Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Steven Erikson
‹Myto ogarów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMyto ogarów
Tytuł oryginalnyToll of Hounds
Data wydania11 października 2013
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
CyklMalazańska Księga Poległych
ISBN978-83-7480-383-0
Format864s. 150×225mm
Cena59,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wszystkich Kaptur trafia
[Steven Erikson „Myto ogarów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Od wielu tomów wiadomo, że śmierć wcale nie skazuje bohatera na zniknięcie z kart „Malazańskiej Księgi Poległych”. W „Mycie Ogarów” ta prawda świata przedstawionego okazuje się jeszcze bardziej widoczna. Co prawda wciąż widać, że niektórzy bohaterowie są traktowani w uprzywilejowany sposób, a giną czasem nie ci, których chcielibyśmy widzieć martwymi, ale… takie już uroki brutalnego świata stworzonego przez Eriksona.

Miłosz Cybowski

Wszystkich Kaptur trafia
[Steven Erikson „Myto ogarów” - recenzja]

Od wielu tomów wiadomo, że śmierć wcale nie skazuje bohatera na zniknięcie z kart „Malazańskiej Księgi Poległych”. W „Mycie Ogarów” ta prawda świata przedstawionego okazuje się jeszcze bardziej widoczna. Co prawda wciąż widać, że niektórzy bohaterowie są traktowani w uprzywilejowany sposób, a giną czasem nie ci, których chcielibyśmy widzieć martwymi, ale… takie już uroki brutalnego świata stworzonego przez Eriksona.

