Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Michał Cetnarowski
‹I dusza moja›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułI dusza moja
Data wydania4 kwietnia 2013
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaKontrapunkty
ISBN978-83-61187-72-1
Format258s. 140×210mm; oprawa twarda
Cena34,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pytania Cetnarowskiego
[Michał Cetnarowski „I dusza moja” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ta historia nie wydarzyła się w Polsce. Wszystko to literacka fikcja inspirowana wydarzeniami z zagranicy. Dlaczego więc tak bliska rzeczywistości?

Paweł Micnas

Pytania Cetnarowskiego
[Michał Cetnarowski „I dusza moja” - recenzja]

Ta historia nie wydarzyła się w Polsce. Wszystko to literacka fikcja inspirowana wydarzeniami z zagranicy. Dlaczego więc tak bliska rzeczywistości?

Michał Cetnarowski
‹I dusza moja›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułI dusza moja
Data wydania4 kwietnia 2013
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaKontrapunkty
ISBN978-83-61187-72-1
Format258s. 140×210mm; oprawa twarda
Cena34,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zacznijmy od Stephena Kinga. Po pierwsze, w wywiadzie udzielonemu Polskiemu Radiu, Cetnarowski przyznał, że szkoła króla horroru (zgaduję, że chodzi o budowanie napięcia, prowadzenie narracji) ustanowiła pewne formalne założenia przy pisaniu „I duszy mojej”. Po drugie, amerykański pisarz-milioner przed kilkoma miesiącami opublikował esej „Guns”, który – jak łatwo domyślić się po tytule – traktuje o amerykańskim prawie do posiadania broni palnej. King wypowiedział się ostro i dosadnie, a do zabrania głosu w tej sprawie pchnęły go strzelaniny z roku 2012 (ta z premiery „Mroczny Rycerz powstaje” i ta ze szkoły podstawowej w Newton). Pisarz w ramach przeciwdziałania podobnym masakrom nie proponował jednak konfiskaty strzelb i pistoletów tym, którzy je teraz posiadają, ale różne półśrodki, takie jak ograniczenie posiadanej amunicji czy zakaz posiadania broni automatycznej i półautomatycznej.
Jest jeszcze jeden fakt, który warto tu przypomnieć. King, jako Richard Bachman, wydał powieść „Rage”. Traktowała ona o szkolnej masakrze, której dokonał sfrustrowany życiem nastolatek. Kilka lat później wybuchła słynna strzelanina w Columbine High School, a pisarz zakazał wznawiania powieści, samemu jednak nieraz zaznaczając, że popkultura w mediach spełnia rolę kozła ofiarnego, a sprowadzanie podobnych dramatów do reperkusji czytelniczych inspiracji czy przeżyć gracza komputerowego jest nadużyciem i spłaszczeniem problemu.
Szkolne strzelaniny już dawno przestały być problemem tylko i wyłącznie Ameryki. Podobne ekscesy miały miejsce już na Starym Kontynencie, w krajach takich jak Finlandia, Francja, Estonia czy Niemcy. Temat doczekał się licznych adaptacji na gruncie tekstów kultury. Najpopularniejszy jest tu pewnie dokument Michaela Moore’a „Zabawy z bronią”, z europejskich filmów wymienić można tu francuskie „Pokolenie nienawiści” w reżyserii Jean-Paula Lilienfelda czy estońską „Naszą klasę” Ilmara Raaga.
I choć w Polsce nie byliśmy świadkami podobnej tragedii, akcja powieści Cetnarowskiego toczy się w podwrocławskich Strzeszowicach. Ta mała miejscowość zakrawa na coś w rodzaju „everyplace”, a sprawnie sportretowani mieszkańcy to everymani. Jest to chyba jedna z najmocniejszych stron powieści. Każdy bohater odpowiada jakiemuś łatwo rozpoznawalnemu typowi ludzkiemu. Żaden protagonista nie wysuwa się na plan pierwszy, bo bohaterem pierwszoplanowym jest strzeszowickie społeczeństwo. Doskonale łączy się to z nazwą serii, w której wydano książkę – „Kontrapunkty”; książka Cetnarowskiego ma narrację polifoniczną, żaden głos nie jest dominujący, wszystkie przemawiają jednocześnie.
