Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Śmierć Augusta›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚmierć Augusta
Tytuł oryginalnyLa Mort d’Auguste
Data wydania1985
Autor
PrzekładRenata Opęchowska
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN83-08-00711-2
Format179s.
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przeczytaj to jeszcze raz: Wystarczy być przyzwoitym…
[Georges Simenon „Śmierć Augusta” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Śmierci Augusta” – przynajmniej jeśli chodzi o fabułę – nie ma, wbrew tytułowi, praktycznie nic sensacyjnego. Bo też nie jest to kryminał. Ale przecież Georges Simenon zasłynął nie tylko jako „ojciec” komisarza Maigreta, był również autorem wielu wartościowych powieści psychologiczno-obyczajowych. To jedna z nich.

Sebastian Chosiński

Przeczytaj to jeszcze raz: Wystarczy być przyzwoitym…
[Georges Simenon „Śmierć Augusta” - recenzja]

W „Śmierci Augusta” – przynajmniej jeśli chodzi o fabułę – nie ma, wbrew tytułowi, praktycznie nic sensacyjnego. Bo też nie jest to kryminał. Ale przecież Georges Simenon zasłynął nie tylko jako „ojciec” komisarza Maigreta, był również autorem wielu wartościowych powieści psychologiczno-obyczajowych. To jedna z nich.

