Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Adrian Tchaikovsky
‹Hołd dla mroku›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHołd dla mroku
Tytuł oryginalnySalute the Dark
Data wydania16 listopada 2010
Autor
PrzekładAndrzej Sawicki
Wydawca Rebis
CyklCienie Pojętnych
ISBN978-83-7510-592-6
Format464s. 132×202mm
Cena33,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Finał iście ekspresowy
[Adrian Tchaikovsky „Hołd dla mroku” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Hołdu dla mroku” nie sposób nazwać gorszym od części poprzednich, sprawia jednak wrażenie, jakby autor starał się porozwiązywać pewne wątki nieco za szybko.

Beatrycze Nowicka

Finał iście ekspresowy
[Adrian Tchaikovsky „Hołd dla mroku” - recenzja]

„Hołdu dla mroku” nie sposób nazwać gorszym od części poprzednich, sprawia jednak wrażenie, jakby autor starał się porozwiązywać pewne wątki nieco za szybko.

Adrian Tchaikovsky
‹Hołd dla mroku›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHołd dla mroku
Tytuł oryginalnySalute the Dark
Data wydania16 listopada 2010
Autor
PrzekładAndrzej Sawicki
Wydawca Rebis
CyklCienie Pojętnych
ISBN978-83-7510-592-6
Format464s. 132×202mm
Cena33,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zgodnie z zapowiedziami autora, „Hołd dla mroku” zamyka pewien rozdział. Można nawet przypuszczać, iż pierwotnie Czajkowski rozplanował akcję na cztery tomy, uzależniając powstanie dalszych części cyklu od powodzenia pierwszych powieści. Autor zadbał o to, by wszystkie kluczowe wątki znalazły swoje rozwiązanie. Niewątpliwie należy tutaj docenić stopień panowania nad fabułą, czy swego rodzaju szacunek dla czytelnika, któremu nie każe się długo czekać na rozstrzygnięcie opisywanego konfliktu. Z drugiej strony, ujęty na około czterystu pięćdziesięciu stronach finał chociaż nie można nazwać go chaotycznym, jest bardzo wyrywkowy.
Nie licząc pierwszych pięćdziesięciu stron, przez resztę powieści akcja gna na łeb na szyję. Uwaga narratora przeskakuje pomiędzy licznymi, rozrzuconymi na całej mapie świata miejscami. Mamy więc Kolegium, Sarn i okolice, wycinek ziem Wspólnoty wraz z miastem Suon Ren, na krótko Helleron i Astę, Tharn, Mynę, przedpola Felyalu i Seldisu, Solarno, Szar oraz Capitas. Postaci rozdzielają się i łączą, podobnie wiążące się z nimi wątki (tych strategicznie ważnych naliczyłam osiem). Owszem, można to wszystko ogarnąć bez większego trudu, jednak takie rozwiązanie sprawia, że Czajkowski ogranicza się w zasadzie tylko do istotnych wydarzeń, pozostawiając między nimi luki.
Te ostatnie zaś podkopują nieco wiarygodność fabuły. Jak Felise i Tynisie (tej drugiej zwłaszcza) udało się dotrzeć tak szybko i bez większych problemów do stolicy os, gdzie jak dotąd nie trafił żaden szpieg Makera a i nieraz wspominano, że imperium to niemal państwo policyjne? Na czym dokładnie wyglądało przygotowywanie rebelii w Solarno? Do tego dochodzi fakt, że w „Hołdzie dla mroku” czarno-złoci odnoszą porażki wręcz hurtowo a te najmniej prawdopodobne rozwiązywane są przy pomocy magii. Dość dziwne wydają się także motywy Thalryka, choć były major Rekefu pozostaje chyba najbardziej wyrazistą postacią powieści. Bitwy opisywane zostają skrótowo, poszczególne postaci pojawiają się na krótką chwilę, by zaraz ustąpić miejsca następnym.
Pośpiech uniemożliwia też nadanie opisywanym wydarzeniom odpowiedniego dramatyzmu. Czajkowski wyrzyna w tym tomie połowę swoich bohaterów, jednak zazwyczaj nie udaje mu się nadać ich śmierci odpowiedniej wagi. Raz, że trudno żałować postaci, której nie zdążyło się polubić, ale – ważniejsze nawet – bywa, że nagły zgon zostaje opisany w ledwie kilku akapitach, tak, że czytelnik czasami z początku nie jest nawet pewien, że to już ostateczny koniec danego protagonisty. A przecież większość z nich ginie bohatersko, podejmując walkę z przeważającymi siłami wroga i wręcz zasługuje na to, by ich ostatnie chwile zostały nakreślone z epickim zacięciem. Odrobinę owego zacięcia kilkakrotnie widać, jednak sądzę, że na bazie istniejących pomysłów można było stworzyć coś, co budziłoby znacznie intensywniejsze emocje. W poprzednich tomach ginęły jedynie postaci drugoplanowe a nieraz zdarzało się, że protagoniści Czajkowskiego przeżywali wbrew wszelkiej logice. W „Hołdzie dla mroku” bywa za to na odwrót – już coś się prawie udaje, przybywa odsiecz, brawurowa akcja kończy się sukcesem, a tu nagle jakieś potknięcie, albo włócznia w plecy. Można tu podnieść argument realizmu wydarzeń, ale w świetle upartego ratowania niektórych bohaterów ze znacznie gorszych opałów takie tłumaczenie nie przekonuje. Wydaje się za to, że niektóre swoje postaci Czajkowski po prostu lubi, albo też miał pomysły na ich dalsze losy, co do innych zaś nie wiedział, co można by z nimi zrobić, ewentualnie potrzebował ich śmierci, żeby dać większe pole do działania ich pozostawionym przy życiu towarzyszom.
Przy całym powyższym utyskiwaniu, muszę jednak przyznać, że „Hołd dla mroku” pozostaje bardzo sprawnie napisaną fantastyką rozrywkową. Dotychczasowe tomy „Cieni pojętnych” wydają się także znakomitym materiałem na adaptacje filmowe – to w zasadzie gotowe scenariusze. Nie ma tam licznych retrospekcji, czy monologów wewnętrznych, całość jest przede wszystkim opisem akcji, obfitującej w bitwy wielotysięcznych armii (w tym potencjalnie najbardziej malownicze starcia w powietrzu), pojedynki i rozgrywki wywiadów. Żywi aktorzy mogliby z kolei tchnąć ducha w postaci Czajkowskiego. Gdyby za cykl wziął się ktoś, kto dysponowałby odpowiednim budżetem i podszedł do sprawy poważnie, mogłyby powstać naprawdę zapierające dech w piersiach widowisko.
koniec
8 sierpnia 2013

