Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Peter F. Hamilton
‹Great North Road›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGreat North Road
Data wydania11 kwietnia 2013
Autor
Wydawca Pan Books
ISBN978-1447231158
Format400s. 112×178mm
Cena£ 7,99
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Kobieta z przeszłością, mężczyźni po przejściach
[Peter F. Hamilton „Great North Road” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Peter F. Hamilton nie bez przyczyny nazywany jest najlepszych brytyjskim pisarzem sf, nawet jeśli ani jego ostatnia publikacja (zbiór „Manhattan in Reverse”), ani trylogia „Pustki” nie należały do rewelacyjnych. Na przeszło tysiącu stron swojej najnowszej powieści, „Great North Road”, Hamilton przenosi nas do zupełnie nowego uniwersum, tym razem bez nadmiaru transhumanizmu, ale za to z porządnym wątkiem kryminalnym.

Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Kobieta z przeszłością, mężczyźni po przejściach
[Peter F. Hamilton „Great North Road” - recenzja]

Peter F. Hamilton nie bez przyczyny nazywany jest najlepszych brytyjskim pisarzem sf, nawet jeśli ani jego ostatnia publikacja (zbiór „Manhattan in Reverse”), ani trylogia „Pustki” nie należały do rewelacyjnych. Na przeszło tysiącu stron swojej najnowszej powieści, „Great North Road”, Hamilton przenosi nas do zupełnie nowego uniwersum, tym razem bez nadmiaru transhumanizmu, ale za to z porządnym wątkiem kryminalnym.

