Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Bill Bryson
‹W domu. Krótka historia rzeczy codziennego użytku›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW domu. Krótka historia rzeczy codziennego użytku
Tytuł oryginalnyAt Home: A Short History of Private Life
Data wydania9 września 2013
Autor
PrzekładTomasz Bieroń
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN978-83-7506-700-2
Format514s. 150×230mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena45,—
Gatuneknon-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wdowcy i rozwodnicy spadają ze schodów częściej
[Bill Bryson „W domu. Krótka historia rzeczy codziennego użytku” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Podobno od nadmiaru głowa nie boli – i rzeczywiście: od nagromadzenia ciekawostek, do których dotarł Bill Bryson pisząc „W domu. Krótką historię rzeczy codziennego użytku”, bólu głowy raczej nie odczujemy. Ale zawrót – już być może tak.

Daniel Markiewicz

Wdowcy i rozwodnicy spadają ze schodów częściej
[Bill Bryson „W domu. Krótka historia rzeczy codziennego użytku” - recenzja]

Podobno od nadmiaru głowa nie boli – i rzeczywiście: od nagromadzenia ciekawostek, do których dotarł Bill Bryson pisząc „W domu. Krótką historię rzeczy codziennego użytku”, bólu głowy raczej nie odczujemy. Ale zawrót – już być może tak.

Bill Bryson
‹W domu. Krótka historia rzeczy codziennego użytku›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułW domu. Krótka historia rzeczy codziennego użytku
Tytuł oryginalnyAt Home: A Short History of Private Life
Data wydania9 września 2013
Autor
PrzekładTomasz Bieroń
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN978-83-7506-700-2
Format514s. 150×230mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena45,—
Gatuneknon-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na przykład szczury. O ich inteligencji wie pewnie większość z czytelników, ale czy zdają oni sobie sprawę, że w ramach tejże inteligencji mieści się również kooperacja? Kiedy nowojorskie władze sanitarne postanowiły się dowiedzieć, jakim cudem te zwierzątka wykradają jaja nie tłukąc ich, natknęły się na interesującą scenkę. Jeden ze szczurów objął jajo czterema łapkami, następnie przetoczył się na plecy i… stał się swego rodzaju wózkiem, który za ogon pociągnął jego wspólnik w złodziejskim procederze.
Albo wodoodporny cement. W 1810 roku Ameryka nie posiadała ani jednego inżyniera, który miałby doświadczenie w budowie kanałów. Wobec czego nie było go też w Nowym Jorku, który ponad dwieście lat temu w niczym jeszcze nie przypominał największego miasta świata zachodniego. Jego ludność zamykała się w liczbie 10 tysięcy, a planowany kanał uważano za zachciankę ówczesnego burmistrza. Wówczas na scenę raźno wkroczył Canvass White, który w wyniku eksperymentów stworzył wspomniany wodoodporny cement. W pierwszym roku użytkowania z wybudowanego dzięki temu wynalazkowi kanału skorzystało 13 tysięcy jednostek pływających, a koszt przewiezienia z Buffalo tony mąki spadł ze 120 do 6 dolarów za tonę, zaś potrzebny do tego czas zmniejszył się trzykrotnie. Co prawda White zszedł z tego świata jako nędzarz, bo producenci nie chcieli respektować jego patentów (i wyroków sądowych), ale za to jego cement legł u podstaw gospodarczej potęgi Nowego Jorku i całych Stanów Zjednoczonych.
A może przebranżowienie? Wiersze i poematy poetki Elizy Acton sprzedawały się co najwyżej średnio. Jej pozycję na rynku wydawniczym zmieniła nieśmiała sugestia wydawcy, by panna Acton podjęła się czegoś bardziej komercyjnego – i tak w bibliografii pisarki pojawiła się „Modern Cookery for Private Families”, pierwsza książka kucharska, w której ilość składników była podawana w sposób dokładny. Co było niebagatelną zmianą w czasach, gdy przepisy zawierały tak fantastycznie interpretowalne formuły, jak „trochę mąki”, „dostateczna ilość mleka”.
Książka Brysona pełna jest takich historii – została zbudowana praktycznie z samych anegdot. Nie są one przesadnie długie czy skomplikowane, poszczególne opowieści zredukowano do przystępnej formy, oszczędzając odbiorcy mniej interesujących szczegółów. A było czego oszczędzać, bo o skali poszukiwań autora świadczy z jednej strony ogromna bibliografia, z drugiej – bezlik podejmowanych tematów i przytaczanych danych. Pretekstem do snucia narracji jest co prawda całkiem konkretne domostwo, będące niegdyś plebanią, ale zwiedzanie wraz z pisarzem poszczególnych pomieszczeń bardzo szybko przenosi się na obszar o wiele większy. Chciałoby się rzec: światowy. Ale się nie rzeknie, bo „światowość” została tu przepuszczona przez punkt widzenia obejmujący głównie Anglię oraz Stany Zjednoczone, co jednak w niczym Brysonowi nie ujmuje – zakres poszukiwań i tak godny podziwu.
Z uwagi na przywołaną pretekstowość nie mają sensu próby sproblematyzowania książki – w kolejnym rozdziale możemy równie dobrze trafić na początki rozwoju elektryczności, wynalezienie pułapki na myszy czy historię fryzur, tudzież odzieży. Z tego względu „W domu” nie będzie raczej łakomym kąskiem dla czytelnika poszukującego konkretnych informacji na konkretny temat. Okaże się za to wspaniałą przygodą dla każdego, kto uwielbia słuchać podobnych anegdot czy też co ciekawsze kawałki skrzętnie zapamiętuje, by popisać się nimi w towarzystwie. Wbrew podtytułowi ta „historia rzeczy codziennego użytku” wcale krótka nie jest, ale czyta się ją wyśmienicie od początku do końca. Bryson nie próbował stworzyć całościowego kompendium, ale przytaczane przez niego fakty dają pewne pojęcia o przemianach społecznych, naukowych czy architektonicznych na przestrzeni paru ostatnich wieków. A jeśli kogoś to nadal nie przekonuje, warto wspomnieć o walorze humorystycznym – pisarz pozwala sobie na dowcipkowanie, miejscami nawet nieco ciężkie, częściej zaś prezentujące humor czarny. Jest przy tym nienachalny, dzięki czemu żarty wychodzą naturalnie i jestem właściwie pewien, że trzecią – obok wdowców i rozwodników – grupą, która najczęściej zalicza upadki ze schodów, są ci, którzy na błyskotliwość Brysona będą kręcić nosami (bo, jak powszechnie wiadomo, kręcenie nosem niespecjalnie sprzyja zachowaniu równowagi na półpiętrze).
koniec
22 grudnia 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Na wysokich obrotach
Joanna Kapica-Curzytek

