Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Petr Šabach
‹Pijane banany›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPijane banany
Tytuł oryginalnyOpilé banány
Data wydania8 kwietnia 2015
Autor
PrzekładJulia Różewicz
Wydawca Afera
ISBN978-83-937711-5-8
Format228s. 118×164mm; oprawa twarda
Cena30,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Picie to życie, a trzeźwienie to cierpienie
[Petr Šabach „Pijane banany” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Znany już polskim czytelnikom z „Masłem do dołu”, „Przygód konika morskiego” czy „Gówno się pali” Petr Šabach tym razem przenosi nas do krainy młodości, w przaśne lata 80. zeszłego stulecia. Jego jak zwykle krótką książkę wypełniają pełne typowo czeskiego humoru opowieści i anegdoty z życia kilkorga chłopaków ze zwyczajnego praskiego podwórka.

Jacek Jaciubek

Picie to życie, a trzeźwienie to cierpienie
[Petr Šabach „Pijane banany” - recenzja]

Znany już polskim czytelnikom z „Masłem do dołu”, „Przygód konika morskiego” czy „Gówno się pali” Petr Šabach tym razem przenosi nas do krainy młodości, w przaśne lata 80. zeszłego stulecia. Jego jak zwykle krótką książkę wypełniają pełne typowo czeskiego humoru opowieści i anegdoty z życia kilkorga chłopaków ze zwyczajnego praskiego podwórka.

Petr Šabach
‹Pijane banany›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPijane banany
Tytuł oryginalnyOpilé banány
Data wydania8 kwietnia 2015
Autor
PrzekładJulia Różewicz
Wydawca Afera
ISBN978-83-937711-5-8
Format228s. 118×164mm; oprawa twarda
Cena30,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Znamy podobnych historii niemało z powieści polskich sztandarowych pisarzy młodzieżowych, przede wszystkim Edmunda Niziurskiego. Z tą różnicą, że zwłaszcza język u Polaka był znacząco odmienny od tego, co serwuje nam Petr Šabach. Czeski autor jest znacznie bardziej frywolny w tej materii, używa wulgaryzmów, jego bohaterowie spędzają dnie na piciu piwa i choć podobnie jak u Niziurskiego łobuzują, to jednak ich przygody bywają zdecydowanie pieprzniejsze. A to się z kimś pobiją, a to doprowadzą do szewskiej pasji uczestników wiejskiej potańcówki, a to przewiozą na masce samochodu policjanta, a to zabawią się w taksówkę dla pijaków, by w końcu wylądować w sądzie.
„Pijane banany” są w równym stopniu historią o rodzicach i ich próbach mierzenia się z rzeczywistością. Jest tu Bedzio, ojczym głównego bohatera, artysta rzeźbiarz, walczący z opłakanym skutkiem ze swym alkoholowym nałogiem oraz jego wierny kompan od kieliszka, również artysta – boksują się z życiem w duecie. Uzależnionych jest tu zresztą bogata galeria, można nawet stwierdzić, że zgodnie z tytułem alkohol odgrywa jedną z głównych ról. Towarzyszy niemal wszystkim scenom, a postacie główne i poboczne nieustannie wspomagają się nim i przez niego wpadają w kłopoty. Jest zjawiskiem wszechobecnym, naturalnym, wiernym towarzyszem przygód, a wręcz ich motorem napędowym. Nie należy jednak Šabacha posądzać o moralizatorstwo, bo traktuje on swych bohaterów z pełną zrozumienia wyrozumiałością, nie tyle jako degeneratów, co raczej ludzi nieco w życiu błądzących, niekonsekwentnych, ale przy tym wciąż wartościowych. A ten, kto najgłośniej na uzależnionych pomstuje, ten sam ma niejedno na sumieniu (jak sędzia Stoklasa, któremu na rozprawie spod biurka wypada butelka śliwowicy).
Jak zawsze u Šabacha pod warstwą bezczelnego humoru kryją się zupełnie poważne rozważania nie tylko o uzależnieniu, ale również o życiu w czasach komuny (Bedzio to typowy krzykliwy antysystemowiec), a przede wszystkim o dorastaniu i poszukiwaniu w życiu własnej drogi. Główny bohater i zarazem narrator, młody chłopak będący pasierbem Bedzia, przechodzi przez trudny okres poszukiwania sensu, wzorców, celu. „Stale miałem wrażenie, że nie czuję się wystarczająco spełniony, że wystarczająco nie cieszę się niczym, co robię. Trochę tak, jakbym ciągle pił i udałoby mi się ugasić pragnienie, choć gdybyście zapytali mnie o smak napoju, musiałbym odpowiedzieć: Taki nijaki”. Oddaje się zabawie, przeżywa miłosną przygodę z piękną dziewczyną, ale życie nie daje mu spokoju: „Położyłem się do łóżka z głową pełną pytań. Co to ma być? To ma być życie? Jak to się wszystko skończy? Czemu ludzie tacy są?”. Zwątpienie opuszcza go tylko na krótkie chwile: „I wtedy mnie dopadło. Poczucie ogromnej radości, że jestem absolutnie wolny, że udało mi się zatopić bestię, która siedziała z tyłu mojej głowy”, by zaraz wrócić do szarej codzienności. Nie wystarczają mu szaleństwa wspólnie z przyjaciółmi, bo wciąż odczuwa jakiś brak lub potrzebę zmiany. I choć ostatecznie te potrzeby nie zostają zaspokojone, to udaje mu się przynajmniej, niczym Kopernik, w iście Šabachowskim stylu, przesunąć południk.
Trzeba przyznać uczciwie, że „Pijane banany” nie każdemu mogą przypaść do gustu. Jeśli jednak czytelnik ceni czeskie podejście do życia i humor naszych południowych sąsiadów – sprośny, knajpiany, rubaszny, nie robiący sobie nic z autorytetów, ale też nie wyśmiewający się z nikogo ani z niczego bezdusznie (wszak naturą człowieka jest błądzić), w połączeniu z nutką życiowych rozważań, to będzie to książka dla niego. A jeśli znacie już poprzednie książki Petra Šabacha, jak „Masłem do dołu” czy „Przygody konika morskiego”, nie wahajcie się ani chwili.
koniec
19 maja 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Narodziny i upadek piekła kobiet
Marcin Mroziuk