Motto z Nietzschego wskazywać by mogło na jakąś fabularną próbę racjonalizacji zbrodni a’la nihilizm Dostojewskiego w „Zbrodni i karze” (dla Raskolnikowa stara lichwiarka była „wszą”, dlatego zabicie jej przynieść mogło korzyści nie tylko jemu, ale także całemu społeczeństwu). Nic bardziej mylnego. O sprawcy tragedii nie dowiemy się niczego. Masakra opisana przez Cetnarowskiego ociera się o pustkę – nie znamy jej źródeł, nie potrafimy jej wytłumaczyć. Ot, pewnego dnia, ktoś przynosi do szkoły broń i zaczyna strzelać do bezbronnych dzieci i grona pedagogicznego.
Trzon fabularny powieści stanowią reakcje ofiar i ich bliskich, a nie działania terrorysty. To z perspektywy uczniów, nauczycieli, rodziców, a także dziennikarza, który przypadkowo znalazł się w pobliżu, obserwujemy zło hasające po korytarzach strzeszowickiej szkoły. „Nastała noc: ocknęły się wszystkie pieśni kochających. I dusza moja jest pieśnią kochającego” – motto otwierające książkę pochodzi z ostatniego dzieła niemieckiego filozofa „Tako rzecze Zaratustra”. Jego wymowa jest chyba dość jasna. Stanowi nie tylko źródło tytułu powieści, ale także zamyka w pigułce jej treść. Noc u Cetnarowskiego nastała za dnia; w szkole obudziły się demony, o których istnieniu uczniowie wiedzieli tylko z telewizji. Spotkanie ze złem urasta więc tu do niezwykle okrutnej inicjacji. Śmierć, którą zapełnia się czas kablówki, nagle materializuje się w szkolnej klasie. I wtedy właśnie rozbrzmiewają pieśni kochających. Bo jedynym pragnieniem wszystkich, którzy znaleźli się w kręgu szalejącego pandemonium jest po prostu przeżyć.
Okrucieństwo i współczucie mają swój konsumpcyjny charakter. Widzowie wieczornych wiadomości i czytelnicy internetowych serwisów informacyjnych codziennie karmieni są obrazami wojen, katastrof, dzieci umierających z głodu i klęsk żywiołowych. Przeładowanie mass mediów przemocą nie prowadzi jednak do niczego innego jak bierności. To jest właśnie komfort współczesnego człowieka – klapnąć na kanapie, obejrzeć, jak wszystko, co złe dzieje się w odległej Afryce czy Azji, westchnąć nad własną niemocą, poudawać, że jest mu bardzo źle z tego powodu, a później w CV wpisać, że jest się osobą nad wyraz empatyczną. Jak daleko od współczucia do arystokratycznej litości?
Dlatego napisać tekst tak, by zmusić do głębszej refleksji, a nie tylko powierzchownych emocji – to rzecz niezwykle trudna. Szczególnie dziś, kiedy konstantą języka popkultury stała się przemoc i agresja. Próba Cetnarowskiego zasadza się na chęci opowiedzenia okrucieństwa za pomocą powieści gatunkowej, która notabene jest/powinna być(?) jednym z trzonów popkultury. Czy redaktor „Nowej Fantastyki” uczynił poważne zagadnienie masakr szkolnych fundamentem książki rozrywkowej? Tak. Czy książka rozrywkowa jest w stanie podźwignąć ciężar podobnych tematów? Mam nadzieję, że tak. Bo jeśli nie, znaczyłoby to, że jedynym miejscem w literaturze na poważne dyskusje światopoglądowe pozostają getta – getto poezji, getto ambitnej SF, getto eseju. Może więc „I dusza moja” nie jest tylko i wyłącznie pytaniem o zło i przemoc, ale także meta-pytaniem o prozę gatunkową albo prozę, która przedostała się do masowego obiegu; o jej możliwości i „wydajność” w podejmowaniu tematów istotnych?
koniec
22 maja 2013

Komentarze

22 V 2013   11:02:09

W kilku miejscach w recenzji znajduje się litera i w nawiasie kwadratowym.

23 V 2013   13:18:42

"Tako rzecze Zaratustra" ostatnim dziełem Nietzschego?

23 V 2013   13:37:52

Nie, rzeczywiście, przyznaję się bez bicia - tu mój błąd

23 V 2013   22:06:10

@Zoom: dziękujemy za uwagę, poprawione.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Duch czy Demiurg?
— Sławomir Grabowski

Bestia zdecydowanie nie najlepsza
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Do namysłu, do zachwytu, do wzruszeń… ale o czym?
— Mieszko B. Wandowicz

Tegoż autora

Spacery po Bukareszcie
— Paweł Micnas

Śmietnik umysłowy
— Paweł Micnas

Zbrodniarz o dwóch twarzach
— Paweł Micnas

Kresy polskie i opowieści
— Paweł Micnas

O pożytkach miejskich przechadzek
— Paweł Micnas

Literacki gulasz
— Paweł Micnas

Klaser ze znaczkami końca
— Paweł Micnas

Dzika Polska
— Paweł Micnas

Leningrad była kobietą
— Paweł Micnas

Pan z cukrowni
— Paweł Micnas

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.