Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Tim Willocks
‹Religia›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułReligia
Tytuł oryginalnyThe Religion
Data wydania4 lutego 2014
Autor
PrzekładMaciej Szymański
Wydawca Rebis
CyklMattias Tannhäuser
ISBN978-83-7818-501-7
Format752s. 135×215mm; oprawa zintegrowana
Cena45,90
Gatunekhistoryczna
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Tragedia maltańska
[Tim Willocks „Religia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Podłoże dziejowe „Religii” Tima Willocksa jest nader ciekawe, czego niestety nie można powiedzieć o samej powieści.

Kamil Armacki

Tragedia maltańska
[Tim Willocks „Religia” - recenzja]

Podłoże dziejowe „Religii” Tima Willocksa jest nader ciekawe, czego niestety nie można powiedzieć o samej powieści.

Tim Willocks
‹Religia›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułReligia
Tytuł oryginalnyThe Religion
Data wydania4 lutego 2014
Autor
PrzekładMaciej Szymański
Wydawca Rebis
CyklMattias Tannhäuser
ISBN978-83-7818-501-7
Format752s. 135×215mm; oprawa zintegrowana
Cena45,90
Gatunekhistoryczna
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Aby zarysować tło historyczne „Religii”, cofnijmy się do upadku Królestwa Jerozolimskiego. Po tym przykrym dla rycerskich zakonów wydarzeniu krzyżacy i templariusze wrócili do Europy, joannici natomiast wybrali inną drogę. Przesiedli się z koni na okręty i zajęli wyspę Rodos, z której wyprawiali się w morze, rabując muzułmańskie statki. Trudnili się tym z powodzeniem przez ponad dwieście lat, aż do 1523 roku, kiedy po ciężkim boju Rodos zdobył turecki sułtan Sulejman Wspaniały. Mimo prawie trzydziestokrotnej przewagi pokonać zakonników udało mu się dopiero po sześciu miesiącach. Dlatego w uznaniu dla męstwa obrońców sułtan darował im życie i pozwolił odejść wolno, czego miał później gorzko żałować.
Bezdomni joannici błąkali się po różnych portach, aż otrzymali od niemieckiego cesarza Maltę, która pod władaniem nowych panów szybko zaczęła się zbroić i fortyfikować. Mając takie zabezpieczenie, rycerze św. Jana powrócili do dawnych zajęć, znów napadając na okręty i nadmorskie miasta muzułmanów. Ten wesoły, korsarko-krucjatowy tryb życia prowadzili bez większego odwetu do 1565 roku. Wtedy sędziwy już Sulejman postanowił naprawić dawny błąd i nie tylko odebrać joannitom kolejną wyspę, ale tym razem wykończyć ich na amen.
W tym właśnie momencie rozpoczyna się powieść Tima Willocksa. Niestety, nie poczujemy w niej rozmachu bitwy o Maltę ani też nie dowiemy się wiele o tym interesującym a stosunkowo mało znanym konflikcie. Poznamy za to Mattiasa Tannhausera – głównego bohatera powieści, budzącego postrach niemieckiego najemnika. Na Maltę zostaje on ściągnięty przez joannitów, aby obronić wyspę. W jaki sposób pojedynczy człowiek ma zatrzymać turecką inwazję? Ano, Tannhauser to jednoosobowa armia. Zabija jak machina, jest też wytrawnym strategiem, specjalistą od umocnień, doskonałym szpiegiem i posiadaczem jeszcze wielu innych przymiotów.
Ten mocno przerysowany bohater wypełnia swoim ego całe 750 stron powieści. Podziwiają go wszyscy mężczyźni, pożądają wszystkie kobiety, szanują wrogowie. Cała fabuła to zlepek jego popisów, w których wycina kolejnych przeciwników, ośmiesza rozmówców albo korzysta z uciech cielesnych (co zaowocowało nominacją „Religii” do nagrody „Bad Sex in Fiction”, przyznawanej za najbardziej niesmaczne opisy aktów seksualnych). Mimo tej wszechmocy jest jednak postacią całkowicie bezbarwną – w odróżnieniu od podobnych bohaterów z utworów Sapkowskiego, Cornwella czy Folletta – przez co jego poczynania potwornie nudzą. Jakiekolwiek zagrożenie by nastąpiło, jacykolwiek przeciwnicy by się pojawili, i tak wiadomo, że za chwilę zostaną zabici przez Tannhausera, co ten skwituje jeszcze jakimś drewnianym monologiem i przejdzie do kolejnej podobnej sceny.
Willocks wybrał więc świetny temat wyjściowy, ale napisał coś, co wygląda jak połączenie powieści kompensacyjnej dla dorastających chłopców i scenariusza filmu ze Stevenem Seagalem. Sytuacji nie ratują równie nieudolnie skonstruowane postaci poboczne ani maskowanie braku fabuły hektolitrami krwi i spermy. A dopełnieniem tego dramatu niech będzie fakt, że istnieje jeszcze drugi, 800-stronicowy tom przygód Tannhausera. I ja muszę go przeczytać. Spędzając miło czas przy lekturze rzeczy pięknych i pasjonujących, urońcie łzę nad mym losem.
koniec
30 marca 2014

