Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Martha Wells
‹Śmierć nekromanty›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚmierć nekromanty
Tytuł oryginalnyDeath of Necromancer
Data wydaniagrudzień 2002
Autor
PrzekładSylwia Twardo
Wydawca MAG
ISBN83-89004-24-0
Format478s. 115x185mm
Cena29,-
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przeczytaj to jeszcze raz: Dorożką przez Vienne
[Martha Wells „Śmierć nekromanty” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Śmierć nekromanty” Marthy Wells jest jednym z nielicznych przykładów powieści fantasy, łączącej wyraziście nakreślony świat, klimat oraz wartką akcję.

Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Dorożką przez Vienne
[Martha Wells „Śmierć nekromanty” - recenzja]

„Śmierć nekromanty” Marthy Wells jest jednym z nielicznych przykładów powieści fantasy, łączącej wyraziście nakreślony świat, klimat oraz wartką akcję.

Martha Wells
‹Śmierć nekromanty›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚmierć nekromanty
Tytuł oryginalnyDeath of Necromancer
Data wydaniagrudzień 2002
Autor
PrzekładSylwia Twardo
Wydawca MAG
ISBN83-89004-24-0
Format478s. 115x185mm
Cena29,-
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
O lekturze „Śmierci nekromanty” w dużej mierze zadecydował przypadek – przeczytałam jej recenzję wylosowaną z esensyjnych archiwaliów i przypomniałam sobie, że widziałam tę powieść w jednej z tanich księgarń, ba, nawet parokrotnie miałam ją w rękach, jednak tytuł i okładka regularnie zniechęcały mnie do zakupu. Wysoka ocena redakcyjnej koleżanki przeważyła szalę, teraz zaś mogę dodać własną pozytywną opinię.
Na długo przed tym, jak łotrzykowska fantasy stała się modna, Martha Wells napisała swoją powieść w konwencji awanturniczo-kryminalnej a bohaterami uczyniła grupę oszustów i złodziei. Nie są to jednak zwykli przestępcy – celem ich przywódcy, Nicolasa Valiarde, jest zemsta na hrabim Montesq, odpowiedzialnym za intrygę, w wyniku której przybrany ojciec młodzieńca został niesłusznie skazany na śmierć.
W momencie rozpoczęcia akcji realizowane latami plany Nicolasa bliskie są uwieńczenia sukcesem. Zamiast opisywać, jak Valiarde buduje swoje zaplecze, zdobywa sojuszników i zarzuca sieci, autorka wrzuca czytelnika na głęboką wodę – wszystko jest już niemalże ukończone, bohater i jego towarzysze szykują się do ostatecznej rozgrywki a ich przeszłość przedstawiona zostaje jedynie w dość skąpych retrospekcjach. Myli się jednak ten, kto sądzi, że tematem „Śmierci nekromanty” będzie ostateczne pognębienie hrabiego Montesq. Owszem, ten wątek przewija się przez całą książkę, jednak fabuła dotyczy czegoś zupełnie innego: oto splot nieprzewidzianych okoliczności sprawia, że Nicolas musi odłożyć zemstę na później i połączyć siły z depczącym mu od dawna po piętach inspektorem Ronsarde i jego przyjacielem doktorem Halle.
Trzeba powiedzieć, że kreśląc fabułę Martha Wells tasuje karty, którymi już nieraz grano (choć większość z wątków, motywów i postaci bardziej kojarzy się z konwencjami innymi niż fantasy), jednakże czyni to z niezwykłym wdziękiem, który sprawia, że „Śmierć nekromanty” czyta się z niekłamaną przyjemnością. Kiedyś wspomniałam, że wartka akcja i kreacja świata znajdują się dwóch szalach wagi i przeważnie udane przedstawienie jednego odbywa się kosztem drugiego. Tymczasem Wells udaje się osiągnąć idealną równowagę. Z jednej strony świat przedstawiony jest barwny i wyrazisty, z drugiej zaś czytelnik ma wrażenie, że przez cały czas coś się dzieje; co więcej, znalazło się także miejsce na barwnie nakreślone postaci. Sądzę, że tego rodzaju zręczności nie da się osiągnąć, stosując się do jakichkolwiek reguł – są one wyrazem literackiego talentu.
Wspomniałam o świecie powieści – autorka zdecydowała się na dość rzadko stosowane rozwiązanie, osadzając akcję w realiach umagicznionej dziewiętnastowiecznej Europy. Obraz Vienne i okolic budzi w czytelniku liczne skojarzenia – ogrody w stylu angielskim ze sztucznymi świątynkami i grotami, zdobione kolumnami pałace arystokracji, gwarne place i ulice, fontanny, dworce, kawiarnie, kabarety i teatry. Wizja Wells przykuwa uwagę dbałością o szczegóły – czy to w czynionych ze znawstwem realiów historycznych opisach wnętrz, czy też wtedy, gdy przedstawione zostaje życie vienneńskiej socjety – bale, seanse spirytystyczne, przedstawienia teatralne itp. W pamięć zapadła mi zwłaszcza scenka, w której na jednym z przyjęć pojawia się modny poeta z żoną i zapatrzoną w niego arystokratyczną kochanką. Choć oczywiście w „Śmierci nekromanty” nie zabraknie też odwiedzin w gorszych dzielnicach miasta, w kostnicy, więzieniu, kanałach, miejscach zbrodni i wreszcie katakumbach.
Przy tym powieść nie nudzi, chwilami odnosi się wręcz wrażenie, że akcja gna na łeb na szyję. Warto też zaznaczyć, że Wells dba o to, by wydarzenia, poszlaki, i tropy tworzyły spójną i przemyślaną całość.
Bohaterowie „Śmierci nekromanty” stanowią barwną zbieraninę – ponury i sarkastyczny Valiarde, który, choć tego nie przyznaje, polubił ryzyko związane z toczoną przez siebie grą, skompromitowany były żołnierz i zblazowany dżentelmen w jednym Reynard Morane, aktorka Madeline, milczący zazwyczaj Crack, czy pogrążający się w narkomanii wybitny czarodziej Arisilde Damal. Uwagę zwracają także postaci drugoplanowe – zwłaszcza charyzmatyczna młoda królowa. Żałuję jedynie, że jedna z nich (Madele) pojawia się na zbyt krótko, ponadto hrabia Montesq zasłużył na coś więcej niż akapit o tym, jaki to jest podły i demoniczny.
Co ciekawe, „Śmierć nekromanty” jest drugim (po Trylogii Zimnego Ognia) utworem, w którego przypadku nie odgadłabym po samym sposobie pisania, że został stworzony przez kobietę. Piszę to jako komplement – nie ma tu ckliwo-naiwnych rozważań bohaterek, jakie zdarzają się w słabszych książkach rozmaitych autorek. Powieść Wells oferuje czytelnikowi wciągającą akcję, toczącą się w klimatycznym uniwersum, z udziałem zgrabnie sportretowanych bohaterów. Jeśli ktoś ma ochotę na inteligentną i stylową rozrywkową fantasy, lektura nie powinna go zawieść.
koniec
25 grudnia 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ziemia obca, lecz swoja
Sebastian Chosiński

