Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Maigret i sobotni klient›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i sobotni klient
Tytuł oryginalnyMaigret et le client du samedi
Data wydania2 grudnia 2011
Autor
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-248-5
Format122s. 145×205mm
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 16,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Kto zabił? I kogo?

Esensja.pl
Esensja.pl
To już wiemy – Georges Simenon był nie tylko wybitnym autorem powieści kryminalnych, ale również psychologiczno-obyczajowych! Swoją drogą w książkach o komisarzu Maigrecie idealnie łączył oba nurty swojej twórczości. O czym dobitnie przekonuje „Maigret i sobotni klient”, jedna z późniejszych części cyklu o sympatycznym, choć nieustępliwym glinie z Paryża.

Sebastian Chosiński

Kto zabił? I kogo?

To już wiemy – Georges Simenon był nie tylko wybitnym autorem powieści kryminalnych, ale również psychologiczno-obyczajowych! Swoją drogą w książkach o komisarzu Maigrecie idealnie łączył oba nurty swojej twórczości. O czym dobitnie przekonuje „Maigret i sobotni klient”, jedna z późniejszych części cyklu o sympatycznym, choć nieustępliwym glinie z Paryża.

Georges Simenon
‹Maigret i sobotni klient›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret i sobotni klient
Tytuł oryginalnyMaigret et le client du samedi
Data wydania2 grudnia 2011
Autor
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-248-5
Format122s. 145×205mm
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 16,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Pomiędzy 1931 a 1972 rokiem (kiedy to oficjalnie, na siedemnaście lat przed śmiercią, przestał zajmować się twórczością beletrystyczną) Georges Simenon stworzył sto trzy teksty – a dokładniej: siedemdziesiąt pięć powieści i dwadzieścia osiem opowiadań – których bohaterem był komisarz Jules Maigret. Wśród nich omawiane już na łamach „Esensji” książki „Noc na rozdrożu” (1931), „Maigret i sąd przysięgłych” (1959) oraz zamykająca cykl „Maigret i pan Charles” (1972). „Maigreta i sobotniego klienta” autor rodem z belgijskiego Liege napisał w lutym 1962 roku w ciągu zaledwie siedmiu dni, co wcale nie powinno zaskakiwać, skoro dzienna norma pisarska Simenona wynosiła nawet do… osiemdziesięciu stron maszynopisu. Powieść ukazała się jeszcze w tym samym roku zarówno w wersji książkowej, jak i na łamach prasy (w renomowanym centroprawicowym dzienniku „Le Figaro”). W Polsce również najpierw trafiła do gazet. W 1968 roku mogli się z nią zapoznać czytelnicy warszawskiego „Kuriera Polskiego”, cztery lata później – gdańskiej „Gazety Pomorskiej”, a po siedmiu kolejnych – „Echa Krakowa” i łódzkiej „Gazety Robotniczej”. Pierwsza edycja książkowa ukazała się dopiero przed dwoma laty i jest to, co warto zaznaczyć, nowe tłumaczenie tej powieści.
Simenon znowu zadbał o to, aby już początek pochłonął czytelnika bez reszty. W sobotnie dżdżyste styczniowe popołudnie komisarz Maigret wraca do domu z Quai de Orfevres (czyli słynnego Nabrzeża Złotników), gdzie mieści się wydział kryminalny policji paryskiej. Po drodze ma wrażenie, że ktoś za nim idzie, a kiedy pojawia się w swoim mieszkaniu nieopodal bulwaru Richard-Lenoir, czeka tam już na niego roztrzęsiony i podpity mężczyzna, który w ostatnich tygodniach parokrotnie – zawsze w sobotę – pojawiał się w korytarzu przed biurem Maigreta, ale nigdy się z nim nie spotkał. Przedstawia się jako Leonard Planchon i oznajmia, że właśnie ma zamiar zamordować swoją żonę i jej kochanka. Z którymi od dwóch lat mieszka pod jednym dachem! Komisarz, choć zziębnięty i głodny, postanawia wysłuchać cierpliwie swojego niecodziennego gościa i tym samym poznaje niezwykle smutną historię człowieka, którego los nie oszczędzał od najmłodszych lat. Planchon nigdy nie poznał swojego ojca, wychowywała go matka; od najmłodszych lat był nieśmiały i pełen kompleksów, a kontakty z rówieśnikami utrudniało mu kalectwo – tzw. zajęcza warga. Wyuczył się na malarza; po wielu latach, gdy jego szef rozchorował się, kupił od niego firmę. Pewnego dnia w czasie zabawy, siedząc samotnie przy stoliku, poznał młodszą od siebie o dziewięć lat, wtedy zaledwie osiemnastoletnią, przybyłą do Paryża z prowincji pokojówkę Renée. Dziesięć miesięcy później pobrali się, a po roku przyszła na świat ich córka Isabelle.
