Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Elizabeth Gilbert
‹Botanika duszy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBotanika duszy
Tytuł oryginalnyThe Signature of All Things
Data wydania1 kwietnia 2014
Autor
PrzekładEwa Ledóchowicz
Wydawca Rebis
ISBN978-83-7818-400-3
Format576s. 135×215mm; oprawa zintegrowana
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

O znaczeniu rzeczy i powstawaniu gatunków
[Elizabeth Gilbert „Botanika duszy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Entuzjastycznie przyjęta w Stanach „Botanika duszy” Elisabeth Gilbert wprowadza czytelnika w świat intelektualnych sporów elektryzujących wiek XIX, czyniąc z niepokojącej dyskusji o miejscu Boga w modernizujacym się świecie tło dla historii życia Almy Whittaker, botaniczki, która wyprzedziła swoją epokę. Lekka, zajmująca i dobrze osadzona w realiach historycznych powieść amerykańskiej pisarki doczekała się w tym roku polskiego tłumaczenia.

Justyna Lech

O znaczeniu rzeczy i powstawaniu gatunków
[Elizabeth Gilbert „Botanika duszy” - recenzja]

Entuzjastycznie przyjęta w Stanach „Botanika duszy” Elisabeth Gilbert wprowadza czytelnika w świat intelektualnych sporów elektryzujących wiek XIX, czyniąc z niepokojącej dyskusji o miejscu Boga w modernizujacym się świecie tło dla historii życia Almy Whittaker, botaniczki, która wyprzedziła swoją epokę. Lekka, zajmująca i dobrze osadzona w realiach historycznych powieść amerykańskiej pisarki doczekała się w tym roku polskiego tłumaczenia.

