Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Leif GW Persson
‹Ten, kto zabije smoka›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTen, kto zabije smoka
Tytuł oryginalnyDen som dödar draken
Data wydania5 marca 2014
Autor
PrzekładDominika Górecka
Wydawca Czarna Owca
CyklEvert Bäckström
SeriaCzarna Seria
ISBN978-83-7554-748-1
Format424s. 135×210mm
Cena36,99
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Anatomia wzlotu (na razie bez upadku)
[Leif GW Persson „Ten, kto zabije smoka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kolejne powieści Leifa GW Perssona nie ukazują się w Polsce w kolejności chronologicznej. „Ten, kto zabije smoka” lokuje się pomiędzy „Swobodnym upadkiem jak we śnie”, czyli ostatnią częścią „Trylogii policyjnej”, a „Umierającym detektywem”. Głównym (anty)bohaterem książki jest ponownie Evert Bäckström – jedna z najciekawszych postaci w świecie kryminałów skandynawskich. Fajniej byłoby jednak, gdybyśmy mieli możliwość obserwowania jego naturalnej ewolucji…

Sebastian Chosiński

Anatomia wzlotu (na razie bez upadku)
[Leif GW Persson „Ten, kto zabije smoka” - recenzja]

Kolejne powieści Leifa GW Perssona nie ukazują się w Polsce w kolejności chronologicznej. „Ten, kto zabije smoka” lokuje się pomiędzy „Swobodnym upadkiem jak we śnie”, czyli ostatnią częścią „Trylogii policyjnej”, a „Umierającym detektywem”. Głównym (anty)bohaterem książki jest ponownie Evert Bäckström – jedna z najciekawszych postaci w świecie kryminałów skandynawskich. Fajniej byłoby jednak, gdybyśmy mieli możliwość obserwowania jego naturalnej ewolucji…

