Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Wit Szostak
‹Fuga›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFuga
Data wydania5 listopada 2012
Autor
IlustracjeMaciej Sieńczyk
Wydawca Lampa i Iskra Boża
CyklTrylogia krakowska
ISBN978-83-89603-70-8
Format232s. 145×205mm
Cena30,—
Gatunekfantastyka, obyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wszystkie opowieści życia ostatniego króla Polski
[Wit Szostak „Fuga” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W ostatniej części trylogii krakowskiej Bartłomiej Chochoł konfrontuje się ze wspomnieniami. Jak pogodzić kilka wykluczających się faktów, sprzecznych reminiscencji? Przeszłość rozbita jest w drobne kawałki, z których bohater próbuje sklecić prawdę o sobie.

Paweł Micnas

Wszystkie opowieści życia ostatniego króla Polski
[Wit Szostak „Fuga” - recenzja]

W ostatniej części trylogii krakowskiej Bartłomiej Chochoł konfrontuje się ze wspomnieniami. Jak pogodzić kilka wykluczających się faktów, sprzecznych reminiscencji? Przeszłość rozbita jest w drobne kawałki, z których bohater próbuje sklecić prawdę o sobie.

Wit Szostak
‹Fuga›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFuga
Data wydania5 listopada 2012
Autor
IlustracjeMaciej Sieńczyk
Wydawca Lampa i Iskra Boża
CyklTrylogia krakowska
ISBN978-83-89603-70-8
Format232s. 145×205mm
Cena30,—
Gatunekfantastyka, obyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Czarne mleko świtania pijemy…” – tak rozpoczynał kolejne strofy w wierszu „Fuga śmierci” Paul Celan. Stanisław Barańczak pisał zaś w utworze „Kontrapunkt”: „nie on słucha, ale muzyka użycza / mu słuchu, czasu, cierpienia, wszystkiego, co przewidziała”. I choć zacytowane liryki traktują o dwóch różnych sprawach, istnieje łączące je spoiwo. Jest nim siłowanie się z materią języka i sprawdzanie granic słowa – Celan i Barańczak próbowali zaadaptować kontrapunkt na gruncie literatury, czyli dokonać rzeczy fizycznie niemożliwej (potrafimy słyszeć kilka dźwięków naraz, ale czytanie naraz dwóch zdań jest już niewykonalne). Barańczak maluje słowem scenkę rodzajową, w której w tym samym czasie dzieje się jednocześnie kilka rzeczy. Niemieckojęzyczny poeta z kolei posługuje się repetycjami i zdaje się, że podobną drogą podążył Wit Szostak w swojej powieści.
Kolejne podrozdziały „Fugi” rozpoczynają się bowiem od powtarzanych maniakalnie fraz – „Jestem ostatnim królem Polski”, „Pożegnałem żonę”, „Wypełniłem ten dom wspomnieniami”, etc. Bartłomiej Chochoł, wróciwszy do kamienicy dziadków, staje wobec problemu opowieści o sobie samym. Każdy napotkany w mieszkaniu przedmiot wywołuje skojarzenie. Skojarzenia powracają, rozrastają się w ciągi, które raz prowadzą do konkretnej konkluzji, a raz urywają się, zawieszają, giną pośród tysiąca innych reminiscencji. Wspomnienia – mimo usilnych prób porządkowania i szeregowania – ewokują chaos, przez który nie sposób przedrzeć się do prawdy o własnej przeszłości.
Albo taka prawda nie istnieje. Wspomnienia to tylko pewna forma opowieści, narracji o sobie samym. Gdy niezachwiany dotychczas szkielet wartości okazuje się domem budowanym na piasku, gdy upadają i umierają kolejne autorytety, wtedy trzeba poszukać i znaleźć odpowiedzi na to, co dotychczas zagadywało się frazesami, a co prędzej czy później objawia się w całej okazałości, odarte z tabu, bezpośrednio, jak cios w twarz – zdrada, niespełnienie, śmierć. Z rozbitego w pył szklanego klosza nie da się poskładać nowego schronu. Pozostają tylko słowa: zbierane i powtarzane nie stanowią żadnej ochrony, ale są namiastką nieśmiertelności, mimo iż – paradoksalnie – uczestniczą w rejestrowaniu własnego odchodzenia.
Powracająca wciąż fraza – „nazywam się Bartłomiej Chochoł” – nie stanowi mocnej tezy ugruntowującej tożsamość. To raczej pytanie, wobec którego staje bohater, gdy czuje, że imię i nazwisko nie odsyłają już do konkretnej osoby, ale wydają się być pozbawione znaczenia, wydrążone jak halloweenowa dynia. Wydają się takie, ale chyba nie są. Cechuje je raczej przeładowanie. Przeładowanie historiami i opowieściami, które – obojętnie, czy zdarzyły się naprawdę, czy pozostają fikcją – lgną do Bartłomieja Chochoła, albo więcej: są Bartłomiejem Chochołem.
Jeśli wrócić do związków z poezją, łatwo zauważyć podobieństwo między powieściową poetyką Szostaka, a melodią wierszy niedawnego laureata Nike – Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego. „Istotą poezji jest nie tyle zasadność / co bezzasadność napomknień i powtórzeń” – pisał „Dyciu” w tomie „Piosenka o zależnościach i uzależnieniach”. Tam gdzie jednak powtórzenia są dla poety próbą zakorzenienia w słowie, dla bohaterów powieści Szostaka stanowią próbę zakorzenienia w konkretnym miejscu, wśród rozpoznawalnych i namacalnych przedmiotów. Przenoszenie do kamienicy całego świata i zamykanie go w czterech ścianach, patrzenie jak najpierw kwitnie i wzrasta, by ostatecznie umrzeć; nawiązanie dialogu z materią mieszkania – to wszystko próba zrozumienia siebie, a także bliskich, którzy tę materię kształtują.
Słowo „fuga” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza „ucieczkę”. I Szostak tą ucieczką przybliża sprawy w życiu najważniejsze, przybliża sprawnie, polszczyzną soczystą, mięsistą, może trochę staromodną, ale nie archaiczną. Domknięcie trylogii krakowskiej godne pozostałych dwóch części.
koniec
11 marca 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Zmagania z „tamtym światem”
Joanna Kapica-Curzytek

