Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Stephen King
‹Wszystko jest względne›

Wszystko jest względne
EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWszystko jest względne
Tytuł oryginalnyEverything’s Eventual
Data wydania31 października 2002
Autor
PrzekładŁukasz Praski, Maciejka Mazan, Danuta Górska, Marek Mastalerz
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN83-7337-203-2
Format444s. 120×191mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekgroza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

W pigułce
[Stephen King „Wszystko jest względne” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wszystko jest względne” jest już czwartym (po „Nocnej zmianie”, „Szkieletowej załodze” oraz „Marzeniach i koszmarach”) zbiorem opowiadań w karierze autora, który wydaje je regularnie co osiem lat. W Stanach Zjednoczonych nie został on przyjęty przez czytelników zbyt przychylnie, gdyż większość zawartych w nim utworów była już publikowana w różnych formach wcześniej (trzy w słuchowisku „Blood and Smoke”, sześć w minizbiorku „Six Stories”, część w różnych czasopismach, a „Jazda na kuli” – „Riding the Bullet” – jako e-book), na szczęście u nas zarzut ten jest całkowicie bezpodstawny, ponieważ bodaj tylko „Siostrzyczki z Elurii” można było przeczytać po polsku w antologii „Legendy”.

Tomasz Kujawski

W pigułce
[Stephen King „Wszystko jest względne” - recenzja]

„Wszystko jest względne” jest już czwartym (po „Nocnej zmianie”, „Szkieletowej załodze” oraz „Marzeniach i koszmarach”) zbiorem opowiadań w karierze autora, który wydaje je regularnie co osiem lat. W Stanach Zjednoczonych nie został on przyjęty przez czytelników zbyt przychylnie, gdyż większość zawartych w nim utworów była już publikowana w różnych formach wcześniej (trzy w słuchowisku „Blood and Smoke”, sześć w minizbiorku „Six Stories”, część w różnych czasopismach, a „Jazda na kuli” – „Riding the Bullet” – jako e-book), na szczęście u nas zarzut ten jest całkowicie bezpodstawny, ponieważ bodaj tylko „Siostrzyczki z Elurii” można było przeczytać po polsku w antologii „Legendy”.