Steven Erikson
‹Myto ogarów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMyto ogarów
Tytuł oryginalnyToll of Hounds
Data wydania11 października 2013
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
CyklMalazańska Księga Poległych
ISBN978-83-7480-383-0
Format864s. 150×225mm
Cena59,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powrót do Darudżystaniu, w którym swój początek wzięła historia Krokusa (obecnie Nożownika), jego znajomość z Apsalar i całe zamieszanie z udziałem Tronu Cienia, okazuje się powrotem mało nostalgicznym. Główny kłopot polega na tym, że przez wszystkie tomy przeczytane w międzyczasie zdążyliśmy już zapomnieć, kto jest kim i jakie relacje łączą te postaci ze sobą. Jednym z wyjątków jest oczywiście irytujący Kruppe, który w rozdziałach poświęconych wydarzeniom z samego Darudżystanu przejmuje, niestety, rolę narratora, racząc nas przebogatymi i przeraźliwie męczącymi metaforami. On sam, na szczęście, odgrywa w całej historii rolę drugoplanową.
Nie bez znaczenia są także wydarzenia mające miejsce w innym mieście: Czarnym Koralu, które po upadku Panion Domin i zatonięciu Odprysku Księżyca stało się siedliskiem Andii. Ogarnięte wiecznym mrokiem miasto otacza obóz pielgrzymów, w którym gromadzą się, by składać hołd Odkupicielowi – znanemu z jednego z poprzednich tomów jako Tarcza Kowadło Itkovian. Po swoim heroicznym wyczynie, jakim było „przyjęcie” cierpienia T’lan Imassów, Itkovian stał się ascendentem, ale nie można powiedzieć, by do tej roli się jakoś szczególnie nadawał. Oczywiście pojawia się on na kartach „Myta Ogarów” jako zdziwiony, nierozumiejący swojej roli bóg wymagający ochrony przed tymi, którzy chcieliby go pochłonąć i nasycić się jego mocą. Historie poszczególnych postaci z Koralu toczą się właśnie wokół Odkupiciela i roli, jaką zupełnie przypadkiem zdobył on wśród ludzi.
Trzeci wątek dotyczy podróży Klipsa i towarzyszących mu Andii przez niegościnne ziemie opanowane przez Umierającego Boga. To kolejna nowa postać na boskim panteonie „Malazańskiej” i choć początkowo można by go wziąć za kolejne wcielenie Upadłego, prawda okazuje się o wiele bardziej skomplikowana i po raz kolejny odwołująca się do pierwszego tomu całej serii oraz bohaterów, o których zdążyliśmy już zapomnieć. Mimo wszystko Erikson nie po raz pierwszy zdołał stworzyć zaskakująco brutalny i niekiedy makabryczny obraz nowego kultu, którego świadkami (i uczestnikami) są nie tylko Andii, ale też mieszkańcy Czarnego Koralu i Darudżystanu.
Motyw drogi, tak częsty i niekiedy (jak w tomie ostatnim) nadużywany przez autora, także znalazł swoje miejsce w „Mycie Ogarów”. Wspomniana wyżej wędrówka Andii stanowi jeden z przykładów. Innym są nieustające poszukiwania Mappo, którego wizyta w Darudżystanie jest tymczasowa i bardzo przejściowa, a wynajęcie jednego z powozów Gildii Kupieckiej Trygalle zapewnia, że obserwowanie skoków przez kolejne groty będzie pełne niespodzianek. Tak jest w istocie i nie tylko ze względu na nowego udziałowca, jakim okazuje się być Zrzęda, wciąż wyjątkowo niechętny kapłan Treacha. Podróż prowadzi ich przez różne miejsca, dając nawet możliwość napatoczenia się na kłótnię małżeńską dwójki jaghutów… Na szczęście podobne wstawki nie psują wydźwięku całości historii (nie tylko tej związanej z trellem), która podszyta jest poważnymi zmianami zachodzącymi nie tylko w Darudżystanie czy Koralu, ale na całym świecie – także wśród bogów. Wśród wędrowców znajdziemy też Karsę, który jak zwykle zostawia za sobą mnóstwo trupów i zaburza równowagę wszędzie tam, gdzie się pojawi. Jak gdyby tego było mało, na karty powieści wkraczają też niemal mityczne postaci, choć początkowo możemy się tylko domyślać, z kim mamy do czynienia. Wszyscy (z wyjątkiem Mappa) zmierzają w stronę Darudżystanu, jak zwykle wyczuwając nadchodzącą konwergencję mocy i pragnąc uszczknąć z niej coś dla siebie.
Jak wskazuje tytuł, a także przewijające się przez powieść motywy, kluczową, choć wciąż zakulisową rolę w większości wydarzeń odgrywa Tron Cienia i Kotylion. Jednak prędko okazuje się, że o wiele większe znaczenie dla losów żywych, martwych i tych schwytanych gdzieś pomiędzy mają działania boga śmierci Kaptura. On sam pojawia się podczas największego chaosu, jaki ogarnął Darudżystan, nie tylko po to, by wprowadzić jeszcze więcej zamieszania, ale też by bardzo mocno zaskoczyć nas swoim spotkaniem z przywódcą Tiste Andii.
Nie mogę zgodzić się z Łukaszem Bodurką w sprawie jakości „Myta”: po lekturze jestem skłonny uznać tę część za jakościowo porównywalną z wieloma poprzednimi. Szczególnie w świetle lektury niezbyt udanego „Wichru śmierci”, w którym działo się dużo, ale same wydarzenia pozostawiały też wiele do życzenia (szczególnie przez wzgląd na nieustający motyw drogi). Jak na powrót do bohaterów z pierwszego tomu czy też powrót tychże w ich rodzinne strony (Krokus/Nożownik), „Myto Ogarów” pokazuje, jak bardzo zmienił się świat oraz ludzie. I to nie tylko postaci odgrywający kluczową rolę w wydarzeniach całej sagi, ale też bohaterowie drugo-, trzecio-, a nawet czwartoplanowi. Z ten żyjący swoim własnym życiem świat, targany raz po raz wielkimi konwergencjami mocy, należą się Eriksonowi słowa uznania. Jednocześnie, mimo dodawania kolejnych nowych wątków, nie ucieka on przed stopniowym układaniem figur na szachownicy ostatecznego konfliktu, od którego dzieli nas tylko jeden tom. Mimo pewnych obaw cieszy, że mamy tu do czynienia z powrotem do formy.
koniec
31 stycznia 2014

Komentarze

31 I 2014   14:38:04

Droga Edur z Klipsem ? Chyba Andii...

31 I 2014   17:25:15

Oczywiście, że Andii. Poprawione.

31 I 2014   23:10:51

"Główny kłopot polega na tym, że przez wszystkie tomy przeczytane w międzyczasie zdążyliśmy już zapomnieć, kto jest kim i jakie relacje łączą te postaci ze sobą."
Ja tam "Myto Ogarów" czytałem jakieś 3 lata po 1 tomie (każdy kolejny tom "łykałem" co kilka miesięcy ;)) i żadnego kłopotu z pamiętaniem przeszłych wydarzeń i relacji nie miałem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Boże Narodzenie
Joanna Kapica-Curzytek

1 XII 2021

Ponownie spotykamy się z sympatycznym myszkiem wykreowanym przez autora i ilustratora Alexa T. Smitha. „Winston wraca na święta” pozwoli młodszym (i starszym czytelnikom) odliczać dni do Gwiazdki!

więcej »

Spektaklu akt drugi
Beatrycze Nowicka

30 XI 2021

„Dziesięć Żelaznych Strzał” – kolejny tom cyklu Sama Sykesa o Sal Kakofonii – uważam za lepszy od pierwszego.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.