. Wszystko zmienia się, gdy zostaje posiadaczem tajemniczej paczki, którą musi dostarczyć do bliżej nieznanej mu pani Łubieńskiej. Niedługo potem poznaje także aktywnego członka działalności konspiracyjnej, Stefana Witkowskiego, który już na dobre wciąga go w wojenny świat podziemnych knowań i spisków.
Bohater jednak opiera się mackom historii. Przywiązany do życia bon vivanta czepia się kolejnych spódnic i buteleczek morfiny. Dla polskich opozycjonistów cenny jest ze względu na podwójny rodowód – matka Konstantego jest Polką, ojciec – Niemcem. Nietrudno odgadnąć, że konspirant Witkowski za wszelką cenę próbuje przekonać go do podążenia ścieżką Konrada Wallenroda, do wdziania makiawelicznej maski, która pozwoli przeniknąć szeregi wroga. I tak jak dla mickiewiczowskiego szpiega główny problem stanowił zbrukany honor, tak i dla Konstantego sprawy patriotyzmu nie pozostają bez znaczenia. Nie jest to jednak takie proste.
Wydawać by się bowiem mogło, że czas wojny to czas szybkich i jednoznacznych deklaracji – to jest Polak, to Żyd, a to Niemiec. Tymczasem nad miłością Kostusia do ojczyzny ciąży jego podwójny rodowód. Jest Polakiem, bo tak chciała jego matka. Jest Niemcem, bo kocha ojca. Sprawa narodowej tożsamości nie jest więc już silnie sprzężona z konkretnym państwem, językiem czy miejscem, ani nawet z wyznawaną ideologią, ale z przywiązaniem do rodziców. Z jednej strony stanowi to źródło wielu dylematów moralnych Konstantego, a z drugiej umożliwia mu bycie konformistą. Gdy wpada w ręce żołnierzy Rzeszy – staje się Niemcem, gdy przebywa wśród Polaków – staje się jednym z nich. Nie udaje, nie aktorzy, ale właśnie staje się – Kostuś to człowiek o przynajmniej dwóch, jeśli nie więcej twarzach: dobry mąż i zdradliwy kochanek, szukający uciechy morfinista i bezwzględny morderca, Polak i Niemiec.
Porusza się więc Konstanty po ogarniętej wojną Warszawie, istnieje w kilku miejscach i w kilku kobietach, choć po co istnieje, tego już sam dowiedzieć się nie może; w końcu łatwiej jest nie istnieć, niż istnieć. Ot, jak sam przyznaje, niebyt jest bardziej elegancki. Kostuś chodzi po Warszawie, szuka sensu i tożsamości. Wędruje więc także narracja, czy raczej – przeskakuje, od pierwszoosobowej do trzecioosobowej i vice versa. Dzięki tej pierwszej poznajemy Konstantego. Narrator auktorialny zaś nie tylko odsłania przed nami szerszy plan wydarzeń, ale także sam występuje pod postacią bliżej nieokreślonego, wszechobecnego żeńskiego „ja”. Dzięki niemu/niej unoszą się nad powieścią metafory ojczyzny-matki i historii-królowej – dwóch komentatorek życia Kostusia. To one z dystansem i cynizmem oceniają jego postępowanie oraz problemy, a także nie uciekają od dywagacji na temat przyszłych losów innych postaci. Ileż to razy czytelnik dowie się, że ten i ten bohater zginie w tym i tym roku. Wtedy to ujawnia się trzecia twarz tej „wszechkobiety” – twarz śmierci, która w naszym języku zastygła w rodzaju żeńskim.
Konstanty Willemann to po części mężczyzna z naszych czasów, którego wrzucono do inkubatora historii. I chyba można traktować tę powieść w tych właśnie kategoriach: jak zareagowałby człowiek współczesny – spełniający się w etosie zabawy, żyjący w czasach rozkwitającego pragmatyzmu – jeśli historia wymusiłaby na nim coś tak abstrakcyjnego, jak wpisanie się w którąś z ideologii.
Ostatnimi czasy rzadko ma się do czynienia w naszej rodzimej literaturze z powieścią tak dopracowaną; zagmatwaną i jednocześnie komunikatywną, agresywną stylistycznie, posiadającą własny idiom, a zarazem niezwykle przystępną. Twardoch po raz kolejny okazuje się pisarzem ponadprzeciętnym – udowadnia, że na temat roku 1939 i okupacji Warszawy nie napisano wszystkiego. Jego groteskowa, a zarazem przejmująca książka otrzymała PASZPORT POLITYKI. I kto wie, być może o „Morfinie” usłyszymy ponownie w maju, przy okazji podania kandydatów do tegorocznej Nagrody Literackiej Nike?
koniec
16 stycznia 2013

Komentarze

16 I 2013   12:54:26

Nike? Pierwej piekło zamarznie niż władza duchowa zapomni Twardochowi jego niegdysiejsze przewiny.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pan Samochodzik po latach: Niezwykle udany połów
Marcin Mroziuk

22 IV 2021

Kiedy główny bohater cyklu Zbigniewa Nienackiego jedzie nad Jeziorak, to oczywiste jest, że nie chodzi mu jedynie o wakacyjny wypoczynek na łonie natury. W „Nowych przygodach Pana Samochodzika” obserwujemy jednak z zainteresowaniem nie tylko poszukiwania zaginionego w czasie wojny skarbu, ale również zmagania pana Tomasza z grupką młodzieży, która zeszła na złą drogę.

więcej »

Krótko o książkach: Interpretacja interpretacji
Miłosz Cybowski

21 IV 2021

W ten sam sposób, w jaki – nie znając języka chińskiego – Ursula Le Guin podjęła się przed laty przekładu (czy też interpretacji) „Tao Te King”, tak polscy „spolszczacze”, jak sami siebie określają, zabrali się za udostępnienie tej książki rodzimemu czytelnikowi.

więcej »

Teoria wszystkiego po trochu
Sławomir Grabowski

20 IV 2021

Mark Brake w „Teorii Teorii wielkiego podrywu” zasypuje czytelnika lawiną fascynujących ciekawostek związanych z nauką i science fiction. Jeśli jednak ktoś oczekuje przewodnika do popularnym sitcomie, mocno się zawiedzie, ponieważ związek treści książki z serialem jest wybitnie pretekstowy.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o książkach: Opcja polska
— Miłosz Cybowski

Próba sił
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż twórcy

Kaplica w Berezie
— Sebastian Chosiński

Jądro szarości
— Sławomir Grabowski

Krótko o książkach: Opcja polska
— Miłosz Cybowski

Książka o ziemi i krwi
— Katarzyna Kantner

Powieść nie o Śląsku i bez mostu
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie oddzielam
— Miłosz Cybowski

Grunwaldy każdego z nas
— Mieszko B. Wandowicz

Monolog wiecznotrwałego mizantropa
— Mieszko B. Wandowicz

Mała zimna wojna
— Jakub Gałka

Rozgrywki wywiadów za kołem podbiegunowym
— Jakub Owczarek

Tegoż autora

Spacery po Bukareszcie
— Paweł Micnas

Śmietnik umysłowy
— Paweł Micnas

Zbrodniarz o dwóch twarzach
— Paweł Micnas

Kresy polskie i opowieści
— Paweł Micnas

O pożytkach miejskich przechadzek
— Paweł Micnas

Literacki gulasz
— Paweł Micnas

Klaser ze znaczkami końca
— Paweł Micnas

Dzika Polska
— Paweł Micnas

Leningrad była kobietą
— Paweł Micnas

Pan z cukrowni
— Paweł Micnas

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.