Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Joe Abercrombie
‹Ostrze›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstrze
Tytuł oryginalnyThe Blade Itself
Data wydania4 marca 2015
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklPierwsze Prawo
ISBN978-83-7480-534-6
Format688s. 135×200mm
Cena49,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nim Abercrombie włączył przester
[Joe Abercrombie „Ostrze” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wznowienie „Ostrza” Joe Abercrombiego, powieści otwierającej trylogię „Pierwsze prawo” to bardzo zacny pomysł, gdyż rzecz zdecydowanie jest warta lektury.

Beatrycze Nowicka

Nim Abercrombie włączył przester
[Joe Abercrombie „Ostrze” - recenzja]

Wznowienie „Ostrza” Joe Abercrombiego, powieści otwierającej trylogię „Pierwsze prawo” to bardzo zacny pomysł, gdyż rzecz zdecydowanie jest warta lektury.

Joe Abercrombie
‹Ostrze›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstrze
Tytuł oryginalnyThe Blade Itself
Data wydania4 marca 2015
Autor
PrzekładWojciech Szypuła
Wydawca MAG
CyklPierwsze Prawo
ISBN978-83-7480-534-6
Format688s. 135×200mm
Cena49,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
To właśnie trylogią „Pierwsze prawo” Joe Abercrombie rozpoczął swój marsz ku międzynarodowej sławie. Marzyłoby mi się więcej debiutów tak udanych jak „Ostrze”, dopracowanych, sprawnie napisanych i dojrzałych. Zdecydowana większość autorów rozrywkowej fantasy nigdy nie dobija do takiego poziomu, od jakiego angielski pisarz zaczynał.
Ciekawe jest to, jak Abercrombie, obracając się w dość typowych dla konwencji dekoracjach i korzystając z wielokrotnie wykorzystywanych chwytów fabularnych, potrafił stworzyć powieść posiadającą własny charakter. Zadecydowały o tym przede wszystkim dobry styl i kreacja bohaterów. Pisarz zdołał sprawić, że poznawaniu losów Logena, Glokty i Jezala nie towarzyszy znużenie połączone z konstatacją, że oto czyta się n-tą wersję tej samej historii, a raczej swego rodzaju sentyment i – od czasu do czasu – uśmiech, gdy autor puszcza oko do czytelnika (kapitalna scena z Bayazem kupującym kostiumy teatralne).
Gdy się nad tym zastanowić, okazuje się, że w „Ostrzu” nie dzieje się zbyt wiele – to raczej obszerne wprowadzenie do świata, przedstawienie sylwetek bohaterów i zawiązanie głównych wątków. W porównaniu z późniejszymi powieściami Abercrombiego jego debiutancki utwór zawiera znacznie więcej opisów miejsc, dzięki czemu świat przedstawiony jest wyrazistszy, nie wydaje się jedynie tłem dla poczynań protagonistów.
Brawa należą się pisarzowi za jego bohaterów – czytając, ma się wrażenie obcowania z żywymi ludźmi. Świetnym pomysłem była postać Glokty, to jedna z bardziej charakterystycznych i zapadających w pamięć postaci fantasy. Co ciekawe, kilkakrotnie złapałam się na tym, że tłumaczyłam przed samą sobą postępowanie inkwizytora. Wspominam o tym dlatego, że wielu autorów fantasy wkłada sporo wysiłku w opisywanie prawych, szlachetnych i dzielnych bohaterów w nadziei, że czytelnik zapała do nich sympatią, a tymczasem okazują się oni miałcy albo wręcz irytują. A Abercrombie przedstawił człowieka od brudnej roboty – bo za taką niewątpliwie należy uznać prowadzenie śledztw, w których głównym narzędziem jest stosowanie tortur – tak, by odbiorca był co najmniej zaintrygowany, a nawet wbrew sobie zaczynał odczuwać chęć kibicowania protagoniście. Interesujący jest także Logen, barbarzyńca i wojownik z Północy, niby oparty na schemacie, ale wyróżniający się na tle swoich pobratymców z książek innych autorów. Jezal jest wiarygodny w swoim egoizmie i zadufaniu, zabawne, że wzbudził we mnie antypatię, choć on jako jedyny z całej trójki nie ma (na razie, jak mniemam) niczyjej krwi na rękach. Dobrze wypadają też postaci drugiego i dalszych planów: choćby mag Bayaz, Colem West i jego siostra Ardee.
Porównując klimat i charakter „Ostrza” z „Zemstą…”, czy „Czerwoną krainą” można zauważyć zmiany. Gdyby ustalić jakąś skalę „heroizmu w fantasy”, początek „Pierwszego prawa” ulokowałby się na niej nie tak znowu daleko od powieści Davida Gemmella. Bohaterów „Ostrza” trudno nazwać „dobrymi ludźmi”, ale nie tak znowu rzadko miewają oni przebłyski szlachetności. W późniejszych książkach tego rodzaju chwil jest znacznie mniej, dominuje nastrój gorzko-cyniczny, który stał się swego rodzaju znakiem rozpoznawczym Abercrombiego. Postaci, ich zachowania i opisy przemocy w kolejnych powieściach angielskiego pisarza są bardziej przerysowane, można by brzydko powiedzieć „podkręcone”, efekciarskie. „Ostrze” jest pod tym względem bliższe bardziej klasycznej fantasy.
Tłumaczenie zasadniczo nie budziło moich zastrzeżeń, choć przyznam, że „Samo ostrze” brzmi lepiej niż samo „Ostrze”, nie do końca odpowiada mi też używanie określenia „inkwizycja”, które budzi skojarzenia ze ściśle określoną instytucją pozostającą w służbie kościoła. Tymczasem Abercrombie przedstawił organizację świecką, w teorii będącą czymś w rodzaju skrzyżowania policji z wszelkiego rodzaju inspektoratami kontroli, w praktyce zaś służącą szarym eminencjom Unii do załatwiania własnych porachunków.
Bardzo dobrze się stało, że Mag zdecydował się na wydanie wznowienia, dzięki czemu debiut angielskiego pisarza znów jest łatwo dostępny. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie długo czekać na tom kolejny.
koniec
11 maja 2015

