Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Philip K. Dick
‹Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda
Tytuł oryginalnyThe Collected Stories of Philip K. Dick, vol. 1
Data wydania3 czerwca 2014
Autor
Wydawca Rebis
CyklPhilip K. Dick. Opowiadania zebrane
ISBN978-83-7818-536-9
Format704s. 150×225mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena59,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 53,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Kopalnia pomysłów
[Philip K. Dick „Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W wyjątkowej serii wydawnictwa Rebis wreszcie doczekaliśmy się długo oczekiwanych wznowień zbiorów opowiadań Philipa K. Dicka, od dawna na rynku niedostępnych. Na pierwszy ogień poszły teksty najstarsze, pochodzące z pierwszej połowy lat 50. XX wieku.

Jacek Jaciubek

Kopalnia pomysłów
[Philip K. Dick „Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda” - recenzja]

W wyjątkowej serii wydawnictwa Rebis wreszcie doczekaliśmy się długo oczekiwanych wznowień zbiorów opowiadań Philipa K. Dicka, od dawna na rynku niedostępnych. Na pierwszy ogień poszły teksty najstarsze, pochodzące z pierwszej połowy lat 50. XX wieku.

Philip K. Dick
‹Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda
Tytuł oryginalnyThe Collected Stories of Philip K. Dick, vol. 1
Data wydania3 czerwca 2014
Autor
Wydawca Rebis
CyklPhilip K. Dick. Opowiadania zebrane
ISBN978-83-7818-536-9
Format704s. 150×225mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena59,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 53,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przyznaję szczerze: uwielbiam opowiadania Dicka. Zakochałem się w jego twórczości nie ze względu na powieści, ale właśnie na te krótkie, kipiące od fenomenalnych pomysłów utwory, które produkował w początkach kariery w niesamowitym tempie. Żaden z dłuższych tekstów pisarza nie wywarł na mnie tak mocnego wrażenia, jak skondensowana w jednym tomie porcja opowiadań. Większość z nich jest wspaniała, a słabsze giną w pamięci pod przykryciem z tych najlepszych.
Gdy czytałem te utwory po raz pierwszy, jeszcze w ozdobionym śmiesznymi okładkami wydaniu Prószyńskiego z końca lat 90., doszedłem do wniosku, że pisanie po Dicku musiało być potwornie trudne. Miałem wrażenie, że ten tytan pracy próbował zebrać wszystkie pomysły, które zajmowały pisarzy fanastycznonaukowych i przeanalizować je od każdej możliwej strony. Bo czego tu nie ma: kosmiczne podboje, spotkania z obcymi cywilizacjami, podróże w czasie i czasowe paradoksy, wojny totalne i światy postapokaliptyczne, zaawansowane technologie, społeczności o niebywałych ścieżkach rozwoju, problemy psychologiczne – wszystko to i jeszcze więcej, bo przecież „Krótki, szczęśliwy żywot brązowego oksforda” to dopiero pierwszy z pięciu tomów krótkich tekstów Dicka.
Bodaj najważniejszym, najczęściej pojawiającym się motywem najstarszych tekstów pisarza jest wojna opisywana pod różnymi kątami. Dick wieszczył, że konflikt, i to w wersji totalnej, jest nieuchronnym punktem w rozwoju cywilizacji. Opisywane przez niego społeczeństwa albo mają wojnę już za sobą, albo w tej chwili ją toczą, albo właśnie szykują się do jej rozpoczęcia. Zagrożenie mogło nadejść właściwie z każdej strony: ludzkość musi walczyć z armią zabawek, mrówkami, które okazują się pierwotnymi mieszkańcami Ziemi, obcą cywilizacją w kosmosie lub też z robotami własnej produkcji. Dualistyczny podział „my – oni” mający korzenie w obawach dotyczących zimnej wojny jest dla Dicka niezwykle charakterystyczny, a sytuacja wojny bądź wyścigu zbrojeń jedną z najczęściej powtarzających się w tych tekstach.
