Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

‹Niebezpieczne kobiety›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiebezpieczne kobiety
Tytuł oryginalnyDangerous Women
Data wydania26 stycznia 2015
PrzekładMichał Jakuszewski, Krystyna Chodorowska, Beata Jankowska-Rosadzińska
RedakcjaGeorge R.R. Martin, Gardner Dozois
Wydawca Zysk i S-ka
CyklAkta Dresdena, Fillory, Dzikie karty, Obca, Pierwsze Prawo, Pieśń Lodu i Ognia
ISBN978-83-7785-571-3
Format956s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena45,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przekładaniec
[„Niebezpieczne kobiety” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Paradoksalnie „Niebezpieczne kobiety” byłyby antologią lepszą, gdyby zawierały mniej utworów, gdyż z opowiadaniami bardzo dobrymi sąsiaduje sporo przeciętnych, co zaniża poziom. Dobrym pomysłem było natomiast zebranie tekstów pisanych w różnych konwencjach literatury popularnej.

Beatrycze Nowicka

Przekładaniec
[„Niebezpieczne kobiety” - recenzja]

Paradoksalnie „Niebezpieczne kobiety” byłyby antologią lepszą, gdyby zawierały mniej utworów, gdyż z opowiadaniami bardzo dobrymi sąsiaduje sporo przeciętnych, co zaniża poziom. Dobrym pomysłem było natomiast zebranie tekstów pisanych w różnych konwencjach literatury popularnej.

