Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Wawrzyniec Podrzucki
‹Kosmiczne ziarna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKosmiczne ziarna
Data wydania28 października 2004
Autor
Wydawca RUNA
CyklYggdrasill
ISBN83-89595-10-9
Format336s. 125×185mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 17,70 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Gdzie są bohaterowie?
[Wawrzyniec Podrzucki „Kosmiczne ziarna” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dochodzę do wniosku, że należy zakazać pisania trylogii, bo nieodmiennie wiąże się to z powstaniem nieco słabszego środkowego tomu. Zasady tej nie unieważnia, niestety, drugi tom trylogii „Yggdrasil” Wawrzyńca Podrzuckiego – „Kosmiczne ziarna”.

Eryk Remiezowicz

Gdzie są bohaterowie?
[Wawrzyniec Podrzucki „Kosmiczne ziarna” - recenzja]

Dochodzę do wniosku, że należy zakazać pisania trylogii, bo nieodmiennie wiąże się to z powstaniem nieco słabszego środkowego tomu. Zasady tej nie unieważnia, niestety, drugi tom trylogii „Yggdrasil” Wawrzyńca Podrzuckiego – „Kosmiczne ziarna”.

Wawrzyniec Podrzucki
‹Kosmiczne ziarna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKosmiczne ziarna
Data wydania28 października 2004
Autor
Wydawca RUNA
CyklYggdrasill
ISBN83-89595-10-9
Format336s. 125×185mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 17,70 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wydaje się, że założenia do napisania tego tomu były niezłe. Po pierwsze – nieco więcej rozpolitykowania. Po drugie – więcej punktów widzenia, więcej postaci w grze. Po trzecie – zobrazować Drzewo w całej jego wielkości, od piekielnego Dołu do stechnicyzowanych szczytów. Miało to razem zgrać się i pozwolić autorowi doprowadzić akcję do istotnego przełomu, trzymając jednocześnie czytelnika w napięciu.
Jeśli chodzi o politykę, to bliższe prawdy będzie chyba stwierdzenie, że chodziło o nadanie wyraźniejszego celu wszystkim konkurującym na Drzewie frakcjom. Dopiero w „Kosmicznych ziarnach” widać pewną bezcelowość ich działań. Wielkie organizacje funkcjonujące na Drzewie w pierwszej części zdawały się mieć swoje cele. W drugiej okazuje się, że Synod zamknął się w sobie, a Ruch na Rzecz Odnowy zagłębił się w wewnętrznych tarciach. Pewną wizję swoich dalszych działań ma jedynie Ignacio de Molher, najczarniejsza postać powieści.
Zgubienie bohaterów to chyba największa krzywda, jaką Wawrzyniec Podrzucki wyrządził czytelnikom. Farquahart – młody, sympatyczny, głodny przygód chłopak, którego oczyma poznawaliśmy niezwykłości Drzewa – nie wie, co począć ze sobą i informacjami zawartymi w swojej głowie. Jego związek z Beth wchodzi w trudny okres i młodzieniec, podobnie chyba jak autor książki, nie wie, o co chodzi. Gerhard von Klosky, człowiek, który potrafił jak równy rywalizować z mannekenem, najpierw daje się porwać, potem tonie w papierach. Przez pierwszą połowę powieści wszyscy dawni bohaterowie zdają się stać z opuszczonymi spod… znaczy, rękami, czekając na to, co ma przyjść. Nieco równoważy to udany wątek Hannibale Remmuerisha, który stał się chyba najciekawszą postacią tomu, jednak miłośnicy „Uśpionego Archiwum” mają prawo czuć się nieco zawiedzeni.
Co do Drzewa – w początkowych rozdziałach „Kosmicznych ziaren” nie poruszamy się, niestety, po tych zielonych krajobrazach, które uwodziły w tomie pierwszym, lecz po ulicach miast, arabskich osadach i korytarzach średniowiecznych klasztorów. Brak trochę tego olśnienia niezwykłym, za czym każdy fantasta podąża.
Wylawszy żale, można przystąpić do omówienia zalet. Po pierwsze, w pewnym momencie autor rzuca swoich bohaterów w przygodę i jest to stary, dobry Podrzucki. Jest przygoda, w czytelniku ciekawość rośnie ze strony na stronę, a Drzewo staje przed nami w całej swojej niezwykłości. Takich powieści powstaje, niestety, mało, za mało. Za rzadko chce się autorom obmyślić oryginalną scenografię z ciekawą historią do opowiedzenia. Można powiedzieć, że w pewnym momencie autor decyduje się na robienie tego, co umie najlepiej, i wszystkim wychodzi to na dobre.
Dodać należy, że „Kosmiczne ziarna” czyta się dobrze, bo Wawrzyniec Podrzucki operuje bardzo dobrym językiem. Szczególny podziw wzbudzają wyrzucane przez bohaterów steki przekleństw, ale na uwagę zasługują również wizualizujące się przed oczyma czytelnika opisy.
No i następny powód do zapoznania się z tomem drugim – tajemnice. Coś niezwykłego dzieje się z Drzewem. Coś, czego nie przewidzieli chyba nawet jego twórcy. W dodatku pojawiają się sugestie, że ta wersja wydarzeń, które doprowadziły do Germinacji, a którą prezentuje Noel Kreuff, niekoniecznie musi być prawdziwa, co rodzi pole do interesujących domysłów i kusi nowymi zagadkami. Jest więc przestrzeń do nowych podróży i nowych wydarzeń, którą, miejmy nadzieję, autor wykorzysta.
„Kosmiczne ziarna” są niezłą powieścią. Wiele w nich interesujących elementów, język jest ciekawy, a Wawrzyniec Podrzucki rozsiewa na kartach dowody swojej wyobraźni. Szkoda jedynie, że zamiast pójść w radosną przygodę z Drzewem, zanurzył się w nieco bardziej skomplikowane obszary, na których jeszcze nie czuje się, niestety, najlepiej. Ważąc plusy i minusy – polecam, jednak polecam.
koniec
18 stycznia 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Przeczytaj to jeszcze raz: „Legalnie” nadal brzmi świetnie!
Joanna Kapica-Curzytek

11 XI 2019

Czy po sześćdziesięciu dwóch (!) latach od wydania „Do przerwy 0:1” może być jeszcze atrakcyjną lekturą? Jak najbardziej tak!

więcej »

Wymyślamy czy odkrywamy?
Joanna Kapica-Curzytek

10 XI 2019

„Plusy i minusy”, których autorem jest (bardzo!) młody doktor filozofii matematyki, przekonują, że królowej nauk nie trzeba się bać. I słusznie. Ale to tylko jedna z wielu książek popularyzujących matematykę i jej historię.

więcej »

Amour znaczy miłość
Marcin Mroziuk

8 XI 2019

Kiedy na początku książki Katarzyny Ryrych obserwujemy główną bohaterkę odprowadzającą kilkuletnią Amour do szkoły, może się nam wydawać, że to będzie historia, jakich sporo znamy z realnego życia. Ot, kolejna samotna matka, która zaliczyła wpadkę w młodym wieku, więc teraz woli trzymać się z dala od mężczyzn. W miarę czytania „Małej Jerzego” dostrzegamy jednak, że jest to zdecydowanie bardziej skomplikowana opowieść.

więcej »

Polecamy

„I Have a Dream”

Na rubieżach rzeczywistości:

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Smutek wieńczy dzieło
— Michał Kubalski

Postludzkość w świętym gaju
— Janusz A. Urbanowicz

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.