Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Cudzego nie znacie: Feniks w popiołach?

Esensja.pl
Esensja.pl
Książki Rowling w sposób widoczny dorastają wraz ze swoimi czytelnikami – o ile poprzednie tomy nadawały się doskonale dla 8-10-latków, o tyle „Bractwo Feniksa” wahałabym się dać do przeczytania dziecku w tym wieku. Występuje tam sporo scen brutalnych lub ponurych (na przykład wstrząsające spotkanie z matką Neville’a – zupełnie nie pasujące do tej konwencji), a także mnóstwo „brudu” dorosłego życia: oszczerstw, manipulacji, różnych tzw. układów, nawet łapówkarstwa.

J.K. Rowling
‹Harry Potter and the Order of the Phoenix›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHarry Potter and the Order of the Phoenix
Data wydania21 czerwca 2003
Autor
Wydawca Bloomsbury
CyklHarry Potter
ISBN0-7475-5100-6
Gatunekfantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 0,00 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Nie zawiera spoilerów
Ukazanie się piątego tomu przygód Harry’ego Pottera było wydarzeniem, o którym pisały nawet „Gazeta Wyborcza” i „Polityka”. Zdaje się, że trafiło również do głównego wydania wiadomości telewizyjnych.
Książka nosi tytuł „Harry Potter and the Order of the Phoenix”, co w notatkach prasowych zazwyczaj tłumaczone było jako „Harry Potter i Zakon Feniksa”. Teraz, gdy treść jest już znana, wiadomo, że właściwszy byłby tytuł „Harry Potter i Bractwo Feniksa”. Sam wydawca nie zdecydował jeszcze, która z tych dwóch wersji zostanie użyta.
Jaka jest ta długo przez fanów wyczekiwana książka? Najkrótsza odpowiedź brzmi: przegadana.
Już przy IV tomie widać było, że Joanne K. Rowling zapada na chorobę będącą udziałem większości pisarzy fantasy, a polegającą na tym, że każdy kolejny tom cyklu musi być grubszy od poprzedniego, najlepiej dwukrotnie. „Czara ognia” zaszokowała niektórych swą objętością i dużą ilością nieciekawych scen, obracających się np. wokół superistotnego zagadnienia, kto z kim pójdzie na szkolny bal. Oczywiście, jest to problem ważny dla bohaterów, ale przecież HP jest książką fantastyczno-przygodową, a nie obyczajową. W „Bractwie Feniksa” objętość nadmuchana jest do ostatecznych granic, podyktowanych chyba już tylko ograniczeniami technicznymi – gdyby ta książka była jeszcze grubsza, to pewnie nie dałaby się zszyć. Wiele scen nie posuwa w ogóle akcji do przodu i możnaby je wykreślić bez żadnej szkody dla powieści – na przykład cały długi rozdział, w którym Hagrid opowiada o swojej misji do kraju olbrzymów (ciekawe, swoją drogą, gdzie one żyją – mowa jest m.in. o podróży przez Polskę i Rosję).
Wydanie brytyjskie, wersja dla dorosłych
Wydanie brytyjskie, wersja dla dorosłych
Najbardziej zasadniczą różnicą w porównaniu do pierwszych czterech tomów jest brak wciągającej „intrygi kryminalnej”. Poprzednie książki przypominały mi powieści Agaty Christie: zawsze była jakaś zagadka, poszlaki, próby śledztwa, jakiś główny podejrzany, który ostatecznie okazywał się niewinny, zaś wszystkie czyny popełniała najmniej podejrzana osoba. W „Bractwie feniksa” nie ma nic z tych rzeczy: wydarzenia snują się od jednego do drugiego jakby bez związku i jedynym ekscytującym czytelnika zagadnieniem jest pytanie, czy potwierdzą się krążące od długiego czasu plotki, że jedna z bliskich Harry’emu osób zginie. Większość naprawdę istotnej akcji skumulowana jest w paru ostatnich rozdziałach – nawiasem mówiąc, autorka posłużyła się tu pomysłem, który nieodparcie kojarzy mi się z piątym epizodem „Gwiezdnych wojen” … I nie chodzi mi bynajmniej o osławione „Jestem twoim ojcem!”.
Młody Potter zachowuje się jak totalny palant, co zapewne w zamierzeniu autorki ma pokazać burzliwy proces dorastania. Ciekawe tylko, że wydaje się on jedyną osobą takim procesem dotkniętą – Ron, Hermiona i inni jego rówieśnicy zachowują się znacznie poważniej, w bardzo dorosły sposób prosząc go, aby nie wyładowywał na nich swoich frustracji. Dąsy i nieuzasadnione wybuchy gniewu Harry’ego są może i typowe dla czternastolatków (choć duża część jego zachowań pasowałaby mi raczej do dziewięciolatka), jednakże po tym, co przeszedł w poprzednich tomach, powinien już chyba umieć trochę nad sobą zapanować. Nawet młodsza o rok Ginny zachowuje się rozsądniej. W pewnym momencie pani Rowling podsuwa ciekawą i dość „kryminalną” sugestię o tym, co mogłoby mieć wpływ na jego ataki złości, jednak ta przysłowiowa strzelba zamiast wypalić w ostatnim akcie, ginie w mrokach niepamięci.
Wydanie amerykańskie
Wydanie amerykańskie
Kilka innych osób również ukazuje nieco odmienne oblicze. Dowiadujemy się zaskakujących rzeczy o ojcu Harry’ego, Percy Weasley i Syriusz Black zachowują się w sposób, którego bym się po nich nigdy nie spodziewała, a Snape przestaje być tak strasznie antypatyczny, jak w poprzednich tomach. Te dwie ostatnie postaci wydają się, nota bene, mocno niewykorzystane. Bardzo podobała mi się scena w końcówce IV tomu, kiedy to obaj serdecznie nie znoszący się panowie zostają zmuszeni do współpracy oraz zawarta w niej sugestia, że Snape może być użyty jako szpieg w szeregach Śmierciożerców. Niestety, co do tego ostatniego pomysłu, autorka chyba trochę zmieniła zamiary.
Duża ilość krytycznych uwag, które zawarłam w tej recenzji nie oznacza, że nie widzę dobrych stron książki. Pojawiają się w „Bractwie Feniksa” rzeczy, które tak u Rowling lubimy: nowe gadżety, nowe magiczne zwierzęta, dokładne (niekiedy aż za dokładne) opisy lekcji. Szczególnie podoba mi się zaczarowane pióro służące do karnego przepisywania zdań w stylu „Nie będę więcej…” oraz pomysł tego, kto może zobaczyć stworzenia zwane thestralami. Autorka postarała się też, abyśmy wraz z bohaterami spotkali ponownie wszystkie – ale to dosłownie wszystkie, no, z wyjątkiem tych, które nie żyją – postacie pojawiające się w poprzednich tomach. Wydaje się to bardzo sympatycznym zabiegiem.
Książki Rowling w sposób widoczny dorastają wraz ze swoimi czytelnikami – o ile poprzednie tomy nadawały się doskonale dla 8-10-latków, o tyle „Bractwo Feniksa” wahałabym się dać do przeczytania dziecku w tym wieku. Występuje tam sporo scen brutalnych lub ponurych (na przykład wstrząsające spotkanie z matką Neville’a – zupełnie nie pasujące do tej konwencji), a także mnóstwo „brudu” dorosłego życia: oszczerstw, manipulacji, różnych tzw. układów, nawet łapówkarstwa. Ministerstwo Magii, które z początku wydawało się całkiem sympatyczną, trochę śmieszną instytucją, zajmującą się mydleniem oczu Mugolom i ustawowym regulowaniem grubości dna kociołków, tutaj zaczyna nagle zachowywać się według najgorszych totalitarnych wzorców.
Biorąc to wszystko pod uwagę, w szóstym i siódmym tomie czytelnika mogą czekać rzeczy naprawdę mrożące krew w żyłach. Oby tylko te książki miały objętość mniejszą od Wielkiej Encyklopedii Powszechnej
koniec
10 sierpnia 2003
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Miasto martwych Bóstw?
Katarzyna Piekarz

