Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Joe Abercrombie
‹Ostrze›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstrze
Tytuł oryginalnyThe Blade Itself
Data wydania4 marca 2015
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklPierwsze Prawo
ISBN978-83-7480-534-6
Format688s. 135×200mm
Cena49,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nim Abercrombie włączył przester
[Joe Abercrombie „Ostrze” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wznowienie „Ostrza” Joe Abercrombiego, powieści otwierającej trylogię „Pierwsze prawo” to bardzo zacny pomysł, gdyż rzecz zdecydowanie jest warta lektury.

Beatrycze Nowicka

Nim Abercrombie włączył przester
[Joe Abercrombie „Ostrze” - recenzja]

Wznowienie „Ostrza” Joe Abercrombiego, powieści otwierającej trylogię „Pierwsze prawo” to bardzo zacny pomysł, gdyż rzecz zdecydowanie jest warta lektury.

Joe Abercrombie
‹Ostrze›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstrze
Tytuł oryginalnyThe Blade Itself
Data wydania4 marca 2015
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklPierwsze Prawo
ISBN978-83-7480-534-6
Format688s. 135×200mm
Cena49,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
To właśnie trylogią „Pierwsze prawo” Joe Abercrombie rozpoczął swój marsz ku międzynarodowej sławie. Marzyłoby mi się więcej debiutów tak udanych jak „Ostrze”, dopracowanych, sprawnie napisanych i dojrzałych. Zdecydowana większość autorów rozrywkowej fantasy nigdy nie dobija do takiego poziomu, od jakiego angielski pisarz zaczynał.
Ciekawe jest to, jak Abercrombie, obracając się w dość typowych dla konwencji dekoracjach i korzystając z wielokrotnie wykorzystywanych chwytów fabularnych, potrafił stworzyć powieść posiadającą własny charakter. Zadecydowały o tym przede wszystkim dobry styl i kreacja bohaterów. Pisarz zdołał sprawić, że poznawaniu losów Logena, Glokty i Jezala nie towarzyszy znużenie połączone z konstatacją, że oto czyta się n-tą wersję tej samej historii, a raczej swego rodzaju sentyment i – od czasu do czasu – uśmiech, gdy autor puszcza oko do czytelnika (kapitalna scena z Bayazem kupującym kostiumy teatralne).
Gdy się nad tym zastanowić, okazuje się, że w „Ostrzu” nie dzieje się zbyt wiele – to raczej obszerne wprowadzenie do świata, przedstawienie sylwetek bohaterów i zawiązanie głównych wątków. W porównaniu z późniejszymi powieściami Abercrombiego jego debiutancki utwór zawiera znacznie więcej opisów miejsc, dzięki czemu świat przedstawiony jest wyrazistszy, nie wydaje się jedynie tłem dla poczynań protagonistów.
Brawa należą się pisarzowi za jego bohaterów – czytając, ma się wrażenie obcowania z żywymi ludźmi. Świetnym pomysłem była postać Glokty, to jedna z bardziej charakterystycznych i zapadających w pamięć postaci fantasy. Co ciekawe, kilkakrotnie złapałam się na tym, że tłumaczyłam przed samą sobą postępowanie inkwizytora. Wspominam o tym dlatego, że wielu autorów fantasy wkłada sporo wysiłku w opisywanie prawych, szlachetnych i dzielnych bohaterów w nadziei, że czytelnik zapała do nich sympatią, a tymczasem okazują się oni miałcy albo wręcz irytują. A Abercrombie przedstawił człowieka od brudnej roboty – bo za taką niewątpliwie należy uznać prowadzenie śledztw, w których głównym narzędziem jest stosowanie tortur – tak, by odbiorca był co najmniej zaintrygowany, a nawet wbrew sobie zaczynał odczuwać chęć kibicowania protagoniście. Interesujący jest także Logen, barbarzyńca i wojownik z Północy, niby oparty na schemacie, ale wyróżniający się na tle swoich pobratymców z książek innych autorów. Jezal jest wiarygodny w swoim egoizmie i zadufaniu, zabawne, że wzbudził we mnie antypatię, choć on jako jedyny z całej trójki nie ma (na razie, jak mniemam) niczyjej krwi na rękach. Dobrze wypadają też postaci drugiego i dalszych planów: choćby mag Bayaz, Colem West i jego siostra Ardee.
Porównując klimat i charakter „Ostrza” z „Zemstą…”, czy „Czerwoną krainą” można zauważyć zmiany. Gdyby ustalić jakąś skalę „heroizmu w fantasy”, początek „Pierwszego prawa” ulokowałby się na niej nie tak znowu daleko od powieści Davida Gemmella. Bohaterów „Ostrza” trudno nazwać „dobrymi ludźmi”, ale nie tak znowu rzadko miewają oni przebłyski szlachetności. W późniejszych książkach tego rodzaju chwil jest znacznie mniej, dominuje nastrój gorzko-cyniczny, który stał się swego rodzaju znakiem rozpoznawczym Abercrombiego. Postaci, ich zachowania i opisy przemocy w kolejnych powieściach angielskiego pisarza są bardziej przerysowane, można by brzydko powiedzieć „podkręcone”, efekciarskie. „Ostrze” jest pod tym względem bliższe bardziej klasycznej fantasy.
Tłumaczenie zasadniczo nie budziło moich zastrzeżeń, choć przyznam, że „Samo ostrze” brzmi lepiej niż samo „Ostrze”, nie do końca odpowiada mi też używanie określenia „inkwizycja”, które budzi skojarzenia ze ściśle określoną instytucją pozostającą w służbie kościoła. Tymczasem Abercrombie przedstawił organizację świecką, w teorii będącą czymś w rodzaju skrzyżowania policji z wszelkiego rodzaju inspektoratami kontroli, w praktyce zaś służącą szarym eminencjom Unii do załatwiania własnych porachunków.
Bardzo dobrze się stało, że Mag zdecydował się na wydanie wznowienia, dzięki czemu debiut angielskiego pisarza znów jest łatwo dostępny. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie długo czekać na tom kolejny.
koniec
11 maja 2015

