Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Maigret w pensjonacie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret w pensjonacie
Tytuł oryginalnyMaigret en meublé
Data wydania28 września 2010
Autor
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-208-9
Format148s. 145×205mm
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Komisarz na rauszu
[Georges Simenon „Maigret w pensjonacie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Tytuł powieści „Maigret w pensjonacie” zdecydowanie uznać należy za mylący. Georges Simenon zdecydował się bowiem wysłać swego ulubionego bohatera do pensjonatu panny Clément nie na wypoczynek, jak można by się spodziewać, ale w związku z dochodzeniem w sprawie usiłowania zabójstwa inspektora Janviera.

Sebastian Chosiński

Komisarz na rauszu
[Georges Simenon „Maigret w pensjonacie” - recenzja]

Tytuł powieści „Maigret w pensjonacie” zdecydowanie uznać należy za mylący. Georges Simenon zdecydował się bowiem wysłać swego ulubionego bohatera do pensjonatu panny Clément nie na wypoczynek, jak można by się spodziewać, ale w związku z dochodzeniem w sprawie usiłowania zabójstwa inspektora Janviera.

Georges Simenon
‹Maigret w pensjonacie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMaigret w pensjonacie
Tytuł oryginalnyMaigret en meublé
Data wydania28 września 2010
Autor
Wydawca C&T
CyklKomisarz Maigret
SeriaZ układanką
ISBN978-83-7470-208-9
Format148s. 145×205mm
Cena19,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zacznijmy od kilku danych statystyczno-bibliograficznych. „Maigreta w pensjonacie” Georges Simenon napisał, jak wiele innych powieści o komisarzu policji paryskiej, w ciągu zaledwie kilku dni. W tym konkretnym przypadku – ośmiu, pomiędzy 14 a 21 lutego 1951 roku. Tym razem data jest o tyle istotna, że dzięki niej można wskazać też na miejsce, w którym Belg pracował nad nową książką – była to farma Shadow Rock w Lakeville w amerykańskim stanie Connecticut, gdzie między innymi pisarz mieszkał po wyprowadzce za Ocean w 1945 roku. Polscy czytelnicy poznali tę historię dziewiętnaście lat później, gdy w tłumaczeniu Elżbiety Geyer ukazała się ona w odcinkach w ogólnopolskim dzienniku „Sztandar Młodych”; następnie – po roku – przedrukowały ją także „Echo Krakowa” oraz katowicka „Trybuna Robotnicza”. Na pierwsze polskie wydanie książkowe „Maigret w pensjonacie” musiał natomiast czekać aż do 2010 roku, kiedy to ulitowało się nad nim toruńskie wydawnictwo C&T. Powieść przeniesiono do tej pory na mały ekran trzykrotnie, za każdym razem jej adaptacja była odcinkiem serialu. Raz dokonali tego Brytyjczycy (1961), dwukrotnie Francuzi (1972 i 2004), a swoich twarzy komisarzowi użyczyli chronologicznie Rupert Davies, Jean Richard i Bruno Cremer.
Maigret, choć sporo czasu spędza poza domem (w dni powszednie wraca z pracy dopiero bardzo późnym popołudniem bądź wieczorem), należy do osób tęskniących za normalnym, rodzinnym życiem. Dlatego gdy pewnego dnia jego żona wyjeżdża do Alzacji do swojej ciężko chorej, czekającej na operację siostry, czuje się nieswojo. Puste mieszkanie działa na niego przygnębiająco; gdyby mógł, najchętniej by wcale do niego nie zaglądał. Gdzieś jednak spać trzeba. I chociaż odwleka, jak tylko się da, moment powrotu do domu, wreszcie w nim ląduje. Wtedy też rozlega się telefon – oficer dyżurny informuje go, że jeden z najbliższych współpracowników komisarza, inspektor Albert Janvier, został postrzelony w pierś i odwieziono go do szpitala. Maigret natychmiast udaje się lecznicy, a następnie, już razem z Lucasem, na miejsce zdarzenia – ulicę Lhomond, gdzie mieści się pensjonat panny Clément. Co robił tutaj Janvier? Było to związane ze sprawą napadu bandyckiego sprzed kilku dni na gospodę „Bocian”, w którym – jak ustalono w śledztwie – brał udział niejaki Emile Paulus, zameldowany właśnie w tym miejscu. Jego pokój przeszukano już wcześniej i znaleziono w nim nawet połowę skradzionej sumy (pozostałość musiał zabrać ze sobą drugi uczestnik skoku), ale po samym Paulusie nie było śladu. Policja rozpoczęła więc obserwację przybytku, licząc na to, że któregoś dnia Emile pojawi się, aby zabrać pieniądze. Tej nocy prowadził ją Albert.
Maigret, zebrawszy informacje na temat Paulusa, powątpiewa, by to on stał za próbą zabójstwa Janviera. Ale jeśli nie Emile, to kto? Inny mieszkaniec pensjonatu? Komisarz nabiera przekonania, że prawdę będzie mógł odkryć jedynie wtedy, jeśli zamieszka u panny Clément i z bliska przyjrzy się wszystkim jej lokatorom. I chociaż głośno o tym nie mówi, Lucas jest pewien, że ta chwilowa zmiana miejsca zamieszkania ma związek z wyjazdem żony komisarza. Maigret, mimo że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co przywiodło go na ulicę Lhomond, czuję się jednak trochę jak na urlopie – zabija więc nadmiar wolnego czasu odwiedzinami w okolicznych bistrach, gdzie popija białe wino, calvados, swojej gospodyni natomiast co rusz podbiera piwo. I węszy. Bo przecież ani na moment nie przestaje być gliną. Nocami nasłuchuje i obserwuje przez okno mieszkańców sąsiedniego domu, po kilku dniach takiej inwigilacji zaczyna nabierać podejrzeń, więcej nawet – jest już niemal pewny, że postrzelenie Janviera nie ma nic wspólnego ze sprawą Paulusa. Teraz trzeba tylko to znaleźć na to dowody i przede wszystkim, oprócz Emile’a, złapać także niedoszłego zabójcę policjanta. Słowem: poradzić sobie z dwoma dochodzeniami w jednym. Niemożliwe? Nie dla Maigreta, który obdarzony jest niezwykłymi wprost inteligencją, intuicją i umiejętnością kojarzenia faktów, co – wnioskując z powieści Simenona – jest chyba najbardziej pożądanym talentem, przydatnym w pracy śledczego.
„Maigret w pensjonacie” na tle wielu innych opowieści o komisarzu – vide „Noc na rozdrożu” (1931), „Maigret i sąd przysięgłych” (1959) „Maigret i sobotni klient” (1962) czy „Maigret i pan Charles” (1972) – ma, mimo dramatycznego otwarcia, dużo lżejszą formę. I był to, co do tego nie można mieć wątpliwości, świadomy wybór Simenona. Bo po cóż innego wprowadzałby na karty powieści postać korpulentnej i frywolnej panny Clément? Po cóż utrzymywałby głównego bohatera w stanie permanentnego rauszu? Po cóż zaludniałby pensjonat całą masą dziwacznych mieszkańców, którzy z równym powodzeniem mogliby przeprowadzić się na karty groteskowo-absurdalnego „Chimerycznego lokatora” (1964) Rolanda Topora? Pod tą nieco karykaturalną powłoką kryje się jednak, jak to u Belga, konkretna ludzka tragedia, która potrafiłaby skruszyć najtwardsze nawet serce. A że Maigret do największych twardzieli w świecie paryskich policjantów nie należy, w finale odnosi się z dużym zrozumieniem dla sprawcy całego zamieszania. Bo że go złapie, jest oczywiste od początku. Dzięki takiemu właśnie postępowaniu komisarza, książki Simenona nabierają głębi psychologicznej. Nie sprowadzają się bowiem jedynie do poszukiwania odpowiedzi na proste – było nie było – pytanie: „kto zabił?”, ale również: „co go zmusiło, by to uczynił?”.
koniec
14 września 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Bohaterowie i zdrajcy
Dawid Kantor

