Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Chris Beckett
‹Dark Eden›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDark Eden
Data wydania12 stycznia 2012
Autor
Wydawca Atlantic Books
CyklCiemny Eden
ISBNB006G0VGEM
FormatKindle
Cena$ 12,49
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Cudzego nie znacie: Raj nie do utracenia
[Chris Beckett „Dark Eden” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Najnowsza książka Chrisa Becketta zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na nominację do prestiżowej BSFA. Jak można przekonać się z zamieszczonych na okładce pochwał, jest to niesamowita i oszałamiająca powieść, oferująca klasyczny temat opowiedziany w piękny sposób. W większości przypadków muszę się zgodzić z tymi opiniami: „Dark Eden” jest bowiem książką niezwykłą.

Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Raj nie do utracenia
[Chris Beckett „Dark Eden” - recenzja]

Najnowsza książka Chrisa Becketta zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na nominację do prestiżowej BSFA. Jak można przekonać się z zamieszczonych na okładce pochwał, jest to niesamowita i oszałamiająca powieść, oferująca klasyczny temat opowiedziany w piękny sposób. W większości przypadków muszę się zgodzić z tymi opiniami: „Dark Eden” jest bowiem książką niezwykłą.

Chris Beckett
‹Dark Eden›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDark Eden
Data wydania12 stycznia 2012
Autor
Wydawca Atlantic Books
CyklCiemny Eden
ISBNB006G0VGEM
FormatKindle
Cena$ 12,49
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Podstawowym elementem tejże niezwykłości jest świat przedstawiony, tytułowy Mroczny Raj, odległa planeta orbitująca w układzie pozbawionym słońca. Oczywiście trzeba tutaj zawiesić naszą niewiarę i przyjąć konwencję SF oferowaną przez Becketta. Zamiast zadawać pytania o to, wokół czego w takim razie orbituje Eden, jak to się stało, że planeta zdołała wytworzyć warunki sprzyjające życiu i jak to samo życie (pozbawione przecież zewnętrznego źródła światła) zdołało się rozwinąć, powinniśmy spokojnie usiąść i delektować się pomysłowością autora. Planetę, poza ludźmi, zamieszkują zwierzęta posiadające na głowach własne pseudo-latarnie oraz czające się w mroku drapieżniki, a przy tym wszyscy szukają schronienia w lasach pełnych wielkich drzew, których owoce emitują światło. Cała wizja, nawet jeśli niezbyt realistyczna, potrafi oczarować, szczególnie kiedy w późniejszych rozdziałach autor zabiera nas w podróż po swoim świecie.
Główni bohaterowie tej opowieści to potomkowie dość przypadkowych (i wyjątkowo niefortunnych) przybyszów, którzy musieli się jakoś przystosować do niesprzyjających, mrocznych warunków Edenu. Beckett oferuje nam dwa podejścia: jedno pozwala przyjrzeć się kilku poszczególnym postaciom, ich wewnętrznym rozterkom i myślom; drugie, nieco szersze, skupia się na całym społeczeństwie-rodzinie, które rozwinęło się na Edenie z pierwszych rodziców, Angeli i Toma. Główna rola w powieści przypadła w udziale Johnowi Redlanternowi, który zamiast akceptować przyjęte normy i zasady rządzące społecznością, wyrasta na nonkonformistę i buntownika. Zdając sobie sprawę, że panująca od wielu lat stagnacja jest zgubna dla całej grupy, stara się on (bezskutecznie) przemówić innym do rozsądku. Ale dawne uprzedzenia i przywiązanie do tradycji są zbyt silne.
