Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Ian McDonald
‹Brasyl›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBrasyl
Tytuł oryginalnyBrasyl
Data wydania4 lutego 2015
Autor
PrzekładWojciech Próchniewicz
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-530-8
Format380s. oprawa twarda
Cena39,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Będziemy żyć w cyberpunku?
[Ian McDonald „Brasyl” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Intrygujące wielobarwne światy oraz niebudzący emocji bohaterowie – takie wrażenie miałam po przeczytaniu „Rzeki bogów” Iana McDonalda i tak też podsumować mogłabym „Brasyl”, najnowszą z wydanych w Polsce powieści tego pisarza.

Anna Kańtoch

Będziemy żyć w cyberpunku?
[Ian McDonald „Brasyl” - recenzja]

Intrygujące wielobarwne światy oraz niebudzący emocji bohaterowie – takie wrażenie miałam po przeczytaniu „Rzeki bogów” Iana McDonalda i tak też podsumować mogłabym „Brasyl”, najnowszą z wydanych w Polsce powieści tego pisarza.

Ian McDonald
‹Brasyl›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBrasyl
Tytuł oryginalnyBrasyl
Data wydania4 lutego 2015
Autor
PrzekładWojciech Próchniewicz
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-530-8
Format380s. oprawa twarda
Cena39,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Brasyl” to powieść zarazem podobna i niepodobna do wcześniejszej „Rzeki bogów” tego samego autora. Niepodobna, bo oczywiście mamy tu inną kulturę – w „Rzece…” były Indie, w „Brasyl” jest, jak łatwo się domyślić, Brazylia. Jednak metody opisywania obu tych krajów są zbliżone, w jednym i drugim miejscowy folklor miesza się z przyszłościowymi trendami, oba wydają się pełne chaosu, niebezpieczne, ale na swój sposób także bardzo piękne. Podobna jest również struktura opowieści, składającej się z kilku przeplatających się ze sobą wątków. Jest to zrozumiałe, skoro obie książki napisał ten sam autor, który w dodatku nie dba specjalnie o to, żeby różnicować styl. Jednak takie podobieństwo przeszkadzać może czytelnikom, którzy po „Brasyl” sięgną już po lekturze „Rzeki bogów”, bo – wbrew temu, co kilkakrotnie ustami postaci twierdzi sam pisarz – Brazylia w powieści Iana McDonalda wcale nie wydaje się jakoś szczególnie oryginalna, jest to po prostu kolejny, mocno egzotyczny z punktu widzenia Europejczyka kraj, opisywany przez angielskiego autora.
Oryginalne jest natomiast tak głębokie sięgnięcie w przeszłość – bohater jednego z trzech głównych wątków to irlandzki jezuita, który przybywa do Ameryki Południowej w roku 1732. Bohaterką drugiego jest niecofająca się przed niczym, goniąca za popularnością dziennikarka, która żyje niemal współcześnie, bo na początku XXI wieku, i wreszcie w wątku trzecim, rozgrywającym się w roku 2032, dostajemy to, w czym McDonald jest najlepszy, czyli solidną dawkę cyberpunkowej technologii. Mamy więc w „Brasyl” przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, choć nic tu nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać, a stworzone przez autora plany czasowe w pewnym momencie zaczynają ukazywać swoje drugie oblicza. McDonald bawi się teorią równoległych kwantowych światów, którą zresztą wyjaśnia całkiem przystępnie w kilku momentami zabawnych scenach – np. o fizyce dyskutuje tu w pewnej chwili dwóch kochanków w łóżku.
Zaletą angielskiego autora jest niewątpliwie styl – to jeden z niewielu pisarzy, którzy opisują futurystyczny, brudny i chaotyczny świat z niemal poetyckim zacięciem. Czy można sobie wyobrazić przepiękny, poruszający opis wielkiego śmietniska? U McDonalda jest to jak najbardziej możliwe. Pojedyncze sceny, np. ta ze śpiewającą indiańską dziewczynką, to chwytająca za serce proza najwyższej próby. McDonald ma też dobre pomysły, i to zarówno te „ogólne”, ukazujące kierunek, w jakim zmierzać może świat, jak i te drobne, na pojedyncze przedmioty – w „Brasyl” zachwycił mnie na przykład nóż, przecinający przedmioty na poziomie atomowym (jeśli upuścić go ostrzem do dołu, będzie spadał aż do środka Ziemi).
Brakuje natomiast pisarzowi umiejętności tworzenia ciekawych i/lub sympatycznych postaci. W „Brasyl” bohaterowie wydają się nijacy, jakby przytłoczeni bogactwem otaczającego ich świata. Najbardziej wyrazista jest chyba dziennikarka, ale ona jest też, prawdę powiedziawszy, najbardziej antypatyczna. Sprawia to, że przez początek „Brasyl”, kiedy czytelnik jeszcze sądzi, że chodzi tu tylko o trzy przeplatające się ze sobą historie, trudno jest przebrnąć – świat, owszem, oszałamia w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale postaci nie wzbudzają emocji, a ich perypetie nie są w stanie zainteresować. Dalej, kiedy na stworzonej przez McDonalda rzeczywistości pojawiają się pierwsze pęknięcia, jest już znacznie lepiej, opowieść nabiera rumieńców i zaczyna intrygować. Ostateczna ocena jest jednak dość skomplikowana – zdarzają się tu fragmenty fascynujące, ale zdarzają się i takie, w których, prawdę powiedziawszy, autor trochę przynudza. Mimo to uważam, że warto „Brasyl” przeczytać, choć może niekoniecznie zaraz po innych książkach tego pisarza – proza McDonalda jest na tyle specyficzna i momentami ciężka, że wymaga zrobienia sobie przerwy.
koniec
12 sierpnia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tukej
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2020

„Kajś” to reportaż połączony z esejem. Zbigniew Rokita opowiada tu historię swoich rodzinnych korzeni oraz opisuje Śląsk jako teren pogranicza – „pomiędzy”, który znajduje się poza centrum polskiej świadomości.

więcej »

Wszystko, a nawet więcej
Wojciech Gołąbowski

23 XI 2020

Drugie, „poprawione i poszerzone” wydanie książki „Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań” jest bardzo obszerną biografią tego przedwojennego aktora i celebryty (w pozytywnym słowa tego znaczeniu). Niestety, wydaje się, że droga do kolejnych „poszerzonych” wydań została zamknięta dwa miesiące temu.

więcej »

Gdy odchodzi stary świat
Joanna Kapica-Curzytek

22 XI 2020

„Człowiek, który znał mowę węży” to powieść fantasy współczesnego estońskiego pisarza Andrusa Kivirähka. Autor sięga do początków chrześcijaństwa w Estonii oraz nawiązuje do motywu walki nowego świata ze starym.

więcej »

Polecamy

Kochać to nie znaczy zawsze to samo

Na rubieżach rzeczywistości:

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Podróżować jest bosko
— Beatrycze Nowicka

Cudzego nie znacie: Świat i rzeczywistość są względne
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Pełnia oczekiwań nie spełnia
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Luna: Nów
— Miłosz Cybowski

Ciemna strona Księżyca
— Dawid Kantor

Niepełnia Księżyca
— Przemysław Ciura

Nie tak wielki skok
— Dawid Kantor

Księżyc to za mało
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Zgubić się i odnaleźć pod gwiazdami
— Beatrycze Nowicka

Radość czytania
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Luty 2013
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Telefon ze Stambułu
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.