23 II 2018

Pierwszy tom cyklu „Boskie miasta” zaskakuje złożonością świata oraz mieszanką magii i technologii. Robert Jackson Bennett zdecydował się na wiele nietypowych rozwiązań i właśnie to czyni książkę ciekawą.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Jaja jak atomowe berety
Wojciech Gołąbowski

22 II 2018

Wydany przez Czytelnika w 1986 roku “Stos kłopotów” Henrego Kuttnera zawiera głównie opowiadania z dwóch tryskających humorem cykli SF: o rodzinie Hogbenów, mutantów, oraz Gallegherze, genialnym wynalazcy - i jego robocie.

więcej »

Amerykański koszmar
Joanna Kapica-Curzytek

21 II 2018

Trochę na wyrost zapowiadano powrót Rushdiego do powieści realistycznej w „Złotym domu Goldenów”. To raczej wieloznaczna powieść paraboliczna lub – jak kto woli – pełna symboli przypowieść o rozwianiu się amerykańskiego marzenia.

więcej »

Polecamy

Bohaterowie

Po trzy:

Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Z tego cyklu

Uratuj świat raz jeszcze
— Miłosz Cybowski

Niekończąca się wojna
— Miłosz Cybowski

Myślę, że nie dzieje się nic
— Miłosz Cybowski

Za dużo Meksykanów
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie tylko o wampirach
— Miłosz Cybowski

Przygody pewnego emeryta
— Miłosz Cybowski

Gender fiction
— Miłosz Cybowski

Prywatność to kradzież
— Miłosz Cybowski

Malowany ptak
— Borys Jagielski

Przełamywanie tabu
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż twórcy

Harry Potter i przeklęta chała
— Anna Nieznaj

Fantastycznie po raz drugi
— Dominika Cirocka

Z biblioteki Hogwartu
— Dominika Cirocka

Co za dużo, to niezdrowo
— Dominika Cirocka

Nowa twarz Harry’ego Pottera
— Magdalena Kubasiewicz

Thriller o tematyce społecznej
— Joanna Kapica-Curzytek

Powrót do dzieciństwa
— Aleksandra Otręba

Mała Esensja: Harry Potter i deus ex machina
— Agnieszka Szady

Mała Esensja: Duże kłopoty Harry’ego
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Tradycyjnie…
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Kadr, który…: Czarne Pantery… byki, konie…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Uzupełnij dymki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Macki śmierci
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kadr, który…: W świątynnym spa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Fioletowo-różowy agent specjalny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja ogląda: Styczeń 2018 (2)
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadr, który…: Duchy, zjawy, upiory
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.