Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Chris Beckett
‹Ciemny Eden›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCiemny Eden
Tytuł oryginalnyDark Eden
Data wydania15 stycznia 2014
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
CyklCiemny Eden
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-416-5
Format336s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena39,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Niezupełnie raj
[Chris Beckett „Ciemny Eden” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Uczta Wyobraźni przyzwyczaiła nas do książek, których główną zaletą – zgodnie z nazwą serii – są rozbudowane światy oraz niesamowite pomysły autorów. Pod tym względem „Ciemny Eden” Chrisa Becketta wydaje się jakby z innej bajki, to fantastyka przywołująca echo twórczości takich pisarzy jak Ursula Le Guin, dość klasyczna zarówno w formie, jak i treści.

Anna Kańtoch

Niezupełnie raj
[Chris Beckett „Ciemny Eden” - recenzja]

Uczta Wyobraźni przyzwyczaiła nas do książek, których główną zaletą – zgodnie z nazwą serii – są rozbudowane światy oraz niesamowite pomysły autorów. Pod tym względem „Ciemny Eden” Chrisa Becketta wydaje się jakby z innej bajki, to fantastyka przywołująca echo twórczości takich pisarzy jak Ursula Le Guin, dość klasyczna zarówno w formie, jak i treści.

Chris Beckett
‹Ciemny Eden›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCiemny Eden
Tytuł oryginalnyDark Eden
Data wydania15 stycznia 2014
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
CyklCiemny Eden
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-416-5
Format336s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena39,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie znaczy to bynajmniej, że odmawiam Beckettowi wyobraźni, wręcz przeciwnie, wizja pogrążonej w ciemności obcej planety, gdzie żyją potomkowie rozbitków z Ziemi, jest niezwykle malownicza, autor potrafi też wykreować ciekawe gatunki zwierząt czy roślin (te ostatnie są dla przymusowych osadników także źródłem światła). Jednak pod względem kreacji świata „Ciemny Eden” nie może się równać się z rozmachem miasta Ambergris Jeffa VanderMeera czy rzeczywistością powstałą w głowie Chiny Mieville’a. Nie jest to w żadnym wypadku wadą, bo nie o rozmach czy oryginalność w powieści Becketta chodzi.
„Ciemny Eden” to fantastyka socjologiczna, w której obserwujemy społeczeństwo w momencie przemiany. Jeden z bohaterów buntuje się przeciwko tradycji i pociąga za sobą grupę podobnie jak on niepokornej młodzieży, dochodzi do starcia, w społeczności powstaje rozłam, stare sposoby myślenia odchodzą w przeszłość, a zastępują je nowe – znamy to, prawda? Beckett opowiada historię, jaką czytaliśmy już wiele razy, tyle że w bardziej nietypowej scenerii. Jest to jednak opowieść na tyle interesująca, że warto sięgnąć po nią jeszcze raz.
„Ciemny Eden” broni się konstrukcją bohaterów – głównym jest buntownik John Czerwoniuch, lecz akcję obserwujemy z punktu widzenia różnych postaci, także tych „konserwatywnych”, dzięki czemu każdy dostaje tu swoje pięć minut i racje każdego są wzięte pod uwagę. Sam John zresztą jest postacią dość ambiwalentną: z jednej strony to uparty, gotów na poświęcenia, odważny wizjoner, którego trudno nie podziwiać, z drugiej zaś egoista, bez większych oporów godzący się z tym, że realizacja jego planu może pociągnąć za sobą liczne ofiary. John jest także samotnikiem, nawet najbliżsi mu ludzie nie potrafią go zrozumieć, a on sam jest skazany na wieczną pogoń za nowym marzeniem.
Jest więc „Ciemny Eden” ciekawym studium charakterów i społeczeństwa w miniaturze, jest historią przygodową, w której nie brakuje dramatycznych, pełnych napięcia momentów, jest wreszcie jednocześnie opowieścią o zerwaniu z tradycją oraz o godzeniu się z losem, o porzuceniu złudzeń na rzecz realizacji marzeń, które da się zrealizować (nie, to wcale nie jest sprzeczne, ale więcej nie napiszę, aby nie psuć niespodzianki tym, którzy chcieliby powieść przeczytać).
Przyznaję jednak, że mnie najbardziej interesowało to, co znajduje się w tle – na przykład szczegóły pechowego lądowania pierwszych osadników, przekazywane przez kolejne pokolenia w formie ni to przedstawienia, ni to ceremonii religijnej, oczywiście mocno zniekształcone przez czas, tak iż czytelnik musi domyślać się, co właściwie zaszło. Jak równie zniekształcone ziemskie pojęcia, których mieszkańcy Edenu używają, ale nie rozumieją już ich znaczenia (specyficzny, pełen neologizmów język to jedna z większych zalet powieści). Jak wreszcie fakt, że mimo przygodowego sztafażu oraz determinacji głównego bohatera to mocno ponura wizja pozaziemskiej społeczności, sporo postaci ma tu bowiem wady genetyczne (np. rozczepienie podniebienia), inteligencja też nie wydaje się, delikatnie mówiąc, ich mocną stroną. I trudno się temu dziwić po tylu latach chowu wsobnego i przy tak niewielkiej ilości wyjściowego materiału genetycznego. Zastanawiałam się zresztą, czy w podobnej sytuacji w ogóle istniałaby szansa na powstanie w miarę sprawnie funkcjonującego społeczeństwa, można jednak uznać że to taka autorska licentia poetica – tym bardziej usprawiedliwiona, że zaowocowała jedną z ciekawszych książek SF, jakie ostatnio pojawiły się na naszym rynku.
koniec
10 listopada 2014

Komentarze

10 XI 2014   08:43:28

A dla mnie nuda, jeszcze raz nuda i nudą pogania.

11 XI 2014   07:13:23

@dzik trik
Nie wiem dlaczego, ale Twój komentarz zachęcił mnie do lektury.

04 VI 2016   22:04:27

Książka bardzo ciekawa ze względów socjologiczno-antropologicznych, a przy tym nie taka nudna...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnie w stylu retro: Żbik i Downar w szponach Ozyrysa
Sebastian Chosiński

12 IV 2021

Jedno wiemy już od dawna: kiedy do akcji przystępuje inspektor Bernard Żbik, sprawa musi być naprawdę wyjątkowej wagi. Co z kolei za każdym razem wymagało od Adama Nasielskiego predyspozycji do wymyślania pełnych ekwilibrystyki fabuł. W „Grobowcu Ozyrysa”, którego akcja dzieje się w Warszawie, pisarz sięgnął aż do historii starożytnego Egiptu.

więcej »

Krótko o książkach: Na kresach imperium
Miłosz Cybowski

11 IV 2021

Wydaje się, że główną z zalet monografii „Wojna rosyjsko-perska 1826-1828” Pawła Borawskiego miała być niszowość poruszanego tematu, który nie doczekał się zbyt wiele uwagi ze strony polskich historyków. To jednak zbyt mało, by uczynić z książki interesującą lekturę.

więcej »

Wyjątkowa
Joanna Kapica-Curzytek

10 IV 2021

Dystopijna powieść „Klara i słońce” pokazuje nam, jak może wyglądać transhumanistyczny świat, w którym człowiek współistnieje z inteligentną maszyną, zaprojektowaną, by przezwyciężać jego ograniczenia. To rzeczywistość budząca niejedną refleksję.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.