Elizabeth Gilbert
‹Botanika duszy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBotanika duszy
Tytuł oryginalnyThe Signature of All Things
Data wydania1 kwietnia 2014
Autor
PrzekładEwa Ledóchowicz
Wydawca Rebis
ISBN978-83-7818-400-3
Format576s. 135×215mm; oprawa zintegrowana
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Najnowsza książka autorki bestselerowego „Jedz, módl się, kochaj” nie ma w sobie – poza, być może, nazwiskiem Gilbert – cech, które uplasowałyby ją na listach najlepiej sprzedających się pozycji tego roku. Pozbawiona jest łatwych odpowiedzi (choć są ważne pytania), epickiej panoramy XIX wieku (obraz epoki jest zarysowany lekkimi muśnięciami), a nawet rozbudowanych wątków miłosnych. Tym, co stanowi o jej sile, jest pokazanie narodzin nowoczesności jakby mimochodem, w roli tła dla jednej – skądinąd wybitnej – postaci, której losy obrazują poszukiwania i wątpliwości dziewiętnastowiecznego człowieka.
Powieść o życiu Almy Whittaker, córki botanika, awanturnika i self-made mana, który po dorobieniu się fortuny osiadł w Filadelfii by zajmować się handlem lekami roślinnymi, jest w rzeczywistości panoramą dziewiętnastowiecznych fascynacji – podróżniczych, naukowych i duchowych. A wszystko to na lekko zarysowanym tle historii industrializującej się i przejmującej rolę światowego mocarstwa Ameryki i nieco staroświeckiej, choć wciąż mocnej kolonializmem Europy. W tym burzliwym, pełnym przełomowych odkryć i wydarzeń redefiniujących kształt ówczesnego świata czasie bohaterka bada przedmiot wymagający cierpliwości i skupienia. Fascynacja światem roślin, łącząca gabinetowych naukowców spoglądających na niego szklanym okiem mikroskopu i śmiałych podróżników przywożących nowe okazy z najdalszych zakątków globu, botaników spragnionych wiedzy i biznesmenów szukających zarobku wydaje się być czymś egzotycznym i mało znaczącym na tle zoologii, która doprowadziła Darwina do jego wielkiego odkrycia. Zaś rośliny badane przez Almę, choć rozpowszechnione i obecne w każdym zakątku świata, były przez badaczy pomijane jako nieatrakcyjne. Ich sekrety, podobnie jak świat głównej bohaterki – niegrzeszącej urodą starej panny – pozostały niedocenione, choć ich cicha zdolność przetrwania i adaptacji jest wspaniałym potwierdzeniem teorii, które wstrząsnęły ówczesnym światem. Jednak głównym powodem, dla którego Alma zostaje autorytetem w dziedzinie briologii nie są te fascynujące cechy mchów lecz fakt, iż może je badać nie zmieniając swojego dotychczasowego życia i nie wyjeżdżając poza posiadłość swojego ojca; konieczność opieki nad starszym człowiekiem jest dla niej wybiegiem mającym zasłonić pierwotny lęk przed opuszczeniem bezpiecznego świata własnego egoizmu i otwarciem się na drugiego człowieka: lęk przed dojrzałością.
„Botanika duszy” z początku wydaje się być czymś w rodzaju biografii z elementami rodzinnej sagi. W rzeczywistości osią książki są rozważania nad istotą świata i rolą, jaką odgrywa w nim człowiek, rozpięte między „O znaczeniu rzeczy” Jakuba Bohme (angielski tytuł powieści jest tożsamy z tytułem dzieła Bohme) a „O powstawaniu gatunków” Karola Darwina. Główna bohaterka, nie odnajdując się w teo- i na swój sposób antropocentrycznej wizji niemieckiego mistyka odpowiedź na swoje pytania znajduje w naukowym podejściu teorii ewolucji. Jednak choć dzieło Darwina potwierdza jej własne przypuszczenia, botaniczka zdaje sobie sprawę, że ewolucjonizm nie odpowiada na wszystkie dręczące ją pytania; bohaterka w czasie podróży do Europy opisuje własną wersję teorii konkurencji między gatunkami, jednak wzbrania się przed publikacją swojej książki ponieważ wciąż widzi niekompletność ewolucjonistycznego podejścia. Ten brak redukcjonizmu i potrzeba rzetelnego i uczciwego badania charakteryzuje heroiczną postawę prawdziwego naukowca, jakim Alma jest przez całe swoje życie. I chociaż jej pytania do końca pozostaną bez odpowiedzi to ona sama uczy się czegoś niezwykle cennego – liczy się samo ich poszukiwanie, samo dążenie do odkrycia prawdy.
Gilbert wprowadza analogię między mchami i Almą, ich chłodną, gąbczastą miękkością zarastającą ukrytą jaskinię na Tahiti i jej nietkniętym przez nikogo prócz niej samej ciałem, ich niedocenioną przez świat nauki różnorodnością i jej ukrytym pod chłodnym, zdystansowanym stylem naukowca erotycznym potencjałem. Alma odkrywa bowiem nie tylko fascynujący świat botaniki, ale również własne ciało, wyzwolone z narzuconego religią i obyczajem skrępowania w ciemnym, samotnym zaciszu. Jej erotyczne fascynacje biorą się z książek, bohaterka przez większą część życia porusza się bowiem między biblioteką a laboratorium płynąc nieco obok życia. Dopiero jako dojrzała już kobieta wyjdzie poza bezpieczny świat posiadłości, w której się urodziła i dopiero to doświadczenie – bliski kontakt z innością – pozwoli jej choć trochę zrozumieć znaczenie własnego życia, choć przecież nie „znaczenie rzeczy”, gdyż do tego ostatniego trzeba wyzbyć się rozumowego, naukowego podejścia na rzecz mistycznego zaufania.
Głód poznania, nigdy nie zaspokojony do końca, prowadzący dziewiętnastowiecznego człowieka do naturalistycznego wyjaśnienia świata i pominięcia roli boskiego kreatora, u Almy przechodzi w końcu w potrzebę zrozumienia drugiego człowieka, bardziej niezrozumiałego niż chłodne, powolne mchy. Dopiero on pozwala jej znaleźć klucz do mechanizmu rządzącego światem, dopiero wyjście poza bezpieczne laboratorium, spotkanie w tajemniczej grocie z tahitańskim kaznodzieją, „tym trzecim” w jej dziwnym związku z Ambrose (symbolika liczby trzy często przewija się na kartach powieści), wzięcie udziału w okrutnym rytuale – grze i znalezienie się na granicy śmierci pozwala jej pojąć siłę kierującą wszystkimi organizmami żywymi. Nawet jednak to odkrycie nie jest pozbawione luk i choć świat roślin i zwierząt daje się ująć w ewolucjonistyczne terminy na końcu pozostaje znów to samo pytanie – pytanie o innego.
Klimat tej powieści jest spokojny, cienisty i nieco rozlazły. Dużo skrótowych opisów wydarzeń i powolnego zagłębiania się w tajemnice botaniki sprawia, że książka bywa nieco nużąca, choć nie brak w niej zaskakujących zwrotów akcji pojawiających się akurat w momentach, kiedy czytelnikowi wydaje się, że już nic więcej ciekawego nie może się wydarzyć. Napięcie między Almą reprezentującą podejście naukowe i odcinające się od teologii a jej ukochanym zanurzonym w mistycznym pragnieniu intuicyjnego wglądu, takie samo jak między filozofią Jakuba Bohme a bezlitosnym rozumowaniem Karola Darwina obrazuje siły, jakie targały wiekiem dziewiętnastym. I to obrazowanie przełożone na zaprzeczające stereotypowym rolom postacie męskie i kobiece jest w powieści najcenniejsze. Choć panorama dziewiętnastowiecznej umysłowości wydaje się podobnie uboga, jak saga rodzinna sprowadzona do jednego właściwie losu to ten pojedynczy wątek został mistrzowsko wybrany i opisany: kontemplacja i wgląd kontra analiza i klasyfikacja, duchowość kontra poznanie rozumowe, pędzel kontra mikroskop.
Te dwa sposoby oglądu świata nie są jednak pokazane jako dwa monadyczne uniwersa: przenikają się w podejściu do człowieka, istoty wciąż wymykającej się darwinowskim klasyfikacjom. Pytanie o altruizm nurtujące również współczesnych psychologów ewolucyjnych (choć dziś już wiemy, że nie dotyczy on wyłącznie świata ludzi) zbliża Almę i jej ostatniego rozmówcę, naukowca i okultystę. Jednak najważniejszą postacią – kontrapunktem, uosobieniem pragnienia poznania istoty rzeczy, nie zaś mechanizmu ich działania jest Ambrose Pike, postać o dickensowsko znaczącym imieniu, wokół której – choć sam Ambrose obecny jest tylko przez kilka rozdziałów – toczą się najważniejsze wydarzenia w życiu Almy. Niewytłumaczalna, telepatyczna wymiana myśli między anielskim artystą i twardo stąpającą po ziemi botaniczką zostawia przygnębiającą konkluzję: nawet porozumiewając się bez słów można nie zrozumieć się nawzajem. Nie tylko naukowe poznanie zostawia nas z pytaniami bez odpowiedzi, mistyczny wgląd także prowadzi na manowce.
Podczas gdy postacie zaludniające książkę są nieco przerysowane, pojawiające się na kartach powieści pejzaże i obrazki obyczajowe są jej mocną stroną. Krótkie, treściwe migawki z życia na statku, przewijający się gdzieś w tle wątek ruchu abolicjonistycznego, krajobrazy Tahiti i mentalność jej mieszkańców – to wszystko stanowi mocny punkt powieści, momentami przeładowanej skrótowymi relacjami z wydarzeń (wszak Gilbert opisała całe życie wiekowej damy zaczynając jeszcze od dzieciństwa jej ojca). Przystępny język i konsekwentnie rozwijana historia czynią z „Botaniki duszy” pozycję interesującą i godną polecenia; momentami błyskotliwą i zaskakująco celną, momentami frustrująco rozwlekłą i niebezpiecznie zbliżającą się do pseudofilozoficznych płycizn. Szczęśliwie Gilbert potrafi zostawić wiele wątków niedopowiedzianych, co chroni jej dzieło przed zbytnią dosłownością, a emanowanie erotyzmem bez taniej pornografii i uniknięcie pokusy podnoszenia kwestii feministycznych – które, choć uzasadnione fabularnie, wprowadzałyby niepotrzebny zamęt – pozwoliło skupić się na najważniejszych problemach książki: pytaniach o znaczenie rzeczy i o powstawanie gatunków.
koniec
16 czerwca 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Perypetie killera za „żelazną kurtyną”
Sebastian Chosiński