Komentarze

12 V 2015   10:54:39

" choć przyznam, że „Samo ostrze” brzmi lepiej niż samo „Ostrze”

Spróbujcie przeczytać to na głos ;)

12 V 2015   14:32:25

To było specjalnie. Rozumiem swego rodzaju żarcik wydawcy, nadal jednak tytuł wcześniejszy podoba mi się bardziej.

12 V 2015   15:12:44

Moim zdaniem to świetna powieść, ale tak naprawdę Abercrombie dostaje skrzydeł dopiero w kolejnych tomach. "Zemsta...", "Bohaterowie" czy "Czerwona kraina" to perełki same w sobie. Napiszę krótko: cieszę się, że mogłem przeczytać te książki.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Rachunek, za który trzeba słono zapłacić
Sebastian Chosiński

27 V 2022

Po dwóch opowiadaniach opublikowanych przez Juliana Woźniaka w latach 1957-1958 na łamach „Nowin Rzeszowskich” przyszła wreszcie pora na dłuższy tekst (można go nawet zakwalifikować jako mikropowieść). „Akcja «Małgosia» na tle poprzedników wypada znacznie ciekawiej, w efekcie można żałować, że po jej premierze autor nie kontynuował obiecująco rozkręcającej się kariery twórcy „powieści milicyjnych”.

więcej »

Mała Esensja: Niebezpieczne pragnienia
Marcin Mroziuk

24 V 2022

W „Poławiaczce pereł” młoda bohaterka podejmuje wyzwanie, któremu wcześniej nie podołało wielu dorosłych. Na czytelników czeka tutaj sporo emocji, gdyż będą jej towarzyszyć w wyprawie pełnej przygód i niebezpieczeństw. Mimo że to dopiero pierwsza część „Legendy o źrenicy oka” i nie wszystkie wątki zostają zamknięte, to historia opowiedziana przez Karin Erlandsson ma satysfakcjonujące zakończenie.

więcej »

Zawsze jest dobry moment na nowy początek
Joanna Kapica-Curzytek

23 V 2022

„Pewnej sierpniowej nocy” to przejmująca historia miłości, zdrady, zbrodni i straty. Oraz o tym, jak żyć z ich piętnem: przeczekać w samotności największy ból czy wybaczyć?

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Styczeń 2012
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Ostra przystawka
— Michał Kubalski

Tegoż twórcy

Wiele stron o zemście i zabijaniu
— Miłosz Cybowski

Świat pozbawiony sprawiedliwości i znaczenia
— Miłosz Cybowski

Kamienie nie krwawią
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Garść monet
— Beatrycze Nowicka

Yarvi, królewicz gettlandzki
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Stare mleko kwaśnieje, stara zemsta staje się coraz słodsza
— Kamil Armacki

Zakończenie najlepiej smakuje na zimno
— Michał Kubalski

Tegoż autora

Tryby historii
— Beatrycze Nowicka

Imperium zwane pamięcią
— Beatrycze Nowicka

Gorzka czekolada
— Beatrycze Nowicka

Kosiarz wyłącznie na okładce
— Beatrycze Nowicka

Bitwy nieoczywiste
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa z tego i nie z tego świata
— Beatrycze Nowicka

Z tarczą
— Beatrycze Nowicka

Rodzinna sielanka
— Beatrycze Nowicka

Wiła wianki i to by było na tyle
— Beatrycze Nowicka

Supernowej nie zaobserwowano
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.