Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Andrzej Sapkowski
‹Boży bojownicy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBoży bojownicy
Data wydania30 września 2004
Autor
Wydawca superNOWA
CyklTrylogia Husycka
ISBN83-7054-167-4
Format594s. 125×195mm
Cena41,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nobody’s perfect, niestety
[Andrzej Sapkowski „Boży bojownicy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nawet mistrzowi zdarzają się potknięcia. Jak sam zresztą powtarza w wywiadach i na spotkaniach autorskich: „nobody’s perfect”. W wypadku „Bożych Bojowników” to powiedzonko, niestety, się sprawdza.

Tomasz Iwanicki

Nobody’s perfect, niestety
[Andrzej Sapkowski „Boży bojownicy” - recenzja]

Nawet mistrzowi zdarzają się potknięcia. Jak sam zresztą powtarza w wywiadach i na spotkaniach autorskich: „nobody’s perfect”. W wypadku „Bożych Bojowników” to powiedzonko, niestety, się sprawdza.

Andrzej Sapkowski
‹Boży bojownicy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBoży bojownicy
Data wydania30 września 2004
Autor
Wydawca superNOWA
CyklTrylogia Husycka
ISBN83-7054-167-4
Format594s. 125×195mm
Cena41,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Po dwóch latach oczekiwań zniecierpliwieni miłośnicy prozy Andrzeja Sapkowskiego otrzymują drugi tom husyckiej trylogii. „Boży Bojownicy” to dzieło opasłe i wyśmienicie prezentujące się w księgarni lub domowej bibliotece. Wydaje się jednak, że zabrakło dobrego pomysłu na zapełnienie tych 600 stron…
Tym, którzy prozę Sapkowskiego znają, nie trzeba jej zachwalać. Lekkość i elegancja stylu, wielowątkowa fabuła, narracja prowadzona w oryginalny sposób, lecz zawsze pewną ręką, galeria intrygujących postaci. W ciągu 20 lat, jakie minęły od publikacji jego pierwszego opowiadania, król polskiej fantastyki zdobył sobie rzesze fanów. Jest obecnie jednym z kilku zaledwie rodzimych autorów, których powieści wychodzą w stutysięcznym nakładzie i błyskawicznie znikają ze sklepów.
Jednak nawet mistrzowi zdarzają się potknięcia. Jak sam zresztą powtarza w wywiadach i na spotkaniach autorskich: „nobody’s perfect”. W wypadku „Bożych Bojowników” to powiedzonko, niestety, się sprawdza.
Już od pierwszych stron powieści pojawia się niejasne wrażenie, że to nie ten Sapkowski, którego znamy i lubimy. Gdzieś zapodziało się niewymuszone poczucie humoru, zniknęła lekkość i bezpretensjonalność. Zdarzają się autorowi nieśmieszne żarty (np. ciżmy Bata), a także stylistyczne kalki z sagi o wiedźminie – opis tego samego zdarzenia z perspektywy naocznych świadków i idealizującego historię kronikarza. Niektóre sytuacje (np. konfrontacja w zamku Bibersteinów) są opisane w tak niefortunny sposób, że w pierwszej chwili nie wiadomo, „co autor miał na myśli”.
Czasem pisarz daje przykład swego talentu, zdarzają się nawet przebłyski narracyjnego geniuszu (nastrojowe, zapadające w pamięć spotkanie z Gelfradem) ale ogólnie odnosi się wrażenie, że Sapkowski wypalił się i za wszelką cenę chciał po prostu dopisać książkę do końca.
Można bronić mistrza, argumentując, że drugi tom w trylogii zawsze jest najsłabszy. Że zawsze najtrudniej napisać powieść, która tak naprawdę nie ma początku ani zakończenia, jest zaledwie łącznikiem między pierwszą a ostatnią księgą. To prawda, ale dobrze by było, gdyby środkową część wypełniała ciekawa i godna opowiedzenia historia.
A co tutaj mamy? Reynevan jeździ tam i z powrotem między Pragą a Śląskiem. Zostaje chyba (trudno to policzyć) pięciokrotnie pojmany i tyleż razy cudownie wychodzi z opresji. Spotyka bandytów, handlarzy niewolników, czarodziejów i całą plejadę mniej lub bardziej historycznych postaci, które znikają ze sceny równie szybko, jak się na niej pojawiają. Czasem towarzyszą mu Szarlej i Samson Miodek (niestety, w porównaniu z „Narrenturem” odsunięci w cień) równie niepodatni na pociski z piszczał i przeciwności losu. Mamy też barwnie, lecz raczej w beznamiętny sposób przedstawione działania wojenne husytów.
Sporo tego wszystkiego, jednak pojawia się fundamentalne pytanie: po co? Cóż takiego jest w tych wydarzeniach, co nie mogło być opisane we flashbacku w zamykającym cykl „Lux Perpetua”? Postacie praktycznie się nie rozwijają (za wyjątkiem Reynevana, który ewoluuje znacząco, ale dopiero pod koniec książki), wydarzenia nie posuwają zasadniczego nurtu fabuły do przodu. Trudno nie ulec wrażeniu, że autor nie miał dobrego pomysłu, jak zapełnić te 600 stron powieści, przez co mnoży błahe i niewiele wnoszące komplikacje i tarapaty, z których i tak bohaterowie wychodzą bez szwanku, a najczęściej i bez głębszej refleksji.
Przy tych wszystkich mankamentach trzeba przyznać, że powieść czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Akcja jest wartka, dialog błyskotliwy (zazwyczaj; niektóre aluzje do czasów obecnych można było sobie i czytelnikom darować), cały czas ma się poczucie, że zaraz stanie się coś naprawdę istotnego. To, że tak się nie dzieje, nie zmniejsza ogólnej satysfakcji po dotarciu do ostatniej strony. Pozostaje jednak niedosyt, który, mam nadzieję, zniknie po lekturze „Lux perpetua”. I poczucie, że tak naprawdę husyckiej trylogii Sapkowskiego nic by się nie stało, gdyby była dylogią. Albo też liczącą sobie jakieś 800-900 stron powieścią w jednym tomie.
„Boży Bojownicy” otrzymują ocenę 60%, czyli szkolną trójkę. Powieść jest bowiem poprawna, ale nie wybitna. Sapkowski przyzwyczaił swoich czytelników do prozy na najwyższym, światowym poziomie. Niestety, jego nowe dzieło należy uznać za przejaw zniżki formy lub pisarskiego przemęczenia. Cóż, nie sposób zawsze pisać świetne książki. Nobody’s perfect.
koniec
12 listopada 2004

