Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Terry Pratchett
‹Para w ruch›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPara w ruch
Tytuł oryginalnyRaising Steam
Data wydania15 maja 2014
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklŚwiat Dysku
ISBN978-83-7839-751-9
Format336s. 142×202mm
Cena32,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Śmierć Świata Dysku?
[Terry Pratchett „Para w ruch” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Świat Dysku w „Para w ruch” wkracza w wiek pary, żelaza i węgla. Sieć torów zaczyna przecinać równiny, pociągi ruszają w trasy, Moist von Lipwig znów knuje i dokonuje niemożliwego – a czytelnik z nostalgią myśli o starym, dobrym Świecie Dysku, sprzed wynalazku druku, ruchomych obrazków i sprawnie działającej poczty.

Magdalena Kubasiewicz

Śmierć Świata Dysku?
[Terry Pratchett „Para w ruch” - recenzja]

Świat Dysku w „Para w ruch” wkracza w wiek pary, żelaza i węgla. Sieć torów zaczyna przecinać równiny, pociągi ruszają w trasy, Moist von Lipwig znów knuje i dokonuje niemożliwego – a czytelnik z nostalgią myśli o starym, dobrym Świecie Dysku, sprzed wynalazku druku, ruchomych obrazków i sprawnie działającej poczty.

Terry Pratchett
‹Para w ruch›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPara w ruch
Tytuł oryginalnyRaising Steam
Data wydania15 maja 2014
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklŚwiat Dysku
ISBN978-83-7839-751-9
Format336s. 142×202mm
Cena32,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Sztandarowy cykl Terry’ego Pratchetta składa się już z czterdziestu tomów. Autor wielokrotnie udowadniał, że potrafi zmusić czytelnika do głośnego wybuchu śmiechu, nakłonić do myślenia, zbudować zarówno otoczkę komediową, jak i stworzyć mroczny, trzymający w napięciu klimat. Były powieści takie jak „Straż nocna” – niby bawiące, ale o rozbudowanej i tak naprawdę poważnej fabule, zawierające niekiedy wręcz makabryczne elementy. Były takie jak „Równoumagicznienie” – przede wszystkim zabawne, miejscami zahaczające o parodię. Każdy chyba zauważył, że ostatnie tomy cyklu mocno różnią się od tych pierwszych: poważniejsze, zwykle z bardziej rozbudowaną fabułą, mniej komediowymi postaciami. Zmieniał się też sam świat, do którego z każdym kolejnym tomem wkraczały nowe wynalazki i idee. Osobiście lubiłam Pratchetta w każdym wydaniu. Lubiłam Świat Dysku wtedy, gdy władała nim dzika magia, Rincewind spadał z krawędzi Dysku, a Ankh-Morpork było miastem chaosu i bezprawia. Lubiłam go, kiedy po ulicach zaczęli biegać codziennikarze, pracownicy sprawnie zorganizowanej poczty, a gobliny zostały uznane za pełnoprawnych obywateli. Ale nie potrafię polubić Świata Dysku z „Pary w ruch”.
W porównaniu z poprzednimi tomami cyklu, fabuła najnowszej powieści Pratchetta jest wyjątkowo prosta. Dick Simnel wynajduje lokomotywę. Harry Król i patrycjusz Vetinari uznają, że w pomyśle tym tkwi potencjał i… To właściwie tyle. Oczywiście, podczas budowy drogi żelaznej występuje wiele kłopotów, z którymi poradzić musi sobie znany już wiernym fanom Pratchetta Moist von Lipwig. Gdzieś w tle pojawiają się kłopoty z polityką krasnoludów, zamachy terrorystyczne, ale to nic w porównaniu z knowaniami znanymi czytelnikom z „Łupsa” czy gierek politycznych z „Piątego elefanta”. Wszelkie niedostatki historii mogłyby z powodzeniem wynagrodzić humor, bohaterowie czy klimat… ale jakoś nie wynagradzają. Postacie – zarówno te nowe, jak i te znane i kochane – wypadają jakoś blado. Gdy gdzieś w tle kręcił się uwielbiany przeze mnie Vimes, zamiast cieszyć się z ponownego spotkania, zastanawiałam się, po co właściwie na siłę wciskano go do akcji. Vetinari nie jest tym samym Vetinarim, co kiedyś. Nowy bohater, Dick Simnel poleruje swoją Żelazną Belkę i z pasją rozprawia o pociągach, ale gdyby nagle wpadł na tory i został rozjechany przez własny wynalazek, ledwo bym to zauważyła. Wszystkie problemy zostają rozwiązane zbyt szybko, zbyt gładko. Zakończenie jest, przynajmniej dla mnie, naciągane i wręcz cukierkowe. Elementy humorystyczne, chociaż wciąż obecne, mogą wywołać co najwyżej blady uśmiech na ustach. Brak „perełek”, dialogi i opisy stały się… po prostu zwyczajne. Dobre, poprawne, ale gdzie podział się ten dawny, charakterystyczny, pratchettowski styl?
Fani Pratchetta pewnie po tę książkę i tak sięgną. Nowi czytelnicy, nie znający poprzednich części – prawdopodobnie niewiele zrozumieją. „Para w ruch” boleśnie pokazuje, że wszystko powinno mieć swój początek i koniec: nawet tak świetna seria jak „Świat Dysku”. Czy to tylko jedna słabsza powieść, czy też nadszedł już czas, aby pozwolić wielkiemu żółwiowi odpłynąć gdzieś w mrok dalekich galaktyk?
koniec
24 lipca 2014