Stephen King
‹Wszystko jest względne›

Wszystko jest względne
EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWszystko jest względne
Tytuł oryginalnyEverything’s Eventual
Data wydania31 października 2002
Autor
PrzekładŁukasz Praski, Maciejka Mazan, Danuta Górska, Marek Mastalerz
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN83-7337-203-2
Format444s. 120×191mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekgroza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Krótka forma w wykonaniu Stephena Kinga dość znacznie odbiega od jego twórczości pełnometrażowej. W swoich najlepszych, częstokroć opasłych, horrorach wprowadza niesamowitości bardzo, bardzo powoli. Poświęca pierwsze strony – setki stron – na opisy normalności, codziennego życia bohaterów, rodzin lub nawet całego miasteczka. Zmusza tym samym do pomieszkania i zaznajomienia się z postaciami, sprawia, że zaczynamy czuć się jak u siebie, odwraca naszą uwagę, i nagle, gdy więź pomiędzy czytelnikiem a opisywanym światem jest już nierozerwalna, spuszcza na wszystko lawinę monstrów i koszmarów. Wyróżników powieści Kinga jest oczywiście więcej: autor lubi mieszać ze sobą różne formy narracji, żonglować chronologią prezentowanych zdarzeń i okraszać wszystko setkami retrospekcji. Powieściowa twarz Kinga jest dość łatwo rozpoznawalna, jednak krótka forma literacka zniekształca ją znacząco.
Dotychczas King opublikował blisko sto opowiadań zebranych w czterech tomach (nie wliczam tu „Czwartej po północy” oraz „Czterech pór roku”, które zawierają utwory będące raczej krótkimi powieściami). Sądzę, że ten zbiór wystarczy, by dokonać krótkiej analizy tego odłamu twórczości autora.
Po uważnej lekturze opowiadań można dość łatwo podzielić je na kilka grup. Pierwszą – moim zdaniem najmniej ciekawą – są utwory pisane nie do końca serio, stanowiące formę literackiego żartu. Przykładem jest tu „Magiel” opowiadający – nomen omen – o ogromnym, złaknionym krwi maglu pochłaniającym kolejne ofiary. „Pora deszczowa” – historia o deszczu krwiożerczych ropuch czy „Pole walki”, w którym główny bohater zostaje zaatakowany przez malutkie żołnierzyki-zabawki. Trudno teksty te traktować poważnie i czerpać z ich lektury wielką przyjemność – ot, kaprys autora, stanowiący na szczęście tylko drobny ułamek twórczości.
Drugą grupę stanowią klasyczne horrory. Analizując dorobek Kinga, można odnieść wrażenie że znacznie łatwiej jest napisać przerażającą powieść niż opowiadanie. „Dzieci kukurydzy”, bodaj najsłynniejszy krótki horror Kinga, opowiadający o małżeństwie przybywającym do zamieszkałego przez demoniczne dzieci miasteczka, zasługuje na najwyższe uznanie i doczekał się ekranizacji, która posiada już sześć (!) sequeli. Natomiast „Cmentarna szychta” – historia o odszczurzaniu piwnic fabryki – czy opowieść o zombie „Urodzi się w domu” to już produkcje zdecydowanie mniej udane.
Kolejna grupa, reprezentowana najliczniej, to tak zwane „historie z dreszczykiem”, opowiadania oparte na zaskakującym lub zwariowanym pomyśle. Do tej kategorii zaliczyłbym utwór opowiadający o nadzwyczaj wymyślnej zemście – „Cadillac Dolana”, czy scenariusz widowiska telewizyjnego „Przepraszam, to nie pomyłka”. Czasami w swoich opowiadaniach King lubi odbiegają od jego pisarskich zainteresowań i którym z tego względu nigdy nie poświęci całej powieści. Mamy więc Kingowską opowieść o Sherlocku Holmsie „Sprawa doktora„, opowiadanie science-fiction „Świat plaży”, pastisz utworów Raymonda Chandlera „Ostatnia sprawa Umneya”, czy opowieść o gangsterach w czasach wielkiego kryzysu, którą możemy przeczytać w tym numerze Esensji, „Śmierć Jacka Hamiltona”. Przedstawiony podział nie jest oczywiście jednoznaczny i wiele z utworów można by wrzucić do różnych worków. Jakkolwiek wszystkie mają przynajmniej jedną cechę wspólną: mimo że napisane sprawnie, przez doświadczonego pisarza, znacząco różnią się od jego powieści. Na kilkudziesięciu stronach nie potrafi on w pełni rozwinąć skrzydeł, musi się ograniczać, nie ma wystarczającej przestrzeni, aby zaprezentować to, w czym jest najlepszy. Z pewnością są osoby, wiele osób, które na równi cenią Kinga w obu wariantach, mi jednak po Kingu „w pigułce” zawsze pozostaje lekki niedosyt. Na koniec pozostawiłem jednak jeszcze jedną grupę, grupę, dzięki której mimo wszystko na każdy kolejny zbiór opowiadań Kinga czekam z utęsknieniem. Nie jest tego dużo, niemniej w każdej swojej antologii autor umieszcza jedną-dwie perełki, opowiadania znaczące, ambitne literacko, poruszające ważne tematy lub charakteryzujące się niezwykłym klimatem, które pozostawiają trwały ślad i do których się wraca. Każdy zapewne wytupuje własnych faworytów; w mojej ścisłej czołówce znajdują się między innymi: „Ostatni szczebel w drabinie”, „Mój śliczny kucyk” oraz „Skrót pani Todd”.
Na koniec kilka zdań podsumowujących ostatnie dokonania Kinga w omawianej dziedzinie. „Wszystko jest względne” jest już czwartym (po „Nocnej zmianie”, „Szkieletowej załodze” oraz „Marzeniach i koszmarach”) zbiorem opowiadań w karierze autora, który wydaje je regularnie co osiem lat. W Stanach Zjednoczonych nie został on przyjęty przez czytelników zbyt przychylnie, gdyż większość zawartych w nim utworów była już publikowana w różnych formach wcześniej (trzy w słuchowisku „Blood and Smoke”, sześć w minizbiorku „Six Stories”, część w różnych czasopismach, a „Jazda na kuli” – „Riding the Bullet” – jako e-book), na szczęście u nas zarzut ten jest całkowicie bezpodstawny, ponieważ bodaj tylko „Siostrzyczki z Elurii” można było przeczytać po polsku w antologii „Legendy”. „Wszystko jest względne” zbytnio nie odbiega od poprzednich zbiorów autora, co prawda mamy tu tylko czternaście opowiadań (dotychczas około dwudziestu), ale i tak znajdziemy w nim z łatwością przedstawicieli wszystkich wyżej omówionych grup. Jest więc horror o nawiedzonym pokoju hotelowym 1408, historia z dreszczykiem o zmieniającym się obrazie „Drogowy wirus zmierza na północ”, żart literacki (tym razem udany) „Prosektorium numer cztery” i wspomniana już wariacja „Śmierć Jacka Hamiltona”. Wydaje mi się, że zbiór prezentuje nieco wyższy poziom niż poprzednie, ale i jest on bardziej wyrównany, troszeczkę brakuje mi wśród zamieszczonych utworów jakiegoś zdecydowanego faworyta. Podobało mi się opowiadanie ze świata „Mrocznej Wieży” „Siostrzyczki z Elurii” oraz także połączony z cyklem utwór tytułowy „Wszystko jest względne”, klasyczne, ale świetnie napisane horrory „Jazda na kuli” oraz „1408” i nagrodzony prestiżową nagrodą O. Henry Award „Człowiek w czarnym garniturze”. Trudno właściwie wskazać jest jakieś słabe punkty książki, po prostu bardzo równy, bardzo dobry zbiór opowiadań.
koniec
1 października 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gdy szaleje koronawirus
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2021