Mogłoby się wydawać, że szczęście wreszcie uśmiechnęło się do Leonarda. Ale nic z tego. Żona, jak się okazało, zdradzała go z pracownikami, aż wreszcie związała się na dłużej z niejakim Rogerem Prou. Planchon tak bardzo obawiał się odejścia Renée, że nawet nie zwolnił jej kochanka z pracy, co z kolei rozzuchwaliło oboje do tego stopnia, iż postanowili zamieszkać razem. Pan domu został wyeksmitowany z sypialni małżonki i wylądował na łóżku polowym w kuchni. Rozmowa Maigreta z Planchonem to przejmujący obraz upadku człowieka, którego miłość pcha do trudno pojmowalnego samoupokarzania. Trudno się więc dziwić, że komisarz, mimo głodu, wsłuchuje się w tę rozdzierającą serce spowiedź. Ale przecież jest profesjonalistą, choć rozumie sytuację Leonarda, musi zrobić wszystko, aby nie dopuścić do zbrodni; z drugiej strony – nie może go aresztować, bo przecież do tej pory nie zrobił on nic złego, ba! nie użył nawet gróźb karalnych wobec zdradzieckiej żony i jej kochanka. Ich spotkanie kończy się więc prośbą Maigreta o codzienny kontakt telefoniczny. To, jak można sądzić, da mu pewność, że nie doszło do żadnej tragedii; zagwarantuje mu także czas na zapoznanie się z sytuacją panującą w domu Planchonów. Pogrążający się w alkoholizmie Leonard, nie chcąc patrzeć na Renée w objęciach Rogera, wieczory i noce spędza w knajpach na Montmartrze. Z jednej z nich w poniedziałek dzwoni do komisarza, ale ani we wtorek, ani w środę już się nie odzywa. Pełen obaw, Maigret wkracza do akcji.
Jak większość powieści Simenona o komisarzu Maigrecie, ta również nie jest zbyt długa. Ale też jej fabuła nie należy do skomplikowanych – nie ma tu ani szeroko zakrojonego śledztwa, które odkrywa jakieś tajemnice z przeszłości, ani pościgów ulicami Paryża, a już tym bardziej strzelanin. Wszystko w zasadzie zostaje wyłożone na stół już w dwóch pierwszych rozdziałach, kiedy to Planchon opowiada, co ma zamiar zrobić i dlaczego. Mogłoby się wydawać, że belgijski pisarz już we wstępie spalił temat. Nic bardziej mylnego jednak – od tego momentu czytelnik jest bowiem wciąż zaskakiwany, zwłaszcza prawdomównością Renée i Rogera, których zeznania pokrywają się praktycznie w stu procentach z tym, co w sobotnie popołudnie komisarz usłyszał od Leonarda. Z jedną tylko różnicą – że to nie para kochanków nagle zniknęła, ale ten, który życzył im jak najgorzej. Zbrodniarze w powieściach Simenona najczęściej okazują się ludźmi bardzo nieszczęśliwymi i żałosnymi, nie ma wśród nich geniuszy zła czy „Napoleonów zbrodni”, jak chociażby słynny profesor Moriarty (przeciwnik Sherlocka Holmesa). Przekraczają granice moralności, bo zmusza ich do tego sytuacja, bo nie są w stanie oprzeć się własnym namiętnościom, jakiekolwiek byłyby ich źródła. Planchon jest tego idealnym przykładem. Tyle że Leonard nikogo nie zabił. a przynajmniej nic na to nie wskazuje.
„Maigret i sobotni klient” urzeka nastrojem – mrocznym i niepokojącym. Ale poza tym to bardzo gorzka lektura. Dotarłszy do finału, trudno cieszyć się sukcesem komisarza. Zło zostanie ukarane? Owszem. Ale to wcale nie oznacza, że Dobro zwycięży. I tak jest w większości powieści kryminalnych Simenona. Bywają niejednoznaczne – i pewnie także z tego powodu do dzisiaj znajdują zagorzałych wielbicieli. Bo dzięki temu zmuszają do myślenia i stawiają przed bardzo istotnymi dylematami moralnymi, które należy rozstrzygać we własnym sumieniu. Książka została przeniesiona na mały ekran w połowie lat 80. ubiegłego wieku jako jeden z odcinków realizowanego w latach 1967-1990 serialu „Les enquêtes du commissaire Maigret”. W tytułowego bohatera wcielił się, zmarły przed dwunastu laty, Jean Richard, który zagrał tę postać – uwaga! – osiemdziesiąt osiem razy. I tym chociażby pobił na głowę takie tuzy kina francuskiego, jak Jean Gabin, Albert Préjean czy Bruno Cremer.
koniec
11 września 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Burszowie sprzed (ponad) stu lat
Sebastian Chosiński