27 VI 2022

„Dom stu szeptów” to horror z elementami paranormalnymi. Autor postawił na walkę dobra ze złem, także w zaświatach. Ze średnim efektem, choć prozie nie brakuje walorów rozrywkowych.

więcej »

Dybuki krążą wokół nas
Sebastian Chosiński

26 VI 2022

Kto wie, być może czytając „Demonomachię” Marka Krajewskiego, jesteśmy świadkami narodzin kolejnego ważnego dla pisarza z Wrocławia bohatera literackiego. Obok Eberharda Mocka i Edwarda Popielskiego może stać się nim Stefan Zborski – niedoszły ksiądz katolicki, który za swoje najważniejsze powołanie uważa walkę z demonami.

więcej »

Syndrom gotującej się żaby
Marcin Knyszyński

25 VI 2022

„Może pora z tym skończyć”, debiutancka powieść kanadyjskiego pisarza Iana Reida, jest thrillerem psychologicznym, książką-zagadką, opowieścią grozy i naprawdę świetnie napisaną, emocjonującą fabułą. Jest jednocześnie powieścią dosłownie budzącą niepokój i uczucie niesamowitości oraz wpędzającą w dość poważny dyskomfort.

więcej »

Polecamy

Seksapokalipsa

W podziemnym kręgu:

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zanikanie, czyli rzecz o „Cudzych słowach”
— Mieszko B. Wandowicz

O sześćdziesiąt dni za długo
— Beatrycze Nowicka

Wracać wciąż do domu
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Grudzień 2015
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Tomasz Kujawski, Konrad Wągrowski

Powieść o uciekaniu
— Mieszko B. Wandowicz

Esensja czyta: Luty 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2011
— Artur Chruściel, Joanna Kapica-Curzytek, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Zelig z Krakowa
— Michał Kubalski

Nastroje Chocholego Domu
— Teresa Reśniewska

Miasto osobiste
— Michał Kubalski

Tegoż autora

Spacery po Bukareszcie
— Paweł Micnas

Śmietnik umysłowy
— Paweł Micnas

Zbrodniarz o dwóch twarzach
— Paweł Micnas

Kresy polskie i opowieści
— Paweł Micnas

O pożytkach miejskich przechadzek
— Paweł Micnas

Literacki gulasz
— Paweł Micnas

Klaser ze znaczkami końca
— Paweł Micnas

Dzika Polska
— Paweł Micnas

Leningrad była kobietą
— Paweł Micnas

Pan z cukrowni
— Paweł Micnas

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.