Georges Simenon
‹Śmierć Augusta›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚmierć Augusta
Tytuł oryginalnyLa Mort d’Auguste
Data wydania1985
Autor
PrzekładRenata Opęchowska
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN83-08-00711-2
Format179s.
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W 1955 roku Georges Simenon po dziesięcioletniej bytności za Oceanem powrócił do swojej przybranej ojczyzny, czyli Francji. Nie zagrzał w niej jednak długo miejsca, ponieważ już dwa lata później przeniósł się na stałe do Szwajcarii, gdzie osiadł w położonym w zachodniej części kraju kantonie Vaud, którego stolicą jest Lozanna. Najpierw zamieszkał w malutkiej mieścinie Échandens, aby latem 1964 roku przenieść się do nieco tylko większego Épalinges. Tam niespełna dwa lata później, w ciągu zaledwie siedmiu dni, między 11 a 17 marca, napisał „Śmierć Augusta”, jedną ze swoich najlepszych powieści niekryminalnych, którą można postawić w jednym rzędzie z „Wdową Couderc” (1942), „Trzema pokojami na Manhattanie” (1946) i „Kotem” (1967). Ujrzała ona światło dzienne cztery miesiące po postawieniu przez autora ostatniej kropki, tradycyjnie już w tamtym czasie nakładem paryskiej oficyny Presses de la Cité. Co ciekawe, mimo bardzo wysokich ocen krytyków literackich, „Śmierć Augusta” doczekała się tylko jednej – i to na dodatek telewizyjnej – adaptacji. W ramach międzynarodowego projektu „L’heure Simenon” przeniósł ją na ekran w 1988 roku Milan Dor (reżyser austriacki pochodzenia serbskiego, syn znanego pisarza Milutina Doroslavača, który publikował pod pseudonimem… Milo Dor).
Akcja książki rozgrywa się wczesną wiosną, może to być początek marca, a więc czas, w którym Simenon pisał „Śmierć Augusta”. Miejscem, w którym rozgrywają się wydarzenia, są paryskie Hale, a więc dawna – istniejąca od końca XII wieku – dzielnica handlowa, wcześniej już niejednokrotnie służąca pisarzom za tło ich opowieści (vide „Nędznicy” Wiktora Hugo czy „Brzuch Paryża” Emila Zoli). To tam mieści się restauracja „U Owerniaków”, której właścicielem już od półwiecza jest, pochodzący właśnie z Owernii, August Mature. Gdy przyjechał do stolicy na początku wieku, miał zaledwie piętnaście lat; nie bał się jednak ciężkiej pracy, więc stopniowo pomnażał majątek. Aż w końcu odkupił od starszego brata bar, który z czasem przekształcił w cieszący się renomą, chętnie odwiedzany przez polityków i dyplomatów lokal. August doczekał się trzech synów. Najstarszy, Ferdynand, został prawnikiem; najmłodszy, Bernard, imał się różnych, nie zawsze godnych pochwały, zajęć – w każdym razie obaj dość wcześnie opuścili rodzinne gniazdo, przez kolejne lata niezbyt chętnie przyznając się do swoich korzeni. Z rodzicami pozostał jedynie Antoni, najsłabiej wykształcony i przez braci uważany za najmniej inteligentnego z nich. Przez lata pomagał ojcu w prowadzeniu interesu, aż wreszcie August kilkanaście lat temu zaproponował mu spółkę. Ferdynand i Bernard nie mieli wówczas nic przeciwko.
Ale pewnego dnia siedemdziesięcioośmioletni, schorowany August umiera. Jak żołnierz – na posterunku, czyli w restauracyjnej sali, próbując zabawiać gości. Ciało mężczyzny zostaje przeniesione na piętro, gdzie mieszka (a raczej mieszkał do tej pory) razem z – całkowicie już oderwaną od rzeczywistości – żoną. Po zamknięciu lokalu Antoni informuje o śmierci ojca Ferdynanda oraz konkubinę nieobecnego w Paryżu Bernarda, Nicole. Jeszcze tej samej nocy oboje pojawiają się w gnieździe Mature’ów. Mniej jednak interesuje ich nieszczęsny August, w znacznie większym stopniu natomiast – jego testament (jeżeli w ogóle go spisał), ewentualnie pieniądze, które mógł przechowywać w skrytce. Gdy młodszy z synów odpowiada, że nie wie nic o jednym ani o drugim, brat i „szwagierka” reagują z nieufnością, podejrzewają, że Antoni próbuje ich oszukać, ukrywając przed nimi majątek do podziału w ramach spadku. Kiedy następnego dnia przylatuje do Paryża Bernard – wiecznie podpity i ciągle zadłużony – sytuacja robi się jeszcze bardziej napięta. Dają o sobie znać zadawnione urazy, kompleksy i zwykła zazdrość. Okazuje się bowiem, że ten, którego traktowano przez lata z największym pobłażaniem, dorobił się, dzięki własnej pomysłowości i pracowitości, największego majątku. Na który teraz ostrzą sobie zęby bracia, w rzeczywistości dużo mniej zdolni od Antoniego.
Powieść Georges’a Simenona przedstawia świat odchodzący w przeszłość. Symbolizuje ją postać tytułowego bohatera, urodzonego, wychowanego i w pełni ukształtowanego w zupełnie innej epoce. Stary Mature to człowiek, który nigdy nie bał się pracy i do wszystkiego doszedł w życiu sam. Który, urodziwszy się jako prosty wieśniak, doczekał się szacunku swoich paryskich sąsiadów, a prowadzona przez niego restauracja – prestiżu. Pokolenie jego synów jest już jednak, z wyjątkiem Antoniego, inne. Ferdynand i Bernard wstydzą się nieokrzesanego ojca, choć zawsze chętnie korzystają z jego pomocy finansowej (środkowy brat stwierdziłby raczej, że pasożytują zarówno na staruszku, jak i na nim). Ale dopiero śmierć Augusta ujawnia ich prawdziwe oblicza i obnaża atrofię więzi rodzinnych. Tym samym urasta ona do rangi symbolu; wraz z Mature’em pochowana zostaje w grobie chwalebna przeszłość. Przyszłość ma należeć do ludzi pokroju Bernarda i Ferdynanda, czyli z jednej strony poruszających się na granicy prawa cwaniaczków, z drugiej zaś – nastawionych do życia konsumpcyjnie i roszczeniowo nieudaczników. To oni znajdują w sobie determinację, by walczyć o – być może – pozostawione przez ojca pieniądze; z kolei Antoni, któremu najbardziej się one należą, czuje się praktycznie bezbronny wobec nieufności i napastliwości braci. Obserwując ich zachowanie, zdaje sobie sprawę, jak bardzo oddalili się od siebie, jak różnymi są dzisiaj ludźmi.
W tle przedstawionych przez Simenona wydarzeń przesądzone zostają również losy samych Hal. W powieści przewija się wątek związany z wyburzeniem starej, w większości jeszcze dziewiętnastowiecznej zabudowy dzielnicy, co stało się faktem pięć lat po wydaniu powieści. Na ich miejsce, mimo protestów społecznych, wybudowano w latach 70. XX wieku nowoczesne, jak na tamte czasy, centrum usługowo-handlowe. Rzeczywistość dopisała tym samym epilog do „Śmierci Augusta”. Świat starego Mature’a odszedł tym samym bezpowrotnie, grzebiąc w ruinach braterską miłość i zwykłą przyzwoitość. Mimo jednoznacznie pesymistycznego wydźwięku książki, Georges Simenon zapala jednak malutką iskierkę nadziei. Czyni to, eksponując postać Jean-Loupa, syna Ferdynanda, który, zażenowany postępowaniem ojca, stara się załagodzić konflikt między braćmi. I wcale nie musi w tym celu wspinać się na wyżyny dyplomacji. Wystarczy być przyzwoitym.
koniec
24 września 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Podróż na wschód: Przez bezdroża Tybetu z chińskim malarzem i nudną narracją
Agnieszka ‘Achika’ Szady