19 I 2019

Po zdjęciu wydawniczego „aresztu” z Eberharda Mocka Marek Krajewski z prawdziwą przyjemnością powrócił do swego sztandarowego bohatera i w ciągu trzech lat wydał trzy kolejne powieści, w których gra on pierwszoplanową (i jednocześnie pierwszorzędną) rolę. „Mock. Pojedynek” zamyka trylogię poświęconą losom młodego Eberharda, przedstawiając go w czasach, kiedy jeszcze nie był policjantem, ale dopiero studentem uniwersytetu w Breslau.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Szaleństwo Envera Hoxhy
Sebastian Chosiński

18 I 2019

Kraj z dostępem do Adriatyku, który na kilkadziesiąt lat skazał się na przebywanie na peryferiach Europy. Kraj, którego przywódca nawet przez inne głowy państw obozu wschodniego postrzegany był jako groźny paranoik. Kraj, który do dzisiaj leczy blizny. To oczywiście Albania – zbiorowy bohater reportażowej książki „Błoto słodsze niż miód”, za którą jej autorka, Małgorzata Rejmer, otrzymała właśnie Paszport Polityki.

więcej »

Krótko o książkach: Syberia – druga ojczyzna Polaków
Miłosz Cybowski

17 I 2019

„W ludzkiej i leśnej kniei” powstało po publikacji „Przez kraj zwierząt, bogów i ludzi”, ale opisuje o wiele wcześniejsze przygody Ossendowskiego na Syberii. Taka kolejność nie wpływa jednak w żaden sposób na przyjemność płynącą z lektury – daleki wschód imperialnej Rosji w okresie pokoju jest miejscem równie wartym uwagi i niebezpiecznym, co ten sam region ogarnięty wojną domową.

więcej »

Polecamy

Ten świat to jeden wielki Kant!

Na rubieżach rzeczywistości:

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Zbrodnia zapowiedziana i nieunikniona
— Sebastian Chosiński

Jak żyć?
— Sebastian Chosiński

Nagi pułkownik i histeryczna hrabina
— Sebastian Chosiński

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Okazja czyni tchórza
— Sebastian Chosiński

Spowiedź skruszonego policjanta
— Sebastian Chosiński

Obyś nigdy nie był „porządnym człowiekiem”!
— Sebastian Chosiński

Ci obcy
— Sebastian Chosiński

Libańczyk z przestrzelonym gardłem
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Burszowie sprzed (ponad) stu lat
— Sebastian Chosiński

By nie pozostał po nim nawet powidok…
— Sebastian Chosiński

Wielkość i małość rodu Laurentów
— Sebastian Chosiński

Poznańska orkiestra jazzowa gra ponownie!
— Sebastian Chosiński

Pierwsza ofiara, druga zdrada
— Sebastian Chosiński

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Pięknym kobietom wiatr zawsze w oczy
— Sebastian Chosiński

Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Mrok w afrykańskim słońcu
— Sebastian Chosiński

Mrowienie w czaszce
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.