Peter F. Hamilton
‹Great North Road›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGreat North Road
Data wydania11 kwietnia 2013
Autor
Wydawca Pan Books
ISBN978-1447231158
Format400s. 112×178mm
Cena£ 7,99
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Ostatnią większą wyprawą Petera Hamiltona w stronę space opery był cykl „Pustki”, będący luźną kontynuacją dylogii „Wspólnoty Międzyukładowej”. Jednak można było wyczuć (chociażby w tytułowym opowiadaniu zbioru „Manhattan in Reverse”), że to uniwersum się wyczerpało i najwyższa pora sięgnąć po coś nowego. Spore nadzieje rokowała nowela „Watching Trees Grow” (opublikowana oryginalnie w 2002 roku, czyli jeszcze przed „Pustką”), ale, ku mojemu zaskoczeniu, autor „Gwiazdy Pandory” zdecydował się na stworzenie jeszcze nowszej konwencji, która dotyka zgoła odmiennych tematów niż jego poprzednie książki.
W „Great North Road”, zamiast wielkiego kosmosu, dziesiątek zamieszkanych planet i podróży międzygwiezdnych, mamy do czynienia z o wiele mniejszą, by nie rzec wręcz lokalną skalą wydarzeń. Oczywiście Hamilton nie byłby sobą, gdyby nie powiązał ich z historią całej ludzkości. W efekcie mamy całkiem ciekawy, choć łatwy do przewidzenia, rozwój fabuły: od tajemniczego morderstwa w Newcastle-upon-Tyne, przez rozmaite teorie próbujące wyjaśnić, kim byli zabójca i jego ofiara, aż po wyprawę na tropikalną planetę (o której wiemy, że na pewno się wydarzy – w końcu nie bez powodu zamieszczono w książce jej mapę) i perypetie ruszających na północny kontynent badaczy. Wszystko to ładnie ze sobą powiązane, opatrzone ciekawymi retrospekcjami z przeszłości głównych bohaterów, a przy tym dające nam pole do rozlicznych spekulacji na temat podstawowego pytania: kto zabił?
Hamilton znakomicie wprowadza nas w klimat Newcastle i pierwsze kilkadziesiąt stron pozwala doskonale poczuć, że mimo XXII wieku, miasto nadal zachowało w sobie coś z czystej, dziewiętnastowiecznej „brytyjskości”. Autor w znakomity sposób potrafi przedstawić współczesne problemy społeczne w odpowiednio zmodyfikowany sposób, tworząc realną wizję świata i Anglii za sto lat. Jest w tej wizji coś z cyberpunka (podział na obszary mieszkalne oraz opuszczone slumsy, w których rządzą kryminaliści), coś ze space opery (wrota prowadzące na nowe planety, które stały się sposobem na pozbywanie się biedaków i dysydentów politycznych, a przy tym nie będące aż tak rozwiniętym biznesem jak w cyklu „Wspólnoty”), a także coś z dystopii (wysokie podatki nakładane na wszystkich obywateli, zmuszające ich do posiadania ukrytych kont, olbrzymia biurokracja i ciągła walka o polityczne wpływy). Hamilton zręcznie wprowadza kolejne smaczki związane ze swoim światem, wplatając je w główną fabułę (na początku koncentrującą się wokół śledztwa) oraz życie osobiste swoich bohaterów: detektywa Sida, jego kumpla Iana, a później także Angeli, Saula, Raviego czy Vance’a.
Z czasem, kiedy wątki śledztwa zostają zepchnięte na bok przez wielką, na poły militarną, na poły naukową, wyprawę na St. Libra, fabuła stopniowo zwalnia. Oczywiście nadal nurtuje nas to samo pytanie: kto zabił? I czy był to nieznany gatunek obcego z zasiedlonej wiele lat temu planety? Stopniowo jednak, kiedy zaczynamy poznawać przeszłość wszystkich postaci dramatu, problem zabójstwa wydaje się być drugorzędny. Choć Hamilton wykorzystuje wiele znanych wątków (choćby ten z drugiej części „Obcego”), zgrabnie je ze sobą łączy, czyniąc z wyprawy nie tyle podróż mającą na celu odkrycie prawdy, co raczej prawdziwą próbę charakterów i pretekst do przedstawienia historii Angeli Tramelo. Jak szybko odkrywamy, ma ona o wiele więcej do ukrycia niż mogło się początkowo wydawać, a i cała opowieść o jej spotkaniu z obcym kryje w sobie kilka niedopowiedzeń.
Jednak poza skomplikowanymi losami Angeli, Sida czy Saula książka ma też szerszy wymiar, w którym Hamilton wydaje się stawiać pytania o to, do jakiego stopnia kapitalizm i demokracja ma szansę przetrwać i zapewnić ludzkości bezpieczeństwo. Sposób, w jaki zaprezentowana została niewielka komuna orbitująca wokół Jowisza, z ich nieśmiertelnym przywódcą-wizjonerem stawiającym na rozwój nauki i komunistyczne idee braku rynku czy osobistej własności, wyraźnie pokazuje, po której stronie opowiada się autor. Ostatecznie przecież tajemnica nie zostaje rozwiązana ani przez Sida i jego grupę policjantów, ani przez wyprawę Vance’a na St. Libra, ale właśnie przez dysponujących zaawansowaną technologią osadników z okolic Jowisza (na marginesie, powtarza się tu jeden z wątków występujących we wspomnianym już „Watching Trees Grow”).
Mimo całego kunsztu i bogactwa „Great North Road”, Hamilton nie ustrzegł się przed kilkoma dość wyraźnymi błędami czy niedociągnięciami fabularnymi. Jednym z najbardziej bolesnych jest całe rozwiązanie fabuły. Przez prawie tysiąc stron śledzimy z zapartym tchem postępy śledztwa, dostajemy jednak mało ambitne i mało przekonujące zakończenie tego wątku. To zresztą nie pierwszy raz: zakończenie „Pustki” także pozostawiało wiele do życzenia. Tutaj Hamilton tylko potwierdza, że jeśli chodzi o konstruowanie fabuły czy tworzenie ciekawych światów zasługuje na pochwałę, jednak rozwiązywanie podjętych wątków przychodzi mu z o wiele większym trudem. Kilka epizodów przedstawionych na początku książki sugeruje nawet, że sam Hamilton nie zdołał do końca zapanować nad swoją fabułą. Owszem, to rozczarowuje, ale nie czyni książki niestrawną. Przy tak rozbudowanej powieści, z tak licznymi wątkami, niedociągnięć nie dało się uniknąć. Nie odbiera to jednak przyjemności z lektury. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna powieść Hamiltona będzie równie dobra, a przy tym jeszcze bardziej dopracowana.
koniec
11 kwietnia 2013

Komentarze

11 IV 2013   21:35:44

Co jest z tymi pisarzami, że tak wielu z nich wierzy w te komunistyczne bajki o powszechnej równości? Historia ZSRR albo Chin nie daje im do myślenia?...