Tu wychodzi na pierwszy plan społeczny, kulturalny, a nawet religijny aspekt powieści. Ludzie na Edenie pochodzą z Ziemi; kiedy dwa statki przypadkiem dotarły na tę planetę, wśród ich załogi doszło do podziału. Angela i Tom postanowili tu pozostać czekając na ratunek, podczas gdy trójka pozostałych kompanów zabrała ze sobą ostatni sprawny okręt i ruszyła między gwiazdy, by sprowadzić pomoc. Minęło wiele dziesiątek lat, ale ratunek nie nadszedł. Kolejne pokolenia (wszystkie pochodzące od wspólnych rodziców, w efekcie krzyżujące się ze swoimi bliższymi i dalszymi krewnymi) zostały więc wychowane w duchu wiary w pomoc, która pewnego dnia przybędzie, by zabrać ich z powrotem na Ziemię. Zamiast rozwijać się, całe społeczeństwo trwa w stagnacji wyczekując zbawienia, biegając po lesie w samych przepaskach biodrowych i polując na miejscowe zwierzęta. Wszyscy wzdrygają się nawet na myśl o opuszczeniu ich niewielkiej enklawy, bo przecież to właśnie z nią związane jest główne miejsce kultu – kamienny krąg, w którym wiele lat temu wylądował statek z Angelą i Tomem.
Ale wszystko ma swój koniec. Kiedy John zaczyna kwestionować zasady rządzące rodziną, jej stagnację, brak rozwoju i kurczowe trzymanie się jednego miejsca, bardzo szybko staje się pariasem. Beckett nie przedstawia nam głównego bohatera jako oświeconego proroka bez skazy, człowieka gotowego poświęcić się w imię idei. Owszem, jest w nim coś niezwykłego, wewnętrzny bunt, który nigdy nie pozwala mu spocząć na laurach, gnając go wciąż naprzód, a liczne nawiązania biblijne (niezbyt nachalne, choć rozpoznawalne) nadają historii trochę starotestamentowego wymiaru. Jednak John jest przede wszystkim niezwykle aroganckim nastolatkiem – choć musiał szybko dorosnąć, to jednak w jego relacjach z Tiną (które dość ciężko jednoznacznie określić) i innymi krewniakami trudno dopatrzeć się cech wymaganych od wielkiego przywódcy. Jak w pewnym momencie sam stwierdza, umiejętności wielu jego towarzyszy przewyższają to, co sam potrafi. Głównym wyróżnikiem staje się jednak dążenie Johna do ciągłych zmian, parcie naprzód, ciągłe nieukontentowanie – tak odmiennego od pustej stagnacji reszty rodziny.
Czy John osiąga sukces? Do pewnego stopnia tak. Z drugiej jednak strony staje się wygnańcem, może nie tyle z samego Edenu, ile z rodziny. Jednak dla buntownika z wyboru, jakim jest ten bohater, nie stanowi to przeszkody, pozwalając na dalszy niczym nieskrępowany rozwój własnych idei. Jako jedyny krytycznie myślący człowiek w swojej grupie bezustannie ciągnie za sobą opornych towarzyszy, którzy gotowi byliby osiąść w każdym nadającym się do tego miejscu i wieść dalej swoje nudne, monotonne życie.
Oczywiście mimo tych wszystkich pochwał Beckett nie uniknął drobnych potknięć i powielania wielu klasycznych wzorców fabularnych. Musi oczywiście istnieć postać funkcjonująca jako arcywróg Johna, a przebieg wydarzeń, choć bywa miejscami zaskakujący, wydaje się biec doskonale nam znaną ścieżką. Także zakończenie pozostawia wiele do życzenia, a niektóre metaforyczne sceny i elementy wplecione w fabułę wydają się być wciśnięte tam na siłę.
Chris Beckett wypada bardzo dobrze, oczarowując barwnym, mrocznym światem i intrygując niecodziennym, zamkniętym społeczeństwem, które nie chce spojrzeć prawdzie w oczy. Zakończenie „Dark Eden” wyraźnie sugeruje, że doczekamy się ciągu dalszego. Ale czy autor zdoła powtórzyć swój sukces?
koniec
26 maja 2013

Komentarze

26 V 2013   18:33:38

"to pierwsza powieść tego autora"

Otóż nie - ta jest trzecia.

27 V 2013   10:19:32

Chyba brak swiatla bylby najmniejszym problemem - tam po prostu piz*loby jak w Podkarpackiem (blisko zera absolutnego) - tak z ciekaowsci, czy autor jakos sie do tego ustosunkowuje?

28 V 2013   10:29:07

Marcin - aj waj! Rzeczywiście trzecia, nie wiem, jak mogłem to przeoczyć. (Na swoje usprawiedliwienie dodam, że w tym samym czasie czytałem "Salt" Robertsa, która, tego akurat jestem pewien, jest pierwszą powieścią autora;-) )

Lysy - o, wypraszam sobie, jesli gdziekolwiek pizga, to na dworcu w Kieleckiem, na podkarpaciu jest bardzo znośnie;-) Autor uzasadnia znośną temperaturę istnieniem jakiegoś 'świata poniżej' (underworld), który zapewnia życiowe soki drzewom, a jednocześnie ogrzewa je i wszystko wokół.

