Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja czyta: Lipiec 2013
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Miłosz Cybowski
Jak zawsze ekranizacja klasyki literatury światowej jest doskonałą okazją, by przyjrzeć się bliżej oryginałowi. Możemy to zrobić dla porównania, ile zmieniono w wersji kinowej, dla poznania prawdziwej historii albo w ramach nadrabiania znajomości tejże klasyki. Jakikolwiek by nasz powód nie był, w przypadku „Wielkiego Gatsby’ego” mamy do czynienia z iście amerykańską historią o miłości, bardzo silnie (chyba nawet jeszcze silniej niż u Steinbecka) osadzoną w realiach USA i historii tego kraju. Nie odbiera to tej najsłynniejszej powieści Fitzgeralda uniwersalności przesłania. Można dużo pisać o samym Gatsbym, który na wzór wielu innych bohaterów literackich postanowił poświęcić siebie i swoje całe życie w pogoni za jedną, wymarzoną miłością. Można pisać o samym narratorze, człowieku nie pretendującym wcale do bycia głównym aktorem wydarzeń, ale odgrywającym niezwykle istotną rolę w dramacie swojego sąsiada. Można pisać o bohaterach drugoplanowych. Można o całym społeczeństwie, można o samej Ameryce, która jednocześnie dawała ludziom nadzieję za spełnienie swoich marzeń i te nadzieje odbierała w niezwykle brutalny sposób. Nie ma tutaj happy endu, nie ma nagrody za prawość i wierność ideałom. Nie ma nawet samych ideałów, bo proza życia okazuje się o wiele bardziej skomplikowana, niż chciałby tego sam Gatsby. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę w ramach wakacyjnego uzupełniania zaległości w klasyce – lub po prostu by przypomnieć sobie, jak zręcznie Fitzgerald kreśli portret swojego kraju i bohaterów.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Daniel Markiewicz [30%]
Książki sportowe można z grubsza podzielić na te dążące (z różnym skutkiem) do obiektywizmu i te pisane na kolanach, traktujące przedmiot swojego zainteresowania w kategoriach boskich lub przynajmniej heroicznych. Niestety omawiana pozycja należy do tej drugiej kategorii, ale trzeba przyznać, że jest przy tym uczciwa, ani przez moment nie mamiąc czytelnika pozorem choćby krytycznego podejścia. O podejściu autorów świadczą już same tytuły rozdziałów – „Zorganizowany”, „Ambitny” czy „Charyzmatyczny”. W zgodzie z nimi prowadzona jest narracja, pokazująca portugalskiego trenera wyłącznie jako bohatera pozytywnego, nieskalanego błędem czy złym zachowaniem. A przecież Mourinho to postać wybitnie kontrowersyjna, której bagaż złych emocji jest pewnie równie (jeśli nie bardziej) pokaźny, co reakcji pozytywnych. Jednak w wykreowanym przez autorów świecie nawet negatywne zachowania przedstawione są w taki sposób, by mniej wnikliwemu czytelnikowi nawet nie przyszło podejrzewać, że boski trener choć na chwilę swoją boskość stracił. Innym mankamentem książki jest jej chaotyczność, wynikająca z przytoczenia mnóstwa opinii (oczywiście pochwalnych) na temat jej bohatera. W efekcie otrzymujemy zlepek lukrowanych laurek, z których czasem możemy nawet dowiedzieć się paru ciekawostek, ale zawsze z towarzyszącym temu niepokojem – czy aby na pewno prezentowana wersja zdarzeń nie jest skrajnie wypaczona? A wrażenie, że Pereira i Luiz (ten pierwszy produkuje podobne wydawnictwa taśmowo) minęli się z powołaniem i zamiast w dziennikarstwie powinni szukać pracy w agencjach PR, towarzyszy od początku do końca tej nieszczególnie porywającej lekturze.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Konrad Wągrowski [80%]
Agnieszkę Osiecką znamy wszyscy z wierszy, tekstów piosenek, humoresek, mało kto jednak wie, że pracowała ona również w charakterze krytyka filmowego, pisząc w drugiej połowie lat 50. recenzje na potrzeby „Filmu”, studiując zresztą wówczas w łódzkiej Filmówce. Zbiór tych właśnie tekstów opublikował niedawno Prószyński i s-ka i przyznać muszę, że książka jest warta uwagi.
Od razu ostrzegam – nie nastawiajcie się na to, że zderzycie swoje wrażenia filmowe z refleksjami Osieckiej. Ze znanych mi omówionych tytułów znalazłem „Kanał” Wajdy, filmy z Jamesem Deanem i może jeszcze kilka polskich filmów. Zdecydowana większość recenzowanych pozycji to dzieła dziś już raczej zapomniane – jugosłowiańskie dramaty wojenne, socjalistyczne filmy obyczajowe, francuskie dramaty kostiumowe, niemieckie kino artystyczne… Paradoksalnie jednak nieznajomość filmów w niczym nie przeszkadza cieszyć się lekturą „Filmideł”, które warto poznać przede wszystkim ze względu na styl autorki.
