Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Nicolas Bouvier
‹Oswajanie świata›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOswajanie świata
Tytuł oryginalnyL’Usage du monde
Data wydania21 sierpnia 2013
Autor
PrzekładKrystyna Arustowicz
IlustracjeThierry Vernet
Wydawca Noir sur Blanc
ISBN978-83-7392-449-9
Format332s. 145×235mm
Cena29,—
Gatunekpodróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Drugie życie kota
[Nicolas Bouvier „Oswajanie świata” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Na początku wielomiesięcznej podróży człowiek podobno czuje się jak kot, który po raz pierwszy umarł i odkrył, że zostało mu jeszcze osiem żyć. Ale będąc urodzonym pod znakiem ryb, lepiej podróżować z przyjacielem, bo samemu zbyt łatwo popada się w melancholię.

Kamil Armacki

Drugie życie kota
[Nicolas Bouvier „Oswajanie świata” - recenzja]

Na początku wielomiesięcznej podróży człowiek podobno czuje się jak kot, który po raz pierwszy umarł i odkrył, że zostało mu jeszcze osiem żyć. Ale będąc urodzonym pod znakiem ryb, lepiej podróżować z przyjacielem, bo samemu zbyt łatwo popada się w melancholię.

Nicolas Bouvier
‹Oswajanie świata›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOswajanie świata
Tytuł oryginalnyL’Usage du monde
Data wydania21 sierpnia 2013
Autor
PrzekładKrystyna Arustowicz
IlustracjeThierry Vernet
Wydawca Noir sur Blanc
ISBN978-83-7392-449-9
Format332s. 145×235mm
Cena29,—
Gatunekpodróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nicolas Bouvier urodził się w Genewie w 1929 roku i większość życia podróżował. Jako szesnastolatek wędrował po powojennej Francji i Włoszech, z braku gotówki sypiając nocami w kościołach, a rok później samodzielnie wyprawił się na koło podbiegunowe. To była jego pierwsza miłość. Drugą była literatura, więc po ukończeniu poświęconych jej studiów postanowił połączyć zainteresowania, wyjeżdżając na długo w nieznane i pisząc „Oswajanie świata”.
Ten klasyk literatury podróżniczej opowiada o wyprawie, jaką między czerwcem 1953 a grudniem 1954 Bouvier odbył razem z przyjacielem, rysownikiem Thierrym Vernetem. Podróż rozpoczęła się w Szwajcarii, prowadziła przez Bałkany i Bliski Wschód, a zakończyła na górskiej przełęczy u bram Indii. Miała w sobie wiele z przygody, bo Bouvier i Vermet całą drogę przejechali starym, dwuosobowym fiatem topolino, dysponując niemal zerową wiedzą o mijanych krajach i minimalnymi oszczędnościami, które szybko się skończyły. Jak wspominał autor, „program był mglisty, ale w podobnych przypadkach najważniejsze to wyjechać”.
Środki do życia próbowali zdobywać na miejscu. W Belgradzie mieszkali w artystycznej komunie, na bałkańskiej prowincji nagrywali nocą muzykę w cygańskich obozach, w Teheranie uczyli francuskiego i urządzali wykłady z filozofii. Miewali też gorsze momenty, omal nie umierając z głodu w Stambule, albo gubiąc się na azjatyckiej pustyni. Ostatecznie jednak przeżyli, wrócili do Europy i – przynajmniej na pewien czas – ukształtowali postrzeganie zjawiska podróży wśród zachodnich czytelników.
Od ich wyprawy minęło ponad pół wieku i przez ten czas wiele się zmieniło. Świat, jaki opisywał Bouvier, w dużej mierze już nie istnieje. Pomijając różnice wynikające z postępu technologicznego, dziś prawdopodobnie nie powędrujemy już tak bezpiecznie nocną porą przez bałkańskie wioski z akordeonem i gitarą na plecach, ani nie przejedziemy swobodnie samochodem przez Afganistan. Mimo to sama natura podróżowania, w takim sensie, jak rozumiał je Bouvier, niekoniecznie musiała się zmienić.
Bo czym właściwie jest podróż? Dla Bouviera nie była zwiedzaniem, lecz sposobem na poznanie siebie w stanie prawdziwym. To znaczy bez tego, co zazwyczaj uważamy w życiu za konieczne, a co w rzeczywistości jest dobrowolne lub przypadkowe. Gdy wyruszamy w długą drogę, której końca nie widać na horyzoncie, znika większość dopełnień naszej osobowości: rodzina, znajomi, praca, domowe obowiązki i nawyki. Wśród tego, co zostanie, musi się kryć prawda o nas samych.
Tak to przynajmniej brzmi w najbardziej prymitywnym zarysie. Próbę ujęcia tego głębiej, precyzyjniej i w dużo ładniejszych słowach stanowi cała książka. Przy okazji jest też literackim przewodnikiem po wielu wschodnich miastach i miasteczkach z połowy XX wieku, czasem pełnym pochwał, czasem krytycznym. Na przykład o stolicy Jugosławii, wówczas akurat przechodzącej gwałtowny rozrost, Bouvier pisał: „Wszystko odbywało się zbyt szybko, by Belgrad mógł zająć się szczegółami, które stanowią o finezji życia miejskiego. Ulice wydawały się raczej zajęte niż zamieszkane; splot zdarzeń, rozmów, spotkań był nieskomplikowany. Żadnych zacisznych ciemnych zaułków, które każde miasto z prawdziwego zdarzenia przeznacza dla miłości lub medytacji”.
Wspomnienia z wyprawy Bouvier spisywał przez sześć lat, następne kilka poprawiał i nawet po wydaniu nadal był niezadowolony, że jego słowa nie oddają tego, co wcześniej siedziało mu w głowie. W Szwajcarii uznano go jednak jednym z najlepiej piszących rodzimych autorów, a „Oswajanie świata” trafiło do kanonu literatury podróżniczej. Później odbył jeszcze wiele wypraw i napisał wiele książek, ale to chyba ta stanowi jego opus vitae.
Nie jest to lekki kawałek literatury. Czasem błyskotliwa, czasem potrafi też być ciężka i trudna. Najlepiej czyta się ją późno w nocy, albo tuż przed świtem, gdy śpią wszyscy dookoła. Wtedy też najlepiej planuje się podróże.
koniec
11 lutego 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Coś więcej niż dźwięki
Marcin Mroziuk