12 IV 2013   02:13:13

Hmm, utknąłem na 570 stronie (+/-) i nie mogę skończyć, chociaż przebrnąłem przez martwy punkt śledztwa. Mimo to podzielam opinię autora recenzji (oczywiście do miejsca w którym jestem, czyli zwolnienia akcji ;)).

12 IV 2013   10:11:37

Ja chciałem tylko napisać, że cieszę się, iż cykl "Cudzego nie znacie" powrócił z martwych. :)

12 IV 2013   11:11:27

Knife, myślę że to wszystko dlatego, że sf daje pole do popisu wyobraźni i możliwości wymyślenia takiego świata, w którym nie trzeba pracować, a wiara w oświeconych liderów jest niezachwiana. Zresztą, sam Hamilton nie jest konsekwentny w swojej wizji powszechnej równości.

Katatonia, teraz musisz przebrnąć przez główny wątek niby-survival horroru w dżungli;-)

Yeowe, cykl nigdy nie umarł, po prostu zawsze był uzależniony od tego, czy coś zagranicznego wpadało nam w ręce:-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Pod opieką Matki Bożej Ostrobramskiej
Marcin Mroziuk

21 X 2021

W sercu tytułowej bohaterki książki Andrzeja Perepeczki na lata pozostała tęsknota za miastem, które dziewczynka musiała opuścić z powodu zmiany polskich granic. Podobnie było z jej krewnymi mieszkającymi na Wileńszczyźnie, a z lektury „Irenki” możemy się również dowiedzieć, w jaki sposób udało im się przetrwać aż cztery okupacje.

więcej »

Coś pozytywnego
Joanna Kapica-Curzytek

20 X 2021

Powieść „W drogę!” opiera się na niezłym pomyśle. Za sprawą zbiegu okoliczności piątka młodych ludzi znalazła się w jednym miejscu. Wszyscy niespodziewanie dla siebie muszą zmierzyć się z przeszłością. Co czeka ich w przyszłości?

więcej »

Niebo będzie już inne
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2021

„Mikołaj Kopernik. Geniusz, który wstrzymał Słońce”, opowieść przybliżająca młodszym czytelnikom życie i czasy wielkiego uczonego, to atrakcyjna propozycja zgłębienia podstaw astronomii, kultury i historii. Bez nudy i wysiłku!

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Krew ojców
— Miłosz Cybowski

Długa droga do zwycięstwa
— Miłosz Cybowski

Sukces nie jest grą przypadku
— Joanna Kapica-Curzytek

Bizantyjski przepych
— Miłosz Cybowski

Przychodzimy w pokoju, obcy bambusie
— Miłosz Cybowski

Kosmiczny grzyb w natarciu
— Miłosz Cybowski

Raz lepiej, raz gorzej
— Miłosz Cybowski

Wybrańców dwóch (a właściwie dwoje)
— Miłosz Cybowski

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Fantasy z elementami sf
— Miłosz Cybowski

Wczesny Hamilton
— Miłosz Cybowski

Szable do boju, lance korpuskularne w dłoń
— Miłosz Cybowski

Kosmiczna zabawa w kryminał
— Miłosz Cybowski

Za mało cukru w cukrze
— Miłosz Cybowski

Rozwlekłe preludium
— Miłosz Cybowski

Rzeczywistość ciekawsza od snów
— Miłosz Cybowski

Deus (prawie) ex machina
— Anna Kańtoch

Opowieść powoli zmierza do końca…
— Anna Kańtoch

Z pewną dozą oryginalności
— Anna Kańtoch

Tegoż autora

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Kto wygra?
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Do księgarni marsz: Październik 2021
— Miłosz Cybowski, Sławomir Grabowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek

10 naj… : Zwierzęta
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

10 naj...: Żółty, jesienny liść
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o książkach: Koty, słowa, literatura
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Droga wojownika
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Ludzki wódz
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.