Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Petr Šabach
‹Masłem do dołu›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMasłem do dołu
Tytuł oryginalnyMáslem dolů
Data wydania25 lutego 2013
Autor
PrzekładJulia Różewicz
Wydawca Afera
ISBN978-83-932120-5-7
Format210s. 125×170mm; oprawa twarda
Cena30,—
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Afera po czesku
[Petr Šabach „Masłem do dołu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kto lubi czeską literaturę, temu pewnie nie będzie trzeba przedstawiać Petra Šabacha. A jeśli nawet nazwisko to nic Państwu nie mówi, najlepiej będzie natychmiast nadrobić tę zaległość.

Jacek Jaciubek

Afera po czesku
[Petr Šabach „Masłem do dołu” - recenzja]

Kto lubi czeską literaturę, temu pewnie nie będzie trzeba przedstawiać Petra Šabacha. A jeśli nawet nazwisko to nic Państwu nie mówi, najlepiej będzie natychmiast nadrobić tę zaległość.

Petr Šabach
‹Masłem do dołu›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMasłem do dołu
Tytuł oryginalnyMáslem dolů
Data wydania25 lutego 2013
Autor
PrzekładJulia Różewicz
Wydawca Afera
ISBN978-83-932120-5-7
Format210s. 125×170mm; oprawa twarda
Cena30,—
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zacznijmy od bohaterów: „I chociaż gdyby policzyć, ile mamy łącznie lat, wyszłoby z sześćset albo siedemset, nie zachowujemy się jak stare zgredy, witamy się dziarskimi razami w plecy, ciągle mówimy ’kurde’, a fotograf Šámal nosi koszulkę z wystawionym językiem.” Narratorem „Masłem do dołu” jest Antošt, mniej więcej sześćdziesięcioletni rozwiedziony facet z kilkoma nałogami i oddanym przyjacielem Evženem u boku, z którym każdą możliwą chwilę spędza w knajpie Cisza, gdzie w większym gronie raczą się piwem i rozprawiają na najróżniejsze tematy. Oto taka przykładowa rozmowa: „- Spróbuj narysować kwiatek, którego nigdy nie widziałeś! – wyzywam go pod koniec butelki. – Imię! – woła na to Evžen. – Nadaj mu imię, to dam radę! – Olcha kłębiak! – wołam, a Evžen siada i gwałtownymi, błyskawicznymi pociągnięciami węgla szkicuje. Po chwili obaj zaskoczeni gapimy się na to, co stworzył, i muszę przyznać, że normalnie ze zdziwienia spadły mi gacie, bo to po prostu była olcha kłębiak we własnej osobie, mimo że dopiero co ją wymyśliłem.”
To tylko niewielki wyrywek, ale daje pewne pojęcie o całości. Praktycznie na każdej stronie czekają na czytelnika prawdziwe miny, które powodują wybuchy… śmiechu. Oczywiście czeskie podejście do życia nie każdemu może odpowiadać, ale to już nie wina autora. Mnie kupił całkowicie.
Idę o zakład, że w polski autor nie mógłby napisać takiej książki. Sześćdziesięciolatkowie rozprawiający o „ruchanku"? Bez przerwy pijący alkohol, ale o dziwo prawie nigdy się nie upadlający? Przygotowujący się na nadejście końca świata? Planujący szaloną wyprawę na motocyklach po Stanach Zjednoczonych? Podrywający kobitki (w tym własne lekarki)? Bijący się z nastoletnimi grafficiarzami? Udający psa, aby wymigać się od płacenia za przejazd pociągiem? Nie, Polak w tym wieku czeka już raczej na emeryturę, ale jego sąsiad zza południowej granicy, jak widać na przykładzie prozy Šabacha, jest w doskonałej formie, a już na pewno nie myśli o śmierci. To znaczy myśli, inaczej być nie może, lecz są to obowiązkowo myśli podbarwione czarnym humorem i absurdem.
Wbrew pozorom wcale nie brakuje w książce czeskiego pisarza wątków bardziej dramatycznych. Opieka nad dziewięćdziesięcioletnim, mówiąc kolokwialnie, wyautowanym ojcem zabiera wszak Antoštowi niemało czasu i skłania do głębszych refleksji. Wypadek ukochanego wnuka Mišy zapala w jego głowie czerwoną lampkę ostrzegawczą, ponieważ jest poniekąd przez niego spowodowany. Troska o jedyną córkę, notorycznie zdradzaną przez męża, stanowi z kolei dla Antošta źródło ciągłego utrapienia. Jest tu też niemało o miłości i uczuciu, zdradzie i niechęci, ukrywanych w głębi duszy sekretach, troszeczkę o różnych fiksacjach (w których celuje wielbiący Amerykę Evžen) i paru innych sprawach nie mniejszej wagi.
Trudno pisać o książce tak specyficznej, jak „Masłem do dołu”. Bo cóż można oryginalnego w tym miejscu stwierdzić – że jest niezwykle śmieszna, napisana znakomitym, żywym językiem, niewolnym od sprośności, że czarny humor wręcz się z niej wylewa? A może wspomnieć o zwykłych-niezwykłych bohaterach, którym pozornie nie przydarza się nic nadzwyczajnego, co z tego jednak, skoro ich losy śledzimy z fascynacją (zapewne faworytem każdego zostanie maniak militariów, „desantowiec” Evžen) i nie znikającym z ust uśmiechem. A może wspomnieć o skojarzeniach, które budzi: Heller, Hrabal, może Topor. To wszystko wciąż za mało. Warto po „Masłem do dołu” sięgnąć także dlatego, że to nie tylko mądra książka, ale w dodatku cienka (jak mówi jeden z bohaterów o dziele Schopenhauera). I niech to wystarczy.
koniec
22 marca 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
Sebastian Chosiński