Komentarze

30 III 2014   18:40:56

Ku mojemu najszczerszemu zdumieniu, i pełnemu zaskoczeniu, całkowicie zgadzam się z przedstawioną tu recenzją.
Ponieważ porzuciłem tę książkę w okolicach 300 strony, jakby z ulga i odrobiną złośliwej satysfakcji przyjmuje fakt, że jednak nie muszę czytać drugiego tomu.
Wiem, jestem wredny :)
Ale - tu l'as voulu, George Dandin.

31 III 2014   14:08:44

Hehe, współczuję recenzentowi, bo podobno druga część przygód Tannhausera jest dużo gorsza :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Chopin – globalny fenomen
Joanna Kapica-Curzytek

24 X 2021

Osiemnasty Konkurs Chopinowski właśnie przechodzi do historii, liczącej sobie już prawie sto lat. W „Wielkiej grze” przeżyjemy jeszcze raz wszystkie poprzednie edycje tej wielkiej imprezy. Ciekawostek, anegdot, emocji nie zabraknie!

więcej »

Duch czy Demiurg?
Sławomir Grabowski

23 X 2021

„Gnoza” Michała Cetnarowskiego nie rozczarowuje jako pełnoprawna powieść SF z trochę wyższej półki – może trochę epigońska, ale nadrabiająca ciekawym konceptem, choć dalekim od naukowej ortodoksji.

więcej »

PRL w kryminale: Striptizerka Mariola bez strusiego pióra
Sebastian Chosiński

22 X 2021

W „Damie ze strusim piórem” – kolejnej „powieści milicyjnej” Danuty Frey(-Majewskiej) opublikowanej w serii „Ewa wzywa 07…” – jest to wszystko, co decydowało o sensacyjności dzieła w drugiej połowie lat 80. XX wieku. Mamy więc zdradzającego męża i striptizerkę z „Kongresowej”, cenne dzieło sztuki i tajemniczą zbrodnię. A na finał szaleńczy pościg ulicami Warszawy.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kill ’Em All
— Kamil Armacki

Tegoż autora

Zapomniany wędrowiec
— Kamil Armacki

Barok w pigułce
— Kamil Armacki

Duże ilości fantasy naraz
— Kamil Armacki

Na ubitej ziemi
— Kamil Armacki

Pieśń nad pieśniami
— Kamil Armacki

Życie intymne Myrmidonów
— Kamil Armacki

Kill ’Em All
— Kamil Armacki

Trzeci Dumas
— Kamil Armacki

Drugie życie kota
— Kamil Armacki

Fantazja w elaboracie zamknięta
— Kamil Armacki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.