Osiecka prezentuje tu szeroką wiedzę filmową, choć nie filmoznawczą. Jej obserwacje są wyraziste i osobiste, widać, że ma własne zdanie, widać, że potrafi je uzasadnić, że widzi w filmach więcej niż przeciętny widz, no i oczywiście widać, że jest pisarką i potrafi też ubrać tekst w atrakcyjną, nieraz dowcipną formę. Nierzadko idzie pod prąd obowiązujących opinii (pojawiają się w tekście jej polemiki z czytelnikami), nie widać natomiast na szczęście jakiegoś ideologicznego odchylenia. „Filmidła” to zbiór ciekawych tekstów, z których można się uczyć, jak pisać recenzje, i dzięki którym można też polować na zapomniane już dziś perełki filmowe. A na deser dodatkowo atrakcja – zbiór genialnych starych polskich plakatów do omawianych filmów.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Agnieszka Szady [90%]
Nigdy nie sądziłam, że powiem to o jakimś utworze Pratchetta, ale „W północ się odzieję” to jedna z najbardziej przygnębiających książek jakie czytałam, wliczając w to „Dzieci z Dworca ZOO” i całą literaturę łagrowo-obozową. Już w drugim rozdziale mamy ciężarną trzynastolatkę pobitą tak, że poroniła, a dalej jest mniej więcej równie wesoło. Podobnie jak w innych książkach o Tiffany, tak i tu pojawiają się przemyślenia na temat niełatwych wyborów moralnych, opieki nad starymi ludźmi oraz samotności czarownicy. Czarownic w świecie Dysku wszyscy potrzebują, ale nikt nie lubi, a teraz jeszcze przebudził się prastary byt, zdolny to nielubienie zmienić w żądzę mordu. Najbardziej ponure i przerażające jest właśnie to, z jaką łatwością poczciwi w istocie obywatele gotowi są zaszczuć starowinkę tylko dlatego, że ma książkę, której nie rozumieją. Lub obrzucić czyjś sklep kamieniami. Autor z właściwym sobie darem obserwacji przedstawia ludzkie zachowania obecne również w naszym świecie – bo choć wiedźm u nas brak, to szeroko pojęty obcy zawsze się znajdzie…
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Beatrycze Nowicka [60%]
Do sięgnięcia po opowiadania Connie Willis zachęciły mnie dwa utwory znane z innych zbiorów, dobre recenzje oraz informacja okładkowa na temat imponującej liczby nagród, zdobytych przez autorkę. Być może moje oczekiwania były nazbyt wygórowane, dość rzec, że zbiorek „Śmierć na Nilu” nie powalił mnie na kolana. Teksty Willis to przede wszystkim zgrabnie napisane opowiadania obyczajowe, z mniejszą lub większą dozą „pierwiastka fantastycznego”. Owszem, portrety bohaterów są zazwyczaj kreślone trafnie i z wyczuciem (dotyczy to przede wszystkim kobiet), z drugiej strony ma się wrażenie powtarzalności motywów, pomysłów, postaci. Czytane jeden za drugim utwory sprawiają wrażenie dosyć monotonnych i nieustannie powracających do pewnych kwestii. Zbiór otwiera „Ostatni winnebago”. Przedstawiony w nim pomysł, by w przyszłości postrachem obywateli stał się odpowiednik Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami wydał mi się nazbyt absurdalny, bym mogła współczuć bohaterom. Zapewne jest to ekstrapolacja pewnych tendencji, jednak na polskim gruncie one praktycznie nie występują. Niemal równie absurdalne było dla mnie to, że ktoś może po kilkunastu latach wciąż przeżywać śmierć swojego psa, albo to, że zaczęto przesadnie dbać o prawa zwierząt po tym, jak wyginął jeden bliski człowiekowi gatunek. Ludzie wytępili już setki gatunków i jakoś nie wzbudziło to powszechnych wyrzutów sumienia. W „Ostatnim winnebago” mamy także tęsknotę za starymi samochodami, otwartymi autostradami, przedmiotami modnymi w przeszłości. Całość kompletnie rozmija się z moją wrażliwością. „Nawet królową” już znałam, „Pogrom komiczny” wydał mi się wersją beta „Usiądźcie wszyscy wraz”. Są kosmici, od których ludzie pragną wiele uzyskać, ale z którymi nie umieją się dogadać, wplątana w to wszystko młoda kobieta, przeznaczony jej wesoły i energiczny mężczyzna a nawet irytujące dziewczynki (te nieco młodsze od chórzystek z „Usiądźcie…”). Również tutaj to obcy dostrzega, że bohaterowie są dla siebie stworzeni tudzież staje się katalizatorem ich romansu. Jest zabawnie, ale nie aż tak, jak w opowiadaniu późniejszym. Utworami, w których fantastyczne motywy służą temu, by ich