28 V 2013   11:30:05

Muszę wierzyć autorowi recenzji na słowo, że książka jest dobra. Bo z opisu wygląda, że ta książka to jakiś stek bzdur.
Bohaterowie - efekt chowu wsobnego - biegają w przepaskach biodrowych po lesie złożonego z drzew, którego owoce emitują światło - na planecie, które krąży wokół nie wiadomo czego, lecz na pewno nie gwiazdy??? Lepiej przeczytać po raz dziesiąty którąkolwiek z książek Lema.

28 V 2013   13:46:06

No ja też lekko zdębiałam, bo przyznaję, gdybym natknęła się na "planetę krążącą dookoła niczego, gdzie istnieje ekosystem bez dopływu energii ale drzewa świecą żeby było ładniej" to miałabym nieprzepartą ochotę cisnąć książkę w kąt, chyba, że byłaby naprawdę znakomicie napisana, emocjonująca i autor dawałby do zrozumienia, że to metafora.

Moja prywatna definicja "klasycznej" fantastyki, zakłada, że wszelkie stworzone na jej potrzeby światy są wewnętrznie spójne i przemyślane. Jeśli działa magia, to ta magia ma jakieś zasady itp. Uważam, że to właśnie odróżnia taką fantastykę od realizmu magicznego i wszelkiej prozy nierealistycznej.

28 V 2013   14:38:47

Co do kwestii tego, wokół czego krąży planeta: może gdzieś tam wisi brązowy karzeł albo inna czarna dziura? Przyznaję, że w zagadnienia kosmosu autor się nie wdaje, bo twardo trzyma się przedstawiania świata z punktu widzenia swoich nierozgarniętych bohaterów, dla których kosmos jest morzem, po którym można pływać. To samo ze światem podziemnym.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Coś pozytywnego
Joanna Kapica-Curzytek

20 X 2021

Powieść „W drogę!” opiera się na niezłym pomyśle. Za sprawą zbiegu okoliczności piątka młodych ludzi znalazła się w jednym miejscu. Wszyscy niespodziewanie dla siebie muszą zmierzyć się z przeszłością. Co czeka ich w przyszłości?

więcej »

Niebo będzie już inne
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2021

„Mikołaj Kopernik. Geniusz, który wstrzymał Słońce”, opowieść przybliżająca młodszym czytelnikom życie i czasy wielkiego uczonego, to atrakcyjna propozycja zgłębienia podstaw astronomii, kultury i historii. Bez nudy i wysiłku!

więcej »

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
Miłosz Cybowski

18 X 2021

Do popularyzacji nauki niezbędne są dwie rzeczy: dogłębna znajomość tematu oraz umiejętność przystępnego pisania o nim. O ile tego pierwszego Rebecce Wragg Sykes nie sposób odmówić, to już w drugiej kwestii „Krewniacy” pozostawiają nieco do życzenia.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Niezupełnie raj
— Anna Kańtoch

Z tego cyklu

Krew ojców
— Miłosz Cybowski

Długa droga do zwycięstwa
— Miłosz Cybowski

Sukces nie jest grą przypadku
— Joanna Kapica-Curzytek

Bizantyjski przepych
— Miłosz Cybowski

Przychodzimy w pokoju, obcy bambusie
— Miłosz Cybowski

Kosmiczny grzyb w natarciu
— Miłosz Cybowski

Raz lepiej, raz gorzej
— Miłosz Cybowski

Wybrańców dwóch (a właściwie dwoje)
— Miłosz Cybowski

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Pierwiastek żeński
— Dawid Kantor

Niezupełnie raj
— Anna Kańtoch

Tegoż autora

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Kto wygra?
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Do księgarni marsz: Październik 2021
— Miłosz Cybowski, Sławomir Grabowski, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek

10 naj… : Zwierzęta
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

10 naj...: Żółty, jesienny liść
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o książkach: Koty, słowa, literatura
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Droga wojownika
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Ludzki wódz
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.