Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Anna Kańtoch
‹Przedksiężycowi. Tom III›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzedksiężycowi. Tom III
Data wydania6 grudnia 2013
Autor
Wydawca Powergraph
CyklPrzedksiężycowi
SeriaFantastyka
ISBN978-83-64384-01-1
Format135×205mm; oprawa twarda
Cena42,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Koniec z lekka magiczny
[Anna Kańtoch „Przedksiężycowi. Tom III” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po namnożeniu licznych zagadek i wątków zwykle przychodzi pora na ich rozwiązanie i wyjawienie czytelnikowi prawdy. Nawet jeśli konkretnych odpowiedzi w ostatnim tomie „Przedksiężycowych” nie znajdziemy, okazuje się on jednak przemyślanym zakończeniem całego cyklu. Czy potrafi zmienić postrzeganie poprzednich części? Co do tego nie mam pewności.

Miłosz Cybowski

Koniec z lekka magiczny
[Anna Kańtoch „Przedksiężycowi. Tom III” - recenzja]

Po namnożeniu licznych zagadek i wątków zwykle przychodzi pora na ich rozwiązanie i wyjawienie czytelnikowi prawdy. Nawet jeśli konkretnych odpowiedzi w ostatnim tomie „Przedksiężycowych” nie znajdziemy, okazuje się on jednak przemyślanym zakończeniem całego cyklu. Czy potrafi zmienić postrzeganie poprzednich części? Co do tego nie mam pewności.

Anna Kańtoch
‹Przedksiężycowi. Tom III›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzedksiężycowi. Tom III
Data wydania6 grudnia 2013
Autor
Wydawca Powergraph
CyklPrzedksiężycowi
SeriaFantastyka
ISBN978-83-64384-01-1
Format135×205mm; oprawa twarda
Cena42,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zbliża się tajemnicze Przebudzenie, które ma wyzwolić mieszkańców Lunapolis od strachu przed kolejnymi Skokami. Wśród żywych pozostaną tylko ci, których upodobali sobie Przedksiężycowi, podczas gdy pozostali zostaną zapomnieni i odrzuceni. W tym klimacie możemy obserwować dalsze zmagania grupy spiskowców pod wodzą Kairy i Finnena, nieco chaotyczne działania podejmowane przez przybyłego z gwiazd Daniela i pilnującego go Niraja, a także o wiele bardziej konkretne, nieustające dochodzenie Tellis i Mahameniego.
Jednak zbliżanie się wielkiego finału i rozwiązania zagadek związanych z Przedksiężycowymi, choć nadaje tempa całej fabule i zmusza bohaterów do podejmowania bardziej zdecydowanych, akcji, wcale nie wciąga bardziej niż części poprzednie. Krótkie, często urywane rozdziały mogłyby sprawiać wrażenie przyspieszających rozwój wydarzeń, gdybyśmy oczywiście z podobną konstrukcją nie mieli do czynienia od tomu pierwszego. Jednocześnie w kilku miejscach pojawia się dość irytujące zawieszanie akcji: bohaterowie odkrywają jakąś tajemnicę, ale czytelnik musi poczekać na nią jeszcze kilka rozdziałów, bo fabuła przenosi nas nagle w inny zakątek Lunapolis. A same tajemnice, choć powiązane z Przebudzeniem, okazują się w kilku przypadkach zupełnie drugorzędną sprawą.
Nie można powiedzieć, by relacje między bohaterami nabrały jakiejś dodatkowej głębi, a ich charaktery stały się bardziej wyraziste. Jedyną postacią, którą można uznać za postać z krwi i kości jest zagubiony w nieswojej rzeczywistości Daniel. Jego współpraca z Issą, wędrówki po mieście w towarzystwie Niraja oraz działania mające na celu powrót do domu wydają się (na tle akcji pozostałych bohaterów) najbardziej sensowne. Być może taki właśnie był zamiar autorki, widać bowiem dzięki temu kontrast pomiędzy osobą z zewnątrz a zwyczajnymi mieszkańcami Lunapolis.
Samo miasto już w tomie drugim zatraciło swoją indywidualność, staczając się, w efekcie kolejnych Skoków, w coraz bardziej zaniedbane miejsce, istny cień swojej dawnej świetności. Podobnie jego własna przeszłość, zwiedzana głównie przez Tellis, która nie wywołuje już takiego wrażenia jak wcześniej. To samo można powiedzieć o samej fabule i bohaterach, czyta się bowiem trzeci tom „Przedksiężycowych” trochę na siłę, czekając na jakiś finałowy twist, coś, co mile zaskoczy.
Na szczęście jest tych zaskakujących elementów kilka. Wychodzą wreszcie na jaw plany Issy, podobnie jak jego przeszłość. Tellis i Mahameni łączą poszczególne elementy układanki, by dowiedzieć się czegoś nowego na temat Kairy. Dochodzi też do długo oczekiwanego Przebudzenia i choć nigdzie bezpośrednio nie pojawiają się sami Przedksiężycowi, można snuć domysły na temat ich prawdziwej tożsamości i celów. Sam finał bowiem w ciekawy sposób łączy motywy sf (podobne do tych z pierwszego tomu i pojawienia się na orbicie okrętu z Danielem i jego towarzyszami) z magią samego Lunapolis. Zostawia też szerokie pole do interpretacji tego, czym faktycznie było owo Przebudzenie. Ciekawe jest to, że ów nagły dysonans i przeniknięcie się niezrozumiałych dla ludzi pokroju Daniela mechanizmów miasta z bardziej nam bliskimi elementami sf, nie zgrzyta; można wręcz powiedzieć, że całkiem pasuje do na poły onirycznego klimatu przedstawionej rzeczywistości.
Rzecz dziwna – kiedy na karty „Przedksiężycowych” wkraczają owe wątki sf, zupełnie mimochodem wzbudzają one o wiele większe zainteresowanie niż losy znanych nam dotychczas bohaterów. Nie jestem pewien, na ile jest to zmierzony efekt. Choć Kańtoch nie kreśli jakichś szczególnie skomplikowanych portretów postaci spoza Lunapolis, to jednak wydają się oni o wiele bliżsi od cokolwiek sztucznych i płaskich mieszkańców miasta. Po cichu, zmęczony bezbarwnością lunapolitan, kibicowałem właśnie przybyszom z gwiazd, licząc na to, że zabiorą w końcu marudzącego Daniela i odlecą w siną dal kosmosu.
Jak tom trzeci wpływa na odbiór poprzednich części cyklu? Właściwie to nijak, bo mimo odkrycia niektórych kart i wyjaśnienia niektórych tajemnic dotychczasowe wydarzenia nie nabierają nowych znaczeń, a przynajmniej nie na tyle, by zachęcić do spojrzenia wstecz w poszukiwaniu znaków następujących przemian. Oczywiście jest też kwestia uniwersalnych pytań stawianych przez książkę, zagubienia poszczególnych bohaterów, ich nieskoordynowanych działań, poszukiwania siebie itd., ale… W sytuacji, w której powieść sama w sobie nie potrafi zaciekawić, na podobne rzeczy zwraca się o wiele mniejsza uwagę i w moim odczuciu cały symbolizm trzech części „Przedksiężycowych” zaciera się w konfrontacji czytelnika z bohaterami i światem.
koniec
1 lutego 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świat nie jest wolny od zagrożeń
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2021

