Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Stanley Middleton
‹Wakacje›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWakacje
Tytuł oryginalnyHoliday
Data wydania28 września 2015
Autor
PrzekładBartosz Lewandowski
Wydawca Wiatr od morza
ISBN978-83-936653-8-9
Format288s. 140×205mm
Cena39,99
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nieustające wakacje
[Stanley Middleton „Wakacje” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Stanley Middleton nie był ponoć szczęśliwy, gdy przyznawano mu za „Wakacje” Nagrodę Bookera. O szczęściu może za to mówić polski czytelnik, który dostaje tłumaczenie tej powieści wprawdzie dopiero po ponad 40 latach, ale czekać z pewnością było warto.

Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
[Stanley Middleton „Wakacje” - recenzja]

Stanley Middleton nie był ponoć szczęśliwy, gdy przyznawano mu za „Wakacje” Nagrodę Bookera. O szczęściu może za to mówić polski czytelnik, który dostaje tłumaczenie tej powieści wprawdzie dopiero po ponad 40 latach, ale czekać z pewnością było warto.

Stanley Middleton
‹Wakacje›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWakacje
Tytuł oryginalnyHoliday
Data wydania28 września 2015
Autor
PrzekładBartosz Lewandowski
Wydawca Wiatr od morza
ISBN978-83-936653-8-9
Format288s. 140×205mm
Cena39,99
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W 2006 roku „The Sunday Times” zrobił ciekawy eksperyment – rozesłał rozdział m.in. „Wakacji” do wydawców, nie zaznaczając oczywiście, że przedstawiony fragment pochodzi z książki uhonorowanej Bookerem. W 20 przypadkach na 21 rozdział został odrzucony. Middleton zareagował na to z pewnym rozczarowaniem, stwierdził, że ludzie nie wiedzą już, czym jest dobra powieść. Być może pobrzmiewa w tym zdaniu pewne poczucie wyższości, tak charakterystyczne dla głównego bohatera „Wakacji”. Z drugiej strony, jeśli w miejsce „dobra” podstawimy inny przymiotnik, choćby „klasyczna” czy „staroświecka”, trudno będzie odmówić pisarzowi racji.
Siła tej książki nie kryje się w jednej konkretnej rzeczy. Jej klasa polega na tym, że autor pokazał kapitalny zmysł obserwacyjny, wybierając mistrzowski sposób przelania swoich spostrzeżeń na karty powieści. W pewnym sensie (proszę o traktowanie tego sensu z dużym przymrużeniem oka) mamy tu do czynienia z kryminałem. Tyle że nie szukamy odpowiedzi na pytanie „kto zabił?”, lecz „co się stało?”. „Wakacje” wrzucają nas w sam środek… wakacji Edwina Fishera, z którego punktu widzenia prześledzimy kolejne zdarzenia, ale przede wszystkim staniemy się świadkami wielu istotnych retrospektyw. Autor umiejętnie odsłania przed czytelnikiem nowe części historii, czyniąc to jednak bez efekciarstwa, z szacunkiem do tego, o czym opowiada. Klimat tego „snucia” zahacza o znacznie świeższego Bookera, mianowicie „Poczucie kresu” Juliana Barnesa.
O ile jednak sposób rozmawiania z odbiorcą daje podobnie przyjemne odczucia, o tyle Middleton mniej dotyka samego zagadnienia pamięci i jej postrzegania, stosując retrospektywy głównie po to, by pokazać nam coś innego. Co takiego? Otóż wydaje się, że „Wakacje” są przede wszystkim historią o nieidealności. Fisher, nawet przy dużej dozie wyrozumiałości, nie może pretendować do miana tzw. bohatera pozytywnego, niemniej nie jest w swoich przywarach osamotniony. Właściwie nie ma w tej książce postaci, z którą można by bez problemu sympatyzować. Edwin, cały czas próbując rozgryźć problem własnego związku, spotyka inne pary. Na każdej dostrzega rysy, pęknięcia. W każdym człowieku zauważa wyraźne wady, również w sobie. Próbuje je przewalczyć, ale przywoływany w pamięci obraz ojca wydaje się zbyt silny, by próba mogła zakończyć się choćby połowicznym zwycięstwem.
Treściowo Middleton jest więc bliski Jonathanowi Franzenowi, wykazuje podobną zdolność w dostrzeganiu dramatów życia codziennego, jak autor „Korekt”. Tamten zmieniał perspektywę przez żonglowanie bohaterami, ten rzuca nowe światła przez sięgnięcie do przeszłości. W obu przypadkach boleśnie wyraźnie odczuwa się jednak pytania: po co to wszystko? Do czego zmierzamy? Jak mamy osiągnąć stan spełnienia, a przynajmniej spokoju? W ogóle możemy to zrobić?
O literackiej klasie „Wakacji” można rozprawiać długo. Na przykład doceniając zabawne, rozładowujące nieco napięcie dopiski narratora, jak „Teść, komediant z walijskiej doliny”. Można zachwycać się łagodnie płynącą frazą, niosącą jednak znacznie cięższe treści. Można docenić przetykanie tekstu cytatami z klasyków, których pisarz przywoływał nadzwyczaj często. W jakim celu? Żeby uwznioślić swoją historię, czy może przeciwnie – odbrązowić nieco wielkie dramaty, powiedzieć: tu mamy życie i właśnie takie ono jest? Niekoniecznie spójne, często pozbawione logiki, zawierające w sobie mniejsze i większe tragedie, prowadzące do rozpaczy, szaleństwa. Bezcelowe lub z celem, którego i tak nie dosięgniemy, nie obejmiemy, stanowiąc jedynie wycinek rzeczywistości. Tak jak wycinkiem są i „Wakacje”. Nawet jeśli nie znajdziemy w nich odpowiedzi na pytanie „kto zabił?”, może przejść nam przez głowę zupełnie inna myśl: że takiej odpowiedzi po prostu nie ma.
koniec
29 września 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uśmiech towarzyszki Kamli
Anna Nieznaj