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Cień i Pazur: Czeladnik małodobry i jego miecz
Miłosz Cybowski

22 V 2022

„Cień kata” opisuje podróż zawartą między dwiema bramami: przy jednej z nich historia ma swój początek, przy drugiej - znajduje swój niespodziewany koniec. Gene Wolfe bawi się tutaj nie tylko fabułą powieści, ale także jej formą.

więcej »

Krótko o książkach: Tragiczne piętno
Joanna Kapica-Curzytek

21 V 2022

„Wyspa” to saga rodzinna, której akcja rozgrywa się na greckiej Krecie oraz w kolonii dla trędowatych – Spinalondze. Chwile szczęścia i życiowe dramaty pozostają w cieniu budzącej strach choroby zakaźnej.

więcej »

PRL w kryminale: Mroki Podkarpacia
Sebastian Chosiński

20 V 2022

Nie wymagajmy od Juliana Woźniaka zbyt dużo. Autorem „powieści milicyjnych” (i opowiadań także) został trochę z przypadku. Zaczął tę karierę jako dziennikarz „Nowin Rzeszowskich”, opisując lokalne sprawy kryminalne. W ciągu trzech lat opublikował na łamach prasy trzy teksty, które dopiero po sześciu dekadach doczekały się przypomnienia. Z dzisiejszej perspektywy są one raczej ciekawostką historyczną niż pełnoprawną beletrystyką.

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Zagraj to jeszcze raz, odtwarzaczu…
— Marcin T.P. Łuczyński

Kwestia wyboru
— Eryk Remiezowicz

Rzeźnicy-bojownicy
— Marcin Łuczyński

„Boży bojownicy” czyli tam i z powrotem
— Winicjusz Kasprzyk

Tegoż twórcy

Głos miał nieprzyjemny
— Borys Jagielski

Zagraj to jeszcze raz, Jaskier
— Agnieszka Szady

Esensja czyta: Listopad 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Zagraj to jeszcze raz, odtwarzaczu…
— Marcin T.P. Łuczyński

Sceny z życia wiedźmina
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Ile mistrza w rzemieślniku?
— Jędrzej Burszta

Lux cykl
— Marcin Łuczyński

Oczekiwaliśmy światła, a oto ciemność
— Tomasz Iwanicki

Szkieletów w szafie brak
— Artur Chruściel

Tegoż autora

Oczekiwaliśmy światła, a oto ciemność
— Tomasz Iwanicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.