26 X 2020

Można było się obawiać, że powrót po ponad trzydziestu latach do świata znanego z „Opowieści podręcznej”, jest dla Margaret Atwood jedynie odcinaniem kuponów od zwiększonego zainteresowania tą powieścią, które wywołała serialowa ekranizacja. Na szczęście tak nie jest, bo „Testamenty” nie tylko pozwalają nam lepiej przyjrzeć się stosunkom panującym w Gileadzie, ale mają też naprawdę ciekawie skonstruowaną fabułę.

więcej »

Ten okrutny rok 2050
Sławomir Grabowski

25 X 2020

Być może książka „Rozmowy o przyszłości” mówi jedynie o tym, jak sobie wyobrażano odległą o 30 lat przyszłość w roku 2020, i jest wyłącznie świadectwem epoki – ale i tak warto po nią sięgnąć.

więcej »

Mała Esensja: Staruszek nie trzeba się bać
Marcin Mroziuk

24 X 2020

Historia przedstawiona przez Dominikę Gałkę nie jest ani długa, ani specjalnie skomplikowana i w sumie dość łatwo przewidzieć rozwój wydarzeń. Poczucie humoru autorki, pogodny klimat tej opowieści i mądre przesłanie sprawiają jednak, że „Baba Jadzia z parteru” powinna przypaść do gustu zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom.

więcej »

Polecamy

Kochać to nie znaczy zawsze to samo

Na rubieżach rzeczywistości:

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Męczące poniedziałki i niedorzeczne wtorki
— Joanna Kapica-Curzytek

Brzmi znajomo?
— Joanna Kapica-Curzytek

Dziś takie jak wczoraj. Jutro takie jak dziś
— Jacek Jaciubek

Afera po czesku
— Jacek Jaciubek

Tegoż autora

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
— Jacek Jaciubek

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Szpiega wynajmę
— Jacek Jaciubek

Suchość w ustach
— Jacek Jaciubek

Wszystkie odcienie szarości
— Jacek Jaciubek

Królestwo za kafelek
— Jacek Jaciubek

Historia wiary znaczona krwią
— Jacek Jaciubek

Człowiek-puzzle
— Jacek Jaciubek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.