19 I 2021

Trzecia część cyklu o Harrym Hole „Czerwone gardło”, jest czymś więcej niż tylko świetnym skandynawskim kryminałem. Powieść Nesbø jest książką inteligentną, z nieliniową narracją, posiada znacznie głębszą warstwę socjologiczną od przeciętnej dla gatunku, a do tego kreuje kilku bohaterów, którzy zapadają w pamięć na dłuższy czas.

więcej »

Zbrodnie w stylu retro: Inspektor Żbik z Policji Państwowej
Sebastian Chosiński

18 I 2021

Adam Nasielski był jednym z najpopularniejszych i najpłodniejszych autorów książek kryminalnych i sensacyjnych w okresie międzywojennym. Kolejne jego dzieła rozchodziły się na pniu, a wykreowany przez niego bohater – inspektor Bernard Żbik z Centrali Służby Śledczej – na kilka lat zawładnął wyobraźnią Polaków. Po raz pierwszy pojawił się w wydanej w 1933 roku powieści „Alibi”.

więcej »

Trochę barw
Beatrycze Nowicka

17 I 2021

„Księga magii” czyli antologia siedemnastu opowiadań fantasy pod redakcją Gardnera Dozoisa może nie zachwyca, ale zapewnia kilka wieczorów całkiem przyjemnej lektury.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Tęsknota i rozczarowanie
— Sebastian Chosiński

Czasami lepiej widzieć mniej (lub nic)
— Sebastian Chosiński

Doktor spod mostu
— Sebastian Chosiński

Gangsterzy na ulicach Paryża
— Sebastian Chosiński

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
— Sebastian Chosiński

Przeczytaj to jeszcze raz: Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Anatomia upadku
— Sebastian Chosiński

Paryski słoń w składzie porcelany
— Sebastian Chosiński

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Zbrodnia zapowiedziana i nieunikniona
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Chędożenie karlicy
— Sebastian Chosiński

Najeźdźcy z Maghrebu i okrutni sekciarze
— Sebastian Chosiński

Policjant śmie wątpić!
— Sebastian Chosiński

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Słowo Boże nie zawsze niesie otuchę
— Sebastian Chosiński

Gdy coś nie istnieje, to istnieje tym bardziej
— Sebastian Chosiński

A imiona ich Marek, Mateusz, Łukasz i Jan…
— Sebastian Chosiński

W pięknej krainie wśród jezior
— Sebastian Chosiński

Hołd
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.