Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Joyce Carol Oates
‹Sourland›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSourland
Tytuł oryginalnySourland
Data wydania7 listopada 2013
Autor
Wydawca Bellona
ISBN978-83-11-12993-1
Format456s. 145×205mm
Cena34,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Strach się bać
[Joyce Carol Oates „Sourland” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Od dobrych kilku lat bukmacherzy wymieniają Joyce Carol Oates w ścisłym gronie faworytów do zdobycia literackiej nagrody Nobla. Pisarka zdobyła już prawie wszystkie ważne nagrody, łącznie z National Book Award. Do szczęścia pozostało jej tylko wyróżnienie szwedzkich akademików, choć Wisława Szymborska i Doris Lessing twierdziły dość zgodnie, że większa katastrofa od przyznania im tej nagrody nie mogła ich spotkać na stare lata. A sądząc z lektury "Sourland", Oates przeżyła w swym życiu dość katastrof.

Jacek Jaciubek

Strach się bać
[Joyce Carol Oates „Sourland” - recenzja]

Od dobrych kilku lat bukmacherzy wymieniają Joyce Carol Oates w ścisłym gronie faworytów do zdobycia literackiej nagrody Nobla. Pisarka zdobyła już prawie wszystkie ważne nagrody, łącznie z National Book Award. Do szczęścia pozostało jej tylko wyróżnienie szwedzkich akademików, choć Wisława Szymborska i Doris Lessing twierdziły dość zgodnie, że większa katastrofa od przyznania im tej nagrody nie mogła ich spotkać na stare lata. A sądząc z lektury "Sourland", Oates przeżyła w swym życiu dość katastrof.

