Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Igor Sokołowski
‹Spokojnie. To tylko Rosja›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpokojnie. To tylko Rosja
Data wydania25 czerwca 2015
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-7779-276-6
Format288s. 145×205; oprawa twarda
Cena35,80
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Spokojnie, to tylko kolejna książka o Rosji
[Igor Sokołowski „Spokojnie. To tylko Rosja” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Rosję można postrzegać na dwa sposoby. Albo jako miejsce odmienne od reszty świata, ale przy tym podlegające tym samym prawom. Albo jako rzecz niemierzalną, unikatową, „żywioł, stan umysłu i ducha”. Igor Sokołowski w „Spokojnie. To tylko Rosja” przyjmuje ten drugi punkt widzenia.

Miłosz Cybowski

Spokojnie, to tylko kolejna książka o Rosji
[Igor Sokołowski „Spokojnie. To tylko Rosja” - recenzja]

Rosję można postrzegać na dwa sposoby. Albo jako miejsce odmienne od reszty świata, ale przy tym podlegające tym samym prawom. Albo jako rzecz niemierzalną, unikatową, „żywioł, stan umysłu i ducha”. Igor Sokołowski w „Spokojnie. To tylko Rosja” przyjmuje ten drugi punkt widzenia.

Igor Sokołowski
‹Spokojnie. To tylko Rosja›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpokojnie. To tylko Rosja
Data wydania25 czerwca 2015
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-7779-276-6
Format288s. 145×205; oprawa twarda
Cena35,80
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Z takiego, a nie innego podejścia do tematu nie wynika jednak zupełnie nic. Książka okazuje się bowiem jedynie kolejnym zbiorem niby-reportaży, niby-wspomnień, niby-głębokich przemyśleń na temat byłego Imperium. A raczej niewielkiej jego części, bo Sokołowski poza Ural już nie dotarł i jego przemyślenia i doświadczenia skupiają się raczej na bardziej znanych, europejskich obszarach dzisiejszej Rosji.
Nie oznacza to, że autor odwiedza tylko miejsca, o których słyszeliśmy. To byłoby zbyt proste i jedną z mocniejszych stron książki jest fakt, że opisuje ona rosyjską prowincję, miasteczka takie jak Starica, Haroszewo czy większe (ale niekoniecznie bardziej znane) ośrodki miejskie jak Tuła czy Taganrog. W każdym z nich Sokołowski stara się znaleźć coś ciekawego. I znajduje, ale głównie dlatego, że od samego początku traktuje Rosję jako „oddzielną planetę udającą, że jest o prostu państwem”. Odnoszę wrażenie, że z podobnym podejściem można by znaleźć mnóstwo ciekawych miejsc i rzeczy podróżując po Polsce, o innych krajach nie wspominając. Książka ta służy zatem potwierdzeniu wyraźne obranej już na samym początku tezy. Sokołowski przedstawia nam taką Rosję, jaką chce, byśmy poznali. Rosję dziwną, pełną paradoksów, będącą mieszaniną współczesności, pozostałości po komunizmie i jeszcze starszych tradycjach. Krótko mówiąc – wyjątkową i niepowtarzalną.
Czytałoby się to wszystko dobrze, gdyby autor, „licencjonowany filozof”, nie wpadał dość często w patetyczne monologi. Służę przykładem rozpoczynającym jeden z rozdziałów: „Świadectwa przemijania. Padliny architektury. Cmentarze cegieł i betonu. Kaleki budownictwa. Próchna gniecione przez czas. To wszystko człowiek jest w stanie skwitować jednym słowem: „ruina”, odbierając każdej z nich ich indywidualny charakter.” Innym razem, kwitując kicz pewnej cerkiewnej dzwonnicy, autor stwierdza „podsumowując – paździerz taki, że aż wstyd”. Zaś gwoździem do trumny reporterskiego profesjonalizmu jest stwierdzenie „dla kogoś, kogo grzebanie w ziemi nie interesuje, kurhan pozostanie niewielkim sztucznym wzniesieniem, takim jak chociażby powojenne okopy”.
Sporo do życzenia pozostawia sposób, w jaki Sokołowski podchodzi do przestawienia nam rosyjskiej duszy. Na siłę stara się poddać ją analizie, popadając w patos, okraszając swoje wywody mniej lub bardziej wysublimowanym humorem (rozlatujący się akademik, w którym „nawet grzyb już umierał z głodu”) i pozbawiając czytelnika przyjemności z wyciągania swoich własnych wniosków.
„Spokojnie. To tylko Rosja” balansuje gdzieś pomiędzy reportażem a zapiskami turysty. Sokołowski co prawda przyznaje, że po większych imprezach wpadał w rozmowach z Rosjanami w ton turysty z daleka, dziwiącego się wszystkiemu wokół, ale właśnie taki turystyczny ton przebija z wielu opisywanych przez niego sytuacji i spotkań. Przyjechać, obejrzeć, pogadać trochę z ludźmi (żeby choć odrobinę reporterskich elementów można było wpleść w historię) i pojechać dalej. Tak z grubsza wygląda podejście autora do Rosji.
Nie ma co ukrywać: nie jest to książka rewolucyjna, która miałaby zmienić nasze podejście do Rosji, mieszkających tam ludzi czy ich mentalności. Owszem, przybliża nam wiele tematów i miejsc, ale – głównie ze względu na akcentowaną na każdym kroku unikatowość byłego Imperium – nie przekonuje do siebie. Jest więc niczym więcej jak tylko kolejną książką o Rosji, unikatową na tyle, na ile sami chcemy postrzegać Rosję jako „oddzielną planetę”.
koniec
23 listopada 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: „Ponieważ żyli prawem wilka…”
Sebastian Chosiński