15 X 2021

Kradzieże samochodów stały się prawdziwą plagą w Polsce dopiero w latach 90. XX wieku, ale już dekadę wcześniej nie brakowało – zwłaszcza w dużych miastach – zorganizowanych grup, które polowały na wybrane marki. Ten właśnie proceder Danuta Frey(-Majewska) traktuje jako punkt wyjścia fabuły „Fiata z placu Teatralnego” – kolejnej jej mikropowieści wydanej w serii „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

Cudzego nie znacie: Krew ojców
Miłosz Cybowski

14 X 2021

„Ceremony of Ashes” Jaysona Roberta Ducharme’ego to krótka nowela o zemście. Taka, w której brak szczęśliwych zbiegów okoliczności i happy endu.

więcej »

Naprawdę długo mieliśmy szczęście
Joanna Kapica-Curzytek

13 X 2021

Thriller ekologiczny „Piasek Saraswati” ukazał się w oryginale szesnaście lat temu, ale czytany obecnie nabiera niepokojącej, wręcz dramatycznej aktualności.

więcej »

Polecamy

Zawsze szach, nigdy mat

Stulecie Stanisława Lema:

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Męczące poniedziałki i niedorzeczne wtorki
— Joanna Kapica-Curzytek

Brzmi znajomo?
— Joanna Kapica-Curzytek

Picie to życie, a trzeźwienie to cierpienie
— Jacek Jaciubek

Dziś takie jak wczoraj. Jutro takie jak dziś
— Jacek Jaciubek

Tegoż autora

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
— Jacek Jaciubek

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Szpiega wynajmę
— Jacek Jaciubek

Suchość w ustach
— Jacek Jaciubek

Wszystkie odcienie szarości
— Jacek Jaciubek

Królestwo za kafelek
— Jacek Jaciubek

Historia wiary znaczona krwią
— Jacek Jaciubek

Człowiek-puzzle
— Jacek Jaciubek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.