Komentarze

12 V 2015   10:54:39

" choć przyznam, że „Samo ostrze” brzmi lepiej niż samo „Ostrze”

Spróbujcie przeczytać to na głos ;)

12 V 2015   14:32:25

To było specjalnie. Rozumiem swego rodzaju żarcik wydawcy, nadal jednak tytuł wcześniejszy podoba mi się bardziej.

12 V 2015   15:12:44

Moim zdaniem to świetna powieść, ale tak naprawdę Abercrombie dostaje skrzydeł dopiero w kolejnych tomach. "Zemsta...", "Bohaterowie" czy "Czerwona kraina" to perełki same w sobie. Napiszę krótko: cieszę się, że mogłem przeczytać te książki.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wolność i odpowiedzialność
Marcin Mroziuk

5 V 2021

Oczywiste jest, że Rafał Witek nie chce zachęcać młodych czytelników do naśladowania postępowania głównej bohaterki książki, ale zarazem „Ja, Majka” w przekonujący sposób ukazuje, że prawdziwym problemem często nie jest sama ucieczka dziecka, lecz powody, które skłaniają je do tego.

więcej »

Ostateczny kres jest ułudą
Joanna Kapica-Curzytek

4 V 2021

„Koniec historii”, powieść Luisa Sepúlvedy nawiązująca do trudnej przeszłości Chile, przekonuje nas, że ostateczny kres politycznych zdarzeń, w tym rewolucji, jest ułudą.

więcej »

Sałatka grecka (zawiera GMO)
Beatrycze Nowicka

3 V 2021

„Zodiaki. Genokracja”, czyli książkowy debiut Magdaleny Kucenty, niestety, rozczarowuje.

więcej »

Polecamy

Uwięzieni w słowach

Na rubieżach rzeczywistości:

Uwięzieni w słowach
— Marcin Knyszyński

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Styczeń 2012
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Ostra przystawka
— Michał Kubalski

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Garść monet
— Beatrycze Nowicka

Yarvi, królewicz gettlandzki
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Stare mleko kwaśnieje, stara zemsta staje się coraz słodsza
— Kamil Armacki

Zakończenie najlepiej smakuje na zimno
— Michał Kubalski

Bohaterowie żyją w pieśniach, ale leżą w zbiorowych mogiłach
— Kamil Armacki

Pod krwawym słońcem i ciemną gwiazdą
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Styczeń 2012
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Sałatka grecka (zawiera GMO)
— Beatrycze Nowicka

Mnich i rycerze na tropie zbrodni
— Beatrycze Nowicka

Poczytajmy o ogrodach
— Beatrycze Nowicka

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Trochę barw
— Beatrycze Nowicka

Questy poboczne
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko na Święta
— Beatrycze Nowicka

Rozsypane złotka
— Beatrycze Nowicka

W trybach wojny
— Beatrycze Nowicka

Tęczowa teologia sukcesu
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.