24 II 2021

Polityczny esej połączony z reportażem z partyzanckiego przemarszu to w wykonaniu prozaiczki światowej klasy broń niezwykle niebezpieczna. Arundhati Roy w „Indiach rozdartych” wrzuca czytelnika w sam środek krwawego konfliktu, opisanego z liryczną pasją.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Pięścią w Armię Czerwoną!
Sebastian Chosiński

23 II 2021

Drugi tom powieści Romana Orwid-Bulicza, „Jeśli jutro wojna…” jest bezpośrednią kontynuacją tego, co autor przedstawił w pierwszym. Z punktu widzenia współczesnego czytelnika, to dzieło historyczne, ale dla autora było pisaną niemal na gorąco – zaledwie kilka lat po zaistniałych wydarzeniach – kroniką czasów instalowania rządów komunistycznych w powojennej Polsce.

więcej »

Co pisarzowi w duszy gra
Marcin Mroziuk

22 II 2021

W „Pierwszej osobie liczby pojedynczej” znajdziemy zarówno opowiadania wykorzystujące wspomnienia Harukiego Murakamiego związane z czasami jego młodości, jak i charakterystyczne dla twórczości japońskiego pisarza wydarzenia, które nie dają się do końca zamknąć w realiach znanego nam świata. Dla wielu osób będzie to całkiem interesująca lektura, ale nie da się ukryć, że w dorobku tego autora jest sporo bardziej udanych pozycji.

więcej »

Polecamy

Lęk i odraza w Kalifornii

Na rubieżach rzeczywistości:

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Zapomną o nas
— Daniel Markiewicz

Mistrzostwo formy
— Daniel Markiewicz

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Okruchy po Kerezie, czyli zrób to sam
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.