Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Alice Munro
‹Drogie życie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDrogie życie
Tytuł oryginalnyDear Life
Data wydania16 maja 2013
Autor
PrzekładAgnieszka Kuc
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-05113-9
Format360s. 123×197mm
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Anonimowe historie z kanadyjskiej prowincji
[Alice Munro „Drogie życie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W najnowszej na polskim rynku książce Munro znajdziemy nie tylko fikcyjne historie z kanadyjskiej prowincji, ale także cztery opowiadania autobiograficzne.

Paweł Micnas

Anonimowe historie z kanadyjskiej prowincji
[Alice Munro „Drogie życie” - recenzja]

W najnowszej na polskim rynku książce Munro znajdziemy nie tylko fikcyjne historie z kanadyjskiej prowincji, ale także cztery opowiadania autobiograficzne.

Alice Munro
‹Drogie życie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDrogie życie
Tytuł oryginalnyDear Life
Data wydania16 maja 2013
Autor
PrzekładAgnieszka Kuc
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-05113-9
Format360s. 123×197mm
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Czy zaskakiwanie może nudzić? To frapujące pytanie nasuwa się przy lekturze opowiadań „kanadyjskiego Czechowa w spódnicy”, jak określają Munro najwierniejsi fani i ukontentowani recenzenci. Każdy tekst oparty jest tu bowiem na wyszukanym koncepcie, który w punkcie kulminacyjnym noweli niespodziewanie odmienia bieg fabuły, tak że nic nie kończy się tak, jak zapowiadało się na początku. Bohaterowie podejmują decyzje, których czytelnik nie jest w stanie przewidzieć. A jak nie bohaterowie, to los (czy też przypadek) wkracza w życie protagonistów i jeśli nie zawsze wywraca je do góry nogami, to zawsze zmienia coś istotnego.
Właściwie przy każdym utworze ma się do czynienia z tym samym schematem: zaczyna się niepozornie, postacie zamieszkują kanadyjskie peryferie lub do nich z różnych powodów emigrują, właściwie akcja nigdy nie dzieje się w dużych miastach jak Toronto czy Vancouver; nękają bohaterów problemy codziennej egzystencji, żadni z nich herosi, raczej every-mani o nadanej z góry pozycji społecznej, która determinuje ich zachowania i wybory życiowe. Wykonują zwyczajne zawody, pracują jako lekarze, dziennikarze, niektórzy mają zacięcie do pisania prozy lub poezji. Munro, gromadząc w jednym tomie konstelacje różnych charakterów, stworzyła coś, co nazwać można „kanadyjską widokówką” lub „przekrojem kanadyjskiego społeczeństwa” – czytelnikowi nie zostaje w pamięci żadna z postaci, raczej ich archipelag tworzący osobną grupę społeczną, której rysy po lekturze „Drogiego życia” może bez trudu nakreślić.
I jeśli już padło to słówko: „koncept”, który przecież może się kojarzyć z barokową przesadą i formalnymi eksperymentami, trzeba nadmienić, że wyszukane pomysły ograniczają się do fabuły, akcji, historii, ale nie sięgają języka. Styl Munro jest przezroczysty. Nie interesują jej językowe gierki, kalambury, figury retoryczne, ani opis detali i szczegółów, złośliwi mogliby powiedzieć, że jest to język anty-schulzowski lub anty-tołstojowski. Jednym taka sucha relacja się spodoba, ułatwia wszak lekturę w ten sam sposób, w jaki starają się ją ułatwić zwykłe dzienniki i gazety, innych – którzy oczekują choćby jednego bardziej wyszukanego porównania czy metafory – może zawieść. Nie znaczy to jednak, że Munro pisze, nie poświęciwszy choćby chwili na refleksję nad językiem. Oszczędność stylistyczna, prostota leksyki to język nie samej pisarki, ale wykreowanych postaci, dlatego świadczy to raczej o jego sile, a nie słabości.
Zebrane w tomie opowiadania mają swój tematyczny kręgosłup – jest nim miłość, miłość pod każdą postacią: cielesną i duchową, rodzicielską i małżeńską, na scenie pojawiają się zarówno agape jak i eros. I to właśnie ten kręgosłup jest najczęściej odpowiedzialny za zaskakujące rozwiązania fabularne – a to niespodziewana zdrada, a to odwołanie zaręczyn, a to rozwód, a to uczucie wielkie i czyste, a to romans intensywny i krótki. Brzmi to wszystko jak streszczenie taniej literatury dla gospodyń domowych, jakichś harlequinów za 4,99 (Boże, co za okładka!), ale Munro tematy, które służyć by mogły za fundament tanich romansideł przedstawia nie z nastawieniem na jak największy ładunek emocji, ale raczej mając na celu zbliżenie się do życia w każdej jego postaci. Zresztą jak bliskie rzeczywistości są opowiadania Kanadyjki świadczyć mogą cztery utwory autobiograficzne zebrane na końcu tomu i opatrzone podtytułem „Finał”. Napisane są w ten sam sposób, co inne. Munro snuje narrację o sobie samej na tę samą nutę, co fikcyjnych bohaterów, może więc to jest klucz do jej twórczości – wyczucie pulsu codzienności, życia ludzi zwykłych, osiągnięcia takiego efektu, że nie wiadomo już, czy literatura naśladuje życie, czy może życie jest mimetyczne wobec literatury?
koniec
28 sierpnia 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pięć razy Strugaccy
Miłosz Cybowski