‹Niebezpieczne kobiety›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiebezpieczne kobiety
Tytuł oryginalnyDangerous Women
Data wydania26 stycznia 2015
PrzekładMichał Jakuszewski, Krystyna Chodorowska, Beata Jankowska-Rosadzińska
RedakcjaGeorge R.R. Martin, Gardner Dozois
Wydawca Zysk i S-ka
CyklAkta Dresdena, Fillory, Dzikie karty, Obca, Pierwsze Prawo, Pieśń Lodu i Ognia
ISBN978-83-7785-571-3
Format956s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena45,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Niebezpieczne kobiety” nie są pierwszą antologią redagowaną przez George’a Martina i Gardnera Dozois, by wspomnieć choćby wydane również w Polsce świetne „Pieśni Umierającej Ziemi” oraz – sądząc z oceny redakcyjnego kolegi oraz faktu, iż największą „gwiazdą” zbioru jest Charlaine Harris – niezbyt udane „Chodząc nędznymi ulicami”. Tym razem motywem przewodnim są tytułowe niebezpieczne kobiety. Autorzy podeszli do tematu na najróżniejsze sposoby, w wielu przypadkach wyraźnie widać, że chciano uniknąć najoczywistszych rozwiązań. Choć znajdzie się też kilka utworów sprawiających wrażenie przypadkowych, jakby w odpowiedzi na zaproszenie pisarz wysłał jakiś wcześniej napisany tekst, którego bohaterką była kobieta.
Redaktorzy postawili na różnorodność gatunkową. W „Niebezpiecznych kobietach” znajdą się opowiadania fantastyczne, ale też historyczne, obyczajowe czy kryminały. Sięgając po antologię nie byłam przekonana do tego pomysłu, w praktyce sprawdził się on jednak bardzo dobrze. Utwory zostały uszeregowane tak, by te same konwencje nie sąsiadowały ze sobą. Wystarczy spojrzeć na kilka pierwszych opowiadań: fantasy, kryminał, historyczne, space opera, urban fantasy… Z tekstu na tekst zmienia się też nastrój, wymowa, emocje, jakie wywołuje. Pod tym względem redaktorzy wykonali swoją pracę bardzo dobrze. Odnosi się wrażenie, że sam dobór i sposób zestawienia utworów nadaje całości dodatkową jakość.
Recenzując ostatnio „Epopeję” zauważyłam, że lepsze opowiadania znalazły się w większości na początku zbioru. Podobnie jest w przypadku „Niebezpiecznych kobiet”, gdzie otwarcie jest bardzo dobre. Niestety, im dalej, tym gorzej. Z jednej strony, można się cieszyć z obszerności antologii: aż dwadzieścia jeden premierowych utworów, prawie tysiąc stron tekstu. Przyznam jednak, że gdyby w „Niebezpiecznych kobietach” znalazła się mniej więcej połowa z zaprezentowanych opowiadań moja ocena byłaby wyższa. Tymczasem obok kilku świetnych i dalszych kilku dobrych, albo przynajmniej przyzwoitych znalazły się też rzeczy przeciętne i słabe, których lektura bywa mocno zniechęcająca.
Zbiór otwiera „Też mi desperado” Joe Abercrombiego, typowy dla wielu antologii tematycznych epizod z życia postaci znanej z innej książki poczytnego autora (w tym przypadku jest to Płoszka z „Czerwonej krainy”). Zwykle postrzegam tego rodzaju utwory jako rodzaj chałtury, trzeba jednak pisarzowi oddać, że potrafi chałturzyć z wdziękiem. Ponadto mam wrażenie, że styl Abercrombiego staje się coraz lepszy. „Też mi desperado” można czytać po to tylko, by rozkoszować się samym sposobem opowiedzenia tej historii.
Następne w kolejności jest znakomite „Moje serce też jest złamane” Megan Abbott, jedno z najlepszych opowiadań antologii. Ta kryminalna historia wydaje się tym bardziej gorzka, że nie tak dawno temu polską opinię publiczną poruszyła sprawa bardzo zbliżona do opisanej. Nie jestem wyrobioną czytelniczką kryminałów, mogę tylko napisać, że wymyśliłam dwa najbardziej prawdopodobne rozwiązania a to zaproponowane przez autorkę było inne. O wartości tekstu w dużej mierze decydują świetne portrety psychologiczne. Co więcej, w utworze Abbott nie chodzi tylko o wątek kryminalny. Wstrząsający – przynajmniej dla mnie, wychowanej na ponurych opowieściach o-ludziach-którzy-myśleli-że-znają… (tu nie dokończę, by nie zdradzić zbyt wiele) – jest obraz człowieka, którego świat się rozpada. Ciekawe jest też to, że bez jakiegokolwiek motywu nadnaturalnego autorce udało się wywołać wrażenie grozy i stworzyć potwora bardziej przekonującego, niż rozmaite istoty nadnaturalne.
Dla odmiany „Pieśń Nory” Cecelii Holland to utwór historyczny. Po lekturze „Niebezpiecznych kobiet” zastanawiam się jednak, czy ta konwencja może się sprawdzić w opowiadaniu. Historia kojarzy się z rozmachem, skalą, upływem czasu, które potrzebują obszerniejszej formy. Co pozostaje twórcy opowiadań? Może, tak jak Holland, wybrać epizod z życia ważnych postaci. Niestety, w „Pieśni Nory” czytelnik nie znajdzie dramatycznych wydarzeń, dziejowych przełomów. Autorka opisała kilka dni z życia Henryka II i Eleonory Akwitańskiej: przedstawiła postaci, naszkicowała linie sił. Nie wykluczam, że być może konflikt króla i jednego z biskupów, czy sprawa francuskiej księżniczki zapoczątkowały wydarzenia, które miały ważkie konsekwencje i dlatego Holland wybrała ten właśnie moment. Niemniej dla czytelnika nie znającego tematu, opowiadanie jest po prostu nijakie. Na przedstawienie sylwetki władczyni zdecydowała się także Sharon Kay Penman w „Królowej na wygnaniu”, opowiadającej o losach Konstancji, żony niemieckiego króla Henryka. Sposobem pisarki na historię w pigułce było przedstawienie serii scen przeplecionych akapitami, w których pokrótce streszczono kampanię wojenną na Półwyspie Apenińskim oraz inne ważne wydarzenia. To jednak upodabnia utwór do fragmentu książki do historii z fabularyzowanymi wstawkami.
Opowiadanie czwarte – „Dłonie których nie ma” Melindy Snodgrass to space opera – mnogość ras, arystokraci w kosmosie i inne tego rodzaju pomysły (co ciekawe, w „Niebezpiecznych kobietach” nie znalazł się, niestety, ani jeden utwór będący porządnym SF). Rzecz niezbyt udana, jako że oparta na dość ogranym schemacie. W samych „Niebezpiecznych kobietach” znajduje się tekst z identycznym motywem: „Miasto Łazarz” Diany Rowland, opowiadające o skorumpowanym gliniarzu z podupadającego Nowego Orleanu nieodległej przyszłości. Choć pod względem fabularnym „Miasto…” nie jest oryginalne, w przeciwieństwie do „Dłoni…” ma niezły styl, klimat i całkiem zgrabnie nakreślonego głównego bohatera.
„Bombowe laski” Jima Butchera, to kolejny przykład „epizodu z cyklu” – autor przedstawia przygodę uczennicy Harry’ego Dresdena. Opowiadanie nie wydaje się nazbyt odkrywcze, ale jest lekkie, barwne i zawiera nieco humoru tak, że całość czyta się bardzo przyjemnie. Ci, którzy lubią urban fantasy, nie powinni poczuć się zawiedzeni. Polscy miłośnicy cyklu Butchera mogą sobie jednak zepsuć zabawę, gdyż akcja toczy się po wydarzeniach opisanych w tomach, które nie zostały jeszcze u nas wydane.
Jak na opowiadanie o rosyjskiej pani pilot z czasów II wojny światowej, „Raisa Stiepanowa” Carrie Vaughn zawiera zdecydowanie za mało rosyjskiego kolorytu oraz opisów powietrznych pojedynków. Następne w kolejności „Zapasy z Jezusem” Joego Lansdale’a są o tyle ciekawe, że czytelnik może sam zdecydować, czy w ogóle występuje w nim wątek nadnaturalny. Ze względu na przerysowanie postaci, trudno nazwać je opowiadaniem obyczajowym. Bohaterem jest chłopak, który zaprzyjaźnia się ze starym zapaśnikiem, skłonnym nauczyć go sztuki walki, niezbędnej do przetrwania w podłej dzielnicy. Autor posługuje się dosyć dosadnym językiem, nie podoba mi się szastanie imieniem Jezusa (mimo, że tu akurat chodzi o pewnego Meksykanina), tym niemniej tekst jest wyrazisty, ma styl (sposób pisania przywodzi mi na myśl nieco utwory Swanwicka) i dzięki temu zapada w pamięć.
Megan Lindholm jest dużo bardziej znana jako Robin Hobb. Jej „Sąsiedzi” są jednym z jaśniejszych punktów antologii, choć zarazem to tekst bardzo przygnębiający. Bohaterką jest stara kobieta, której brat umiera na Alzheimera a większość znajomych nie żyje. Pisarka przedstawia wydarzenia oczami swojej protagonistki i czyni to świetnie. Wzbudza w czytelniku empatię, co jednak jest bolesne, gdy Lindholm skrupulatnie przedstawia, jak staruszka niedołężnieje, zdradza oznaki demencji i jak na to reaguje jej najbliższa rodzina. Wątek starzejących się kobiet porusza także Pat Cadigan w „Opiekunkach”. Mam wrażenie, że to jedno z opowiadań-zagadek, w którym warstwa przedstawiona (opisywana z perspektywy jednej z bohaterek) niekoniecznie odpowiada temu, co „naprawdę” się wydarzyło. Tyle że ta najbardziej zewnętrzna, widoczna część opowieści nie zawiera szczególnych fajerwerków. Można się pobawić w szukanie tropów, rys na rzeczywistości i być może na ich podstawie zrekonstruować ukrytą fabułę (ja pozostałam jedynie z mglistymi podejrzeniami). Starsza pani-narratorka pojawia się też w „Drugiej arabesce, bardzo powoli” Nancy Kress. Amerykańska pisarka nie schodzi poniżej pewnego poziomu i potrafi oszczędnie a zarazem przekonująco charakteryzować swoje postaci. Tyle że motyw jest bardzo ograny – sceneria postapo, ludzie natrafiają na pozostałości kultury i sztuki sprzed upadku cywilizacji.
Wracając zaś do porządku wybranego przez redaktorów… Przeczytawszy, że Lawrence Block ma na koncie kilkadziesiąt kryminałów byłam sceptyczna, okazało się jednak, że autor ma dobry, wyrazisty styl, który uczynił „Wiem, jak je wybrać” tekstem z pazurem, mimo tego, że łatwo było domyślić się zakończenia.
Nie zawiódł Brandon Sanderson, który zamiast odcinać kupony od swoich powieści na potrzeby opowiadania „Cienie dla Ciszy w Lasach Piekła” wykreował nowy świat. Podoba mi się pomysł na tytułowe cienie i lasy, a także uczynienie główną bohaterką przysadzistej, niemłodej już karczmarki, dorabiającej sobie jako łowczyni nagród. Cisza zdecydowanie wyróżnia się na tle innych niebezpiecznych kobiet z antologii a sam utwór jest ciekawy i klimatyczny.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Polskie porachunki pod italskim niebem
Sebastian Chosiński

