Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

John Ringo
‹Tam będą smoki›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTam będą smoki
Tytuł oryginalnyThere Will Be Dragons
Data wydania1 lutego 2005
Autor
PrzekładMarek Pawelec
Wydawca ISA
CyklWojny Rady
ISBN83-7418-053-6
Format448s. 135×205mm, obwoluta
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 26,50 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Tam jest rozrywka
[John Ringo „Tam będą smoki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
John Ringo znany jest z pisania rzeczy mocno wagonowych. Nie inaczej jest tym razem – „Tam będą smoki” to lekka, prosta literatura, parę godzin oderwania i zanurzenia w świecie wyrazistych podziałów na zło i dobro. Miłośnikom fantastyki militarnej – i ogólniej, fantastyki mającej dać rozrywkę i odpoczynek – spokojnie polecam.

Eryk Remiezowicz

Tam jest rozrywka
[John Ringo „Tam będą smoki” - recenzja]

John Ringo znany jest z pisania rzeczy mocno wagonowych. Nie inaczej jest tym razem – „Tam będą smoki” to lekka, prosta literatura, parę godzin oderwania i zanurzenia w świecie wyrazistych podziałów na zło i dobro. Miłośnikom fantastyki militarnej – i ogólniej, fantastyki mającej dać rozrywkę i odpoczynek – spokojnie polecam.

John Ringo
‹Tam będą smoki›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTam będą smoki
Tytuł oryginalnyThere Will Be Dragons
Data wydania1 lutego 2005
Autor
PrzekładMarek Pawelec
Wydawca ISA
CyklWojny Rady
ISBN83-7418-053-6
Format448s. 135×205mm, obwoluta
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 26,50 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Fantasy wiąże się zazwyczaj z istnieniem jakiejś Nibylandii, w której cudownym zrządzeniem losu działają czary, a technika stanęła na poziomie miecza i łuku. John Ringo postanowił doprowadzić do takiego stanu Ziemię (wyjąwszy może czary). Pomysł, jaki mu to umożliwił, jest chyba najciekawszym elementem książki. Otóż ludzkość w XLI wieku jest stadem radosnych hedonistów, którzy wszystko mają na wyciągnięcie ręki, bo opiekuje się nimi Matka – superprogram stworzony do zarządzania cala planetą. Matką zarządza Rada. Przychodzi oczywiście dzień, w którym Rada w ognistej kłótni dzieli się na dwie frakcje, które na walkę ze sobą zaczynają zużywać większość energii wytwarzanej na Ziemi, odbierając innym możliwość dotychczasowego beztroskiego życia. Nagle trzeba nauczyć się chodzić za pługiem, rąbać drewno i, co najważniejsze, walczyć o swoje.
Po rozpoczęciu walk w łonie Rady „Tam będą smoki” przekształca się w powieść militarną, lekką fantasy poświęconą garstce dobrych bohaterów łojących stada tępych orków. Jest zdolny młodzian wprawny we władaniu wszelką bronią i zakochujący się często, jest straszne szkolenie, które z chłopców i dziewcząt ma uczynić żołnierzy i jest straszliwa bitwa, w której źli dostają w kość aż huczy, jest ciut romansowania, szczypta humoru i inne klasyczne elementy tego typu powieści.
Niestety, muszę wspomnieć o problemach z tłumaczeniem i redagowaniem tekstu. Mój ulubiony kwiatek to: „– Wygrywasz? W tej chwili? Decyzyjnie?” ze str. 110 (chyba chodzi o tłumaczenie słowa „decisively”), ale poważną niezręcznością jest też użycie słowa „ejakulat” na str. 434. Nie jest to słowo, które pada w ogniu obrzucania się wyzwiskami, przy takich okazjach rzuca się raczej „końską spermą”. Rzecz całą łagodzi typ powieści – „Tam będą smoki” nie są wyrafinowaną literacką ucztą, gdzie ważne jest każde słowo, ale prostą radosną militarną fantasy, której nie czyta się dla piękna zawartego w harmonii zdań. Dlatego rzecz całą jedynie zaznaczam, bez nadmiernego wgryzania się, bo aspekt ten nie wywiera wielkiego wpływu na odbiór tekstu.
Przygodowy rytm całości burzą okazyjne wtręty, w których pan Ringo daje wykłady ze swego postrzegania historii, polityki, wojskowości i ludzkiej psychologii. Nie wydaje mi się, by było w nich zbyt wiele cennego materiału do rozważań, a niektóre amerykańskie przesądy, choćby te dotyczące dobrodziejstw powszechnego posiadania broni czy konieczności leczenia urazów duszy przez rozmowę, wywołują szczere rozbawienie. Nie rozumiem mody nakazującej barwić zabawę edukacją, a raczej – osobistymi mniemaniami autora na świata tego porządek. Ani to potrzebne, ani mądre.
No i rzecz najciekawsza – porównanie szkolenia żołnierzy z tym, co się dzieje w „Achai” i „Córce owczarza”. Widać różnicę między armią amerykańską i naszą. Podobnie jak Elizabeth Moon w swoim cyklu o Paksenarrion, John Ringo każe swoim żołnierzom znosić straszliwy trening, ale nie ma między nimi wewnętrznej agresji, zabaw w „koty” i „dziadków”, jak u Andrzeja Ziemiańskiego. Drobiazg – ale znaczący.
Kończy się rzecz cała oczywistym wezwaniem do sequela – znać, że panu Ringo żal wykreowanego świata i osadzonych w nim postaci. Jego prawo. Czytelnik pragnący dawki rozrywki i ciekaw losów bohaterów może sięgnąć po tomy dalsze, na razie dostępne jedynie po angielsku.
Lekka, prosta literatura, parę godzin oderwania i zanurzenia w świecie czytelnych podziałów na zło i dobro. Miłośnikom fantastyki mającej dać rozrywkę i odpoczynek można spokojnie „Tam będą smoki” polecić jako sposób na odprężające spędzenie kilku godzin.
koniec
15 marca 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mały wielki krok
Joanna Kapica-Curzytek

22 X 2019

Wznowiony po blisko pięćdziesięciu latach eseistyczny reportaż „Na podbój Księżyca” nie postarzał się ani trochę. Co więcej, wspaniale inspiruje także do refleksji o naszych czasach.

więcej »

Rower to… wszystko
Joanna Kapica-Curzytek

21 X 2019

„Wyścig. Autobiografia” ujawnia cały sens sportu: pościg za sukcesami, radość zwycięstwa i gorycz porażek. Nasz najsłynniejszy kolarz dzieli się swoim bogatym doświadczeniem i przeżyciami sportowca, sam tocząc obecnie walkę w swoim życiu najważniejszą: o powrót do zdrowia.

więcej »

Gdy zmienił im się świat
Joanna Kapica-Curzytek

18 X 2019

Joanna Kapica-Curzytek pisze krótko o „Uziemionych” autorstwa aż siedmiorga autorów.

więcej »

Polecamy

Koszmarna teofania

Na rubieżach rzeczywistości:

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

W razie wątpliwości – strzelać
— Michał Kubalski

O jedną planetę za daleko
— Janusz A. Urbanowicz

Idzie ku lepszemu
— Grzegorz Wiśniewski

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.