Joyce Carol Oates
‹Sourland›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSourland
Tytuł oryginalnySourland
Data wydania7 listopada 2013
Autor
Wydawca Bellona
ISBN978-83-11-12993-1
Format456s. 145×205mm
Cena34,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Gdybym na podstawie opowiadań zawartych w „Sourland” miał zbudować mniej lub bardziej prawdziwy obraz autorki, nie byłby to przyjemny widok. W młodości została zgwałcona i to być może nie jeden raz i przez więcej niż jednego mężczyznę. Jej ojciec chorował na serce i zmarł nagle stosunkowo młodo, a z jego stratą nigdy do końca się nie uporała. Nie miała dobrej relacji z matką, która albo zajmowała się szukaniem kolejnych partnerów, albo uważała córkę za ofiarę losu. Dość wcześnie została wdową, a mąż nie zdołał za życia pozałatwiać wszystkich spraw i zostawił ją w kłopotach finansowych lub innych, bardziej tajemniczej natury. W ogóle większość relacji z mężczyznami kończyła się w okropny sposób – najczęściej upokorzeniem. Na całym jej życiu ciążyło także zdarzenie, którego była świadkiem jako młoda kobieta, być może było to zabójstwo, być może gwałt, może pobicie. Czytelników znających Oates z wcześniej wydanych powieści i zbiorów tematyka obrana w „Sourland” nie powinna w najmniejszym stopniu dziwić. Ból, cierpienie, gwałt, samotność – wszystkie te tematy autorka przerabiała w swej twórczości po wielokroć.
Pytanie tylko, czy faktycznie w „Sourland” jest aż tak wiele z życiorysu samej pisarki? Faktem jest, że zbiór ukazał się krótko po śmierci męża pisarki, Raymonda J. Smitha, z którym żyła blisko pół wieku. Wydawca nie podał niestety informacji, kiedy drukowane były po raz pierwszy poszczególne teksty (wszystkie bowiem miały premiery na łamach różnych czasopism) – taka informacja byłaby pomocna w interpretacji. Nawet jeśli jednak Oates napisała większość z nich wcześniej, prawdopodobnie odejście ukochanego mężczyzny zaważyło na wyborze do zbioru. Co ciekawe, a pewnie niektórych może nawet bulwersować, „Sourland” rozpoczyna się dedykacją dla obecnego męża pisarki, Charlesa Grossa, poznanego kilka miesięcy po śmierci Smitha.
Oates nie ma dla swoich bohaterów nawet odrobiny litości, z uporem najprawdziwszego maniaka stawia na ich drodze zdarzenia wyłącznie tragiczne, skrajne, okropne, bolesne i ostateczne. Niemal w każdym tekście dochodzi do rozlewu krwi, gwałtu, przemocy (także instytucjonalnej), nad każdym z nich krąży nieubłagane widmo prawdziwej do szpiku kości grozy i śmierci. Wszystko to stałe elementy pisarstwa autorki „Córki grabarza”.
Nie ma w tych tekstach odrobiny fantastyki, tak powszechnie kojarzonej z literaturą grozy, jest za to mnóstwo niedopowiedzeń. Oates kpi sobie z typowej dla opowiadania formy, rozpoczynając swoje historie, a przede wszystkim kończąc je w dowolnych momentach. Rzadko bawi się w określanie motywacji postępowań, znacznie częściej z pewnym wyrachowaniem opisując do bólu rzeczowo i plastycznie sceny przerażające. Zawsze przedstawia zdarzenia z punktu widzenia ofiary lub świadka wydarzenia, nigdy napastnika (poza historią o dzieciach, które zabiły niepełnosprawnego kolegę ze szkoły).
Oates powołuje do życia na kartach książki postaci z krwi i kości, ukazane wieloaspektowo, ich psychologiczne rysy są niezwykle wiarygodne. Koncentruje się na emocji, myśli, odczuciu, przez co silne jest poczucie, że pisze o ludziach bliskich jej sercu. Autentyzm przekazu osiąga tu poziom nieczęsto spotykany w literaturze, stąd też wstęp do niniejszego tekstu, sugerujący, iż „Sourland” jest książką w jakimś sensie autobiograficzną. Autorka „Blondynki” zdaje się tak mocno zagłębiona w psychice swych bohaterów, iż wydaje się wysoce prawdopodobne, że przynajmniej niektóre z opisywanych wydarzeń przeżyła naprawdę. Wolałbym żywić nadzieję, że to tylko pozór.
Nowa książka Oates jest też krzykiem współczesnej kobiety wyrażającym strach, rozczarowanie, samotność, ból tak fizyczny, jak i psychiczny, ale, co może zabrzmieć fałszywie, dalekim od depresji. Kobiety u Oates, choć cierpią, wydają się silne, zdolne do pokonywania barier, jakoś przez cierpienie zahartowane. Z kolei mężczyźni często są w opowiadaniach wycofani na drugi plan (powracający motyw umierającego ojca/męża) albo ukazani jako zwierzęta napędzane niemal wyłącznie przez popęd seksualny i wynikającą z jego niezaspokojenia agresję.
Oates udowadnia, że groza może być całkowicie autentycznym sposobem mówienia o świecie, wyrażającym się w traumach, cierpieniu, różnorakich lękach. Autorka wielokrotnie podkreśla, że przemoc nie musi mieć żadnego uzasadnienia, po prostu pojawia się znikąd i uderza w człowieka jak dzwon, najczęściej wtedy, kiedy ten zupełnie się tego nie spodziewa („Transakcja wymienna”, „Dyniogłowy”, „Pobicie”). Jednym z bardziej szokujących utworów jest „Sprawa spadkowa”, w której pojawia się nie przemoc definiowana po prostu uderzeniem pięści, ale zorganizowana instytucjonalnie. Rzecz mówi o wdowie, która odwiedza sąd do spraw spadkowych, aby załatwić formalności związane ze śmiercią męża, a spotyka ją bardzo niemiła przygoda. Opowiadanie ma coś z klimatu „1984” Orwella czy może bardziej „Procesu” Kafki, jest ciężkie, duszne, przytłaczające, a człowiek jawi się tu jako rzecz bez znaczenia wobec trybów świetnie zorganizowanego, ale bezlitosnego, antyhumanistycznego systemu. Co ciekawe podobny pomysł wyjściowy ma tekst „Akt zgonu”, ale w tym przypadku mamy do czynienia z sentymentalną opowieścią o spotkaniu dawnych kochanków. To rzecz chyba dość dla Oates charakterystyczna, że pewne koncepcje rozgrywa na wszelkie możliwe sposoby, stąd powtarzalność schematów, wątków, scen, charakterów. Wystarczy jednak odrobinę zmienić punkt widzenia i już mamy do czynienia z zupełnie nową historią.
Autorka „Czarnej topieli” potrafi być również ironiczna, jak w świetnym tekście „Mamusia Bonobo”, w którym uznana modelka spotyka się ze swą niepełnosprawną córką czy w „Napadzie z użyciem noża”, przedstawiającym w interesujący sposób proces powstawania i rozprzestrzeniania się plotki, a potem przeradzania się jej w nową, pełnoprawną opowieść.
Jednym z najstraszniejszych opowiadań w „Sourland” jest „Zagubiony tatuś”, jedyne, w którym narrator jest płci odmiennej od autorki, jak również jedyne opisane z perspektywy małego dziecka. Do zbudowania nastroju niepewności nie potrzeba pisarce wiele. Ot, bezrobotny ojciec postanawia nieco złamać schemat, jaki towarzyszy jemu i synowi każdego dnia, i zabiera malca na dłuższą przechadzkę. Brzmi niewinnie i takie może się wydawać, ale myśli kłębiące się w głowie chłopca są przerażające, a zakończenie naprawdę mrozi krew w żyłach.
Obok znakomitych i dobrych, znalazły się w zbiorze również opowiadania słabsze. Podarować sobie można zwłaszcza dwa najkrótsze, kilkustronicowe teksty: „Pech” oraz „Narządy dawcy”. Ten drugi wprawdzie próbuje eksperymentować z formą, ale żaden z nich nie zapada w pamięć. Nie przekonał mnie „Pan niania”, o kobiecie spotykającej się w pokoju hotelowym z kochankiem. Rozczarowuje również „Amputacja”, która pomimo świetnego, niepokojącego otwarcia, kończy się wyjątkowo nijako (a w zasadzie wcale się nie kończy, tylko zostaje urwana gdzieś w środku).
Fani horroru mogą poczuć się lekko skonsternowani, ponieważ Oates buduje nastrój grozy za pomocą narzędzi, nazwijmy to, miękkich: doskonale opisanych emocji, wiarygodnych portretów psychologicznych, podporządkowanego im językowi. W jej świat groza wkracza w sposób subtelny, ospały, jednak bezwzględny i nieodwołalny. Wielbiciele tzw. literatury kobiecej zdziwią się, jak różnie można podchodzić do zdawałoby się zupełnie ogranych pomysłów: miłości, nienawiści, zdrady itp. Natomiast wszyscy bez wyjątku czytelnicy odnajdą tu świetną literaturę eksplorującą najbardziej skrywane przed światłem dnia otchłanie ludzkiej duszy.
koniec
8 marca 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uciec, ale dokąd?
Marcin Knyszyński