Komentarze

24 VII 2014   08:22:03

To chyba rzeczywiście pożegnanie ze starym Światem Dysku, może jeszcze będą ukazywać się jakieś tomy, ale ile w nich będzie Pratchetta w związku z jego chorobą ? Żal. Odwiedziłbym jeszcze raz babcię Weatherwax, obserwując jej reakcję na modernizację Lancre. I Śmierć, i Akwilę/Tiffany, ech...

26 VII 2014   14:06:23

Terry Pratchett jest chory - stąd zmiany w stylu pisania. 7 lat temu zdiagnozowano u niego początki Alzheimera. Dla zainteresowanych - link (j. angielski):
http://www.theguardian.com/books/2014/jul/02/terry-pratchett-cancel-appearance-alzheimers-discworld

26 VII 2014   15:37:54

Skoro książka jest kiepska, dlaczego Esensja objęła ją swoim patronatem?

26 VII 2014   18:54:21

Bo patronatu udziela się PRZED drukiem polskiego wydania.

27 VII 2014   17:01:06

To przed drukiem albo po angielsku nie można przeczytać?

28 VII 2014   11:17:49

Zazwyczaj, kiedy wydawnictwa zwracają się z propozycją objęcia patronatem, na podjęcie decyzji jest mało czasu. Tych propozycji zresztą trochę jest. Myślę, że to już nieco za duże oczekiwania, by redaktorzy mieli (i to w ciągu paru dni) zdobywać i czytać wydania oryginalne. Dlatego bardzo często przy podejmowaniu decyzji sugerujemy się innymi pracami danego autora, albo szukamy anglojęzycznych recenzji i opinii.

Co do choroby - to zawsze jest pytanie - czy jeśli tworzenie jest dla kogoś pasją, a choroba zaczyna mu je uniemożliwiać, zaprzestać, póki prace są dobre, czy też kontynuować tak długo, jak się da. Każdy artysta, dotknięty taką tragedią musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Jak na jedną wieś, dzieje się sporo
Sebastian Chosiński

9 XII 2022

Jerzy Siewierski lubił precyzję. Jego książki sensacyjne i kryminalne nie są długie, ale sporo się w nich dzieje. Wydana w 1978 roku „Nie zabija się świętego Mikołaja” składa się z trzech tekstów, które łączy miejsce akcji i osoba głównego bohatera – komendanta wiejskiego posterunku MO, któremu przekorny los sprawia co rusz potworne psikusy, zsyłając mu na głowę zamordowanego „świętego”, „wampira” oraz szajkę przemytników.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Dlaczego zamordowano ebenistę?
Sebastian Chosiński

8 XII 2022

Na kilka lat przed wyburzeniem słynnych paryskich Hal w ich okolicach zostaje popełnione dziwne morderstwo. Jego ofiarą pada kloszard. Nie zabito go jednak w czasie pijackiej libacji lub podczas próby kradzieży. Ktoś go z premedytacją… zastrzelił. W powieści „Maigret i samotny włóczęga” Georges Simenon skazał komisarza na trud wykrycia sprawcy tego morderstwa.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Mikołaja
Marcin Mroziuk

6 XII 2022

Jak przystało na bożonarodzeniowe opowiadanie, „Święta w Valleby. Wielka awaria prądu” oferuje nam nie tylko możliwość obserwowania Lassego i Mai w trakcie kolejnego dochodzenia, ale także mnóstwo pozytywnych emocji. W dodatku czytelnicy w trakcie lektury tej książki Martina Widmarka mogą rozwiązywać zadania związane ze śledztwem prowadzonym przez parę młodych detektywów.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Inne recenzje

Magia odchodzi
— Agnieszka Szady

Tegoż twórcy

Słowiańskie elfy rzeczne
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Esensja czyta: Lipiec 2016
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Pożegnanie ze Światem Dysku
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Wrzesień 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Maj 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Wrzesień 2014
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Esensja czyta: Kwiecień 2014
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka Szady

Milion naszych światów
— Magdalena Kubasiewicz

Przeczytaj to jeszcze raz: Oni żyją?
— Agnieszka Szady

Tegoż autora

Nie ma łatwych dróg
— Magdalena Kubasiewicz

Mistrzowie czarnego sportu
— Magdalena Kubasiewicz

Królewny i karliczka
— Magdalena Kubasiewicz

A na trakcie śpiewa bard
— Magdalena Kubasiewicz

Krucze opowieści
— Magdalena Kubasiewicz

Ciemny książę i drużyna bohaterów
— Magdalena Kubasiewicz

Witaj w ciemnym mieście Grimm
— Magdalena Kubasiewicz

Krąg zemsty ma swój koniec
— Magdalena Kubasiewicz

Trupy i pani Przecinek
— Magdalena Kubasiewicz

Czarownica wraca
— Magdalena Kubasiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.