27 II 2020

Przez jakiś czas myślano, że „Plan Wilka” to powieść bardzo popularnego w latach 50. i 60. pisarza Tadeusza Kosteckiego, ukrywającego się pod kolejnym pseudonimem literackim. Dopiero potem okazało się, że ktoś taki jak Tadeusz Starostecki istniał naprawdę. Tyle że po drugiej wojnie światowej osiadł w prowincjonalnej Świdnicy na Ziemiach Odzyskanych i po swojej śmierci w 1968 roku stopniowo popadał w coraz większe zapomnienie.

więcej »

Mała Esensja: Na własne życzenie
Wojciech Gołąbowski

26 II 2020

Faktem historycznym jest upadek Konstantynopola w maju 1453 roku, zdobytego przy użyciu wielkich dział (bombard) wykonanych przez węgierskiego inżyniera Orbana, którego projekty zostały wcześniej w stolicy Cesarstwa Wschodniorzymskiego wyśmiane. Zofia Kossak w „Puszkarzu Orbano” (wydanej w 1936 roku) przydała mu nastoletniego syna i poprowadziła akcję głównie oczami chłopaka.

więcej »

Podróż na wschód: Przez bezdroża Tybetu z chińskim malarzem i nudną narracją
Agnieszka ‘Achika’ Szady

25 II 2020

Książka japońskiej pisarki ma tytuł „Tao”, ale obliczony jest on chyba tylko na przyciągnięcie specyficznej grupy czytelników, bo o taoizmie nie ma tam żadnych wzmianek. Aya Goda opisała swoje przeżycia z pobytu w Chinach w burzliwym roku 1989, kiedy to zakochana w młodym, buntowniczym malarzu wędrowała z nim od Szanghaju do Lhasy i z Tybetu na tropikalną wyspę Hajnan.

więcej »

Polecamy

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!

Na rubieżach rzeczywistości:

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Koteryjki i odrobina klimatu
— Miłosz Cybowski

Na marginesie historii
— Miłosz Cybowski

Wojny klanów
— Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza Heloiza
— Miłosz Cybowski

Czy to człowiek?
— Miłosz Cybowski

Lokajska dusza
— Miłosz Cybowski

Nic nowego pod słońcem
— Miłosz Cybowski

Zazieleniając czerwoną planetę
— Miłosz Cybowski

Parcie na szkło
— Miłosz Cybowski

Czy to jeszcze biografia, czy już publicystyka?
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.