Interesujący jest swoisty rys w twórczości pisarza, który mimo przewidywanych zagrożeń związanych z wybuchem wojny, widział dla człowieka szansę i nadzieję tam, gdzie ktoś inny zauważał być może tylko śmierć. Dlatego kilkakrotnie mamy okazję przeczytać wzruszające zakończenia, kontrastujące z posępnymi, pesymistycznymi wizjami. Oto na przykład statek wyposażony w ludzki mózg w roli nawigatora wywozi nowego Adama i Ewę na niezamieszkaną planetę, by tam rozpoczęli cykl rozwoju cywilizacji od nowa. Gdzie indziej żołnierze odmawiają walki, bo wolą siedzieć na trawie i wpatrywać się w słońce (gdyby ten tekst powstał kilkanaście lat później doskonale współgrałby z rozwojem subkultury hipisowskiej). Innym razem dochodzi do porozumienia między Amerykanami i Sowietami na skutek mediacji robotów. I to znów wyróżnik Dicka: przy całej swej wierze w ludzkość często zakładał, że nie uratuje się ona sama, że jest zbyt zdegenerowana jako całość i potrzebuje impulsów z zewnątrz: z przeszłości („Człowiek, który był zmienną”), od robotów własnej produkcji („Obrońcy”). W tym ostatnim tekście sztuczne mechanizmy wyprodukowane przez człowieka okazują się, odwrotnie niż w filmowych „Terminatorach”, rozsądniejsze i łagodniejsze od swoich panów – dzięki sprytnemu przekazowi propagandowemu podtrzymują ludzkość w iluzji przez wiele lat, w międzyczasie odbudowując zniszczoną działaniami wojennymi planetę. Być może Dick wierzył raczej w jednostki, nie w społeczeństwo jako całość – często bowiem działaniu pojedynczego człowieka przypisywał ogromne, kluczowe dla świata znaczenie („Człowiek, który był zmienną”, „Pan rakieta”, „Król elfów”, „Sonda przyszłości”, „Wypłata”, „Budowniczy”, „Czaszka”).
Regularnie pojawia się również wątek podróży w czasie i czasowych paradoksów. W „Czaszce” Dick bada w jaki sposób przyszłość może wpływać na przeszłość, choć z pozoru rzecz wydaje się niemożliwa. Podobnie sprawy się mają w „Sondzie przyszłości”, z tą różnicą, iż tym razem to przeszłość w pewnym sensie niszczy przyszłość. Wniosek z tych opowiadań płynie dość oczywisty: czas jest prostą, po której człowiek wyposażony w odpowiednie narzędzie może się dowolnie przemieszczać, zawsze wywierając wpływ na rzeczywistość, w której się znalazł. Udział wolnej woli jest tu jednak wykluczony: czas jest tworem o z góry zaplanowanym przebiegu, dlatego możliwe są paradoksy czasowe w naszym rozumieniu tego słowa. Podobne wątki poruszane są w „Wypłacie”, „Stabilizacji” czy „Człowieku, który był zmienną”.
Pod wieloma względami te pochodzące z połowy zeszłego stulecia teksty pozostają aktualne. Weźmy choćby powracający co i rusz motyw wielkiego biznesu. Dick już na początku lat 50. XX wieku pisał w niezwykle krytyczny sposób o motywach stojących za potężnymi, wszechwładnymi korporacjami. Ten aspekt doskonale widać choćby w zamykającej zbiór „Niani”, gdzie stykamy się ze sprzedawcą nowoczesnego urządzenia, tłumaczącego nam w bezczelny sposób, dlaczego musimy jak najczęściej kupować najnowszy sprzęt elektryczny – jak łatwo zauważyć, w praktyce jesteśmy pozbawieni możliwości decydowania, bo to producenci chytrymi, bezwzględnymi sposobami wymuszają na nas częstą wymianę sprzętów i ten aspekt rzeczywistości Dick uchwycił doskonale.
Są w opowiadaniach Dicka pomysły kapitalne w swej absurdalności, choćby Reguła Dostatecznego Podrażnienia, mówiąca, że każda rzecz, na którą zadziała się w sposób dla niej męczący, w końcu ożyje i ruszy przed siebie, a nawet będzie mogła się rozmnażać. Napotkamy tu armie złożone z mrówek bądź zabawek, maszynę do przerabiania zapisów muzycznych klasycznych utworów na dziwne zwierzęta. A co powiedzielibyście, gdyby wasza żona miała romans z kaczorem o dystyngowanym wyglądzie? Lub gdybyście napotkali kosmiczną świnię rozważającą myśli klasycznych filozofów? Nie wiem, czy Dick miał zabawne życie, ale w jego prozie widać, że poczucie humoru miał ogromne i niebanalne.
Charakterystyczna jest czułość, z jaką odnosi się do swych bohaterów (nie wszystkich, rzecz jasna), jak również wiara w ich dobre intencje, w głęboko zakorzenioną dobroć, która w odpowiednich warunkach ma szansę ukazać się światu. Tę cechę najmocniej widać w „Panu rakiecie”, „Królu elfów” i „Obrońcach”.