25 II 2020

Książka japońskiej pisarki ma tytuł „Tao”, ale obliczony jest on chyba tylko na przyciągnięcie specyficznej grupy czytelników, bo o taoizmie nie ma tam żadnych wzmianek. Aya Goda opisała swoje przeżycia z pobytu w Chinach w burzliwym roku 1989, kiedy to zakochana w młodym, buntowniczym malarzu wędrowała z nim od Szanghaju do Lhasy i z Tybetu na tropikalną wyspę Hajnan.

więcej »

O komiksach z miłością i znawstwem
Marcin Mroziuk

24 II 2020

Nie ulega wątpliwości, że „Moje komiksy. Vol. 1. Od Tajfuna do Supermana” to książka mogąca zainteresować tych fanów historii obrazkowych, którzy chcieliby poczytać nieco poważniejsze rozważania na temat komiksów niż dominujące w internecie krótkie recenzje niedawno wydanych albumów. I czytelnicy nie zawiodą się tą lekturą, gdyż Paweł Ciołkiewicz nie tylko jest wielbicielem tego medium, ale też posiada o nim sporą wiedzę i umie ją przekazać w ciekawy sposób.

więcej »

Nie grać Bustera Keatona
Joanna Kapica-Curzytek

23 II 2020

„Mistrz offu” to zbiór wspomnień Jacka Fedorowicza związanych z jego filmową karierą. Nazwisko autora zapowiada i gwarantuje, że będzie zabawnie i inteligentnie.

więcej »

Polecamy

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!

Na rubieżach rzeczywistości:

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Upadek Ikara
— Miłosz Cybowski

„Legalnie” nadal brzmi świetnie!
— Joanna Kapica-Curzytek

A Śląsk wciąż nieznany…
— Wojciech Gołąbowski

Panienka Hale i strajki robotnicze
— Anna Nieznaj

Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Duchy w powłokach
— Beatrycze Nowicka

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Gangsterzy na ulicach Paryża
— Sebastian Chosiński

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
— Sebastian Chosiński

Anatomia upadku
— Sebastian Chosiński

Paryski słoń w składzie porcelany
— Sebastian Chosiński

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Zbrodnia zapowiedziana i nieunikniona
— Sebastian Chosiński

Jak żyć?
— Sebastian Chosiński

Nagi pułkownik i histeryczna hrabina
— Sebastian Chosiński

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Okazja czyni tchórza
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.