Tomasz Rezydent to pseudonim lekarza w trakcie specjalizacji chorób wewnętrznych. W „Niewidzialnym froncie” opisał on w formie dziennika swoją codzienną pracę w szpitalu wiosną i latem 2020 roku, podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa. Wnioski po lekturze są jednoznaczne: przedstawiona tu praca lekarza to mordercze zmagania w wyjątkowo trudnej do wygrania bitwie.

więcej »

Droga na pewno ma kres
Miłosz Cybowski

25 I 2021

„Koniec wszystkiego” Katie Mack to przystępnie napisane zestawienie różnych wersji końca naszego wszechświata. Co prawda czasami autorkę ponosi fantazja i puszczenie oka do czytelnika staje się nieznośnym mruganiem, ale pamiętajmy, że mamy do czynienia dopiero ze „wschodzącą gwiazdą światowej astrofizyki”.

więcej »

Laurka na jubileusz
Joanna Kapica-Curzytek

24 I 2021

„Muzeum luster” to mocny thriller rozgrywający się w madryckim muzeum Prado. Sporo tutaj akcji i sensacji, ale też mnóstwo ciekawostek związanych ze sztuką. Autorem książki jest hiszpański pisarz Luis Montero Manglano, na co dzień zajmujący się ikonografią.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wybawca lekki jak piórko
— Dominika Cirocka

Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął
— Katarzyna Piekarz

Pudełko nie czarno-białe
— Dominika Cirocka

Esensja czyta: Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tym razem bez koszmarów
— Dominika Cirocka

Historia niesie pisarza
— Tomasz Kujawski

Esensja czyta: Luty 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Inwazja głupot
— Tomasz Kujawski

Gdzie jest pomysł?
— Tomasz Kujawski

Śmierć na lodach Arktyki
— Tomasz Kujawski

Michael Nyman o wojnie w strugach deszczu
— Tomasz Kujawski

Historia niesie pisarza
— Tomasz Kujawski

O Kingu nijako i biograficznie
— Tomasz Kujawski

Co by było, gdyby…
— Tomasz Kujawski

Byliśmy wieczni
— Tomasz Kujawski

Miasto zbrodni
— Tomasz Kujawski

Zawsze można spróbować od nowa
— Tomasz Kujawski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.