27 II 2021

Wydawnictwo IX zebrało pięć starszych opowiadań Dawida Kaina, dołożyło dwa zupełnie nowe i wydało „Wszystkie grzechy korporacji Somnium”. Skromna, mała książeczka – ale niech nie zwiodą was jej niepozorne gabaryty. Wszystkie dotychczas czytane przeze mnie powieści autora („Oczy pełne szumu”, „Fobia” i „Ostatni prorok”) dotykały podobnego zagadnienia – kłopotu zwanego „istnieniem”. Tak, dokładnie – coś, co jest absolutnie podstawowe, niezbywalne i konieczne (choć tu można się spierać na szczycie (...)

więcej »

PRL w kryminale: Zielarz, przemytnik i arabski kochanek
Sebastian Chosiński

26 II 2021

Na początku lat 80. XX wieku aktywność literacka Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego zaczęła wyhamowywać. Raz, że pisarz był już w wieku, w którym większość mężczyzn w Polsce Ludowej znajdowała się na emeryturze. Dwa, że wraz ze zmieniającą się sytuacją polityczną malała popularność „powieści milicyjnych”. Drukowany na łamach prasy „Czwarty klucz” był jedynym premierowym tekstem pisarza, jaki ukazał się w gorącym 1981 roku.

więcej »

O świecie, którego już nie ma
Sebastian Chosiński

25 II 2021

Był starszym bratem laureata literackiej Nagrody Nobla za 1978 rok. Isaak Bashevis Singer uważał zresztą Izraela Joszuę za swego mentora. Są krytycy, którzy uważają, że talentem starszy z Singerów przewyższał tego, który później zdobył światowy rozgłos. Niestety, zmarł, mając zaledwie pięćdziesiąt lat. Ale i tak pozostawił kilka dzieł, które można uznać za prozatorskie arcydzieła. Wydany po raz pierwszy w języku polskim przed paroma tygodniami zbiór opowiadań „Perły” był jego książkowym (...)

więcej »

Polecamy

Imperium wcale się nie rozpadło

Na rubieżach rzeczywistości:

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Tajemnica brzydszej siostry
— Marcin Mroziuk

Joyce Carol King
— Konrad Wągrowski

Tatulo się tobą zaopiekuje
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Grudzień 2011
— Artur Chruściel, Joanna Kapica-Curzytek, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Styczeń 2011
— Jędrzej Burszta, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka Szady, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Bilet do ziemi obiecanej
— Monika Twardowska-Wągrowska, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Relacja zza kulis
— Wiktoria Skurnowicz

Bluesowa trylogia
— Michał Hernes

Tegoż autora

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
— Jacek Jaciubek

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Szpiega wynajmę
— Jacek Jaciubek

Suchość w ustach
— Jacek Jaciubek

Wszystkie odcienie szarości
— Jacek Jaciubek

Królestwo za kafelek
— Jacek Jaciubek

Historia wiary znaczona krwią
— Jacek Jaciubek

Człowiek-puzzle
— Jacek Jaciubek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.