17 IV 2021

„Piknik na skraju drogi i inne utwory” zawiera, poza tytułową powieścią, dokładnie cztery inne historie autorstwa Arkadija i Borisa Strugackich. Nie wszystkie przetrwały próbę czasu, nie wszystkie ukryte w nich znaczenia łatwo dziś odczytać, ale nie powinno nas to powstrzymywać przed lekturą.

więcej »

PRL w kryminale: Dziki Zachód w Bagniskach
Sebastian Chosiński

16 IV 2021

Obecność Józefa Hena w rubryce „PRL w kryminale” może być pewnym zaskoczeniem. Wszak nie jest to autor kojarzony z „powieścią milicyjną”. A jednak zdarzyło mu się wydać przynajmniej jedną powieść, w której wątek detektywistyczny odgrywa niebagatelną rolę. To opublikowana pierwotnie w 1972 roku, a wznowiona przed kilkoma tygodniami „Twarz pokerzysty”.

więcej »

Kaplica w Berezie
Sebastian Chosiński

15 IV 2021

W „Królu” nic nie jest proste ani nic nie jest oczywiste. Nawet to, kto jest narratorem powieści i jakie są jego prawdziwe losy. Snując swoją opowieść o międzywojennej polsko-żydowskiej Warszawie, Szczepan Twardoch wykorzystał postaci historyczne (wprost bądź nieco je przerobiwszy), lecz jednocześnie stworzył dzieło dalekie od stricte historycznego. Czy z tego powodu mniej wartościowe? Nic z tych rzeczy!

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kobiety, które nie spadły z Księżyca
— Daniel Markiewicz

Obca
— Joanna Kapica-Curzytek

Chociaż nie brzmi to zbyt oryginalnie
— Michał Foerster

Tegoż autora

Spacery po Bukareszcie
— Paweł Micnas

Śmietnik umysłowy
— Paweł Micnas

Zbrodniarz o dwóch twarzach
— Paweł Micnas

Kresy polskie i opowieści
— Paweł Micnas

O pożytkach miejskich przechadzek
— Paweł Micnas

Literacki gulasz
— Paweł Micnas

Klaser ze znaczkami końca
— Paweł Micnas

Dzika Polska
— Paweł Micnas

Leningrad była kobietą
— Paweł Micnas

Pan z cukrowni
— Paweł Micnas

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.