Komentarze

08 VIII 2013   12:46:40

A recenzja trzeciego tomu będzie? :)

08 VIII 2013   15:39:53

Hmm, czeka na naszej redakcyjnej liście. Koledzy musieli przeoczyć go podczas stawiania tekstów.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gorzka czekolada
Beatrycze Nowicka

22 I 2022

„Piekarnia czarodzieja” Gu Byeong Mo okazała się książką ciekawą i skłaniającą do przemyśleń.

więcej »

PRL w kryminale: Pamflet na środowisko filmowe
Sebastian Chosiński

21 I 2022

Barbara Gordon – jedna z najlepszych autorek peerelowskich „powieści milicyjnych” – była doskonałą obserwatorką. Jak mało które z jej koleżanek bądź kolegów po fachu potrafiła podglądać rzeczywistość. Dlatego jej książki mają tak dobrą podbudowę obyczajową. Nie inaczej jest w „Ćmach”, których bohaterami są artyści z różnych dziedzin: reżyserzy, aktorzy, pisarze, tancerka i scenografka. Obstawiajcie, kto zginie!

więcej »

Perły ze skazą: „Najpiękniejsza historia miłosna świata”
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Jak po latach patrzymy na literaturę powstającą w Związku Radzieckim, która zalewała księgarnie w czasach Polski Ludowej? Jak na coś, co przeminęło i nie powinno już wrócić. Niesłusznie! Wśród wielu propagandowych, mało wartościowych dzieł publikowano bowiem również prawdziwe perły – nowele, opowiadania i powieści, które do dzisiaj lśnią nadzwyczajnym blaskiem. Jak „Dżamila”, wczesne dzieło Czingiza Ajtmatowa, klasyka prozy kirgiskiej.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nie tylko umarli zobaczą koniec wojny
— Beatrycze Nowicka

Mozaika wojny albo hard fantasy
— Beatrycze Nowicka

Stój, Katarzyno
— Beatrycze Nowicka

Cień ojca
— Beatrycze Nowicka

Zaś stryjek Stenwold uparcie wciąż żyje
— Beatrycze Nowicka

A wszyscy oni kochają Che Maker
— Beatrycze Nowicka

Ciąg dalszy nastąpi
— Beatrycze Nowicka

Imperium atakuje
— Beatrycze Nowicka

Kampania os rozpoczęta
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Gorzka czekolada
— Beatrycze Nowicka

Kosiarz wyłącznie na okładce
— Beatrycze Nowicka

Bitwy nieoczywiste
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa z tego i nie z tego świata
— Beatrycze Nowicka

Z tarczą
— Beatrycze Nowicka

Rodzinna sielanka
— Beatrycze Nowicka

Wiła wianki i to by było na tyle
— Beatrycze Nowicka

Supernowej nie zaobserwowano
— Beatrycze Nowicka

Sen o słodkiej Francji
— Beatrycze Nowicka

Spektaklu akt drugi
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.