Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 października 2022
w Esensji w Esensjopedii

H.P. Lovecraft
‹Koszmary i fantazje›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKoszmary i fantazje
Data wydania23 marca 2013
Autor
PrzekładMateusz Kopacz
Wydawca Sine Qua Non
ISBN978-83-63248-86-4
Format384s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatuneknon-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Kot jest dla arystokraty, pies dla chłopa
[H.P. Lovecraft „Koszmary i fantazje” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Listy i eseje” – to brzmi, jakby spróbowano sklecić tom na siłę, jakby wydawca miał za mało esejów, by wydać książkę i musiał upchnąć jeszcze listy. Nic bardziej mylnego. Czytelnik listów Lovecrafta ma okazję się przekonać, że sztuce pisania listów – dziś zamierającej – bardzo blisko do sztuki pisania esejów.

Paweł Micnas

Kot jest dla arystokraty, pies dla chłopa
[H.P. Lovecraft „Koszmary i fantazje” - recenzja]

„Listy i eseje” – to brzmi, jakby spróbowano sklecić tom na siłę, jakby wydawca miał za mało esejów, by wydać książkę i musiał upchnąć jeszcze listy. Nic bardziej mylnego. Czytelnik listów Lovecrafta ma okazję się przekonać, że sztuce pisania listów – dziś zamierającej – bardzo blisko do sztuki pisania esejów.

H.P. Lovecraft
‹Koszmary i fantazje›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKoszmary i fantazje
Data wydania23 marca 2013
Autor
PrzekładMateusz Kopacz
Wydawca Sine Qua Non
ISBN978-83-63248-86-4
Format384s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatuneknon-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Dzięki lekturze listów Lovecrafta można poznać oblicze amerykańskiego pisarza, którego na próżno szukać w jego utworach fabularnych. Filozoficzne rozterki mieszają się tu z ciętą, inteligentną repliką; miłość do Hellady, do tego co klasyczne ewokuje nienawiść do modernistycznych eksperymentów, które przyniósł początek wieku XX. Przemyślenia sypią się jak z rogu obfitości, pisarz w korespondencji jest literackim rozpustnikiem, a iście schopenhauerowskie nienasycenie bierze się za bary z ograniczeniami materialnymi – Lovecraft z powodu chronicznych problemów finansowych oszczędzał nawet na papierze, a że pisał od pięciu do piętnastu listów dziennie, śmiało można go włączyć do grona literatów, którym pisanie podbierało kolację i zmuszało do zasypiania z burczącym żołądkiem.
Długie akapity wypełniały tasiemcowe zdania ciągnące się jak mackowate wąsy Cthulhu. Dzięki Bogu tłumacz potrafił oszczędzić czytelnikowi nadmiernego wysiłku, jednocześnie nie pozbawiając tekstów ich stylistycznej odrębności. Tom jest bowiem świetnie zredagowany. Prócz wycięcia fragmentów niezrozumiałych lub przynudzających, układ listów i esejów podporządkowany jest tematyce, a nie chronologii. Okrojone i wybrane wszystko jest tak, by czytelnik, którego wiedza o literaturze i historii nie wykracza poza przeciętną, mógł teksty zrozumieć. Tam zaś, gdzie omawiany temat wkracza w rejony obfitujące w detale i szczegóły znane jedynie absolwentom anglistyki, z pomocą śpieszą przypisy. Słowem, wyciągnięto z Lovecrafta esencję.
Porównać te niecałe czterysta stron można z wydanymi stosunkowo niedawno listami Lema i Mrożka. Z korespondencji dwóch polskich twórców nie wyrzucono (chyba) nic, przez co czytelnik – któremu zależy tylko, dajmy na to, na poznaniu opinii Mrożka o „Solarisie” Lema – musi przebrnąć przez dwieście stron opisów fiata 126 . W „Koszmarach i fantazjach” nie znajdziemy listów zamęczających nas szczegółami dotyczącymi tego, co Lovecraft wrzucił na talerz i dlaczego nie było to spaghetti. Choć zaliczając w poczet plusów ów sposób selekcji listów lepiej być ostrożnym – na pewno znajdą się fetyszyści twórczości Amerykanina, którzy o jego życiu prywatnym chcieliby wiedzieć wszystko. Tym polecamy szybki kurs doszkalający języka angielskiego i lekturę pięciotomowego zbioru „Selected Letters”.
No właśnie, kwestia odbiorcy. Najwierniejsi fani Lovecrafta z pewnością będą zadowoleni z wydanej przez SQN pozycji. A reszta? Obstawiam, że tak mniej więcej z połowy będą zadowoleni. Wiele listów i esejów raczej nie wzbudzi ich zainteresowania. Na przykład taki „Notatnik z pomysłami”, gdzie znaleźć można 222 konceptów czy fragmentów opowiadań, potraktują raczej jako ciekawostkę, której nie poświęcą więcej czasu.
Z drugiej jednak strony jest tu kilka tekstów, które swoją tematyką dotykają spraw bardziej uniwersalnych niż tajniki pisania weird fiction. „Wyznanie niewiary” – świetny esej, gdzie autoanaliza własnej, zamierającej religijności pomaga zrozumieć cynizm dojrzałego mężczyzny, który po tym, jak wierzył we wszystko, nie jest w stanie uwierzyć w cokolwiek. List do Roberta E. Howarda to ciekawy szkic na temat czarownic i magii w Europie i Ameryce, ale również doskonały przykład na to, że niektóre listy w tym zbiorze są bardziej eseistyczne niż eseje.
Znajdziemy też tu prawdziwy smakołyk, arcydzielny esej zatytułowany „Koty i psy”. Jeśli byłby on wydany samodzielnie w formie broszury, za którą trzeba by zapłacić tyle samo, co za cały zbiór, to i tak warto byłoby go kupić. Szczególnie wielbiciele kotów powinni go przeczytać. Miarą bowiem artystycznego sprawdzianu nie są tematy wysokie – śmierć, miłość, Bóg, etc. Wzięcie na warsztat przedmiotu lub podmiotu z pozoru całkowicie prozaicznego i napisanie o nim w sposób, który na zawsze pozostaje w pamięci – to jest właśnie test artystycznych możliwości. Lovecraft pisząc o kotach i psach, dotknął najważniejszych spraw ludzkiej egzystencji, nie popadając jednocześnie w infantylność i miałkość. Dla tego tekstu i dla kilku innych jeszcze, warto po „Koszmary i fantazje” sięgnąć.
koniec
27 czerwca 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Efekt motyla
Joanna Kapica-Curzytek

