Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Swietłana Aleksijewicz
‹Ostatni świadkowie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatni świadkowie
Tytuł oryginalnyПоследние свидетели
Data wydania20 marca 2013
Autor
PrzekładJerzy Czech
Wydawca Czarne
SeriaReportaż (Czarne)
ISBN978-83-7536-514-6
Format232s. 133×215mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekpodróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Z dna radzieckiej szafy
[Swietłana Aleksijewicz „Ostatni świadkowie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdyby Aleksijewicz napisała instruktaż pisania reportażu, cały nakład rozszedłby się na pniu. Jej warsztat jest niezwykle prosty i zarazem trudny w tej swojej prostocie – wysłuchać tych, których słuchać nikt wcześniej nie chciał.

Paweł Micnas

Z dna radzieckiej szafy
[Swietłana Aleksijewicz „Ostatni świadkowie” - recenzja]

Gdyby Aleksijewicz napisała instruktaż pisania reportażu, cały nakład rozszedłby się na pniu. Jej warsztat jest niezwykle prosty i zarazem trudny w tej swojej prostocie – wysłuchać tych, których słuchać nikt wcześniej nie chciał.

Swietłana Aleksijewicz
‹Ostatni świadkowie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatni świadkowie
Tytuł oryginalnyПоследние свидетели
Data wydania20 marca 2013
Autor
PrzekładJerzy Czech
Wydawca Czarne
SeriaReportaż (Czarne)
ISBN978-83-7536-514-6
Format232s. 133×215mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekpodróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Po reportażach o Czarnobylu („Czarnobylska modlitwa”) i kobietach w wojsku („Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”), dziennikarka obrała za cel II Wojnę Światową na Białorusi, czy raczej – jak nazywała ją radziecka propaganda – Wielką Wojnę Ojczyźnianą, czyli walkę między ZSRR a III Rzeszą i jej sojusznikami w latach 1941-1945. Nie znajdziemy tu cytatów z podręczników historii, relacji dowódców czy zeznań bohaterskich żołnierzy; nie znajdziemy nic typowego dla narracji o wojnie. W reportażu Aleksijewicz przemawiają jedynie ofiary. Nie polegli. Ale ofiary właśnie. To ich oczami patrzymy na piekło.
Przyjrzyjmy się „Ostatnim świadkom”. Czy Aleksijewicz napisała ten reportaż samodzielnie? Nie. Zrobili to za nią tytułowi „świadkowie”. Ona tylko spisała ich opowieści. Tak wygląda to na pozór. Jak jednak znaleźć i zebrać ludzi, nakłonić ich, by zaczęli snuć swoje historie? To druga książka Białorusinki, którą czytałem, i po jej lekturze jestem już niemal pewien, że dziennikarka jest przede wszystkim świetną interlokutorką. Cały proces pisania rozpoczyna i kończy w rozmowie. Wyciąga z kilkudziesięciu ludzi najczarniejsze, traumatyczne wspomnienia i podaje je czytelnikowi w formie zbioru monologów.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ta technika nie wymaga żadnej inwencji czy ingerencji ze strony autorki. Nic bardziej mylnego. Prócz tytanicznej pracy związanej z wysłuchaniem kilkudziesięciu świadków, trzeba ich historie spisać, skrócić, zredagować, ułożyć w odpowiedniej kolejności. Wydawałoby się, że jest to zadanie banalne, którego podjąłby się każdy świeżo upieczony redaktor. To znów tylko złudzenie. Aleksijewicz ma swoją wizję, układa poszczególne historie jak poetka wiersze w tomiku albo dramaturg akty w sztuce. To raz. Dwa – już przy pracy nad każdą opowieścią, widać dążenie do perfekcji, do wyciągnięcia z rozmów esencji, która – pomimo całej prostoty języka – niejednokrotnie konceptem przypomina zgrabnie pomyślaną nowelę.
Co więcej, „ostatni świadkowie”, czyli osoby, które już jako jedyne pamiętają tamten czas, to dzieci. Ich opowieści mają wiele punktów wspólnych – głód, zamordowani rodzice, nienawiść, nieustanny strach, koszmary powracające wciąż na nowo wiele lat po wojnie. Dziś ci ludzie zajmują różne miejsca w społeczeństwie, wykonują różne zawody – wśród świadków znajdziemy inżynierów, doktorów, fryzjerów, księgowych, sekretarki, przemysłowców. Wszystkich łączy piętno wojny, każdy ma jakąś okrutną historię, którą dzieli się z Aleksijewicz. Lektura ich wspomnień nie należy do zadań łatwych, dla wrażliwszych może się to okazać nawet bardzo trudne. Warto jednak podjąć ten wysiłek, bo – choć jest to już komunał, którego nie wypada powtarzać – wszyscy potrzebujemy antidotum na obojętność (z drugiej strony, tam gdzie tego antidotum jest za dużo, otępienie przeradza się w obojętność, dlatego książki Aleksijewicz należy dawkować sobie z najwyższą rozwagą i umiarem).
Świetny warsztat i doświadczenie białoruskiej dziennikarki sprawiają, że nie poprzestaje ona zaskakiwać i z samego dna radzieckiej szafy wywleka tematy, o których chciano zapomnieć i zapomniano. A że szafa ta zdaje się niezwykle przepastna i pełna podobnych, sensacyjnych i dramatycznych historii, to z niecierpliwością czekam na kolejny reportaż Aleksijewicz.
koniec
7 lipca 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Duch czy Demiurg?
Sławomir Grabowski

23 X 2021

„Gnoza” Michała Cetnarowskiego nie rozczarowuje jako pełnoprawna powieść SF z trochę wyższej półki – może trochę epigońska, ale nadrabiająca ciekawym konceptem, choć dalekim od naukowej ortodoksji.

więcej »

PRL w kryminale: Striptizerka Mariola bez strusiego pióra
Sebastian Chosiński

22 X 2021

W „Damie ze strusim piórem” – kolejnej „powieści milicyjnej” Danuty Frey(-Majewskiej) opublikowanej w serii „Ewa wzywa 07…” – jest to wszystko, co decydowało o sensacyjności dzieła w drugiej połowie lat 80. XX wieku. Mamy więc zdradzającego męża i striptizerkę z „Kongresowej”, cenne dzieło sztuki i tajemniczą zbrodnię. A na finał szaleńczy pościg ulicami Warszawy.

więcej »

Mała Esensja: Pod opieką Matki Bożej Ostrobramskiej
Marcin Mroziuk

21 X 2021

W sercu tytułowej bohaterki książki Andrzeja Perepeczki na lata pozostała tęsknota za miastem, które dziewczynka musiała opuścić z powodu zmiany polskich granic. Podobnie było z jej krewnymi mieszkającymi na Wileńszczyźnie, a z lektury „Irenki” możemy się również dowiedzieć, w jaki sposób udało im się przetrwać aż cztery okupacje.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Piekło za miedzą
— Paweł Micnas

Tegoż autora

Spacery po Bukareszcie
— Paweł Micnas

Śmietnik umysłowy
— Paweł Micnas

Zbrodniarz o dwóch twarzach
— Paweł Micnas

Kresy polskie i opowieści
— Paweł Micnas

O pożytkach miejskich przechadzek
— Paweł Micnas

Literacki gulasz
— Paweł Micnas

Klaser ze znaczkami końca
— Paweł Micnas

Dzika Polska
— Paweł Micnas

Leningrad była kobietą
— Paweł Micnas

Pan z cukrowni
— Paweł Micnas

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.