Choć thriller „Pielgrzym” oparty jest na sprawdzonych schematach, nie sposób się od niego oderwać. Powieść przynosi także refleksję o losach współczesnego świata w obliczu globalnego zagrożenia.

więcej »

Sen o słodkiej Francji
Beatrycze Nowicka

7 XII 2021

Tym razem nietypowo – słów kilka o powieści obyczajowej czyli „Madame” Antoniego Libery.

więcej »

Pada śnieg, pachną świąteczne wypieki…
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2021

W powieści „Kochany Święty Mikołaju” odnajdziemy wszystkie tradycyjne bożonarodzeniowe motywy. I nawet jeśli dobrze wiemy, co w niej znajdziemy, nic nie szkodzi; bo przecież w święta szczególnie chętnie wracamy do tego, co dobrze znamy.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Rodzinne tragedie
— Marcin Mroziuk

Przeszłość zawsze powraca
— Marcin Mroziuk

Z zegarmistrzowską precyzją
— Marcin Mroziuk

Śmierć na plaży
— Marcin Mroziuk

Upalne lato po Czarnobylu
— Anna Nieznaj

W białym domu
— Marcin Mroziuk

Zbrodnia w cieniu elektrowni atomowej
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Zło czające się w lesie
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Jesteśmy tylko nośnikami
— Miłosz Cybowski

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
— Miłosz Cybowski

Hannibal ante portas
— Miłosz Cybowski

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Postapokaliptyczna klasyka
— Miłosz Cybowski

Wiele stron o zemście i zabijaniu
— Miłosz Cybowski

Ostatni bastion ludzkości
— Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza teoria wszystkiego
— Miłosz Cybowski

Anty-Catan
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.