bohaterowie mogli zostać parą są także „Krótka przerwa”, gdzie pojawia się maszyna pozwalająca na manipulację czasem oraz „Cud” – tam swataniem zajmuje się Duch Świątecznych Prezentów. Jednym z najlepszych tekstów okazała się tytułowa „Śmierć na Nilu”, gdzie wątki obyczajowe, ciekawy pomysł, zainspirowany motywami z egipskiej mitologii oraz klimat tworzą spójną i intrygującą całość. Podobało mi się także „Jak te, które pamiętamy”, w którym rodzajowe scenki tworzą interesującą mozaikę, choć motyw świątecznych piosenek znów skojarzył mi się z „Usiądźcie wszyscy wraz”. Wreszcie „List od Clearysów”, gdzie autorka nie odkrywa wszystkich kart na początku, pozwalając się jedynie domyślać, że ze światem przedstawionym jest coś nie tak, choć przecież wiele elementów wydaje się być „na swoim miejscu”. Bardzo spodobała mi się narracja – oszczędna, a przy tym przekazująca wiele emocji.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Beatrycze Nowicka [60%]
W porównaniu ze „Śmiercią na Nilu”, „Niebieski księżyc” zawiera więcej opowiadań poważnych, niemniej nie różni się znacząco od swojego poprzednika. Powracają te same tematy i motywy: Święta Bożego Narodzenia, stare filmy, zdrady małżeńskie i szczęśliwe romanse. Nie można powiedzieć, żeby te teksty jakoś się zestarzały (wyjąwszy może to, że w kreowanych przez Willis światach nieodległej przyszłości bohaterowie korzystają z taśm, mikrofilmów oraz tradycyjnych aparatów fotograficznych), jednak w moim odczuciu większości z nich brakuje wyrazistych elementów. W humorystycznym „W »Rialto«” autorka przedstawia dość narwanych uczestników pewnej konferencji i kilka kwestii związanych z mechaniką kwantową (nic jednak, co by wykraczało poza najbardziej podstawowe, znane laikom zagadnienia) oraz przedstawia chaos jako kolejną „siłę swatającą”. W również humorystycznym „Niebieskim księżycu” za szczęśliwy związek protagonistów (główny bohater po jednokrotnym ujrzeniu pewnej kobiety nagle pała do niej szaloną miłością) odpowiadają tym razem nietypowe zbiegi okoliczności. Siły nadprzyrodzone i romans pojawiają się także w „Duchu prawdy”, choć tam szczęśliwie więcej jest satyry na New Age, wszelakich szarlatanów i kreacjonistów. W „Sydonie w lustrze” zwraca uwagę miejsce akcji (pomysł jest zdecydowanie mało „science”, za to przynajmniej barwny), jednak fabuła mnie nie przekonała. Sądzę, że przydałaby się tu większa podbudowa, szerzej nakreślone tło. Akcja „Jacka” toczy się w Londynie, w czasie drugiej wojny światowej. Chociaż niemal od razu domyśliłam się, kim jest tytułowy bohater, tekst ten ratuje niejednoznaczne zakończenie. Ono nadaje mu sens. Bez niego „Jack” byłby tylko zbiorkiem scenek z czasów wojny. Wątki bombardowania Londynu pojawiają się także w dwóch następnych utworach. W „Obserwatorze przeciwpożarowym” historyk z przeszłości przenosi się do katedry Św. Pawła, gdzie pomaga ratować kościół przed pożarami. W latach osiemdziesiątych przedstawienie komunisty jako bohatera pozytywnego miało pewnie swoją wymowę i świadczyło o swego rodzaju cywilnej odwadze, teraz jednak moją uwagę bardziej zwróciły rozważania na temat ludzkich prób ocalania rzeczy. Narrator wierzy w znaczenie takich gestów, mimo że zdaje sobie sprawę, iż ostatecznie wszystko obraca się w ruinę i odchodzi w przeszłość. Temat przemijania powraca, przedstawiony jeszcze bardziej przejmująco w „Wichrach w Marble Arch”. Podobnie jak w opowiadaniu pierwszym, bohaterami są uczestnicy konferencji, tyle że są to już starzejący się ludzie, dla których ponowne spotkanie oznacza konfrontację wspomnień ze smutną rzeczywistością. Również odwiedzany po latach Londyn nie jest taki sam jak kiedyś, a w rozciągających się pod nim tunelach metra wieją tytułowe wichry, wydające się bohaterowi echami przeszłych śmierci. Z całego tomiku to właśnie opowiadanie uważam za najlepsze. Wreszcie dziwaczne „Daisy w słońcu”, gdzie podobnie jak w „Śmierci na Nilu” pojawia się motyw zaświatów. „Kiedy byłam mała, wydawało mi się, że inicjacja seksualna to koniec świata” – takie zdanie mogłoby leżeć u podstaw pomysłu na tekst. Na mnie jednak nie zrobiło wrażenia, nawet pomimo tego, że będąc nastolatką miewałam dosyć zbliżone odczucia.
koniec
« 1 2
31 lipca 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Na wysokich obrotach
Joanna Kapica-Curzytek