1 X 2022

„Wiolonczelistka” to dwudziesty pierwszy tom z serii powieści szpiegowskich Daniela Silvy z Gabrielem Allonem w roli głównej. Jego akcja jest osnuta wokół prawdziwych wydarzeń.

więcej »

PRL w kryminale: Korsykańska mafia kontra komendant OHP
Sebastian Chosiński

30 IX 2022

Danuta Frey nigdy nie osiągnęła szczególnie wysokiego poziomu literackiego, choć zdarzało jej się publikować powieści przyzwoite (vide „Osiem ramion bogini Kali” oraz „Broszka z zielonych kamieni”). Do takich nie należy niestety wydany przez Iskry w 1984 roku „Ostatni rejs »Korala«”, którego „światowość” prezentuje się tak siermiężnie, iż w czasie jego lektury częściej niż ekscytacja związana z popełnieniem zbrodni pojawia się uśmiech politowania.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Do rytmu piekielnej szanty
Wojciech Gołąbowski

29 IX 2022

Trzeba przyznać, że wydana pierwotnie w 1909 roku marynistyczna powieść grozy „Widmowi piraci” zestarzała się pięknie. Choć trąci nieco myszką, snując losy XIX-wiecznych marynarzy, nadal trzyma klimat.

więcej »

Polecamy

Pierwsza historia przyszłości

Stare wspaniałe światy:

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kolaboracja z Przedwiecznymi
— Jarosław Loretz

Podróż do świata grozy
— Katarzyna Piekarz

Słodkich snów
— Michał Foerster

Nie taki diabeł straszny
— Daniel Markiewicz

Droga do sławy
— Wojciech Gołąbowski

Necronomicon w domu i zagrodzie
— Wojciech Gołąbowski

Groza częściowo zwietrzała
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Spacery po Bukareszcie
— Paweł Micnas

Śmietnik umysłowy
— Paweł Micnas

Zbrodniarz o dwóch twarzach
— Paweł Micnas

Kresy polskie i opowieści
— Paweł Micnas

O pożytkach miejskich przechadzek
— Paweł Micnas

Literacki gulasz
— Paweł Micnas

Klaser ze znaczkami końca
— Paweł Micnas

Dzika Polska
— Paweł Micnas

Leningrad była kobietą
— Paweł Micnas

Pan z cukrowni
— Paweł Micnas

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.