Jeśli już musiałbym wskazać momenty słabsze, nieudane to wybrałbym otwierającą zbiór „Stabilizację” – tekst niepotrzebnie przeładowany pomysłami, bez nici przewodniej – oraz „Kryształową kryptę”. Opowiadanie wyróżnia się zdecydowanie na tle innych, bo jest jedynym, w którym Dick uczynił przedstawicieli obcej cywilizacji podmiotami historii, nie tylko jej przedmiotami. Przewidywalność tej opowieści jest niewybaczalna, aż dziw, że zazwyczaj wyciskający koncepcje jak cytryny Dick tak niewiele wyciągnął z pomysłu na porwanie przez ludzkość marsjańskiego miasta. Do tego duetu dorzuciłbym jeszcze „Łup”, w którym autor z miernym skutkiem próbował połączyć science fiction z fantasy.
Niektóre fragmenty wydają się być niedopracowane. Bywa, że dialogi brzmią nienaturalnie albo pomysł, na którym zasadza się historia wydaje się absurdalny. Zdarzają się stylistyczne potworki (aż dziw, że w kolejnych tłumaczeniach nie zostało to wygładzone, ale może uznano je za specyficzny wyróżnik Dicka), bohaterowie tworzeni są bez wyjątku na jednej i tej samej sztancy, kobiety służą tu wyłącznie jako ozdoby i to wyjątkowo rzadko, a sam autor czasem zbyt mocno odpływa w filozoficzne dygresje. Zdarzają się opowiadania oparte na zupełnie bzdurnych założeniach. Weźmy taką „Wypłatę”, bardziej od innych znaną z uwagi na wyjątkowo marną ekranizację z Benem Affleckiem w roli głównej – mamy tu do czynienia z prymitywnym podziałem świata na złych i dobrych. Źli to Policja Polityczna, wszechpotężna organizacja gnębiąca szarych obywateli. Dobrymi są wielkie przedsiębiorstwa (sic!), do których Polityczna nie ma wstępu, ponieważ w połowie XX wieku (sic!) uchwalono takie prawo. Oczywiście ta bezwzględna, nie znająca litości wobec zwykłych ludzi organizacja, jest całkowicie posłuszna temu prehistorycznemu prawu i nigdy go nie łamie (sic! po raz trzeci), na czym opiera się cały pomysł na fabułę. Inną bolączką „Wypłaty” (ale też kilku innych opowiadań) jest przesyt ideologiczny – Dick wspomina tu o jakiejś rewolucji, wielkiej odnowie, ruchach społecznych, ale kompletnie nie wiadomo, co przez to rozumie. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że pomimo oczywistych niedociągnięć, „Wypłata” jest wciąż niezłym tekstem z wartką sensacyjną akcją i kilkoma kapitalnymi pomysłami.
Wszystkie wady bledną bowiem przy zderzeniu z niesamowitą, absolutnie wyjątkową wyobraźnią Dicka, którą potrafi w dodatku zarażać niczym groźnym wirusem. Wytykanie mu błędów nie ma już zresztą dziś wielkiego sensu, pozostaje rozkoszować się pomysłami, których niniejszy zbiór stanowi kopalnię. Moc umysłu pisarza jest tak ogromna, że nawet nieco słabsze teksty czyta się znakomicie, choć uczciwie trzeba przyznać, że ich siła drzemie też poniekąd w tym, że są prezentowane razem. To wspaniałe, że mamy możliwość prześledzić ścieżkę, którą podążał Dick od niemal zupełnych początków (niemal, bo niepublikowane nigdy i nigdzie młodzieńcze teksty nie weszły w skład zbioru) do świadomego swej siły i ograniczeń twórcy. Rozwój ten będzie oczywiście lepiej widoczny, gdy przeczytamy wszystkie opowiadania z pięciu tomów.
Na koniec uwaga do wydawcy. Wielka szkoda, że ostatnia część książki, zawierająca oryginalne tytuły opowiadań, daty i miejsca ich pierwszej publikacji, a w niektórych przypadkach również krótki odautorski opis, zawiera błędy, które, o ile mnie pamięć nie myli, zostały żywcem skopiowane ze starego wydania Prószyńskiego. Okazuje się, że „Sonda przyszłości” występuje tu jako „Intruz” (oryg. „Meddler”), „Zbędny” jako „Ofiara” (oryg. „Expendable” lub „He Who Waits”), a „Beyond lies Wub” ma dwa różne tłumaczenia. Niby drobnostki, ale sięgając po pięknie wydany wolumin w wysokiej cenie oczekuje się od wydawcy najwyższej staranności.
koniec
15 sierpnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nietrwałe wizje
Beatrycze Nowicka