29 XI 2021

Rezolutna Jaga, młoda czarownica, musi stawić czoło bandzie zmorów i uratować uprowadzonych rodziców. Powieść „Jaga i dom na orlich nogach” nie pozwala się nudzić i z humorem prowadzi młodych czytelników do granic wyobraźni.

więcej »

Urok małych książek: Sęp też człowiek
Wojciech Gołąbowski

27 XI 2021

Badacze uważają, że butlonosy nadają sobie imiona – określone dźwięki – i pamiętają o nich nawet po 20 latach rozłąki. Słonie urządzają pogrzeby zmarłym członkom stada, mają także swoje cmentarzyska, na które się udają, czując zbliżający się koniec. Czy tylko ludzie są obdarzeni inteligencją?

więcej »

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

…to starożytna klątwa, której ofiarą padła autorka książki „Pani Kebab”. Możemy poznać zapiski pracującej w Leeds asystentki nauczyciela, czyli osoby pomagającej uczniom nieznającym języka angielskiego lub po prostu obarczonym różnymi deficytami.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Reklamy, motele, bary i mieszkańcy
— Joanna Kapica-Curzytek

Linią Brysona z południa na północ
— Joanna Kapica-Curzytek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Wrzesień 2011
— Jędrzej Burszta, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Wielki Wybuch, narodziny ludzi… i wszystko to, co działo się w międzyczasie
— Radosław Scheller

Niszczarka do śmieci i inne dobrodziejstwa
— Aleksandra Winnik

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.