22 I 2021

To wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że tak popularny pisarz, jak Zygmunt Zeydler-Zborowski, autor kilkudziesięciu powieści i mikropowieści kryminalnych, doczekał się w czasach Polski Ludowej jedynie dwóch inscenizacji teatralnych (w Teatrze Telewizji) oraz jednej ekranizacji filmowej. To szczęście spotkało wydaną w 1976 roku książkę „Bardzo dobry fachowiec”. Krzysztof Szmagier przerobił ją na „Przerwany urlop” – i uczynił z niej ostatni odcinek serialu „07 zgłoś się”.

więcej »

Pralinka na mroczne czasy
Anna Nieznaj

21 I 2021

Jeżeli kupując „Red, White & Royal Blue”, cieszyliście się, mogąc skryć swą tożsamość za maseczką, bo to żenada czytać romans o Pierwszym Synu USA i księciu Walii – porzućcie wstyd! Powieść Casey McQuiston to urocza bajka.

więcej »

Gdy piosenka wyszła z wojska…
Sebastian Chosiński

20 I 2021

To historyczny reportaż, który powinien przeczytać każdy fan polskiego rocka! Bez lektury „Dzikiej rzeczy” (z podtytułem: „Polska muzyka i transformacja 1989-1993”) autorstwa dziennikarza muzycznego Rafała Księżyka jego znajomość tematu będzie bowiem niepełna. Jeśli szukać dziury w całym, to pod adresem książki można mieć tylko jedno zastrzeżenie – jest zdecydowanie zbyt warszawo- i trójmiejskocentryczna.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Wieczność porasta rdzą
— Justyna Lech

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.