Leif GW Persson
‹Ten, kto zabije smoka›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTen, kto zabije smoka
Tytuł oryginalnyDen som dödar draken
Data wydania5 marca 2014
Autor
PrzekładDominika Górecka
Wydawca Czarna Owca
CyklEvert Bäckström
SeriaCzarna Seria
ISBN978-83-7554-748-1
Format424s. 135×210mm
Cena36,99
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Spróbujmy uporządkować chronologię opublikowanych w naszym kraju powieści Leifa GW Perssona. Ich listę otwiera „Między tęsknotą lata a chłodem zimy” (2002) – pierwsza z trzyczęściowego cyklu, w którym autor stara się rozwikłać zagadkę politycznego mordu dokonanego na premierze Olofie Palme. Rok później ukazała się jej bezpośrednia kontynuacja, „W innym czasie, w innym życiu”, a po kolejnych dwóch latach światło dzienne ujrzała „Linda. Historia pewnej zbrodni”, w której – choć pojawiają się w niej ci sami bohaterowie (na postać pierwszoplanową wyrósł Evert Bäckström) – autor podejmuje zupełnie inny wątek. „Trylogię policyjną” Persson domknął dopiero w 2007 roku „Swobodnym upadkiem jak we śnie”. Następny w kolejności był właśnie „Ten, kto zabija smoka” (2008), który z kolei o dwa lata wyprzedził „Umierającego detektywa”, ostatni kryminał z Larsem Martinem Johanssonem w jednej z głównych ról. Czytając powieści Szweda w takiej właśnie sekwencji, moglibyśmy dostrzec ewolucję postaci Bäckströma, który – mimo że jest kanalią jakich mało – nie tylko zdobył sympatię czytelników, ale i, jak można domniemywać, samego pisarza.
Bäckström to ewenement – drugiego takiego bohatera w skandynawskiej literaturze kryminalnej, a przynajmniej tej jej części, która doczekała się tłumaczenia na język polski, nie znajdziemy. Rasista i seksista. Homofob i megaloman. Alkoholik i kanciarz. Na dodatek gliniarz, którego niemal wszyscy przełożeni, mający z nim bezpośredni kontakt, uważają za chama i półgłówka. Z drugiej jednak strony Evert jest mistrzem kamuflażu; nikt tak jak on nie potrafi udawać, że ciężko pracuje. Ma również umiejętność zjednywania sobie podwładnych, zwłaszcza takich, którzy przejawiają podobny system wartości. Ma też piekielne szczęście. Ale za to akurat odpowiedzialnością należy obarczyć Leifa GW Perssona, który, gdyby tylko chciał, mógłby przecież karnie posłać Bäckströma na posterunek w najodleglejszym, zapomnianym przez Boga zakątku Szwecji, a mimo to wciąż każe mu utrzymywać się na powierzchni i „pracować” w Sztokholmie. Ba! to w końcu pisarz zadbał o to, aby niesfornego funkcjonariusza wyciągnąć z biura rzeczy znalezionych, do którego trafił za karę, i uczynić detektywem wydziału kryminalnego komendy policji na Solnie. I to akurat w momencie, gdy zostaje tam popełnione brutalne morderstwo.
Jego ofiarą pada Karl Danielsson – prawie siedemdziesięcioletni emeryt i alkoholik, którego ciało o świcie znajduje wywodzący się z Somalii roznosiciel gazet Septimus Akofeli. Bäckström, w którego ręce trafia sprawa, nie ma wątpliwości, że „żula” zabił inny „żul”, roztrzaskując mu głowę i masakrując twarz pokrywką żeliwnego garnka. Przy okazji też zabierając czarną skórzaną teczkę o nieznanej zawartości. Taką wersję wydarzeń przekazuje nawet swojej przełożonej, szefowej komendy rejonowej Västerort, Annie Holt (kolejnej starej znajomej z powieści Perssona). Tyle że z czasem zaczynają pojawiać się wątpliwości. A im bardziej policjanci – niekoniecznie sam Evert – zagłębiają się w przeszłość denata, tym jest ich więcej. Otóż okazuje się, że przed laty Danielsson był właścicielem i prezesem firmy z sektora finansowego, dzięki której całkiem nieźle zarabiał. Teraz zresztą także nie narzekał na brak kasy. Grał na wyścigach, a w jego mieszkaniu znaleziono kluczyk do skrytki bankowej wypełnionej gotówką. W wyniku dochodzenia ustalono także, że dzień przed swym tragicznym końcem Karl odwiedził bank i opuścił go z wypchaną po brzegi czarną skórzaną teczką. Wielce prawdopodobne więc, że przyczyną mordu były pieniądze. Tylko skąd zapijaczony staruszek miał dostęp do takiego bogactwa? Bäckström – doskonale znający się na ludziach nieuczciwych – nie ma wątpliwości, że nie były to środki zarobione w sposób uczciwy.
Początkowo intryga rozwija się powoli. Persson serwuje czytelnikom – z pozoru mało atrakcyjne – opisy codziennej pracy śledczych; na dodatek przedstawia je z punktu widzenia rzadko spotykanego wałkonia i bumelanta. A jednak między wierszami da się wyczytać bardzo dużo na temat tego, jak prowadzone jest – względnie powinno być – dochodzenie kryminalne. Choć to akurat zawsze było mocną stroną powieści Szweda, który – przypomnijmy – z zawodu jest kryminologiem; zna się więc na policyjnym fachu jak mało który autor kryminałów. Dlatego też z taką łatwością może zaglądać za kulisy wydarzeń, zdając sobie jednocześnie sprawę, jak ważną rolę w podobnych sytuacjach odgrywa przypadek, ślepy los, a niekiedy zwykły fuks. W każdym razie autor dba o to, aby – w przeciwieństwie do tego, co spotykało Bäckströma w poprzednich powieściach, zwłaszcza w „Lindzie” i „Swobodnym upadku…” – tym razem szczęście sprzyjało temu wyjątkowo niesympatycznemu stróżowi prawa. Persson robi to oczywiście z przymrużeniem oka, wykorzystując również jako okazję do wykonania kilku prztyczków w nos (a to przedstawicielom służb mundurowych, a to mediom, które w poszukiwaniu sensacji z miernoty robią bohatera narodowego).
Po dość niemrawym początku akcja z biegiem czasu przyspiesza. Dochodzą kolejne wątki związane z tajemniczym zaginięciem gazeciarza z Somalii i śledztwem w sprawie bandyckiego napadu na konwój z pieniędzmi, do którego doszło dwa dni przed śmiercią Karla Danielssona, a w który prawdopodobnie zamieszane były grube ryby ze sztokholmskiego półświatka. Jak się okazuje, wszystkie te wydarzenia są ze sobą ściśle powiązane. Czytelnik nie ma oczywiście co do tego wątpliwości od pierwszej chwili, gdy Persson wprowadza je do fabuły (bo po cóż by o nich wspominał?); najciekawszy wydaje się zatem sposób, w jaki autor wszystkie nici powiąże razem i do jakiego kłębka to doprowadzi. Nie trzeba chyba dodawać, że robi to – po raz kolejny – po mistrzowsku.
koniec
23 czerwca 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dwadzieścia jeden ról
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2022

Czy „Rewolucja niebieska. Powieść o Mikołaju Koperniku” jest rzeczywiście powieścią? Ten bez wątpienia pięknie napisany utwór sprawdziłby się o wiele lepiej jako esej biograficzny lub historyczny.

więcej »

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Mała Esensja: Wszystkie bziki Julka
Marcin Mroziuk

24 I 2022

W „Moim bracie czarodzieju” młodzi czytelnicy mogą poznać Juliana Tuwima od dość nietypowej strony. Nie dość bowiem, że Anna Czerwińska-Rydel skupiła się tutaj na przedstawieniu dzieciństwa przyszłego poety, to na dodatek narratorką uczyniła jego młodszą siostrę Irenę.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Antybohater z krwi i kości
— Sebastian Chosiński

Zbrodniarz i jego kat
— Sebastian Chosiński

Za śmierć Olofa Palmego odpowiada…
— Sebastian Chosiński

Jeśli masz „trupa w szafie” – strzeż się!
— Sebastian Chosiński

Palme is dead, long live Persson!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Jesienny spacer po parku
— Sebastian Chosiński

Odwaga i poświęcenie
— Sebastian Chosiński

Miłość i zbrodnia w jednym żyły domu
— Sebastian Chosiński

Nie lekceważ kulawego detektywa!
— Sebastian Chosiński

Piękna i niebezpieczna
— Sebastian Chosiński

Trup w Wigilię, trup w Sylwestra
— Sebastian Chosiński

Trudne życie wiejskiego nauczyciela
— Sebastian Chosiński

Puszek okruszek
— Sebastian Chosiński

Jaśniejsza strona mrocznej mocy
— Sebastian Chosiński

„Wilk” w owczej skórze
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.