30 VI 2022

W momencie kiedy zostały już przetłumaczone na język polski wszystkie wydane w postaci książek teksty beletrystyczne Izraela Joszuy Singera, warto zapoznać się z nimi właśnie zgodnie z chronologią publikacji. A więc po „Perłach” – debiutanckim tomie opowiadań – sięgnąć po pochodzący z 1925 roku zbiór „Na obcej ziemi”. A dopiero potem po jego wyśmienite powieści. W ten sposób łatwiej będzie nam dostrzec i docenić eksplozję talentu żydowskiego pisarza.

więcej »

Krótko o książkach: Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji
Miłosz Cybowski

29 VI 2022

„Inkwizycja hiszpańska” Helen Rawlings jest krótkim i treściwym opracowaniem, które zawiera wiele interesujących spostrzeżeń na temat tej owianej złą sławą organizacji.

więcej »

Z twarzą zwróconą na wschód…
Sebastian Chosiński

28 VI 2022

Nie licząc licznych opowiadań drukowanych w prasie, a potem zbieranych w książkach, w ciągu swego krótkiego, pięćdziesięcioletniego życia Izrael Joszua Singer opublikował zaledwie cztery powieści. Ale każda z nich okazała się WIELKA! Ostatnią, jaka trafiła do rąk polskiego czytelnika, jest „Towarzysz Nachman” – pełna dramatycznych zwrotów akcji opowieść o zauroczeniu żydowskiego robotnika sowieckim komunizmem.

więcej »

Polecamy

Seksapokalipsa

W podziemnym kręgu:

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Magiczne światło gazowych lamp
— Joanna Słupek

Z tego cyklu

Temida nie musi być ślepa
— Sebastian Chosiński

Paryski splin na powitanie V Republiki
— Sebastian Chosiński

Dlaczego trolle boją się nieba?
— Mieszko B. Wandowicz

Ociężały komisarz myśli dwa razy szybciej
— Sebastian Chosiński

Gdy starsza pani prosi o pomoc…
— Sebastian Chosiński

W małych miasteczkach nie lubi się obcych i bogatych
— Sebastian Chosiński

Manifestacja dumy
— Sebastian Chosiński

Gorzej być nie może – i to jest najlepsze!
— Sebastian Chosiński

Policjant w trakcie przejść
— Sebastian Chosiński

„Mroczny erotyzm, faszyzm, zbrodnie”
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Dla każdego, bez wymagań
— Anna Kańtoch

Tegoż autora

Tryby historii
— Beatrycze Nowicka

Imperium zwane pamięcią
— Beatrycze Nowicka

Gorzka czekolada
— Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Kąpiel w letniej wodzie
— Beatrycze Nowicka

Kosiarz wyłącznie na okładce
— Beatrycze Nowicka

Bitwy nieoczywiste
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa z tego i nie z tego świata
— Beatrycze Nowicka

Z tarczą
— Beatrycze Nowicka

Rodzinna sielanka
— Beatrycze Nowicka

Wiła wianki i to by było na tyle
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.