16 IX 2019

„Rubież”, czyli drugi tom cyklu Marcina Guzka o Szarych Płaszczach, dość zgrabnie kontynuuje historię bohaterów. Bez nadmiernych rozczarowań, ale i bez zaskoczeń.

więcej »

Klasyka gryziona po kostkach
Jarosław Loretz

15 IX 2019

„Miła dziewczyna”, gromadząca kilkanaście opowiadań Fritza Leibera, miała być ucztą dla czytelnika spragnionego starszej, amerykańskiej science fiction. Niestety, zaproponowane dania są trudne do przełknięcia i grozi po nich solidna niestrawność.

więcej »

Kanibal z Niebuszewa
Sebastian Chosiński

14 IX 2019

Max Czornyj – adwokat i pisarz – pozazdrościł chyba Remigiuszowi Mrozowi i postanowił pościgać się z nim w liczbie wydawanych książek. Opublikowany w sierpniu „Rzeźnik”, w którym opisał losy i zbrodnie Józefa Cyppka, być może najokrutniejszego seryjnego mordercy w dziejach Polski Ludowej, jest jego czwartą powieścią w tym roku. I chociaż czyta się ją ekspresowo i z zainteresowaniem, prawdopodobnie zapomni się o niej tak samo szybko…

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Narkotykowy trip z robalami w rolach głównych
— Sebastian Chosiński

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Wzloty i upadki
— Katarzyna Piekarz

Staronarodzeni i złowrodzy agenci Biblioteki
— Anna Nieznaj

Ziemia zginie. Na milion sposobów
— Jacek Jaciubek

Wyprawa poprzez umysły
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Paweł Micnas, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Moje paranoje
— Jacek Jaciubek

Boga najlepiej żuć powoli
— Mieszko B. Wandowicz

Tegoż autora

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
— Jacek Jaciubek

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Szpiega wynajmę
— Jacek Jaciubek

Suchość w ustach
— Jacek Jaciubek

Wszystkie odcienie szarości
— Jacek Jaciubek

Królestwo za kafelek
— Jacek Jaciubek

Historia wiary znaczona krwią
— Jacek Jaciubek

Człowiek-puzzle
— Jacek Jaciubek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.