27 X 2021

W „Projekcie Bitoven” Joanna Wachowiak pokazuje młodym czytelnikom, że czasem warto zrezygnować z odgradzania się od rówieśników szczelnymi barierami ochronnymi. Wtedy pojawia się bowiem okazja, by znaleźć wspólny język nawet z kimś o zupełnie odmiennych zainteresowaniach i razem zrobić coś naprawdę wyjątkowego.

więcej »

Krótko o książkach: Kolejna hagiografia
Miłosz Cybowski

26 X 2021

Abraham Lincoln jest jedną z tych postaci historycznych, o których pisze się na dwa sposoby: albo w sposób bardzo krytyczny, albo przesadnie pozytywny. „Lincoln”, powieść Emila Ludwiga, zalicza się do tej drugiej kategorii.

więcej »

Mała Esensja: Z kociej perspektywy
Marcin Mroziuk

25 X 2021

W „Mruczandzie na trzy rodziny i jedną kamienicę” Grzegorz Kasdepke z poczuciem humoru sportretował mieszkańców pewnego dwupiętrowego budynku na warszawskiej Saskiej Kępie, których zachowania niejednokrotnie wprawiają w zdumienie pewnego szarego dachowca. Obserwując ich perypetie, młodzi czytelnicy będą z pewnością doskonale się bawić.

więcej »

Polecamy

Przeciętniak w swym zawodzie

Stulecie Stanisława Lema:

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Zapomniany wędrowiec
— Kamil Armacki

Barok w pigułce
— Kamil Armacki

Duże ilości fantasy naraz
— Kamil Armacki

Na ubitej ziemi
— Kamil Armacki

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

Życie intymne Myrmidonów
— Kamil Armacki

Kill ’Em All
— Kamil Armacki

Tragedia maltańska
— Kamil Armacki

Trzeci Dumas
— Kamil Armacki

Fantazja w elaboracie zamknięta
— Kamil Armacki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.