5 III 2021

Tak, ten moment musiał w końcu nadejść! Zwłaszcza że w Polsce Ludowej dość rygorystycznie przestrzegano przepisów emerytalnych. Kto przekroczył odpowiedni wiek, był wysyłany na „zieloną trawkę”. Nawet doświadczony oficer milicji nie mógł być wyjątkiem. Nie powinno więc dziwić, że wydana w 1984 roku powieść Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego została zatytułowana „Major Downar przechodzi na emeryturę”. Ale czy na pewno?

więcej »

Zbrodnie w stylu retro: Sanacyjny „Napoleon zbrodni”
Sebastian Chosiński

4 III 2021

Wydany w 1935 roku „Dom tajemnic” był czwartą odsłoną bestsellerowej serii kryminalnej „Wielkie gry Bernarda Żbika”. Tym razem Adam Nasielski – jeden z najpopularniejszych przedwojennych twórców literatury popularnej – nakazał swemu bohaterowi, inspektorowi Bernardowi Żbikowi z Centrali Służby Śledczej, rozwiązać zagadkę, która mniej rozgarniętych policjantów doprowadziłaby zapewne do szaleństwa. A pewnie i… do grobu.

więcej »

Mnich i rycerze na tropie zbrodni
Beatrycze Nowicka

3 III 2021

Otwierająca serię o bracie Godfrydzie „Pęknięta korona” oraz tom drugi „Czarcie słowa” mogą zapewnić przyjemną rozrywkę na kilka wieczorów.

więcej »

Polecamy

Imperium wcale się nie rozpadło

Na rubieżach rzeczywistości:

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Mnich i rycerze na tropie zbrodni
— Beatrycze Nowicka

Poczytajmy o ogrodach
— Beatrycze Nowicka

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Trochę barw
— Beatrycze Nowicka

Questy poboczne
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko na Święta
— Beatrycze Nowicka

Rozsypane złotka
— Beatrycze Nowicka

W trybach wojny
— Beatrycze Nowicka

Tęczowa teologia sukcesu
— Beatrycze Nowicka

Eres va atali!
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.