29 XI 2021

Rezolutna Jaga, młoda czarownica, musi stawić czoło bandzie zmorów i uratować uprowadzonych rodziców. Powieść „Jaga i dom na orlich nogach” nie pozwala się nudzić i z humorem prowadzi młodych czytelników do granic wyobraźni.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Świat pozbawiony sprawiedliwości i znaczenia
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Wrzesień 2013
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Alicja Kuciel, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka

Stare mleko kwaśnieje, stara zemsta staje się coraz słodsza
— Kamil Armacki

Tylko dla kulturystów
— Joanna Kapica-Curzytek

Niekoniecznie dla dzieci
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Luty 2011
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Michał Foerster, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Mieszko B. Wandowicz

Z przewagą powagi
— Anna Kańtoch

If it’s by Connie Willis…
— Anna Kańtoch

Z tego cyklu

Luty 2018
— Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Katarzyna Piekarz, Konrad Wągrowski

Styczeń 2018
— Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017
— Dominika Cirocka, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Listopad 2017
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Październik 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Dominika Cirocka, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka

Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Tegoż twórcy

Wiele stron o zemście i zabijaniu
— Miłosz Cybowski

Świat pozbawiony sprawiedliwości i znaczenia
— Miłosz Cybowski

Kamienie nie krwawią
— Miłosz Cybowski

Słowiańskie elfy rzeczne
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Narkotykowy trip z robalami w rolach głównych
— Sebastian Chosiński

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Sympatyczna telepatyczna błahostka
— Konrad Wągrowski

Umowa z wydawcą to umowa
— Joanna Kapica-Curzytek

Wzloty i upadki
— Katarzyna Piekarz

Kto jest po czyjej stronie?
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
— Joanna Kapica-Curzytek

Spektaklu akt drugi
— Beatrycze Nowicka

Z filmu wyjęte: Szerokie usta 2: Poszerzenie
— Jarosław Loretz

Na wysokich obrotach
— Joanna Kapica-Curzytek

Szekspir w parku, metro w likwidacji
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o grach: X-Meni nie wystarczają
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Pod ochroną kruka
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Głównie dla specjalistów
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.