Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Christopher Paolini
‹Eragon›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEragon
Tytuł oryginalnyEragon
Data wydania7 stycznia 2005
Autor
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca MAG
CyklDziedzictwo
ISBN83-89004-86-0
Format504s. 135×205mm
Cena32,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Chcę być Jedi (or compatible)
[Christopher Paolini „Eragon” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Brzydki to zwyczaj, patrzeć na książkę przez pryzmat twórcy. Jednak w przypadku „Eragona” wiek autora, Christophera Paoliniego, to jedyna rzecz, jaka wyróżnia opasłe dzieło spośród szarej masy pulpy fantasy. Sprawdźmy zatem, czy królewicz nie jest przypadkiem nagi.

Michał R. Wiśniewski

Chcę być Jedi (or compatible)
[Christopher Paolini „Eragon” - recenzja]

Brzydki to zwyczaj, patrzeć na książkę przez pryzmat twórcy. Jednak w przypadku „Eragona” wiek autora, Christophera Paoliniego, to jedyna rzecz, jaka wyróżnia opasłe dzieło spośród szarej masy pulpy fantasy. Sprawdźmy zatem, czy królewicz nie jest przypadkiem nagi.

Christopher Paolini
‹Eragon›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEragon
Tytuł oryginalnyEragon
Data wydania7 stycznia 2005
Autor
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca MAG
CyklDziedzictwo
ISBN83-89004-86-0
Format504s. 135×205mm
Cena32,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Cicho się już zrobiło o „Eragonie”, toteż dziwić może, dlaczego esensyjna recenzja ukazuje się dopiero teraz. Osądźcie sami, czy to wina recenzenta czy książki: brnąłem przez nią niczym przez pustynię, powłócząc czytelniczymi nogami i co chwila odpoczywając w zbawczym cieniu nielicznych kaktusów – za każdym razem, gdy książka zaczynała wciągać, a ja przyłapywałem się na przejęciu losem bohaterów, autor raczył był zaserwować jakieś żenująco oklepane rozwiązanie fabularne, cały nastrój pryskał, a książka wędrowała w kąt. Szkoda, bo w gruncie rzeczy to materiał na sympatyczne czytadło.
Tytułowy Arago…, eee, Eragorn, eee…, znaczy, Eragon to zamieszkujący prowincję Imperium nastolatek, który w czasie myśliwskiej wyprawy znajduje tajemniczy przedmiot. Artefakt ów po bliższym zbadaniu okazuje się smoczym jajem – a konsekwencją tego faktu jest smoczyca Safira, odtąd wierna towarzyszka bohatera. Oboje wplątani zostaną w konflikt między złem – uosabianym przez złego imperatora, jego siepaczy i orkowate urgale, a dobrem, reprezentowanym przez… a nie powiem, to się dopiero okaże. W ramach inicjacji Eragon wyruszy w daleką drogę i zostanie smoczym jeźdzcem – p.o. rycerza Jedi w tej fantastycznej krainie.
Czyta się „Eragona” niczym powieść z podróży. W starych, dobrych czasach pisarz ruszał w drogę, a to, co zobaczył opisywał dla tych, co zostali byli w domu. Dziś, gdy młodzież od lektur wyraźnie stroni, wyprawę do krainy zadrukowanego papieru odbył Christopher Paolini – a co tam widział i przeczytał, opowiada teraz swoim rówieśnikom. Toteż jest „Eragon” sumą doświadczeń piętnastoletniego autora – doświadczeń, na które głównie składały się książki. Stąd frankensteinowatość wątków powieści, stąd nieporadność i niewiarygodność w konstrukcji relacji międzyludzkich i społecznych. Nabrać się na to mogą jedynie czytelnicze – czy wręcz popkulturowe – prawiczki. Inni od razu nadadzą postaciom ksywki w stylu „Obi-wan Kenobi” i będą zgadywać, czy to już w następnym rozdziale „szturmowcy imperium” zamordują wujka, czy jeszcze chwilkę z tym zaczekają. Osobnej zabawy dostarcza mrrrroczny klimat powieści, zwiastowany już przez pierwsze zdanie „Wiatr zawodził w ciemnościach(…)” i tytuły rozdziałów („Cień grozy”, „Zagłada niewinności” itd. – swoją drogą, toż to kopalnia tytułów dla pulpowej fantasy). Tak przygotowany czytelnik nie zdziwi się, kiedy w opisie splądrowanej przez siły zła wioski znajdzie się miejsce na niemowlę przekłute włócznią. Brakuje natomiast, co w sumie nie dziwi, seksu.
Nie jest to książka, którą czyta się z wypiekami na twarzy, czuje się jednak bardzo, z jakim młodzieńczym, pociesznie egzaltowanym przejęciem Paolini zapisywał historie Eragona. Zdarzają się momenty niezamierzenie komiczne, zwłaszcza przy ryzykownych metaforach („fala lodowatej energii” wypełnia żyły „niczym płynny ogień”). Dziwi to o tyle, że, jak można wywnioskować z podziękowań autora, rzecz przeszła potężną, dwukrotną redakcję: w tym m.in. przekuwanie „mętnych, splątanych myśli w proste, jasne zdania”, czego dokonał ojciec Paoliniego. Ot, i tajemnica cudownego dziecka została wyjaśniona.
koniec
9 maja 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jak szmirus ze szmirusem
Joanna Kapica-Curzytek

27 V 2020

Raptularz, dziennik, łże-dziennik – tak właśnie nazywał autor tom swoich zapisków wydanych pod tytułem „Kalendarz i klepsydra”. To bez wątpienia coś więcej, a to „coś” okazuje się w dodatku zaskakująco aktualne.

więcej »

Krótko o książkach: Świat na opak
Miłosz Cybowski

26 V 2020

Nominowany do Hugo i nagrodzony BSFA „Odwrócony świat” Chrostophera Priesta to solidna porcja fantastyki w stylu retro, która jednocześnie zadaje jak najbardziej aktualne pytania o naszą percepcję rzeczywistości.

więcej »

Algorytm jest sztuką?
Joanna Kapica-Curzytek

25 V 2020

Technologie cyfrowe rozwijają się nader dynamicznie i w wielu dziedzinach naszej działalności ułatwiają życie. A co z twórczością artystyczną, do tej pory zarezerwowaną dla ludzi? „Kod kreatywności” przekonuje, że i tutaj algorytmy zaczynają mieć wiele do powiedzenia.

więcej »

Polecamy

Wszyscy jesteśmy androidami

Na rubieżach rzeczywistości:

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Deus ex machina
— Magdalena Kubasiewicz

Tegoż autora

Dlaczego robisz mi to, Polsko
— Michał R. Wiśniewski

W domach z betonu nie ma wolnej miłości
— Michał R. Wiśniewski

Superheros patrzy na człowieka, widzi robaka, ale po chwili przygląda się uważniej
— Michał R. Wiśniewski

Powieść środka
— Michał R. Wiśniewski

Chwała ogrodów, błoto i morze
— Michał R. Wiśniewski

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o wilkołakach
— Michał R. Wiśniewski

Kategoria A
— Michał R. Wiśniewski

Trzej mistrzowie
— Michał R. Wiśniewski

Długi film o umieraniu
— Michał R. Wiśniewski

Matrix w majtkach horror show
— Michał R. Wiśniewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.